OGŁOSZENIE

Przepraszamy,
blog chwilowo ma przerwę.

Mamy nadzieję, że niedługo wrócimy!

RadioAnalizator nadaje!

piątek, 1 kwietnia 2011


RadioAnalizator nadaje!

Dnia 1 kwietnia AD 2011 zdarzyło się, że Szperacz Niezatapialnej Armady trafił w przestrzeni na jakiś dziwny sygnał. Po bliższym zbadaniu i rozszyfrowaniu przez zespół najlepszych kryptologów okazało się, że pośród gwiazd i mgławic wciąż krążą odgłosy Sylwestrowej Ustawki. Znacie? No to posłuchajcie... I doceńcie jedyną okazję spojrzenia z bliska na warsztat analizatora :)



Najpierw tniemy. To ma około 80 stron, a nie będziemy się z tym babrać do czerwca, z wieloodcinkową analizą. Kto czuje się na siłach, niech dodaje kilkuzdaniowe streszczenia i niech zostanie samo mięsko.
Słusznie, słusznie.
Uwaga, dodaję Pigmejkę i Kal do mających dostęp!
Witamy!
Ostrymi barwami, z pierwszego rzędu zaznaczamy siebie, swoje uwagi, które nie wejdą do analizy, tam dajemy inne kolory 
 
Dobra, lećcie po pierwszym rzędzie barw
Ok, to ja, Pigmejka, tak pro forma napiszę, że będę Mrs. Orange. ;)
Hej, tu Kalevatar. Wezmę sobie taki kolorek.
To ja w takim razie będę robić na granatowo. Szprota. Obawiam się, że to zbyt ciemny odcień, żeby był widoczny.
To może rób Szpro na żółto albo czerwono? Albo jakiś jebut-zielony weź, żeby się różnił od Kurzej zieleni?
OK, w analizie zrobię na granatowo, żeby się dobrze czytało, a przy wrzucaniu na stronę zróbcie mnie na jebutny róż i już.
Ten granat wygląda jak czarny!
To w takim razie taki lila wezmę może?
O, jaki ładny! :)
Słuchajcie, a może, skoro dokument mamy i tak podzielony na 2 części, zamieścić na SuSie jedną, a na PLUSie drugą część opka? To chyba lepiej niż gdyby na obu blogach ukazało się to samo, nie?
Eeee, nie wydaje mi się. Robione było razem, więc i zamieśćmy razem to samo. A poza tym mamy i tak po części różnych czytelników, więc się nie zdublujemy. :P Dzielenie tego na dwie części i zamieszczanie oddzielnie nie ma moim zdaniem większego sensu.
Tys prowda, ale tego już jest 45 stron w wordzie! Strasznie nas wciągło    :D
Jak się wytnie różowe i zlikwiduje niepotrzebne spacje, akapity itp. objętość zmniejszy się o połowę, moim zdaniem. :P Zresztą podzielić na dwie części można, ale wydaje mi się, że i tak powinniśmy to zamieścić na obu analizatorniach. A że nas wciągło, to fakt - no ale ech, taki potencjał miał się zmarnować? :D
Khm... 45 jest po kontrolnym wycięciu różowego.  Zawsze się w takich sytuacjach zastanawiam, czy czytelnicy to uniosą.
No to mówię, ciachnijmy na pół, będzie na dwa kolejne czwartki dla obu analizatorni (i nie będę musiała szukać materiału do analizy, muehehehehehe:P). Ale WOW, naprawdę nieźle się rozpędziliśmy. :D
Ten tekst tniemy na dwie części. Róż nr 2 nie da się zrobić tak ekspresowo, żeby do czwartku było gotowe, bo święta się skończyły.
W sumie nawet lepiej, że będą dwie części, czytelnicy nam nie zejdą na zawał od tylu niezwykłych epitetów i metafor naraz. ;) Ale wrzucajmy to samo i na PLUS i na SUS, jak było na początku powiedziane, mówię Wam. :D
Kto pisze na niebieskim tle???
Przejrzyjcie tekst, bo widzę, że komuś kolor nie złapał.
Dużo nas tutaj. Może ja oddam komuś swoje trzy komęty na kszysz? A sama wrócę do Kupichy...
Dzidu, nie histeryzuj.
Wątpię, aby ktokolwiek z nas chciałby przypisywać sobie Twoje myśli. ;) Zresztą co to szkodzi, że trzy komentarze są Twoje (to znaczy: kolejnej osoby)? Przecież nic. :)
Ale JA nie lubię takiego popierdywania komciami :)
Ultimate response of destruction: ojtam ojtam.
Proszę narodu! Po wycięciu wszystkiego różowego i sformatowaniu takim, jak zawsze robię na SuS, wychodzi 25 stron. Czyli docelowo będzie więcej, bo jeszcze nie skończyliśmy komentować. Podzieliłabym to co jest na 2 części, ewentualnie dokleiła jeszcze jakieś krótkie kawałki z róż 2 i dała przez kolejne 2 tygodnie na obu blogach naraz, co Wy na to?

25? Można dać w jednym kawałku. Paczpani, a mnie verdaną 10 wyszło ponad 40 stron.
Wkleiło mi się jakieś dziwne i złe. A chciałam powiedzieć, że primo jednoosobowa delegacja narodu pod postacią Szpro says fancy allright (na 2 części), secundo, na prima aprilis musimy dać analizę z naszymi "roboczymi" wstawkami.
Jaszu, 25 gęstych stron takiego bełkotu, to za dużo.
Ja, jak już pisałam Kurze na gg, jestem za. ;) Czyli: dwie części, materiał na oba blogi - i jest pięknie. :)
Tniemy na dwa. Też wolę krótsze formy.
Bo małe jest piękne. *powiedziała dumnie Pigmejka*
Proszę narodu! Przekleiłam do tego dokumentu parę celnych fragmentów z Róż 2 i starczy - i tak mamy dość materiału na 2 części, nie ma co się brać za kolejne kilkadziesiąt stron, bo zakopiemy się w tym do wakacji.
Bajdełej, wiecie, że opko żyje? W grudniu pojawił się nowy rozdział, muhihihihihi.
Ale jakiś-taki stonowany poetycko  ;) może po opinii Kury pod poprzednim odcinkiem?
Siedząc na tarasie okryty czule chłodnawym wichrzykiem przygaszonego poranka, wypalając papierosa za papierosem, marszcząc czoło, obserwował majaczący za gęstą mgłą horyzont zatopiony w lirycznych różach i mdławych beżach poprzecinany wąziutkimi paskami bladego słońca. Powietrze utkane z niepewności i mieniącej się srebrzyście na parapetach i drewnianych poręczach rosie, które wdychał leciutko rozwartymi ustami, rozrzedzało nikotynę w jego płucach i poczucie bezradności, które w ostatnich dniach na stałe zalęgło się w jego duszy. ---> to jest stonowane?!
Uwaga: wywaliłam to:

Choć muszę przyznać, że pomysł zamykania nastolatków w psychiatryku jest bardzo kuszący.
Składam oficjalny szprotest. Nie byłoby czego analizować.

Z mojej strony ok, jakby coś jeszcze było do wywalenia, to śmiało :)


PROSZĘ JUŻ NIC NIE DŁUBAĆ W PIERWSZEJ CZĘŚCI
DOBRA, DOBRA! RĘCE W KIESZENIACH! Auć! Nie dało się! Jeden maleńki wpis o Maskotku...
Oj, a Kalevatar chciała jeszcze jedną zwrotkę do wierszyka na początku dopisać. Nie ma neta, miała mi ją wysłać smsem, ale jakoś nie wysyła, ech.
Niech daje, jeszcze nie formatuję.
To ja ją pogonię zaraz smsem, żeby się ogarnęła z tym wierszykiem.
Ok, powiedzmy do 23. Przysłać Ci sformatowane, jak rozmawiałyśmy?
Kura, mów może w w zielonym, OK?! Jasza. :D
Bardzo poproszę o wersję sformatowaną, tak tak. ^^ :* Cóż, napisałam Kal smsa, czekam teraz na odpowiedź. Aha - jutro wrzucam u nas ja, zatem: o 12, tak? :) I tak sobie myślałam... Tytuł wiadomo, że dajemy ten sam, a wstępniaka?
Mówię przecież!
A wstępniaka to nie wiem, może jednak napiszecie swojego? Jaszu, Twój kolor jest zaraźliwy, ot i wsio!
Ano, też tak sobie myślałam, że wstępniak raczej oddzielny, ale wolałam spytać. :D



A może przekleję część wierszyków do 2 części, żeby tu została tylko przeróbka Starszych Panów?
A przeklej.
A Mickiewicza zostawimy na zaś? Popatrzcie na R2
W sumie dobry pomysł. :)
Spojrzałam na R2: fajnie jest. ;)
A pochwalam.


A ja mam jeszcze takie pytanko: gdzie właściwie teraz kończy się nasza wspólna część druga? Tam gdzie pierwotnie się kończyła (czyli na przebudzaniu tkwiącego w stuporze Jaszy), czy po podziale na dwie części coś uległo zmianie?
Nie ma zmian. Jest Pożegnalnia :
> Z białego, sterylnego szpitala radośnie machają rączkami połączone ekipy PLUS i SuS, wylewające mroki swych jaźni podczas terapii grupowej
oraz Maskotek, koordynujący wszystko dobrotliwym spojrzeniem znad okularów-połówek. I wrzepiający nam bezlitośnie pigułki na uspokojenie...
***
I już.
Cięcie
A, to ok. :D Ha, nie zauważyłam tego, brawo dla mnie. :> Ale to wina 10 godzin na uczelni - wiecie, ta zdobyta wiedza tak mnie oświeciła, że aż oślepłam. ;)
*Głaszcze i wysyła spać, bo to północ nadchodzi.*
*nadstawia się do głaskania* Ale ja jeszcze poczytać sobie chciałam... A poza tym tak fajnie się z Wami siedzi. :D
Ja Was tu widzę, miziacie się przy analizie! Skandal!
Oj tam oj tam. Jakoś trzeba odreagować po trudzie analizowania, czyż nie? ;] A poza tym, ja nie będę pokazywać palcem, kto się na forum pierwszy dziś zaczął wachlować, jak przeczytał o t-shircie. ;>
Ale się wachlowałam przy wszystkich, a nie po kryjomu w gógledoku!
No to właśnie jeszcze gorzej, bo publicznie, jak jakaś ekshibicjonistka! :P
A poza tym przecież kilka osób to widzi. Taka to prywatność jak na rzymskiej orgii, phi.
Busted! *rumieni się*

5 komentarze:

Karnas pisze...
Ten post został usunięty przez autora.
Gabrielle pisze...
Przez chwilę w google readerze to ja naprawdę myślałam, że przyszło coś przez przypadek. A tu patrzcie: rzeczywiście sygnał z kosmosu:)
Dzidka pisze...
A tu ci siurpryza! :)
Pigmejka pisze...
Aaahihihihi... nawet nie wiecie, jak mi się radośnie zrobiło, tak zobaczyłam te nasze dialogi. :D

To było strasznie fajne doświadczenie. :)
Procella pisze...
Ale fajnie tak zajrzeć za kulisy :)

Brak komentarzy: