czwartek, 20 grudnia 2018

365. Jaki Noe, taki potop, czyli bajka o kotku i kogutku

Ponieważ zima w pełni, szaro, ciemno i najkrótszy dzień tuż tuż - mamy dla Was pod choinkę coś, co przypomni o lecie, a może i rozgrzeje krew w inny sposób. Otóż – no nie zgadniecie – pornolek. Ale taki uczciwy, prawdziwy pornolek, w którym szczątkowa i bardzo pretekstowa akcja prowadzi tylko od bara bara do bunga bunga i z powrotem, i który nie udaje, że jest czymkolwiek innym.
Jeżeli już w tym momencie ktoś chce uciekać z krzykiem, myśląc o tych wszystkich okropnościach, jakie ostatnio gościły w analizatorni, uspokajamy – to bardzo miły i puchaty pornolek, w którym seksy odbywają się za zgodą i ku radości wszystkich zainteresowanych osób, nikt nikogo nie gwałci, nie wykorzystuje ani nie okazuje się przemocowym, czy choćby tylko niesympatycznym bucem.
Co zatem ciekawego może być w takim opku?
Tłumaczenie.
Opko tak naprawdę jest nowelką wydaną przez Samhain Publishing, wydawnictwo specjalizujące się w erotycznych i romansowych e-bookach. Zostało amatorsko przetłumaczone przez pewną użytkowniczkę Chomika i w takiej formie trafiło w nasze łapki. Tekst po polsku wygląda… no cóż, jakby był przekładany słowo po słowie, bez odrobiny respektu dla polskiej składni, interpunkcji, frazeologii, a nawet sensu, choć nieraz widać, że w tym czy innym miejscu słownik podpowiada coś dziwnego i może przydałoby się poszukać szerszego kontekstu. Początkowo sądziliśmy, że opko zostało po prostu wrzucone w Google Translator… ale eksperyment przeprowadzony na dostępnym opisie książki pokazuje, że nawet on radzi sobie z tym lepiej.
W każdym razie efekt jest niewątpliwie ciekawy. Możemy tu się natknąć na bardzo dziwną anatomię, części ciała obdarzone głosem, wyskakujące znienacka zwierzątka i wiele innych cudów.


Jako niespodzianka pod choinkę: analizuje Stara Gwardia, czyli Kura, Gabrielle i Dzidka :)
Indżojcie!


Eden Bradley: Tempt me twice
tłumaczenie: niebieska3.chomikuj.pl


Jeden gorący facet jest dobry. Dwóch dwukrotnie więcej zabawy ... jeśli nie angażuje się serca.
Za to z trzema można siadać do brydża.
Ale dwóch dwukrotnie to już czterech!
To już bobslej.


Jessie  jest zakochana  w biseksualnym najlepszym  przyjacielu, Paulu, od końca college'u. Nigdy nie zrobił nic by odkryć jej uczucie, a ona nigdy nawet nie zasugerowała, że coś do niego czuje, bo po co, choć i w tym momencie ceni za bardzo ich przyjaźń nie chce ryzykować odkrywając jej uczucia.
Kto nie chce ryzykować, Paul?
Przyjaźń nie chce ryzykować?


Zwłaszcza, że teraz ma  nowego kochanka i mężczyzna  wydaje się być szczęśliwy.
Odetchnął z ulgą, że laska sobie kogoś znalazła i przestała truć mu dupę?


Paul  i Noe  
Co jest złego w imieniu “Noah”?
Nie wiem, ale tłumaczka nie jest konsekwentna: raz używa formy “Noe”, innym razem “Noah”, ale za to nie odmieniając jej.


razem  z Jessie myślą o relaksie, kiedy zapraszają ją ze sobą na wyprawę do Lake Tahoe. Ona jest  bardzo zestresowana przygotowując pokaz sztuki w dużej galerii w Nowym Jorku.
Dlaczego to jest zawsze galeria sztuki, a nie projekt przebudowy mostu?
Albo remanent w sklepie spożywczym?

Wypad  na weekend  jest dla jej  dobra i nie zostanie  bez odpowiedzi.
No cóż, moje odpowiedzi na stwierdzenie “to dla twojego dobra” zwykle nie były zbyt parlamentarne.


Jesse myślała, że będzie jak trzecie koło podczas tego wyjazdu.
Powinna przyjechać do Polski, tam dopiero piąte koło czuje się niepotrzebne :)
Ale, jak może pamiętamy ze Smolenia i Laskowika - z traktorem jest wszystko OK, jeżeli ma trzy koła dobre! :)


Ale Noe jest tak słodki i ostry jak Paul i jak czekolada z chili, a ich pierwsza noc zamienia się w gorącą plątaninę ciał w ciemnym namiocie  nad jeziorem. Te erotyczne, intensywne doświadczenia, muszą dojść do końca.
Przecinek wskazuje na to, że do końca dojść muszą Noah, Paul i Jessie. O nich jestem spokojna, co do niej, się okaże.


I kiedy to zrobią, czy nadal będzie ich najlepszą przyjaciółką?
Bądź przyjaciółką swoich doświadczeń, tylko one nigdy cię nie zawiodą!

OSTRZEŻENIE:  Jawny i niezwykły  seks w prawie każdej możliwej  kombinacji: chłopiec z dziewczyną,  chłopak z chłopakiem, chłopcy z dziewczyną,  trochę (trochę!)  akcji anal i inne wrzucone tylko po to by czynić rzeczy bardziej interesujące!
Zaraz zobaczymy, czy się udało.

Rozdział pierwszy


Jessica pochyliła się bliżej stojącego wentylatora w swoim studio, zimne powietrze szarpało jej długie włosy. San Francisco przeżywało niezwykłą falę upałów, a fakt, że Paul był na drugim końcu telefonu tylko potęgowało [to fakto] jej gorąco. Paul. Jej najlepszy przyjaciel. Jej szaleńcze zadurzenie w nim. Ale nie, to coś więcej - była w nim zakochana od lat, trwa to odkąd się poznali w college'u. To było dziesięć lat temu, a ona zawsze miała nadzieję, że on odkryje jej uczucia do niego. Nie ma takiego szczęścia. Nigdy wcześniej nie interesował się nią, mimo że mogłaby przysiąc, że była między nimi chemia. Dlaczego nie? To pytanie zawsze wpędzało ją w szał.
To miało być “drove her crazy”?... “Drove her insane”?...


Przestań rozmyślać.
"Tak, Jessie, co o tym myślisz? Zapraszam Cię do Lake Tahoe razem ze mną i Noem. Jedziemy dziś w nocy."
Taaaak, zapis dialogów też będziemy mieć angielski, z cudzysłowami.


Och tak, właśnie, czegoś takiego jej potrzeba. Aby zobaczyć Paula z jednym ze swoich chłopaków. Jednym z jego kochanków. Lepsze to niż oglądać go z inną kobietą.
No, bo z facetem to nie na serio.To tak jak kobieta z kobietą - po prostu nie znalazły jeszcze właściwych mężczyzn.
Jak to leciało? Po pijanemu się nie liczy, na delegacji się nie liczy, z własną płcią się nie liczy, oralnie się nie liczy…


Nie mogła nawet znieść myśli o tym. Faktycznie, pomysł oglądania go z innym facetem był bardzo gorący ... Przestań! On jest twoim najlepszym przyjacielem.
Odchrząknęła, zawijając palce na pędzelku.
"Nie wiem. Mam pokaz, który się zbliża w tej nowej galerii Columbus Street za kilka tygodni.”
"Tak, jak zawsze, to już pewnie przygotowane kilka miesięcy wcześniej. Nie potrzeba żadnych dodatkowych elementów, choć zawsze uważasz, że tak.”
Przejechała wzrokiem po wszystkich obrazach powieszonych w jej studio:. Dwadzieścia trzy. Ona zobowiązała się do dwudziestu na pokaz.
Wszystko robi na pokaz.

"Znasz mnie zbyt dobrze."
"Chodź, Jessie. Wiem, że czekasz w napięciu aby zobaczyć, czy galeria w Nowym Jorku pozna się na Tobie. Dlaczego nie wziąć kilka dni wolnego na relaks? Można z niego korzystać. A ty jesteś jak Noe."
Nie zabieraj komarów na arkę.
Albo dzięciołów.



(...)
Roześmiała się i odłożyła słuchawkę.
Nie ważne o czym z nią rozmawiał zawsze sprawiał, bez względu na wszystko, że bardzo za nim tęskniła. A Bóg doskonale o tym wiedział. I dlatego zesłał potop. Musiałaby przez cały weekend, wyobrażać go sobie z Noem, wyciągnięci pod gwiazdami, nadzy, z rękami na sobie, ich usta ...
Komary! Mówiłam!


Ścisnęła uda razem,
Usiłuję sobie wyobrazić ściskanie ud osobno.


starając się pozbyć części napięcia. Nie pomogło.
Będę musiała rozłożyć się na łóżku z kolekcją wibratorów.
Honorowe miejsce w jej kolekcji zajmowało Rodowe Dildo Malfoyów. W barwach Slytherinu i w formie kła bazyliszka.


Wypuściła duży haust powietrza i wciągnęła go znów, wraz z ziemistym zapachem farby, oleju lnianego, pustych, skrobiach płótna ułożonych wzdłuż jednej ściany.
Najnowsza technologia: płótno z ziemniaka! Ekologiczne i tanie!
Co to, na litość boską, miało być?...
Pewnie “starch” czyli “skrobia”, ale też “nakrochmalone, usztywnione”, więc w tym kontekście pewnie zagruntowane płótno (a “olej lniany” to pokost).


(...) Może powinna była się zgodzić pojechadź z nimi.
To jest ten moment, w którym zwątpiłam w udział Google Translatora – on chyba nie robi błędów ortograficznych?
Powinno być “zgodzidź pojechadź”.


(...)
Przeszła na koniec studio do jej mieszkania znajdującego się na poddaszu, ściągnęła top przez głowę, rzuciła go na łóżko, zdjęła szorty z bawełny i jej bieliznę
Ciekawe, jak wygląda bielizna bawełny i czy jest bawełniana?


i rzuciła je obok wanny. Naga, stanęła w dużej łazience i odwróciła się w stronę prysznica, weszła pod natrysk.
Zimna woda uderzyła o jej skórę tak, że aż krzyknęła, ale to było dobre. Poruszała się w jego mocy, mocząc jej długie brązowe włosy (czyje? Tej wody? Tej skóry?), odciągnęła z twarzy. Jej sutki stanęły po uderzeniu w nie zimnej wody. A może dlatego, że wciąż myślała o Paulu, nadal wyobrażała sobie go z Noem. Wiedziała, jak Noe wyglądał.




[https://vignette.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/2/2a/Noe.jpg/revision/latest?cb=20100930225955]


Paul opowiedział jej szczegółowo, gdy się spotkała z nim po podróży samochodem kilka miesięcy temu. Paul dostał dyplom z zarządzania, a następnie otworzył biznes robiąc to, co kochał najbardziej, czyli przywracał wygląd klasycznym samochodom. Ona zawsze dokuczała mu, że ten zawód nie jest odpowiedni dla biseksualnego człowieka.
To mechanik naprawia samochód penisem?
Poleruje karoserię odnowionych aut jądrami.
Naprawdę jestem ciekawa, jaka jest lista zawodów dozwolonych dla biseksualnych osób.

(...)
Jęcząc wsunęła dłoń między uda, znajdując swój gorący punkt i witała to z entuzjazmem.
Hurra! Hurra! Wreszcie cię znalazłam!


Natychmiast wsunęła dwa palce do środka, naciskając końcówką dłoni swoją bolącą łechtaczkę.
Matkoświnto, gdzie ona ma tę łechtaczkę?!

Ale to nie wystarczyło. Nigdy nie wystarczało. Musiała dotknąć faceta,
Metro w godzinach szczytu załatwi sprawę. Choć przyznam, że może być kłopotliwie, jeśli ma się łechtaczkę w głębi pochwy.
Hmmm, chyba że “końcówka dłoni” oznaczała jej nasadę, a nie palce…

a go nie miała, od kiedy ona zerwała z Jakem prawie rok temu. Nie myśl o nim. Nie, ona myślała o Paulu, jego wysokim, szczupłym, umięśnionym ciele, zapachu jego skóry. Wyobrażała sobie jego szeroki, uśmiech na je ustach.
Hm, jakby napisała “wyobrażała sobie jego długi”, wiedziałabym, o co jej chodzi, ale szeroki…? I co je jego uśmiech?
“Wyobrażała sobie jego długiego”, chciałaś rzec? Czy też masz na myśli to, że Paul szasta forsą ponad stan?
“Długi…” i znaczące zawieszenie głosu ;)


Nigdy nawet jej nie pocałował, inaczej niż przyjazny całus w policzek lub czoło, które kochała.
To się nazywa ciałopozytywność! Kochajmy swoje czoła!


Ale spędziła rok wyobrażając sobie sposób w jaki chciała by ją pocałował, myślała o jego miękkich i ciepłych ustach, jego mokrym języku penetrującym jej usta. Jeśli myślała wystarczająco ciężko (ufff, ufff…), naprawdę poruszała swoją wyobraźnię, miała wtedy bardzo ciekawe przygody. Nie myśl, nie myśl ...
Wsunęła palce głębiej, zaczęła pompować, naciskając mocniej na łechtaczkę.
Łechtaczka nadęła się jak balon.
I pękła.


Przyjemność pojawiła się w niej, miękka i płynna, jak woda spadająca po jej skórze.
Paul ...
Tak, jego błyszczące oczy, usta na niej, ręce na jej ciele, jej piersiach. Nie wystarczające. Wzięła prysznic do ręki, unikatowa główka, ustawiła ją na tryb masażu i skierowała na jej łechtaczkę.
Prysznic z łechtaczką…?!
No, unikatowy.

(...) Jej cipka zacisnęła się, przyjemność wypływająca z jej ciała, głębiej, głębiej, aż zatrzęsła się, dysząc, cholernie ciężko.
"Paul"
Nooo, cipka dysząca “Paul” to coś, co może się przyśnić…!

Aż tu wtem! w chwili, gdy Jessie zażywa przyjemności, w jej mieszkaniu pojawia się  nie kto inny, a Paul wraz ze swym przyjacielem, żeby zabrać ją na wycieczkę. (Okazuje się, że Paul i ona od zawsze mają klucze do swoich mieszkań).


(...)
Sięgnęła po krótkie, ciemno niebieskie jedwabne kimono zwisające z tyłu drzwi do łazienki, zarzuciła na siebie tkaninę, kimono wrzuciła do kosza na pranie  i weszła do salonu.
"Hey".
– Ho! – odpowiedziała Kasia Nosowska.


Paul spojrzał z jej dużej sofy, gdzie siedział z ramieniem trzykrotnie zawiniętym wokół Noego. Szybko rzuciła na niego okiem. Piękny nieznajomy, tak jak się spodziewała, jego opalenizna, blond włosy :) przystojniak ostro kontrastował z ciemnymi kręconymi włosami Paula. Artystka w niej mogła dojrzeć jak piękną parę stanowili, brała pod uwagę odmienność w ich ubarwieniu,


https://cdn.audubon.org/cdn/farfuture/87-xE-_wwdnLv3l-jovUT1As8spveWAZlngLSVvakBw/mtime:1527627062/sites/default/files/styles/hero_image/public/web_groombaltimoreoriole-and-a-male-red-breasted-grosbeak.jpg?itok=V_KwWuhD

mięśniach, świetle i ciemności (jeden był aniołem a drugi diabłem), ciasnych ciałach splecionych razem.
Moje ciało – ciasne ale własne!


(...)
"Cześć Jessie. Paul opowiadał mi o Tobie."
"Nie wszystko."
Paul mrugnął i uśmiechnął się. Jessie również się uśmiechnęła, trochę chwiejnie, była oszołomiona. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była naga pod jedwabnym szlafroczkiem, a dwóch mężczyzn patrzy na nią.
Ach, jestem naga pod majtkami, stanikiem, dżinsami, bluzą i kocem, a mężczyzna na mnie nie patrzy.


Nie wiedziała, czy Noe był gejem czy bi, nigdy nie myślała, aby zapytać, ale coś w jego oczach błyszczało pożądaniem.
Zapalenie spojówek.


A ona czuła to, gorące iskry, i wynikające z nich potrzeby.
Potrzeba odsunięcia się dalej od ogniska?


Spojrzała z Noego na Paula. Potrzebując spojrzeć ponownie.
Na Paula. Na Noego. Na nich obu.
Tylko zeza nie dostań.


Rozdział drugi


(...) Dotarli do campingu na  skraju jeziora Tahoe w mniej  niż cztery godziny, zaparkowali i  wysiedli z samochodu. Słońce obniżało się na niebie, rzucając cienie, dotykając wody w jeziorze srebrnym  blaskiem. Choinki otaczające jezioro, wyglądały jak wielki garnek, kołysany przez okoliczne góry.
No no, ciekawe, co się uwarzy w tym kociołku.


Jessie  uniosła ręce  nad głową i wyciągnęła  się, wdychając ostre, czyste  powietrze. Tak wspaniale jest tutaj.  Ucieszyła się, że dotarła tutaj, mimo  niekontrolowanych skoków pożądania.
E, no. Rozumiem, gdyby prowadziła, mogłaby się obawiać, że przez te skoki wjadą do rowu albo coś.

Paul podszedł do niej i przejechał ramieniem po jej ramionach.

"Czym mogę cię skusić, abyś przygotowała coś do jedzenia i picia, podczas gdy my postawimy  namiot?" Mógł skusić ją do wykonać prawie wszystkiego, gdyby tylko wiedział o tym.
Jakby on skusić tłumaczkę, żeby zwracać więcej uwagi na gramatykę, to by być cudnie.


(...)


Uwaga, będzie poetycko!
Słońce  ginęło za  horyzontem w  blasku chwały letniego nieba.  Odcienie różu, bursztynu i złota  rzucające długie cienie na drzewach, dotykając konarów kolorem, przed zatonięciem, pozostawiając je w ciemności innej niż  światło ognia, które rozpalili i dwóch latarni Colemana, oraz słabą poświatę z innych kempingów.
Tak na marginesie: postanowiłam sobie sprawdzić, cóż to takiego ta latarnia Colemana, i na wiki trafiłam na notkę o jej twórcy. Jako jedną z ciekawostek o nim podano, że: “Sposób kierowania firmą przez Colemana nie powodował sporów z załogą, aż do jego śmierci pracownicy nigdy nie wszczęli strajku”. To w sumie takie pozytywne :)


Bla bla, towarzystwo je kolację i idzie spać.


(...)
Leżała, cienie księżyca tańczyły wewnątrz namiotu,wątpliwości, że ona nie mogła spać,

 wsłuchując  się w rytm  oddechu dwóch  mężczyzn, świerszcze  ćwierkające w nocy. Było gorąco, w namiocie, a oni leżeli na śpiworach. Była zbyt świadoma dwóch ciał  obok niej. Zbyt rozbudzona, mimo wina, które wypiła. Zaciskając oczy, próbowała zamknąć umysł  na bodźce zewnętrzne, próbowała pozbyć się obrazów Paula i Noego, dotykających się wzajemnie. Dotykających  jej. Ale przychodziły, jeden zmysłowy błysk po drugim, aż była mokra, walcząc nadal starała się, aby zatrzymać swoją rękę od pełznięcia między jej uda,  rozłożonych warg jej cipki, aby znaleźć pączek łechtaczki, spełniając potrzebe orgazmu. Stłumiła potrzebę jęku.
Chwilę później musiała pójść za potrzebą.


Usłyszała  delikatny dźwięk  i odwróciła głowę.  Paul leżał na Noe po  jego stronie, przesuwał ręką w dół, po twardych mięśniach pośladków. Ona ledwo rozpoznawała ich  sylwetki, cienie ich rąk, ale mogła powiedzieć, oni pragnęli siebie, głaszcząc powoli. Czysta tortura oglądać to, ale nie mogła odwrócić wzroku. Była spalana. Dla Paula. Dla Noego.
A  gdy  Paul podniósł  się na łokciu,  pochylił się i pocałował  Noah, nie mogła temu zapobiec, że uciekł jej mały jęk.
Aby połączyć się z Małym Głodem.

"Przykro nam, Jess, nie budziliśmy Cię?" Głos Paula był niski, podniecony, ostrożny.
Swoją drogą, naprawdę jestem ciekawa rozmów chłopaków przed tym wyjazdem – o ile oczywiście od początku nie planowali trójkącika. “Hej, słuchaj, wiem, że planowałeś ten romantyczny wypad nad jezioro, tylko nas dwóch – ale może weźmy ze sobą moją starą kumpelę, co? Nie no, oczywiście, że w tym samym namiocie, a co? To w czymś przeszkadza?”

"Hm, nie. Nie mogłam spać. "
" Przykro mi. "
"  Nie  musisz  przepraszać.  I cieszyłam się  widokiem. "Boże, czy  ona naprawdę to powiedziała?
Kurczę, to niechlujstwo z zapisie cudzysłowów sprawia, że kwestie narratora stają się kwestiami postaci i odwrotnie.


Przygryzła wargę. Wszyscy byli cicho.  Noe powiedział cicho: "Wiesz, widzę, że wy dwoje się przyciągacie. Nie wiem, dlaczego nic się nie zdarzyło. Ale nie widzę żadnego powodu, dlaczego nie powinno. Myślę, że jesteś piękna, Jessie. "
Jej serce waliło. Nie wiedziała, co powiedzieć. "Myślałam, że jesteś gejem. Mam na myśli ... "
" Ja jestem. W większości czasu. I pewnie trochę w ciąży.


Lubię jednak kobiety. I od czasu do czasu podobają mi  się kobiety.
A kobiety podobają ci się czasami?  

"Urwał.  "Podobasz  mi się, Jessie."  Przełknęła, jej ciało  topniało w gorącej cieczy,  która płynęła między jej udami.  
U, to się do szpitala kwalifikuje. Może ma mięśniaka?


Jej puls  przyśpieszał  w żyłach.
"Paul?" zapytał Noah.
"Tak ..." Paul wypuścił długi oddech, zatrzymał się, powiedział spokojnie: "Zawsze chciałem Cię, Jessie."
"Co? Ale nigdy nie ... nigdy nic nie mówiłeś. Nigdy nie dotknąłeś mnie. Nie w ten sposób. "
"  A ty,  Jessie? "Noah  zapytał, a jego  głos był niski. "Czy  chcesz go dotknąć? Czy chcesz mnie dotknąć? "
Czy chcesz przyłożyć swoje grzeszne ciało do jego grzesznego ciała?


Boże. "Tak", powiedziała, jej głos stał się surowym szeptem. Jej ciało płonęło. To była ręka  Noego czuła ją jak pochylił się do Paula. Przyciągnął ją do ust, powoli ją pocałował ją. Słodko. Uroczo. Przyciągnął ją do siebie, aż jej ciało zostało dociśnięte do  ciała Paula.
Kocham, jak domorosły tłumacz nie wie, że strona bierna jest charakterystyczna dla języka angielskiego, ale rzadko stosowana, a wręcz zamieniana na czynną, w polskim. Po prostu lepiej brzmi. Ale o intuicji tłumacza tutaj to już chyba wszyscy zdążyli wyrobić sobie zdanie?
Spoko, ja sobie wyobrażam dociśnięcie przez taką wielką prasę hydrauliczną. Jak w Bondzie – “ma spotkanie z prasą” ;)


Paul  nadal obserwował,  podczas gdy Noe pochylił  głowę i złożył miękki pocałunek na jego ustach. Były soczyste, bujne usta Noego, ramię Paula nadal ugniatało jej piersi. Jej sutki były jak dwa twarde szczyty, błagające o dotyk. Proszę niech  to nie będzie sen ... Wiedziała, że nie, kiedy Noe rozstał się z jego ustami
Definitywnie, miał już nowe.


i wysunął  język na zewnątrz.  Wystarczył mały, mokry  ślad, a potem puścił ją  i zapytał: "Okay?" Skinęła głową, próbując zapanować nad swoim głosem. "Tak".
"Jessie".  Głos Paula  był niższy z  pragnienia.
Dajcie mu wody, bo chłopak nam się ususzy!


Następnie  jego ręka była  na niej, przesuwając  się po jej talii, a  ona była mokra. Potrzebująca.  Skręcała się.
Też sobie znalazła porę na ćwiczenia jogi.


Ile  razy wyobrażała  sobie Paul dotykając  jej?
Gramatyka to straszna sucz.


Ale  nigdy  w jej najdzikszych  fantazjach nie wyobrażała sobie Noego, została z dwoma mężczyznami naraz.   
Que?

Chodziło o to, dziki, odurzający sex.
Za “x” na końcu tego słowa będziemy łamać kołem. W kształcie X.


https://literat.ug.edu.pl/grafika/kolo.jpg


Zamknęła oczy i nagle silne męskie  dłonie dotknęły jej ciała, a ona nie  mogła powiedzieć, do kogo należały.  To było uczucie głodu i czystej jazdy, dreszcze  przyjemności na jej skórze. "Zbyt wiele ubrań, Jess,"  Paul powiedział, po czym ściągnął jej bluzkę przez głowę. Wiedziała, że to jego zapach.
Ta niepodrabialna nuta tygodniowych skarpetek!

A gdy otworzyła oczy,  mogła zobaczyć, muskularną  sylwetkę Noego przy ścianie  namiotu. Siedział, walcząc z bokserkami.  
Pokonały go przez nokaut w pierwszej rundzie.

Jej  usta były  pełne oczekiwania.  Oblizała wargi. Ledwo dopuszczała do siebie, że to się dzieje. "Chodź tu,Jess. Boże, muszę to."
*w zamyśleniu* w oryginale to musiało być “I need it”?...

Paul wziął ją w ramiona, a usta spoczęły na niej, całowali się, jego język błądził, w jej ustach. I było to tak cholernie słodkie i mokre i prawdziwe. Paul.
Przyciągnął ją bliżej, aż wyszła mu na przeciw, jego język coraz głębiej ruszał się w jej ustach, z jedną ręką wokół jej talii.
Język… z ręką… wokół talii… *mdleje*


Wtedy usłyszała szept Noah, "Jessie", on też tam  był, teraz za nią, gorące pocałunki pokrywały  jej nagie ramię. Zadrżała, pragnienie pierwotnej,  gorącej potrzeby uderzyło w nią.
Pragnę cię, potrzebo, tak bardzo cię pragnę!


Chude  ramię Paula dociskało jej piersi,
Chude? Myślałam, że standardem w tego rodzaju opowieściach jest facet szczupły, ale pięknie umięśniony.


włosy na jego piersi nieco szorstkie naprzeciwko jej wrażliwych sutków. I twarde mięśnie Noego za nią, naciskając blisko. Dwie pary ust całowało jej skórę, kiedy Paul pochylił się, wycałowując szlak w dół jej gardła.
Ale że jak, od środka?
Tłumoczka najwyraźniej nie zna wszystkich znaczeń słowa “throat” :D


Odchyliła głowę do  tyłu, i Noe zaczął  składać miękkie, mokre  pocałunki w dół jej kręgosłupa.  Ona nigdy nie czułem czegoś podobnego, dwukrotnie bardziej intensywna przyjemność.
A z tej przyjemności narratorowi aż się wszystko pomieszało.


(...)
Krótki śmiech zadowolenia opuściła wargi Noah (krótka śmiecha jak już). Następnie przeniósł ręce na piersi, ugniatając ciało jak ciasto drożdżowe, podczas gdy Paul spuścił głowę, przykrył Noego rękę swoją,
I przykrył Paul Noego ręką swoją. I widział Pan, że to było grzeszne.


i złapał jeden sutek w usta. Gorące i ssące i Boże, przyjemność z jazdy kierująca się prosto do jej  pulsującej łechtaczki, głęboko w jej płci.
A nawet w jej dżenderze.


Noah przycisnął  się bliżej, i czuła  jego wyposażenie (latarkę, linę, raki, czekan)  na  małych  plecach.  
Na dużych plecach natomiast czuła jego wielki… plecak.
*kwili* Borze, ona naprawdę przetłumaczyła “small back” jako ”małe plecy”... ojejusiu...


"Poczuj,  jak twardy  jestem dla Ciebie,  Jessie," powiedział, jego głos niski, przepleciony koniecznością.
Przepleciony koniecznością i utkany obowiązkiem.


"Jess ..." Paul wziął ją za rękę i poprowadził ją do swojej wypukłości pod bawełnianymi bokserkami. "Pragnę Cię." Czuła jego wielkość, twardszy i grubszy niż się jej śniło. Musiała go dotknąć, trzymać go w ręku. Wziąć jego koguta między swoje wargi. Aby mieć go w ten sposób.
Ale tak żywcem? Z koguta to najlepszy jest rosołek.




https://pl.dreamstime.com/obraz-royalty-free-zdziwiony-bia%C5%82y-kogut-z-du%C5%BCym-belfrem-image29929516

Jakoś wszyscy  wydostali się ze  swoich ubrani, chłopcy  pomagali jej ściągnąć wilgotne majtki.  Ręka wsunęła się między jej uda, pieszcząc  jej wzgórek, pragnęła krzyczeć.
Deidara? Co ty tu robisz?


https://static.zerochan.net/Deidara.full.887626.jpg


Ona  nawet  nie wiedziała,  który z nich to  był aż Paul nie powiedział:  "Zawsze wiedziałem, że możesz być  taka. Mokra. Gotowa. Chrystusie, Jess.  
:D aż się ciśnie na usta “... poznajcie Noaha.”

Muszę  Cię wkrótce pieprzyć. Nie mogę się doczekać. "
" Ja też muszę Cię pieprzyć "Noe powiedział, śmiejąc się.
Położyli ją na plecy, spotykali się rękami na jej ciele, a dwóch mężczyzn nachylało się bliżej,   jeszcze bliżej, aż ich usta spoczęły na niej. Przeszył ją szok, widząc ich pocałunek.
Idąc do szkoły padał deszcz.


Usta męskie ocierały się o nią, a następnie otworzyli się na siebie, a może ona po prostu nie mogła tego zrozumieć, mokre ciało pokryte językami jak futrem, usłyszała ich ciche  jęki.
Rany, to brzmi jak opis seksu z jakimś naprawdę egzotycznym gatunkiem kosmity...


Jej  cipka  pokryta  bólem oczekiwania,  a im dłużej patrzyła  na ich pocałunek, tym gorętsza  się stawała.
Coraz ciekawsza ta anatomia. Nie dość, że łechtaczka jest w pochwie, to jeszcze cipka ma oczy.
I jest pokryta bólem.


Po  prostu,  kiedy była  pewna, że nie  będzie mogła tego dłużej znieść, Noah schylił się i chwycił jedną z jej piersi, używając palcy, drażnił sutek. A Paul nagle znalazł się między jej udami.
"Oh! Boże ... "
" Czy tak dobrze, Jess? " Szeptał Paul. "Chcę by było dla ciebie dobre."
"Och, tak. Tak dobrze. " Ledwie mogła mówić przez to nacięcie w jej ciele.
I tu po prostu nie mogę się nie zastanawiać, czy Tłumoczka ma na myśli usta, czy kolejne nietypowe umiejętności cipki :D


Jej cipka pulsowała.  Musiała być naprawdę  dotykana, naciskana palcami  w jej wnętrzu.
Wyrzuciła biodrami prosto w ręce Paula, a piersi do Noego.
Ręka, noga, mózg na ścianie.

"Nasza dziewczynka jest potrzebująca"  powiedział Noe, słychać było humor w  jego głosie, ale był zdecydowanie szorstki  z pożądania. "Dajmy jej to, czego potrzebuje,"  powiedział Paul. "Czy chcesz, żebyśmy poszli na całość,  Jess? Marzyłem o tym od lat. Muszę wiedzieć, jak smakujesz. "
Ale z cebulką czy bez?
W każdym razie - musi ją popieprzyć.

"Zrób  to. Proszę.  " Czy to, jej  własny głos, tak  słaby, z pragnienia?  Ale nie miała szansy nawet  o tym pomyśleć. Paul nachylił  się i rozłożył jej uda szeroko,  zaczął obniżać swoje ustach.
Ja chyba nie chcę wiedzieć, co on robi i czym.


Jego  oddech  był ciepły  drażniący jej  kopiec przez chwilę,  
Doktor Oetker aprobuje!


https://az809444.vo.msecnd.net/image/4260331/0x0/0/recipe-4-kopiec-kreta-z-borowkami24282.jpg


Kopiec. JPRDLLLL. KOPIEC!!! Żeby w tym momencie nie dojść do wniosku, że coś nie bangla z tym tłumaczeniem, że może trzeba by poszukać innego słowa (wzgórek, Tłumoczko?) to ja już nawet nie.


a następnie  użył swoich palcy  do masażu jej płci.  
Tymi palcyma.
Palcyma tych rąc!


Pragnienie,  gorąco, intensywność, tańczyło  na jej skórze.
Mam nadzieję, że żadne z nich nie nosi szpilek.


Potem  rozprzestrzeniało  się do jej cipki,  dopóki szeroko otwarte usta nie spoczęły między jej udami. "Boże,  Paul!" Jego usta były wilgotne, gorące, jego nurkujący język do jej  potrzebującej dziurki, sprawił, że pozostała bez tchu. Noego ręce
...


były jeszcze na jej piersi, ugniatanie, szarpie na jej sutki.
Pogryzione? Ale dzisiaj się stosuje gazę...


"Noe ... proszę ..."
"Proszę, co, Jessie?",
"Muszę ... muszę, więcej."
"Podoba Ci się to?" Złapał jej sutki między palce, a ona zaczęła dyszeć.
"Tak!"  To było  zbyt wiele,  jej sutki płonące  uczuciem, jej kapiąca  cipka jak niedokręcony kran i  Paul zbierający  jej soki językiem.  
Szklaneczkę podstaw!

(...)
"Dojdź, Jessie. Chcę usłyszeć Twój jęk, " powiedział Noe. "Chcę usłyszeć Twój krzyk".
Wykręcił  jej sutki  w palcach,  
No to masz, chłopie, ten krzyk jak w banku!

później  wziął jej  usta w posiadanie i założył im hipotekę,  jego  język wciskający  się do środka. (...) Nie mogła przestać. Gorące usta  Paula pracowały bezlitośnie między jej udami, sprytne  ręce Noego pracowały na jej sutkach.
Powinni dostać dodatek za pracę nocną.

Zadrżała,  przyjemność  wylewała się  z niej, dopóki  nie zniknęła całkowicie. Kiedy się  skończyła, obaj trzymali ją, głaszcząc jej  skórę. Mogła poczuć zapach pragnienia w powietrzu. Jej. Ich. Chciała więcej.
"Muszę Cię zobaczyć," powiedziała im. "Muszę zobaczyć was razem."
"Nie ma problemu". Mogli to zrobić powoli, Noego uśmiech był widoczny w słabym świetle z pełni księżyca wpadającego do wewnątrz namiotu.
Księżyc, jak zobaczył, co się dzieje, też postanowił wpaść.


Tyle światła na nich, i to była najgorętsza rzecz, którą ona widziała, Noe opadł na plecy, Paul pochylił się, by pocałować jego gardło. Paul przeniósł się niżej, wciągnął jeden z małych, ciemnych sutków Noego w usta i zaczął je ssać.
Te usta? Czy wciągnął jeden sutek, a ssał dwa?
Pokorne cielę dwa sutki ssie.


Noah westchnął, a cipka Jessie znów pokryła się napięciem które, rosło, była potrzebująca i mokra jeszcze raz. Małych jęk opuścił jej usta.
Nasze usta opuszczają jęki bardzo dużych i wkurzonych.


"Lubisz patrzeć, Jessie," Noe powiedział, jego głos był szorstki.
"Tak".
"Czy  dotykasz  się podczas  oglądania? Ja  naprawdę chciałbym  to zobaczyć. Aby dowiedzieć się, co sprawia, że czujesz się dobrze. "
" O Boże. "
Paul  podniósł  głowę, uśmiechnął  się do niej, wyciągnął  rękę i pogłaskał ją po policzku.
"Bardzo chciałbym zobaczyć jak dotykasz siebie, Jess. Czy wiesz jak często sobie to wyobrażałem? Huh, Jess. Zrób to dla mnie. "
Jego słowa rozpoczęły w jej wnętrzu gorącą burzę i skinęła głową, usiadła, układając się na twardym podłożu, kolana szeroko rozstawiła. "Zrobię to", powiedziała.


http://www.cogniview.com/blog/wp-content/uploads/2013/03/1337119349.png


Obaj  uśmiechnęli  się do niej,  patrząc na nią  z błyszczącymi oczyma,  jak wsuwała dłoń między jej  bolące uda. Była mokra ponownie.  Jej palce doszły do jej twardej łechtaczki, głaskając ją, wysyłając małe fale przyjemność przez nią. Dwóch mężczyzn odwróciło się do siebie, i Noe położył ręce na piersi Paula, i pchnął go na plecy. On sunął po ciele Paula, dopóki jego głowa nie była kilka centymetrów od koguta Paula. A  kiedy wsunął spuchniętą końcówkę w usta, Paul wyciągnął rękę i chwycił udo Jessie, delikatnie zataczając kółka.
*tłumi ziewanie* Ktoś jeszcze nie usnął od tych eksplozji fajerwerków, emocji i błyskotliwego, zgrabnego tłumaczenia?


Patrzyła, zafascynowana, jak Noe gładził fiuta ręką. Potem opuścił usta, kogut Paula przesuwał się między jego wargami. Kogut Paula był mokry od śliny Noego, lśniący i piał ochryple.
Jessie wsunęła dłoń między wargi jej cipki, śliska od soków.
"Chodź,  Noah," szeptał  Paul. "Naprawdę chcę  ssać." Krótki śmiech opuścił  usta Noah, a następnie powrócił  do pracy,
Nie ma urlopu dla śmiechu!


trzymając  koguta Paula  w ustach, usta przesuwające się po nim, obniżające się, aż Jessie  zaczęła sobie wyobrażać jak kogut Paula uderzałby w głąb jej gardła.
Dziob! dziob! Doooobre migdałki, dobre!


(...)
Przeniosła  się na kolana  dociskając do boku  Paula, a on sunął ręką  w górę po jej udzie. "Boże,  muszę Cię dotknąć." Słyszała szept  Paula, oraz mokre dźwięki wydawane przez Noego ssącego jego koguta. Zapach seksu był ciężki w powietrzu. I widziała Noah głaszczącego swojego twardego kutasa,wbijającego mu się w pięść. Następnie  Paul wcisnął palce między wargi jej cipki, wsuwając je do potrzebującej dziurki.
"Ach, Paul!"
"Czy tak dobrze, kochanie? I ma to być dla ciebie dobre. "
" To jest  dobre ... tak dobre. "Jego palce zostały  pchnięte w głąb a kciuk głaskał jej łechtaczkę, masował, tarł.
OK, łechtaczka przesunęła się na właściwe miejsce.


"Będę ... będę tu ponownie."
"Tak, przyjdź do mnie. Przyjdź do nas, Jess. Chcę być z tobą. "
Słyszała  napięcie w  jego głosie i  wiedziała, że nie wytrzyma  długo. Ani ona. To wszystko było zbyt intensywne, ręce Paula pracuje nad nią bezlitośnie, kurwa jego palce,  
“Kurwa jego mać” jest już passe?


naciskające  na jej łechtaczkę.  I widok dwóch pięknych  męskich ciał, Noah głaszczący  swojego sztywnego pala Azji coraz  szybciej,  dochodzący Paul,  wyobrażała sobie, jak czułaby się trzymając go w ustach. Ciepło zgromadzone w jej płci, brzuchu, rozprzestrzeniało się.
Swoją drogą, chciałam jakoś skomentować tę wszechobecną płeć w sensie waginy, ale jakoś mję wymowność odbiegła...


Naciskała biodrami na rękę Paula.
"Mocniej ... proszę."
"Dla ciebie wszystko, Jess." Dodał kolejny palec, wypełniając jej mokrą cipkę, mocno w nią pchając, naciskając na punkt G.
"Paul"
"Dojdź,  kochanie.  Ja ... też  do ... "Z trudem  łapał powietrze, jęczał,  a jej całe ciało,
zacisnęło się z rozkoszy,
Co ona się tak zaciska i zaciska, nospę jakąś by wzięła, czy co...

jej apogeum osiągnęło szczyt, ostry i oślepiający.
WTF is “apogeum osiągające szczyt”, jakaś odwrotność incepcji, czy co?


(...)


Rozdział trzeci


Paul i Jessie budzą się rano i stwierdzają, że może warto by coś zjeść… ale właściwie to nie są aż tak głodni, są ważniejsze potrzeby!


(...)
Pocałował  ją, jego ręce  wędrowały przez jej  ciało, szukając, jej uda.  
Tu nie ma… tu nie ma… i tu też nie...


W  jej  mózgu powstawały niewyraźne myśli, że to był Paul, że ona była naprawdę tutaj z nim,  on pieścił ją, jego usta. I ten pomysł był równie ekscytujący jak rzeczy, które z nią robił. Kiedy  jego ręka dotarła do jej pupy, ścisnął ją, pociągnął jej biodra bliżej, jego wybrzuszenie naciskało miękko na jej brzuch. Wiła się, jej kotek był gorący i napięty z potrzeby,
Pussy! *kwiczy ze śmiechu*


https://www.catster.com/wp-content/uploads/2017/12/A-kitten-meowing.jpg


każdy nerw w jej ciele żył własnym życiem. Potrzebowała go głęboko w sobie.
"Trzymaj się mocno, dziecinko.”
Podniósł się, przeszedł cicho dookoła - śpiącego Noah, do swojego plecaka i wrócił z opakowaniem prezerwatyw. Kiedy otwierał mały foliowy pakiecik, Jessie syciła oczy jego  ciałem, szczupłym, jego twardymi mięśniami, napiętymi mięśniami, z tym kuszącym śladem ciemnych włosów prowadzących z jego pępka do jego pięknie twardego koguta.  Jej usta właściwie wyschły, kiedy nałożył prezerwatywę na tę sztywną długość swojego ciała.
Skąd on wziął gumki, do których zmieści się noga?


Chwytając ją za talię, podniósł ją by móc się położyć, następnie usadził jej ciało na swoim.
"Chcę, byś mnie pieprzyła, Jess. Czy chcesz mnie?”
Och  tak, to  było dokładnie  to co chciała. Potrzebowała.  Jej kotek był bardzo szczęśliwy.
Wiedział, że zaraz dostanie mleczka!


"Tak. Chcę ciebie.”
Dotykała  jego ciało,  kochając możliwość  trzymania go wewnątrz  swoich napiętych ud. Jego niebieskie oczy były wspaniałe w miękkim świetle ranka, błyszczące. Jego usta były niemożliwie pełne, kiedy rozciągały się w powolnym uśmiechu. Piękny.
Paul.
Podniosła  biodra, użyła  swoich rąk, by  skierować jego koguta  do jej dziurki (w sumie mogłaby jeszcze użyć rąk Noaha, c’nie?)  i wstrzymała oddech, kiedy pchnął w górę, jego sztywne ciało wbijało się do jej kotka.
Nie męczcie zwierzątka!!!
https://c1.staticflickr.com/7/6193/6065048847_8892018b48_b.jpg


"Chrystusie,  tak diabelnie  jesteś mokra, dziecinko. Kocham,  kiedy robisz się taka mokra.”
Dobry Jeżu Anaszpanie, jakieś bluźnierstwa tu odchodzą…


Jęczała,  przyjemność  budowała się  w niej, uzależniona  od jego penetrującego  ją koguta.
A myślałam, że od Boba Budowniczego.


Początkowo,   poruszając się,  obniżyła swoje ciało  mocno na jego, nadziewając siebie, na jego koguta wbijającego się głęboko.
"Ach, Paul. To jest takie dobre. Lepsze niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam.”
"Robiłaś to, Jess? Czy myślałaś o nas razem w ten sposób?”
"Tak. Zawsze.”
"Jess …”
Chwycił  jej biodra,  podnosząc jej  ciało, jego kogut ślizgał  się tam i z powrotem zanużając się aż do nasady.
Musiał być bardzo znużony.


(...)


Pragnienie było niesamowite, uzbrojone w żądło, na którym jej mięśnie się zaciskały,
Prawdziwa twardzielka pieprzy tylko żywe pszczoły!


podnosiła siebie, by znów się na niego nadziać. Wkrótce oboje sapali, jęczeli.
...aż do rana! :D


"Hej … zaczęliście beze mnie,” powiedział Noah zaspanym głosem, ale słychać było przybijającą  się żądzę. Klęknął za Jessie, pokrywając pocałunkami jej ramiona, następnie plecy. I ona miała krótką chwilę by się w tym odnaleźć, by objąć to czyste podekscytowanie,  kiedy jednego faceta miała wewnątrz siebie, a drugi drażnił ustami jej skórę. Nowe pragnienie wpłynęło do jej ciała, razem z nowym szturmem na jej ciało.
"Noah …”
Uciszył  ją pocałunkiem,  by mogła czuć czubek  jego koguta (to się nazywa dziób) przy  jej małej  tylnej dziurce.
Jeśli on całuje ją w usta, klęcząc za jej plecami, to albo ona ma kręgosłup z gumy, albo on ryj jak mrówkojad.


On był tak blisko, jego oddech ciepły rozwiewał jej włosy. Szepnął, "Śniłem o waszej dwójce. I obudziłem się, by znaleźć was, zabawiających się. I jestem bardzo twardy dla was obojga. Ja chce ciebie, Jessie. Chcę posiąść Cię od tyłu.
Jaki uroczysty się nagle zrobił :)
- Ach! - przerwała mu Łusia, uradowana, klaszcząc w dłonie. - Ach, ach, ach! Mam piękną ciekawostkę dla naszego pana polo... dla Adama. Zapiszę sobie w notesiku, że spotkałam człowieka, który nadużywa zaimka „ja”. Adam prosi zawsze, żeby nie nadużywać, bo język polski radzi sobie z tym problemem, czasownik sam potrafi wskazać na osobę.


[Małgorzata Musierowicz, “McDusia]

Czy kiedykolwiek robiłaś to?”
Paul  przestał  się pod nią  poruszać, ale ona  mogła czuć jego koguta  pulsującego wewnątrz niej. Ślicznie.
"Nie. Nigdy.” Zabrakło jej powietrza.
"Czy chcesz? Czy chcesz, bym pieprzył twoją dupę, kiedy Paul jest wewnątrz ciebie? Czy chciałabyś tego?”
Jej  kotek  zacisnął  się na te  słowa. Nigdy,  nie chciała bardziej  niczego jak to, by te słowa się spełniły.


[https://www.xdpedia.com/obrazki/gdy_przyjdzie_ochota_to_i_kogut_kota_wylomota_21831.jpg]


(...)
Wtedy Noah znów pojawił się za nią. "Pochyl się trochę do przodu, tak, to jest to.” Przysunęła się do klaty Paula a jego ręce zawinęły się dookoła jej talii, trzymając ją. "Dobrze, Jess. To będzie dobre, dziecinko,” szepnął, przyciągając ją do pocałunku. Jego usta były słodkie, mokre, tak mokre jak lubrykant, który Noah rozsmarowywał między policzkami jej tyłka.
Haaaaaaa!!! Jessie najwyraźniej jest kuzynką tego chłopaka…




https://i.wpimg.pl/O/445x640/i.wp.pl/a/f/jpeg/32293/tur_34.jpeg

" Wchodzę, Jessie,” powiedział Noah, przed wsunięciem swojego palca do jej dupy.
Najpierw zapukaj!
Pukać to on będzie za chwilę.


(...)
Zaczął  poruszać  swoim palcem,  cal po calu i  przyjemność przepłynęła  przez nią falami, obciążając  ją.
 
https://previews.123rf.com/images/koya79/koya791510/koya79151000001/46400889-16-ton-weight-isolated-on-white-background.jpg


Opadła  na dół,  na twardą  klatę Paula.  Trzymał ją, jej  włosy podskakiwały w  rytm, delikatnych pchnięć  jego koguta. Noah zaczął poruszać swoim  palcem w tym samym rytmie. Pragnienie rosło,  ogrzewając ją. Uczucie zbliżyło się do niej z każdej  możliwej strony,
To ja, twoje uczucie, nadchoooodzę! Z południa, północy, wschodu i zachodu!


pragnienie  spełnienia płynęło  w jej żyłach.

(...)
Przez  chwilę poczuła  ból. Wtedy wzięła  głęboki oddech, odprężający  jej ciało. I, kiedy tylko to zrobiła przyjemność wypełniła ją, wysyłając gorąco do jej systemu.
Error, error, system overloaded!


(...)
Jessie czuła, jak kogut Paula pulsuje wewnątrz niej i to pulsowanie wydawało się, że
porusza przypływ jej przyjemności, głęboko w jej kotku,
https://www.warrenphotographic.co.uk/photography/bigs/28381-Chicken-and-kitten-white-background.jpg

oraz w jej tyłku, kiedy Noah tłoczył  się głębiej.  


(...)


Rozdział czwarty


Miejsce  pachniało  kawą i syropem  klonowym. Sztab ludzi  uwijał się dookoła z ciężko  obciążonymi tacami, słychać też  było stukot srebra stołowego, i mruczenie głosów  w tle.
Srebro stołowe! To jakiś camping dla arystokracji!
Mają namioty z atłasu, zdobionego na brzegach złotogłowiem.


W  miarę  szybko zostali  posadzeni przy stoliku  przy oknie, dano im menu i szybko postawili przed nimi kubki z kawą. Jessie dodała śmietankę i cukier do  swojej, zerknęła w górę, aby zobaczyć dwóch facetów uśmiechających się do siebie przez stół. Małe dawka zazdrości kopnęła ją w żołądek.
Nie kop pani, bo się spocisz.
http://woleto.pl/memy/memy/29_51d94cc76562d.jpg


(...)
"Co się dzieje , Jess? Byłaś cicha przez cały dzień.”
"Jestem tylko … zmęczona, tak myślę.”
"Pracujesz zbyt dużo. Potrzebujesz odprężenia. Tutaj, odwróć się.”
Paul położył ręce na jej biodrach i przesuwał ją po kocu tak, aż usiadła przed nim.
Wtedy  przystąpił  do pracy, zaczął  masować jej ramiona.  Jego ręce silne, ciepłe. Niewiarygodnie. Musiała stłumić westchnienie tęsknoty, z czystej przyjemności jego dotknięcia.
"Jesteś  naprawdę spięta.”  Paul pochylił się a  ona mogła poczuć, jego  oddech ogrzewający jej ucho, wysyłając przez nią dreszcz pragnienia. "W porządku, Jess?”
Zainteresowanie w jego głosie ocieplało jej wnętrze.
Uważaj na pleśń.


Czy było?
"Tak,  jest świetnie.  Nie tak dobrze jak  robiliście to we dwóch  wczoraj w nocy. I dzisiaj rano.”
"I planujemy to zrobić znów dziś wieczorem.” Noah pochylił się do przodu, i złożył delikatny  pocałunek na jej ustach a temperatura jej ciała wzrosła, jej skóra zaśpiewała.
Arię na strunie G.


Znów była mokra. Potrzebująca. Ścisnęła uda razem, próbując złagodzić ból między nimi, obrazy z nocy, także z rana, przepłynęły przez jej umysł. Noah ssący pięknego koguta Paula, nadając jej własne tempo. Ich ręce na niej, każda możliwa pieszczota, ich  koguty wewnątrz niej, wszędzie, natychmiast.
https://img.agrofakt.pl/wp-content/uploads/2016/06/stado-rodzicielskie-kury-mi%C4%99sne.jpg

Poderwała  głowę do góry  i zawinęła ręce na szyi Noah, pociągając go bliżej. Użył języka, by rozdzielić jej wargi,
Dobrze, że języka, a nie siekiery.


wtargnął do środka i siał spustoszenie.
A może jednak siekiery.


Jego usta były słodkie, mokre. Tak, było znacznie lepiej.
Ciesz się tym, ciesz się nimi oboma i przestań myśleć, czy to tak diabelnie dużo.
Jej kotek zwilgotniał, pulsował.
Jak mój kot pulsuje, znaczy, zaraz puści pawia.


(...)
Spędzili całe popołudnie na plaży, leniwiąc się w słońcu, Paul i Noah nurkowali w zimnej wodzie przez kilka minut. Jezioro Tahoe inaczej zwane bezdennym jeziorem, ale  woda była zbyt zimna dla Jessie. Ale cieszyła się patrzeniem na facetów bawiących się w wodzie, słońce błyszczało na ich mokrej, opalonej skórze, podświetlając  każdy mięsień. Paul był wyższy i szczuplejszy niż Noah, który był bardziej napakowany mięśniami i obszerniejszy w ramionach. Ale obaj byli piękni, zupełnie męscy wbrew ich  seksualnym preferencjom.
Yyyy a czy oni przypadkiem nie chędożą jej intensywnie i z zamiłowaniem?...


Paul usiłuje Poważnie Porozmawiać z Jess.


(...)
"Dlaczego nie zrobiliśmy tego wcześniej?”
"Znaczy tego trójkąta z Noah?”
Zaśmiał się. "Wiesz o co chodzi. Nasza dwójka razem.”
Też się, kuźwa, zastanawiam, bo z całego opka wynika, że ona była od zawsze zakochana w Paulu, on też na nią leciał… i jakoś nic przez dziesięć lat z tego nie wynikło.  


Ona naprawdę nie chciała być tą osobą, która odpowie na to pytanie.
"Dobrze wiesz, jesteśmy przyjaciółmi,” powiedziała cicho, trzymając oczy wpatrzone w  ziemię, nie była zdolna, by spojrzeć na niego. Ale nadal czuła słodką wagę  jego ręki dookoła niej, czuła słaby zapach mydła na jego skórze.
"Najlepsi przyjaciele.”
"Dobrze. Tak … to jest zwykle złym pomysłem, by najlepsi przyjaciele spali razem.”
"Tak. Być może . Ale czuje, że to właściwe.”
Pokiwała  głową, mając  zaciśnięte gardło.  Nie wiedziała co powiedzieć.  Nie mogła znieść myśli, że po tej podróży oni wrócą do ich normalnego życia. Że ona nigdy nie będzie znów mieć jego ciała.
"Paul,  myślę …  myślę, że  powinniśmy cieszyć  się naszym pobytem tutaj. Nieprawdaż?”
"Pewnie.  Oczywiście.”  Znów był cichy  przez chwilę. "Lubisz  Noah, nieprawdaż?
Jakkolwiek istotnie go lubię, to jednakowoż domniemywam, iż...


Znaczy, on naprawdę jest dobrym facetem.”
"Jest. On jest lalką. Cieszę się, że to on.”
“Tak, Misiu.”
...lalką???
Lalką. W oryginale, jak mniemam: “He’s a doll”.
you're a doll: You're a wonderful person; a sweetheart.


(...) Wbrew  jej wysokim emocjom (metr osiemdziesiąt co najmniej),  ona  nie mogła  pomóc żadnym  sposobem, jej ciało  zawsze odpowiadało na  niego, gorąco płynące przez jej organizm, zawsze kiedy jej tylko dotknął.
“Ona nie mogła pomóc” też piękne… *oddala się, nucąc “Nie mogę pomóc upaść w miłość”*


(...)
Butelka  wina była  pusta, kiedy  Noah wstał, podał  rękę Paulowi i pociągnął  go do góry. "Czas do łóżka, nie sądzisz?”
Paul  uśmiechnął  się, i złożył  gorący pocałunek  na jego ustach i  Jessie patrzyła, jej ciało spalało się, ponieważ znała ich wargi. Ręka Noah zawędrowała na dupę Paula,
Nie mogęęęęęęęęę :D


sunęła  po jego  krzywiznach,  a także przytrzymywała  go bliżej. (...)
" Chodźmy do środka”, powiedział Noah.
Jakoś dostali się do namiotu, rozebrali się i wkrótce oni byli zupełnie nadzy i klęcząc na ziemi.
I co oni, klęcząc na ziemi…?


Zauważyła jeszcze raz kontrast ich ciał, doceniając każdą gładką krzywiznę mięśnia, ich dwa koguty stojące na baczność.
Koguty Don Joségo
Już od świtu stroszą się
Kto stawiać na czarnego
A kto na białego chce?


[Tercet Egzotyczny]


Piękni.
Nieodparci.
" Chcę oglądać ciebie,” powiedziała do nich. "Chcę widzieć was razem.”
Moment później Paul włączył małą naładowaną latarkę, oświetlając małą przestrzeń bladym złotym światłem. On obrócił się do nie, jego ciemne oczy lśniły.
"Chcesz widzieć, jak pierdolimy się, dziecinko?”
Jej kotek zacisnął się na te słowa. "Tak”, odetchnęła.
[https://i.imgflip.com/t6ts6.jpg]


Noah  uśmiechnął  się do niej,  przesuwając delikatnie palec  przez jej ramię, jej nagą
pierś, jej twardy sutek.
Na wylot.


Westchnęła z przyjemności."Proszę.”
Cofnęła się na jeden ze śpiworów, cały czas spoglądając na tą dwójkę, Paul odwrócił Noah,  tak, by klęczał na czworaka. Paul sięgnął do swojego plecaka, wyciągnął z niego prezerwatywy i lubrykant i mały dreszczyk podniecenia przepłynął przez nią.
Paul spojrzał na nią, uśmiechnął się, kiedy ubierał w prezerwatywę swojego koguta,
Miała baba koguta, koguta, koguta,
wsadziła go do…?
Dupy.

następnie wszystko pokrył lubrykantem.
Kondom, siebie, materace, śpiwory, ściany namiotu i tyczkę go podtrzymującą.
ZWŁASZCZA tyczkę.


Wtedy dopiero skierował swoją uwagę na Noah. "Czy jesteś gotowy?”
"Zawsze.”
Paul  pokrył  palce żelem,  używał go, by  rozciągnąć policzki  dupy Noah
Taaa, “całowałem, ale tylko w policzek” nabiera nowego, niepokojącego znaczenia…


i  wsunąć palce  do jego wnętrza.  Tam gdzie siedziała  Jessie, widziała doskonale  gładką krzywiznę dupy Noah,
Rrrany, jest tyle słów, jakich można by użyć w miejsce “ass”, które, jak przypuszczam, znajduje się tu w oryginale…


jego  silnych  ud, kiedy  Paul poruszył  się za nim, kierując swojego koguta między jego pośladki. Przez chwilę trzymał swojego koguta w ręce, zaraz jednak skierował biodra we właściwą stronę, jego oczy na chwilę się zamknęły.
Noah jęknął, kiedy Paul wszedł w niego, powoli rozciągając jego wejście.
"Dobrze, Noah?” spytał.
"Tak. Naprawdę dobrze. Tylko zrób to.”
Paul  uśmiechnął  się, obrócił  się, by spojrzeć  na Jessie, jego mocne  spojrzenie skierowane prosto na nią, kiedy on coraz głębiej tłoczył się w dupę Noah.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków.

Boże,  nigdy nie  widziała, czegoś  tak gorącego. Spojrzenie  Paula paliło ją, jego mięśnie wyraźnie rozluźnione, od otrzymywanej przyjemności. Jej piersi zabolały, jej kotek  pulsował, była bardzo mokra, chyba w całym swoim życiu nie była tak wilgotna.
https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2011/01/29/article-1351437-01611F4F0000044D-912_468x345.jpg


(...)
" Chcę skosztować ciebie, Jessie,” powiedział Noah,przesuwając ręką po jej płci. Jej  biodra szarpnęły się od tego dotknięcia, pragnienie zalewało jej system.
Uważajcie, bo zacznie iskrzyć i się przepali.


Ona ledwie wierzyła, że to się działo.
"Połóż swoje usta na mnie, Noah.”
Połóż mnie jak pieczęć na swym ramieniu…


Uśmiechnął  się, obniżając  głowę, jednocześnie  wciągając jej nogi na  ramiona, otwierając ją na niego. A, ponieważ on to zrobił, sięgnęła w dół i wzięła jego koguta w rękę.
Jak długie ona ma ręce?


Był twardym, aksamitnym ciałem, wypełniającym jej dłoń. Kiedy jego język dotknął  łechtaczki, wysyłając przyjemność przez jej ciało, była wręcz naładowana przyjemnością, złapała spojrzenie Paula ponad ramieniem Noah.
Jego oczy były wspaniałe, połyskujące, oglądała jak pompował w tyłek Noah.
Dla niego wciąż korzystał ze stacji pomp!


Noah złapał  oddech między  jej udami, jego  usta torturujące jej  kotka,


jego  gorący język wijący się w jej sokach.
Oni w tym namiocie już chyba muszą mieć tratwę.
Jaki Noe, taki potop.


"Ach, Noah …”
Wygięła się w łuk, przyciskając bardziej do jego ust i wessał jej łechtaczkę w swoje wargi i zaczął ssać.
Ślurp!


(...)


Pragnienie  było jak ostry  nóż, przecinający  jej żyły jak płynna lawa.
Zawsze to bardziej dramatyczne niż ciąć się bagietką.


(...)


Chciała pamiętać jego piękne niebieskie oczy, kiedy dochodził mocno oglądając ją (oglądam cię ze wszystkich sił!), widziała dokładny moment, kiedy dopadł go punkt kulminacyjny.
A chwilę później nastąpiło rozwiązanie akcji.

(...)  I  dźwięk  jego przyjemności (Hooray, hooray, it’s a holi-, holiday!) sprawił, że jej płeć się znów zacisnęła, (rozległo się tylko mokre gllllllp miażdżonej tkanki) pragnienie przepływało przez nią falami.
(...)


Ona nigdy nie zapomni tego. Mogłaby nigdy nie zapomnieć jego.
Zapamiętaj, sobie kolego.
(...)
Nie  przehandlowała  by tych doświadczeń  za nic. Być może za  możliwość, że Paul jest jej.
W końcu, jej puls ucichł i usnęła na wieki, ściskana przez ich ręce.


Rozdział piąty
Przed wami kolejny raz pasjonujące rypanie w zadek, dupa z policzkami i zaciskający się kotek. Przepraszam za spojlery.
Dlatego darujemy sobie, nie ma tu nic, czego nie czytalibyśmy już wcześniej. Spoiler: po kolejnym trójkąciku Noah doszedł do wniosku, że Paul i Jessie powinni być razem, gdyż się kochają, i odszedł w siną dal, a oni żyli długo i szczęśliwie.


Z ciasnego, ale własnego namiociku pozdrawiają Analizatorki,
oraz ich kotki, które gorliwie pomagały w analizie:






a Maskotek poszedł łapać koguta na świąteczny rosół.


Drodzy Czytelnicy! Życzymy Wam wesołych świąt, szczęścia, radości, miłości i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!


...a teraz oddalamy się na urlop. Do zobaczenia!

Znalezione obrazy dla zapytania choinka

51 komentarzy:

Starred Shinra pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Starred Shinra pisze...

Po pierwsze i najważniejsze: jakim cudem kimono może być krótkie? @_@ Nawet jeśli się uprzeć, że włożyła ko-furisode, to: "Ko" means small/short but the sleeves of ko-furisode are still very long, much moreso than standard, non-furisode (kosode) kimonos, they are just less long than the other two furisode types"...Więc no, nie wiem, co tu ałtoreczka i tłumoczka imputują, ale nijak nie widzę krótkiego kimona.

"I, kiedy tylko to zrobiła przyjemność wypełniła ją, wysyłając gorąco do jej systemu."
ALL STATIONS, ALL STATIONS, ALL STATIONS, CQD CQD CQD, THIS IS PUSSY, THIS IS PUSSY, WE NEED URGENTLY ASSISTANCE...

"I jestem bardzo twardy dla was obojga"
No, w TYM sensie na pewno...

"Miejsce pachniało kawą i syropem klonowym. Sztab ludzi uwijał się dookoła z ciężko obciążonymi tacami, słychać też było stukot srebra stołowego, i mruczenie głosów w tle"
To jest camping czy krzyżówka jadalni pierwszej klasy na Titanicu z korporacją IT?!

Co, na miłość boską, robi tam w tym opku Deidara? On nie miał być martwy od Piątej Wielkiej Wojny Shinobi, czy która to tam była z kolei, nie licząc wojny z Akatsuki i innych konfliktów? @_@

"Znów była mokra. Potrzebująca."
Są chyba na to metody? Bo o dotacjach unijnych nie słyszałem.

"jak kogut Paula uderzałby w głąb jej gardła."
Tłukłby ją w gardło tak, jak fale Dniepru uderzały o skały porohów, jak w Woronową Zaporę! Ciekawe, czy jego czółno zgrzytnęło na lewym migdałku, o prawy się otarło jak na Kniażym i Strzelczym... :V

"powoli rozciągając jego wejście."
Powoli rozciągał...w czasie wejście...piechoty kozaczej.

"Jej apogeum osiągnęło szczyt, ostry i oślepiający"

CO ZROBIŁO?!

Opko samo w sobie no...mordercze. O ile fandomu Gwiezdnych Wojen nie chciałem za bardzo oceniać, zwyczajnie nie znając uniwersum i postaci, o tyle tutaj i w historii o morderczyni Karolince znajdzie się sporo do zauważenia...Więc zauważam. :>

Korzystając z okazji, Wam, Drogie Analizatorki (i Analizatorzy też!), życzę dużo zdrowia, sił, cierpliwości do złych opek, zamiłowania do tego, co robicie, a także zdrowia dla Kitków! Kitkom z kolei przesyłam ciepłego, wirtualnego głaska. Merry Christmas! ;)

Frikey Slender pisze...

Ja z reguły nie komentuję, bo nie mam nic ciekawego do powiedzenia, ale teraz to mnie normalnie szlag jasny trafił.
Jak czytałam te fragmenty opka, automatycznie tłumaczyły mi się w głowie na angielski, bo mój biedy musk nie mógł znieść tej tłumaczeniowej abominacji. Jeszcze tam chuj z kontekstem, ale żeby podstawowej składni i gramatyki nie móc utrzymać, to aż się nóż w kieszeni otwiera.
I ten "kotek", Jeżu słodki. To trochę tak jakby autorka tłumaczenia trzymała na kolanach słownik angielsko-polski i konsekwentnie wpisywała słowo po słowie, w ogóle nie patrząc na sens.
I chyba ostatni raz czytam analizę o szóstej rano. Teraz już nie zasnę, bo będę widziała koguty penetrujące kotki.
Anyway, analiza miodna i przy tym nawiązaniu do Milenki padłam :D
I to: "Miała baba koguta, koguta, koguta, wsadziła go do...?
Dupy.". Śmiechłam srogo i podtrzymało mnie to jako tako przy zdrowych zmysłach ;)
A tak poza tym to wesołych świąt wam wszystkim i żeby rybka była smaczna, bigosik nieprzypalony, a Pasterka oferowała dość wody święconej, żebyście nabrali sił przed nowymi analizami :D

Ida Prokopczyk pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ida Prokopczyk pisze...

Gładka krzywizna policzków dupy. Sztywny pal Azji. Koguty. Kotki.
Ja się tylko cieszę, że chociaż "ass" nie przetłumaczyła na "osła", bo inaczej wyszłaby z tego cała wesoła farma.

To jest śmiech przez łzy i rzygi.

Anonimowy pisze...

wpędzało ją w szał.
To miało być “drove her crazy”?... “Drove her insane”?..

Mad. Drove her mad.

Monika Kubiak pisze...

Czytałam w pracy. Mało nie umarłam ze śmiechu. Od dziś będą się na mnie patrzyli jak na ciężką idiotkę. Ale... warto było. ;-)

Anonimowy pisze...

Patrzyłam jak pompuje Noe w osła.....

Babatunde Wolaka pisze...

Słyszałem o takim pojęciu jak "dupa z uszami" (a nawet raz widziałem - niemieckie reklamy telewizyjne to poważna sprawa), ale z policzkami to już zupełnie nowa jakość.

"Noah przycisnął się bliżej, i czuła jego wyposażenie (...) na małych plecach."
Dobrze, że nie "jego złom" (his junk).

"...chłopcy pomagali jej ściągnąć wilgotne majtki."
Trzy osoby do jednej pary majtek? Musiały zdrowo przywrzeć od tej wilgoci.

"Jego oddech był ciepły drażniący jej kopiec przez chwilę,"
To jednak nie była Jessie, tylko Wanda.

"a następnie użył swoich palcy do masażu jej płci."
KWIIIK! Forma "palcy" zawsze mnie rozbraja. Tak samo jak obsesyjnie powracający "kogut".

"Wykręcił jej sutki w palcach,
No to masz, chłopie, ten krzyk jak w banku!"
Litości, mało sąsiadów nie pobudziłem :D

"ręce Paula pracuje nad nią bezlitośnie, kurwa jego palce,"
Tak mechanicznie przetłumaczonego "fucking" nie widziałem od 2010.

"jej kotek był gorący i napięty z potrzeby,"
Kotka napiętego z potrzeby spotyka się przeważnie w kuwecie.

"Jej kotek zwilgotniał, pulsował.
Jak mój kot pulsuje, znaczy, zaraz puści pawia."
Lepiej pawia niż koguta.

"Ręka Noah zawędrowała na dupę Paula,"
So rawwwmantic! :D

"Noah jęknął, kiedy Paul wszedł w niego, powoli rozciągając jego wejście."
A można było napisać, że Noe wpuścił koguta Paula do swojej arki. Co za zbłąkany oportunizm (lost opportunity).

Gayaruthiel pisze...

Wyraz twarzy Lucka bezcenny :D

Ida Prokopczyk pisze...

A tak poważnie, jednak myślę, że to tłumaczenie mogło być prowokacją albo czymś robionym dla beki. Po prostu nie ma opcji, by ktoś opisywał te wszystkie gorące koguty w pulsujących kotkach bez zauważenia, że coś jest nie tak.

Anonimowy pisze...

"Jest. On jest lalką. Cieszę się, że to on.”

Nie wiem co jest bardziej absurdalne: koleś informujący dziewczynę z którą właśnie uprawia seks o tym, że ich trzeci partner jest lalką czy to że owej dziewczyny kompletnie to nie dziwi, ale i tak odeśmiałam sobie dupę :D

Anonimowy pisze...

o te koguty to kura powinna być zniesmaczona... :P

baba_potwór pisze...

Ida Prokopczyk: ależ jak najbardziej jest taka opcja. Po świecie łażą miliony yntelygiętów święcie przekonanych, że tłumaczenie polega na zastąpieniu każdego słowa w tekście obcojęzycznym odpowiednikiem znalezionym w słowniku (nazywa się to „łumieć jenzyk”). Na zauważenie, że coś nie bangla, nie starcza im IQ. Dopóki „tłumaczą” tylko pornole, to kij im w policzki (te same co w opku), gorzej, kiedy biorą się za „tłumaczenie” umów wartych miliony dolarów albo dokumentacji medycznej (a i tak bywa).

Ida Prokopczyk pisze...

Mam chyba za dużo wiary w ludzkość, nawet po przeczytaniu czegoś takiego jak to opko i wielu innych dziwacznych szajsów. Naprawdę z wielkim trudem sobie wyobrażam, że ktoś może bez mrugnięcia pisać o śliskim kogucie wchodzącym w kotka (że też te pierdolety mi przez klawiaturę przechodzą XD) i myślał, że to normalne...

Anonimowy pisze...

*myśleć. Gramatyka zdechło, wybaczcie.

ZawodowaOlewaczka pisze...

"Jego oddech był ciepły drażniący jej kopiec przez chwilę,"

Tej, a może to crossover z Jeżycjadą i jakimś cudem któryś z braci Esmeraldy tu trafił?

Anonimowy pisze...

Cudne i śliczne, ale skończę jutro!Dziękuję!!!


Chomik

Yorika pisze...

"Hey".
– Ho! – odpowiedziała Kasia Nosowska.
- Let's go! - odwrzasnął z innej sceny Joe Strummer.

miriamcia668 pisze...

Chyba Joey Ramone.

Rilmar Amarthkhil pisze...

Jeden z moich licealnych nauczycieli opowiadał, że kiedyś jakiś jego uczeń założył sobie prezerwatywę na głowę, ale na nogę?

Anonimowy pisze...

Teoretycznie to chyba norma jakościowa kondomów mówi, że nie mogą pękać nawet przy sześcio czy ośmiokrotnym rozciągnięciu. Więc może i by się dało na nogę założyć.

Ktoś chętny do prób.

Zaku pisze...

Te wszystkie kopce, policzki, kotki i koguty... No nie wierzę w to co widzę. Po prostu nie mogę.

Babatunde Wolaka pisze...

Do kotków i kogutów dodałbym jeszcze wszechobecną "potrzebę". We fragmencie nieuwzględnionym w analizie były jeszcze tak śliczne passusy jak: "jej ciało podążało za miękką i płynną potrzebą", "Była już mokra, trzęsąca się z potrzeby" albo "Głos Paula był przesiąknięty potrzebą".

Yorika pisze...

Miriamcia668 fakt, pomyliłam Ramones z The Clash.

eksterytorialnysyndrombobra pisze...

Szczerze mówiąc, nie dałam rady przeczytać tego nawet do połowy... ale nawet na początku pojawiło się w mojej głowie pytanie:
czy częstotliwość, z jaką nasza bochaterka sięga do swojej łechtaczki nie powinna spowodować u niej, nie wiem... problemów z libido?

Dzidka pisze...

@Starred Shinra

"Po pierwsze i najważniejsze: jakim cudem kimono może być krótkie? @_@ Nawet jeśli się uprzeć, że włożyła ko-furisode (...) "

Przecież nie chodzi o kimono w sensie dosłownym, na litość Bora. "Kimono" to określenie lekkiego, krótkiego wiązanego szlafroczka, więc cały ten wykład o rodzajach kimon jest zbędny. Zwłaszcza, że z kontekstu wyraźnie wynika, że to był szlafroczek, a dalej jest to powiedziane wprost.

"Co, na miłość boską, robi tam w tym opku Deidara? On nie miał być martwy od Piątej Wielkiej Wojny Shinobi?"

Deidara nie pojawia się w tym opku w żadnym miejscu, pojawia się wyłącznie w komentarzu Kury. Again, uważne czytanie się kłania.

Starred Shinra pisze...

*czyta komentarz Dzidki, potem treść opka, wreszcie chyba załapał* ...a to przepraszam, Szanowna Pani Dzidko, istotnie mój wykład był niepotrzebny ;) Zapomniałem, że nie należy wszystkiego interpretować dosłownie! Niemniej jednak wizja tego kimona rzuconego do prania...aaa!
Á propos Deidary...w tym opku zjawiały się takie cuda, w tym kotki i Noe, że artysta wybuchu raczej mnie już by nie zdziwił. W sumie to nic mnie już nie zdziwi. Nie po tym opku i Milenko-Marlence. @_@

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem, to to opko nie ma tłumaczki. Jestem przekonana, że jedyne, co "tłumaczka" zrobiła, to przepuściła tekst przez program do tłumaczenia i wrzuciła w sieć, nawet nie zadając sobie trudu, żeby to przeczytać i choć na chybcika poskładać do kupy. Nie wiem, czy wówczas istniało coś takiego Google Translator, ale już w okolicach 2002 roku miałam na kompie program tłumacz angielski i niemiecki. Jakość "przemielonego" tekstu była mniej więcej podobna (i tak lepsza, niż w drugą stronę, bo tłumaczenia z polskiego na angielski/niemiecki są jeszcze bardziej toporne). Bo w to, że ktoś nie ogarnia, że pussy to nie tylko małe kitku, mogę uwierzyć. Ale w to, że imię Noah zamienia na Noe i uparcie jedzie w tonie "Ja cię pragnieć" - nie, to nie jest wyczyn półanalfabety, tylko totalnego leniucha-nieogara i niedokładnej maszyny.

Mam nadzieję, że Święta były/są udane :) Spóźnione Wesołych Świąt i dużo dobrego - w tym roku i następnym!

Anonimowy pisze...

To było piękne! Naprawdę, ta analiza jest wspaniała! Kilkukrotnie poplakalam się że śmiechu, a raz chyba obudziłam pół domu swoim kwikiem. Te wszystkie kotki, koguty, pale, POLICZKI TYŁKA i smarowanie wszystkiego lubrykantem w połączeniu z waszymi cudownymi komentarzami zrobiło mi święta.

Anonimowy pisze...

> a “olej lniany” to pokost

Olej lniany to olej lniany, używany jest normalnie jako rozcieńczalnik do farb artystycznych.

Anonimowy pisze...

Chodzi o to, że "tłumaczka" przełożyła to, co powinno zostać przetłumaczone jako pokost, na olej lniany.

Anonimowy pisze...

Sprawdzone w oryginale (co to czasem człowiek musi ściągnać z netu...): "She drew in a breath of the muggy air, along with the earthy scents of paint, linseed oil (...).".
Olej lniany jak byk, żaden pokost.
Anonim z 10.27

Anglik pisze...

> Paul pokrył palce żelem, używał go, by rozciągnąć policzki dupy Noah
> i wsunąć palce do jego wnętrza. Tam gdzie siedziała Jessie

Obraz Jessie pojawiającej się niespodziewanie we wnętrzu dupy Noah pozostanie ze mną na długo.

Dzięki. Prawie popłakałem się ze śmiechu. Nie wiem, czy nie obudziłem sąsiadów :-)

Anonimowy pisze...

A. No to już kwestia tego, jak zostało zanalizowane, bo ja zrozumiałam, że zamiast oleju lnianego powinien być pokost.
Wybacz, że dla sprawdzenia musiałeś/aś pobierać oryginał tego tworu :P

Anonimowy pisze...

""Tak", powiedziała, jej głos stał się surowym szeptem."

Nie będę sprawdzać oryginału (brak mi skłonności do poświęceń, którą wykazali inni komentatorzy), ale obstawiam, że w oryginale był "raw whisper", czyli ochrypły/niewyraźny szept. "Surowy szept" po polsku to byłby taki nieznoszący sprzeciwu, mówiący: "Rób minetę. Bo w dziób".

A ta wszechobecna "jej płeć" to byłoby "her sex", czyli chyba też łechtaczka? W staropolskiej literaturze używano słowa "płeć", ale OIDP oznaczała odsłonięty dekolt.

"I przykrył Paul Noego ręką swoją. I widział Pan, że to było grzeszne."

Mistrzostwo!

Beryl Autumnramble pisze...

" jest tyle słów, jakich można by użyć w miejsce “ass”, które, jak przypuszczam, znajduje się tu w oryginale"
Cieszmy się, że nie wstawiła po prostu "osła"...
Chociaż wtedy pewnie wykoncypowałaby też jak wstawić psa, żeby mieć kompletnych Muzykantów z Bremy.

krasnnylud pisze...

A ja muszę powiedzieć, że to rzeczywiście przyjemne, jak po tych wszystkich gwałtach ktoś pyta o zdanie. I używa lubrykantu.
Ale fakt, co tłumacz zrobił tym biednym zwierzątkom przechodzi ludzkie pojęcie.
Mała uwaga, nospa rozluźnia mięśnie, nie napina

Anonimowy pisze...

Jak na nieistniejący twór, to całkiem go sporo na świecie. ;)
Wszyscy wiedzą, że to kimono-style bathrobe, ale nikt tego tak nie nazywa, a Japończycy nie wydają się być jakiś okropnie obrażeni poniższą inspiracją. No chyba że ktoś by wystąpił w tym na tradycyjnej ceremonii picia herbaty, to wtedy pewnie byłaby obelga dla gospodarzy.

https://www.google.com/search?q=short+kimono+bathrobe&tbm=isch&ved=2ahUKEwigstG9h8jfAhUiXVAKHdy_CQgQ2-cCegQIABAC&oq=short+kimono+bathrobe

The more you know! ^^

eksterytorialnysyndrombobra pisze...

Akurat niekoniecznie... Dwie artystki w mojej rodzinie często mówią że w pracowni pachnie olejem lnianym który jest rozpuszczalnikiem do farb olejnych

Anonimowy pisze...

Najpierw próbowałam nie śmiać sie głośno w pociągu, na skutek czego się że smoechu oplułam, a teraz współlokatorzy pomyślą, że jestem nienormalne, że wybucham dzikim śmiechem. O wszystkie bory szumiące świata, to jest tak bardzo złe opko! A jednocześnie tak na seoh sposób słodkie i szczere po całej tej przemocy i kopiach Greya. Pewnie w oryginalne zwyczajnie słabe ale niewarte analiz, lecz tłumaczenie to źródło ogromnej radości, a Wasze komentarze to najczystszej proby złoto.

Anonimowy pisze...

PS Przepraszam za litrówki i autokorektę zmieniającą końcówki.

Procella pisze...

Cudne. Przy całym szacunku i podziwie, jaki mam dla Waszej pracy przy analizach złych książek, dawno się tak nie uśmiałam jak dziś. Tego mi było trzeba.

Broz-Tito pisze...

Krzywiznę mojej odeśmianej dupy będzie można za to obserwować jeszcze przez jakiś czas, jak szybuje majestatycznie nad Pałacem Kultury.

Artoooooor pisze...

Ten twór ma poziom ruskich bazarowych tłumaczeń gier z lat 90-tych. Nie dość, że przetłumaczone koślawo, to jeszcze głos wszystkim postaciom podkłada jedna osoba (zapewne tłumacz).
W Max Payne mamy takie kwiatki jak: "Naciśnij F1, aby obejrzeć nowelę graficzną później", "załatwiać każdego gorotka, który opuszcza ten pociąg", "Maks, ja ciebie popycham!"
https://www.youtube.com/watch?v=U8dkxEWDhlw

Anonimowy pisze...

Mam teorię. Ktoś obcojęzyczny postanowił przetłumaczyć to na polski :)

Anonimowy pisze...

Bardzo sensowna teoria. To tłumaczyłoby zdechniętą gramatykę, szaloną składnię i niewłaściwe użycie słów :D

Anonimowy pisze...

Mija jakis czas, do lekarza zglasza sie para: Jessie i Paul. Jessie mowi:
- Panie doktorze, mojemu kotkowi cos dolega, nie moze sie wysiusiac bez bez problemow.
Paul:
- a na moim kogucie cos wyskoczylo, jakis guzek!
Lekarz
- Alez prosze isc do weterynarza, ja sie na problemach zwierzat nie znam!

Kuba Grom pisze...

A może to z kogutem, to tylko obrazowy kalambur?
http://fabrykakomiksu.pl/translation/51632

Anonimowy pisze...

Ej,a dlaczego nikt nie wspomniał,że wyszła druga część przygód Laury Biel i jej męsskiego Massima o małej dupeczce?

krasnnylud pisze...

Ej, czytałam ostatnio Mastertona i tam pojawia się hasło "wziął do ręki swojego koguta" w tym znaczeniu. W książce. Wydrukowanej. Prawdziwej. Whaaat?!