O nas

Wielka Armada Analizatorów z Otchłani Netu



Kura z biura. Małe, złośliwe paskudztwo, samozwańcza mścicielka mordowanej ortografii, a także sensu i logiki w opkach. Bezczelnie twierdzi, że skoro ona pisała poprawnie w wieku lat jedenastu, to inni tez mogą. Uwielbia rozrywać na strzępy małe, niewinne, słodkie różowe blogaski. Kocha Indianę Jonesa oraz Małża i Kocurra. Niekoniecznie w tej kolejności.


Jasza. Wredny, mroczny typ o paskudnym charakterze. Najnowsze hobby – wygłaszanie jadowitych uwag, wyszydzających braki w edukacji, erudycji i logice blogaskowych aŁtoreczek.  Przez kilkanaście lat bez cienia litości znęcał się nad licealistami, którzy w swej naiwności trafili do niego na korepetycje, więc uważa się za praktyka w tej dziedzinie.  


Dzidka - wiekowa stwora obrzydliwa, wyśmiewająca górnolotne (nielogicznie, niegramatycznie i nieortograficznie przedstawione) porywy serc aŁtoreczek. Ostatnimi czasy specjalistka od niszczenia opek o Jonas Brothers. (UWAGA: lubi Jonas Brothers!) Do analizy zabiera się tylko wtedy, kiedy czytając tekst źródłowy uczuje w duszy charakterystyczne piknięcie, które powinno wówczas odezwać się w umysłach aŁtoreczek dzwonem pogrzebowym. Bo jak już zacznie, to jedzie po calaku, mając u boku wierną Gabrielle. Z Gabrielle są nierozłączne, jak białko i żółtko, jak  login i password, jak pendrive i USB, jak łup i brzdęk, jak Kirk i Spock!

Kiedy nie analizuje i nie oddaje się swojej ulubionej pracy zawodowej, czyta książki, plącze frywolitki, dopieszcza swoje koty i kocha Mr. Spocka. Poza tym lubi swoje przyjaciółki, koleżanki i jednego pana :)


Babatunde Wolaka – urodzony w bibliotece. Bezlitosny partyzant z mazurskiego buszu, miłośnik literatury pięknej, żywiący także perwersyjną skłonność do literatury brzydkiej. Składa się z 1,96 m szaleństwa oraz 1 m stylu od łopaty. Swego czasu trollował środowisko artystyczne powiatowego miasta na łamach lokalnej prasy. Jako teoretyk i praktyk postprymitywizmu i terroryzmu literackiego, wie o złym pisarstwie więcej niż niejedna aŁtorka i z przyjemnością wykorzysta tę wiedzę przeciwko niej.  W chwilach, gdy nie wyzłośliwia się nad opkami, zamęcza rozmówców swoją wiedzą na temat rocka i wojskowości, a czasem nawet piecze ciasta.


Vaherem. Pewnego dnia przeczytał Achaję i za nic w świecie nie mógł zrozumieć skąd te zachwyty. Szukając kogoś, kto miałby podobne zdanie, trafił na NAKWę… i jakoś tak wyszło, że wziął udział w analizie drugiego tomu.  Interesuje się życiem w dawnych czasach i czerpie przyjemność z czytania wyobrażeń jakie mają ałtorzy i ałtoreczki. Uwielbia starożytny Rzym, a Juliusz Cezar to jego waifu (do tego stopnia, że nie potrafi czytać o Idach Marcowych, bo robi mu się smutno). Największy w Polsce fan Anety Jadowskiej.


Analizatorzy w stanie spoczynku:



Sineira. Bladolicy snajper, cierpiący na zaawansowaną paranoję, światłowstręt i przerost górnych trójek. Będąc wcieleniem słodyczy i łagodności, Sine wykazuje się niezwykłą tolerancją wobec aŁtoreczek i Pisaków i nie morduje ich tak od razu - a przecież mogłaby, nieprawdaż? W tej cudownej istocie nie ma ani krzty złośliwości! Z troską (no i oczywiście sine ira et studio) pochyla się nad początkującymi pisarkami i podaje im pomocną dłoń...

... a każdy, kto choć przez chwilę da się zwieść, zostaje do cna wyssany. 


Murazor. Duch pokładowy. Zapewnia panowanie zdrowego ducha wśród załogi. Nielitościwy parodysta, a poza tym pasjonat (we właściwym znaczeniu tego drugiego słowa: nierzadko wpada w szewską pasję). Obdarzony doskonałą, choć bardzo wybiórczą pamięcią, co czyni go jeszcze bardziej wrednym. Miłośnik kalamburów i wyrazów dalekoznacznych. Staromodny rymotwórca. Perwersyjnie żeruje na cudzych błędach, zarówno tych, które wytropi w ramach swej pracy zawodowej, jak i tych, które w ramach relaksu znajduje w opkach. Kota nie ma, za to uwielbia dziobaki (Ornithorhynchus anatinus).


Szprota: Sparkląca psychopatka, ortofaszystka, gramanazistka i fundamentalna  feministka. Mieszka z Nienawidzącą Świata Kotą i Bezdennie Bezmózgim Kotangensem. Miłośniczka kiczu, Pratchetta i serialu True Blood. W wolnych chwilach jeździ na ruziowym rowerku o wdzięcznym imieniu Calina, pastwi się nad trollami, przymierza staniki i odrzuca reklamacje. Lubi powtarzać swoje dowcipy, bo uważa, że dzięki temu ludziom utrwala się jej poczucie humoru.

Purpurat:
Dobrotliwy inkwizytor, koneser roztoczy, liberalny talmudysta. Jako autor dzieła „Malleus autorularum / seu de pugna grammatica libri” (Bib. Vat. Cod. Lat. XVI/986) popularny wśród radykalnych zboczeńców gramatycznych, przez mniej radykalnych uważany za człowieka z problemami. Grzebiący się w psychologicznych subtelnościach i egzegezie biblijnej lekki socjopata, co udziela się jego neurotycznemu kotu. Zainteresowaniom lingwistyczno-religioznawczym dał wyraz w dziele „De cultu Ocurvis idoli apud gentiis slavibus” (BoL, L/XVI/402). Na świat lubi patrzeć z przymrużeniem oka – przynajmniej do zgrania muszki ze szczerbinką.


Gabrielle (zwana powszechnie Gabs) - domyślająca się, którego pana lubi Dzidka, wiecznie nieuczesana jędza, znajdująca upodobanie w książkach Joanny Chmielewskiej, dziesięciokilometrowych spacerach i copiątkowych sabatach ze swoimi czarownicami. Uzależniona od kawy i czekolady, bez których to nie da rady przeżyć kolejnych dawek absurdu dnia codziennego, zwłaszcza w wydaniu aŁtoreczek (co często grozi śmiercią z zakrztuszenia *postuluje ostrzeżenie: picie czegokolwiek w trakcie lektury analiz grozi śmiercią lub zidioceniem*). Jeśli nie rozpacza akurat nad świętej pamięci logiką w opkach, oddaje się studiom na uniwersytecie, lekturze blogów i załamywaniu rąk nad dziełami literatury kobiecej. 

Mikan: Generalnie chudy wredny babsztyl. Haczykowaty nos i garb na plecach upodabniają ją do baby jagi, która uwielbia pożerać małe śłitaśne opka. Poprawia sobie ciśnienie zwłaszcza przy wszechzajebistych Mary Sue, które dorobiły się doktoratu zaraz po maturze.
Poza tym wielbicielka wszelkiej maści akcesoriów militarnych; pod łóżkiem trzyma skrzynkę granatów, a na balkonie zestaw rakiet dalekiego zasięgu.
Lubi dobrze zjeść i dużo spać. W tej ostatniej dziedzinie bije rekordy świata. Istota ciepłolubna i książkochłonna.

Rodzice Założyciele:

Sierżant
Saper

22 komentarze:

Asoka Ohira pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kura z biura pisze...

Dziękujemy, nie skorzystamy.

Anonimowy pisze...

Powitać Zgromadzonych. Zaszłam tu przypadkiem, od niedawna zachodzę świadomie - czytam wynurzenia i krztuszę się ogórkową z zachwytu. Czy przewidujecie jakąs rekrutację do Armady? Bo - cholera - gdybyście przewidywali, to ja bym chętnie ewentualnie i wogóle. Łososiowy kolor Dzidki ma w sobie coś urzekającego,

Kłaniam

Agata

Stenia Dorobek pisze...

Przez przypadek, przez totalny przypadek Was znalazłam. I padłam w zachwycie. Poleżę sobie.
Bendem zaglondać.

Maja pisze...

Nie przez przypadek. Przez Stenię. I z nią tu przykucnę. Pięknie tu u Was. Człek się jak w domu czuje.

Anonimowy pisze...

Witajcie!

Dowiedziałam się, że jeden z userów Nonsensopedii (to polska wersja Uncyclopedii, humorystycznej wiki) ma zamiar nawiązać z Wami współpracę. Czy w ogóle wiecie coś na ten temat? Uważacie tę propozycję za realną? Osobiście nabieram podejrzeń, natomiast na początku wypadałoby w ogóle dać Wam znać o zaistniałej sytuacji.

Wesołej analizy!

kura z biura pisze...

Ja nic nie wiem, nikt się do nas nie zgłaszał.
Przepraszam, że odpowiadam z opóźnieniem, ale komentarz, bór wi czemu, trafił do spamu.

Azjatyckie Nonsense pisze...

Waszego bloga obserwuję od jakiegoś czasu - przeczytałam niemalże wszystkie analizy, śmiejąc się do bólu brzucha i razem z Wami rozwodząc się nad aŁtoreczkową głupotą.

Swoimi tworami i analizami zainspirowaliście mnie i moją koleżankę tak bardzo, że postanowiłyśmy założyć własną analizatornię o tematyce najbliższej naszym sercom.
Ponieważ dopiero zaczynamy, chciałyśmy prosić Was o drobną pomoc.

Gdybyście znaleźli chwilę czasu, by na naszego bloga, żeby podpowiedzieć, co możemy zrobić lepiej, dać nam jakieś wskazówki lub pomóc wymianą adresów/odnośników/banerów, byłoby nam niezmiernie miło.

Mam nadzieję, że miło spędzicie ten tydzień i wkrótce przeczytamy kolejne analizy :)

Pozdrawiamy serdecznie.

DaeJun&Sasu z azjatyckie-nonsense

Anonimowy pisze...

Poleciła mi was koleżanka, która was znalazła prez przypadek, ja tam wole mówic przeznaczenie. =D Weszłam na waszego bloga i... jak na razie nie wychodze tylko czytam. Jesteś po prostu świetni. Z wami nie ma czasu na nudę. Jak czytam wasze analizy cały czas śmieje się aż boli mnie brzuch. Po prostu brak słów. Życzę wam zdrowia i abyście mieli siły na nastepne analizy, które z chęcią będę czytać. =D

Anonimowy pisze...

Co do opisu Purpurata: "apud" laczy sie z akkuzatiwem, a wiec na pewno nie bedzie "apud gentiis slavibus".

A korzystajac z okazji, wyrazam szczere podziekowania za wiele godzin ubawu. NAKWA to moje niedawne odkrycie, ale na pewno bede wpadal czesciej. ;)

Caedmon

Anonimowy pisze...

Hej, mam pytanie - gdzie mogę podesłać Wam link do blogaska, który fajnie by było zanalizować? Mailem? Czy jak? :)

Box pisze...

Jesteście genialni. Sam piszę opowiadania i czytając Wasze analizy można się nieźle dowartościować, ale też i nauczyć, że przed uważnym czytelnikiem niczego się nie ukryje :D

Przeczytałem zaledwie ~10 analiz, dwa razy prawie wyplułem płuca, raz znalazłem się na podłodze i kilkanaście razy musiałem przestać, bo walczyłem o każdy oddech. Przede mną jeszcze długa, bardzo długa droga - może sobie kupię respirator na ten czas? :D Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Witam, bardzo podoba mi się ten blog :) istnieje mozliwosc przeslania Wam swojego opka do analizy? Jesli tak, to jaka?

Anonimowy pisze...

Weźcie się, Wielcy Przedwieczni ;) za powieść "Dusza" p. Luizy Dobrzyńskiej. Załatwiła sobie kobitka jakąś SFową nagrodę drugoligową, więc tym bardziej jest z czego boki zrywać.

Anonimowy pisze...

Taak. "Dusza" przez duże "Du", bardzo prosimy!

One-eyed owl pisze...

Hej, mogę się przyłączyć?
/no homo
To pytanie jest jak najbardziej realne. Przynajmniej z mojej strony. Samej mi się już nie chce w to bawić tak jak bawiłam się kiedyś.

Astroni pisze...

Alo, Sweeties!
Kocham Was, ale powtarzam to pod każdą czytaną analizą, więc tutaj tylko w sprawach technicznych się zgłoszę, bo nie tylko u siebie ten problem dostrzegłam... No bo... coś się stało z RSSem i jak ktoś Was linkuje w czytanych blogach, to jako najnowszy jest zawsze (przynajmniej na Bloggerze) 258. Ciężkie jest życie prawiczka. (Nie chcę linkować tutaj żadnego bloga, więc spróbujcie sobie same dodać testowo ten gadżet.) Zmieniałyście coś od tamtego czasu? Niby nic, ale co macie wisieć na dole listy, skoro przecie co rusz nowa recka, ja chcę Was w czwartki na górze :)

(Gdyby problem się rozwiązał, to najlepiej usuńcie ten komentarz, co będzie zaśmiecał.)

Kryty Niekrytyk pisze...

Hej, hej, hej!
*rozgląda się czujnie* *szept*
Wiecie co, bo ja tak was luuubię... :P i jako że Kura jest mi z charakteru bardzo bliska, to coś Wam specjalnie napiszę i poprawię Was (jak ja na to czekałam! :D ) ! A więc w poście o Harrym z sześcioma nazwiskami (Gryffindor, Hufflepuff... Aaaa! Walić to!) była wzmianka o Nefilach, a wy chyba nie wiedzieliście o co chodzi z nimi. A więc Nefil to istota pochodząca z sagi ,,Szeptem", w którą zaczytuję się nudnymi wieczorami. No to chyba tyle. A teraz prosto z mostu: Czemu Wy jesteście takie... zUe? Znaczy, w pozytywnym znaczeniu, ale taka mHoczność to chyba tylko dla Pottera jest, nie? :D
Daten-shi :)

Anonimowy pisze...

Drodzy Autorzy, z radością i przyjemnością czytuję Armadę od lat wielu i czytać będę do końca swojego albo jej jak Boguś Linda swego czasu rzekł.Oto z zapytaniem poselskim się zwracam: rekrutujecie nowych oprawców? Bo chętnie oddałabym czas, uwagę i klawiaturę na usługi Armady.

Kłaniam

A.

Anonimowy pisze...

https://www.fanfiction.net/s/9496483/51/Powr%C3%B3t-Huncwot%C

A co o tym sądzicie?

Anonimowy pisze...

Nie mam konta na forum, więc piszę tutaj.

Polecam to opko. Czytałam kiedyś i jest takie… Cudowne.

Harry Potter jako Garry Stu, hybryda pantery, wzór wszelakich cnót itp.

Zły Neville.

System z dupy wzięty.

Puszczalska Molly.

Sceny seksów (takie cudowne, że aż nie).

Wskrzeszanie bohaterów.

Ogółem wszyscy są mega animagami i uczą się strasznie szybko.

Myślę, że może się nadać do analizy.

Anonimowy pisze...

https://www.fanfiction.net/s/9496483/1/Powr%C3%B3t-Huncwot%C3%B3w

Link mi się usunął.

Błagam o analizę.