sobota, 19 lutego 2011

58. Szantażowanie przeżuciem, czyli Kał-lice strzałami Erosa przeszyci


Właściwie, to nie wiadomo co napisać we wstępie, bo wszelkie próby wprowadzenia w treść oraz nastrój dzieUa wydają się być blade i anemiczne. Może trzeba zaczerpnąć coś z Hitchcocka? A więc...
Proszę Państwa! W tym opku akcja zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie.
 
 
 
Nowe Opowiadanie: 
              Zacznijmy od początku xD
  Cześć!
Nie wiem jak Wy, ale ja się strasznie stęskniłam za Milenką/Marlenką.
Wszyscy gryźli pazury z tęsknoty...
 
Milena siedziała właśnie z  Asią,Agą i Weroniką oraz Sylwią
-idziesz na koncert Tokio Hotel-spytała wścipsko Aga
Wścipsko = wściekłe cipsko?
Jak się wkrótce okaże - właśnie tak!
 
--ide a co?-spytała
-nic tak sobie....ja też ide...chce sie przespać z Tomem wiesz...-powiedziała Aga
Grunt, to wiedzieć, czego się chce.
Najważniejsze w życiu są jasno postawione cele.
 
-Nie uda ci sie-powiedziała Milena
-Uda...Uda-powiedziała naśmiewając się z Mileny
I powyżej ud również.
 
-zazkłądasz się-spytała Aga
-spoko...o co-spytała
-ta która podbija serce Toma... porpstu wygra....a potem z nienawiścią ma z niego zrrobić debila...rozkocha go w sobie a potem bez litościwie żuci....
ten kto wygra poprostu wygra...
Nieno, co to za zakład, ja się pytam? Mnie tu Sierżant dręczy, każąc pisać dla siebie opowiadania na zadany temat, a one po prostu "kto wygra ten wygra"?
Nie upadaj na duchu, bo gra ma drugie dno - kto przegra, zostanie "bez litościwie" przeżuty.
 
aa...musi też stracić dziewictwo  z Tomem Defloratorem -powiedziała Weronika
O, to Milenka odpada w przedbiegach!
Ach, jakie to proste! Idzie się na koncert i momentalnie "gwiazdor" pada rażony strzałą Kupidyna. Szkoda, że Bela nie koncertuje w Libanie *wzdycha rozmarzona*
Biorąc pod uwagę liczbę fanek, po każdym koncercie powinni przypominać jeże...
Kał-lice przeszyte garściami strzał jako te Longinusy Podbipięty. Do szczęścia potrzeba niewiele.
 
-z nienawiścią...uważajcie nie zakochajcie sie w nim-powiedziała Aska
Tylko bez miłości, drogie panie, pamiętajcie!
*fałszuje* W siódmym nieeebie nienawiści!
 
-jutro koncert...Życie Nie powodzenia-powiedziała Milena i wyszła.Nie lubiała tych dziewczyn...lecz niestety była jak by szazntarzowana przzez nie.
Tia, Milena jest tak czarującą osobą, że ludzie aż szantażem się posługują, byle tylko mogli przebywać w jej towarzystwie.
To nie tylko szantaż, to straszliwy "szazntarz przez zez". Nie w kij dmuchał...
 
Wiedziały one bowiem zeczy oo których nikt nie powinnien sie dowiedzieć....
Każdy chce poznać mhoczne sekrety trzynastolatki.
 
Poszła do domu a tam zastała Patrycje
-coś się złego z toba dzieje-powiedziała-powiedz co
-nic....-powiedziała
-Milena...co się z tobą dzieje-spytała ponownie krzycząc
-one mnie szantarzują rozumiesz...załozyłam sie z nimi ze podbije serce toma a potem go żuce bez litościwie...-powiiedziała i sie rozpłakała się
Zaraz się wzruszę.
 
-uspokój sie....-powiedziała
-jutro koncert wybierzemy się razem...a potem pójde sie przespać z tomem...-powiedziała zimno
Zaimponowała mi swoją determinacją... Joanna d'Arc w porównaniu z Milenką to ciepłe kluchy.
 
-Milena jestes dziewicą-powiedziała
Hyyyh *charczy ze zdumienia* Chyba, że taką Żelazną Dziewicą
 
-tak...ii jeszcze musze go oszukać...musze mu powiedzieć ze mam ponad 17 lat...Pff...i co ja  zrobie...nie chce oszukiwac chłopakóww a co gorsza ich ranić...łamac serca...rozumiesz-spytałaa i zaczeła bardziej płakać pakując się.
No i się wzruszyłam.
*chlip* Milena z wzniosłą miną idzie poświęcić swe dziewictwo na ołtarzu... eee, czego właściwie? Ałtoreczkowej głupoty?
 
-pakuj sie-dodała po chwili-jutro o 4 musimy wstac zeby zdązyc na autobus o 5:35 a potem na pociąg o 6:45-powiedziała
W zasadzie, jakby tak człowiek chciałby pobawić się w detektywa, to ma tu pewne dane do zlokalizowania Milenki. Z poprzednich opek wiemy, że mieszka w okolicach Poznania, więc? Ktoś się pobawi?
 
-ty na poważnie z tym-spytała
-patrycja nie chce wyjść na debilka pokaże ze zasługuje na toma...ale go nie puszze chodźby nie wiem co-powiedziała-zdązyłam się w nim zakocchać
-Ja z Billem jeśli da rade zrobie sobie zdjęcie-powiedziała uśmiechnięta
Jej, to naprawdę słodkie! Milena jest pewna, że Tom padnie na jej widok na kolana i zacznie śpiewać hymny miłosne, a Patrycja liczy na zdjęcie z idolem. Hał słit!
Najcudniejsze jest przekonanie, że one złamią serca Kał-licom.
Tak z marszu.
 
-teraz chodźmy spać...możesz zostac na noc-spytała
-jasne-powiedziała usmiechnięta i położyły się
-Milena...a Tomek--spytałla
-kurde właśnie tomek...nie potrafie goo zdradzać...-powiedziała-ale sie poświęce...-powiedziała
Poświęć się! Dla Idei! *wyciąga z szafy sztandar i idzie na barykady*
Znaczy, Milenka ma chłopaka imieniem Tomek (wygodne, jakby co - nie pomyli jej się), którego nie chce zdradzać, ale poświęci się, bo... założyła się z nielubianymi koleżankami? Dobrze rozumuję?
*pierwszy kontakt czoła z biurkiem zaliczony*
 
-a tatas i mamas wiedzą-spytała sie patrycja
-co ich to...oni sie mną nie innteresują... i przyjezdaja do swojego domu raz na ruski rok!-oburzyła się
Byle kasę zostawiali, czego trzeba więcej?
 
Dojechały do Berlina potem w pierwszy lepszyy hotel.
Przypadkiem był to Ritz. Albo inny Hilton.
 
-Milena...ja ide po cole do automatu widziałam ze jesst na dole przynieśc ci też-spytała
-noo-zaśmiała się
Milena zaczeła się przebierać.Ubrała czarne spodnie,łańcuch do nich i czarny pasek z srebrnymi cekinami.
Ubrała spodnie w łańcuch - pewnie choinkowy, taki ze światełkami. Awangardowe rozwiązanie, ale z pewnością skuteczne, jeśli się chce przyciągnąć uwagę..
 
Pati właśniie czekała aż wkońcu wyskoczy Cola.I wyleciał jej z  kieszeni portwel.Oczywiwście cole wyleciały a ona poszła.
Zaliczam pełny odlot. Z colą na klawiaturze. Poooszło!
 
Spotkała po drodze Milene i wróciły do pokoju.Pati ubrała sie podobnie jak Milena.Nagle ktośs zapukał.
-poczekaj otwórz...ja musze iśc doo łazienki-powiedziała patrycja i poszła.
-Cześc-Milene zamaarła po tych słowach a dlaczego?Zobaczyła na własne oczy Billa-ej...
To nawet brzmi jak szanty:
 
Billa-ho, hej Billa-ej!
Hej, ciągnij fał, kamracie mój! Taki los okrętniiiików!
 
-zaczoł machać jejprzed ręką
Przed ręką? A co to, już w koci-łapci grają?
 
-t...tak?-spytała
-yy...bo komuś wyleciał portwel...i chyyba tobie boo tu jest karta hotelowa numeru tego pokoju....-powiedział
-to  nie mój...ale znam dziewcyzne pokeczja-powiedizała i poleciała po pati
Pokeczaj? Jakiś krewny Pikaczu?
A ona zna jego dziewczynę? Nie wiedziałam, ze to opko S-F o związkach międzygatunkowych!
 
-patrycja-krzykneła.Zatała patrycje w samym staniku i wyciągneła ja siłą z łazienki.Bill kiedy ją zobacztył zawiesił sie.
Na stryczku? Może breloczku?
Powiesił się z rozpaczy.
Z rozpaczy, że teraz się zacznie...
 
Paatrzał na jej piersi a potem się loekko uśmiechną mówiąc.
-to napewno twoje-powiedział i jej oddał
A skąd ta pewność? Miała na portfelu wypisany rozmiar stanika, czy co?
Taki Kopciuszek 18+. Zamiast pantofelka i najmniejszej stópki jest portfel i największy biust.
Jak to - cudze piersi miała nosić?
 
-Bill...oo...kto to?-spytał Tom podchodząc do pokoju
-nic ta lasss....dziewczyna zgubila portwel i jej oddałem-powiedział Bill
...uśmiechając się złośliwie i czekając na znaleźne.
 
-Tom jestem-podał reke Patrycji bo bła blizej a potem z większym uśmiechem Milenie.
-yy...Milena-powiedziała
Jak na bobłę to i tak jest dość elokwentna.
 
Nagle zobaczyły Age i reszte wspaniałych dziewczynek xD.
Age i apage. AŁtorka trzyma poziom!
Ja myślę, że to było New Age.
 
-więc...niedługo koncert...-powiedziała Milena
-przyjdziecie-spytał sie Bill
-Jasne...-poowiedziała uśmiechając się
-z której strony będziecie stać-spytał Tom
Tam gdzie mnie tłum pchnie.
 
-tak gdzie ty...to znaczy z tej strony co ty grasz-poprawiła sie  po chwili biorąc ze swojej twrzy kosmyk swyych włosów które spadły.
Permanentnie czytam "kosmyki siwych włosów, które spały".
Peruka się rozkleja, czy Milenka gwałtownie łysieje ?
 
-acha-uśmiechnoł się-co ty takka spięta...-spytał Tom
- Co mam powiedzieć Spiętemu?
- Żeby się rozpiął!

 
-A kiedy przyjedziecie do polski-spytał PATI
-Już niedługo-zaśmiałsię Tom i wstał-my musimy iśc-Wstali i poszli.Mileena zamkneła dzwi.
-Kiedy kołomnie wstał zrobiło mi się ciepło....gorąco mi było...bożę...ja  go kocham-powiiedziała Milena
W takim razie ja kocham mój kaloryfer.
Od Kolonasa Waazona ziało zimną nienawiścią.
 
Ktoś znów zapukał był to Tom
-yy...zapomniałem bluzy
Nie było ani słowa, że się rozbierał. Pewne wydarzenia, jak widać, dzieją się "mimochodem".
Na sam widok Milenki Tom wyskakuje z ciuchów. Taki odruch bezwarunkowy.
 
-wzioł bluze i stanoł koło drzwi-słlyszałem-szeptoł jej do ucha a ona zjechała po drzwiach kiedy tylko wyszedł.
-idziemy-powiedziała Patrycja i posżły.
Fankii już były i spiwały oczywiście Milena się dołączyla z Pati.Czekały tak aż do 19 a potem weszły.Były pierwsye w kolejce .
Były perwersyjne w kolejce? Biedna kolejka...
 
Weszły.1 weszedł gustav a potem reszta.Dziewczyny zaczeły piszczeć a juz po chwili zaczeli grać.No i tyle z koncertu.
Bo w sumie, co kogo obchodzi ich muzyka, nie?
Może gdyby to była muzyka...
 
Wróciły do chotelu równie z teha.Milena usiadła na korytarzu
-jezuuu...ale mi gorąco-pati weszła do pokoju.Milena została sama i wtedy zoaczyłaa Toma.
-co ty tu robisz-spytał
-nic...tak jakos nie mogłam dojśc do pokoju-zasmiała się
-słysząłem żee...mnie lubisz ze wszystkiich-kucnoł i ją pocałował.Milena nic nie robiłbiła.Zaczołe po chwili go dopiero całowac i to najmocniej jak pootrafi.
Boru, to dopiero pocałunek, a ałtorce już się palce plączą? To co będzie potem?
 
  -nie-odwróciiła głowe -jestem dziewicą boje się-powiedziała
Tia, bo cnotę traci się przez gardło. 
Skąd wiesz, jak to jest u Milenki-alienki...
 
-nie będe cię zmuszał-wstał i weszedł do pokoju.
-Kur*a-przeklneła i weszła do pokoju
Kura zaklęła głośno i paskudnie, po czym zaczęła rozglądać się za siekierą.
*usłużnie podaje granatnik*
 
-co się stąło-spytała Patti
-Tom chciał się ze mną przespać a ja odmówiłam-powiedziała
-idź do niego...-powiedziała a po chwili zobaczyla Billa który wyszedł z łązienki
Idź do niego i błagaj o przebaczenie!
Jej wzrok przenika mury, czy może ten "hotel" to schronisko młodzieżowe, ze wspólną łazienką dla wszystkich?
 
-to może ja pójde?-spytał Bill
-nie!-krzykneła Patrycja-to znaczy zostań jeszcze prosze...Milena wychodziła
Szła ciężko, jak na szafot.
 
-popatrzała na nia tym wzrokiem i wysza
Miała kilka wzroków. Ten i tamten, i jeszcze jakiś...
 
Puk,Puk...-nikt nie otwiera
Łup, łup! Z biurka idą drzazgi...
 
Milena stała chwile przy dzwiach aż odeszła
-Co ty tu robisz-spytał się Tom który kiedy milena sie odwróciła staął przed nią
-chciałam...chciałam Cię przepprosić....wiem jestem głupia...ale...ja chce Tom...ja chce marzyłąm o tym odd początku aż cię poznałam....-powiedziała
Khem, czyli nawet nie 24 godziny.
 
-ja naprawde nie chce cię zmuszać-potórzył Tom
-nie...nie zmuszasz ja sama chce-powiedziała
-wchódź-uśmieichnoł się
Wchódź. Cóż za stalowa konsekwencja. W każdym jej opku znajdziemy wchódzia, to jest jak pieczęć, jak logo.
A niekoniecznie. Czasem mamy "wchudzia".
 
Milena się odwróciła i chciała otworzyć drzwi.Ale Tom ją przycisnoł i połozył ręce na podbrzuszu.
-bo sa zakluczone-powiedział
-to je odklucz-powiedziala i się uśmiechneła
*nuci*
Wchódźże, ach wchódź!
Obojętnie jaka dziurka
obojętnie jaki klucz!
 
-masz-dał jej klucze
Włożyłą kluczyk i weszli.Tom ją przypadkowo  popchnoł a ona upadła.
Tym samym Tom subtelnie dał do zrozumienia, że "krzywdy jej przecież nie zrobi".
 
-sorrki-powiedział i ja poddniusł
-no słonko kładź sie-dodał po chwili
To po jakie licho ją podnosił? Czy to ma być Milena, czy wańka-wstańka?
Seks na podłodze? Jaszu, przecież to niekanoniczne!
Milenka tworzy własny kanon, seks jest wszędzie (o ile to, co oni wyprawiają, można nazwać seksem...)
 
Milena tylko usiadła na łóżku.Była spięta i sie bała.
Tom do niej podszedł i ją pocałował
-tylko sie zabezpiecz-powiedziała  wkładając ręce pod jego bluzke-nie zrób mi przypadkiem dziecka-powiedziała
-spokojnie....to juz nie będzie potrzebne-zdjoł z niej bluzke
-a  tobie będzie-spytała i zdjeła z niego bluzke całując jego mięsnie
-napewno dziewica-spytał Tom
Bo wiesz, nie lubię przechodzonych.
 
-tak...a czemu-spytała rozpinając jego spodnie
-nie zachowujesz się tak...-powiedział-co ci tak spieszno-spytał
Próbował zdjącz niej stanik i mu ie udało.
Po długich wysiłkach.
Huragan braw przechodzących w owację.
 
-ile masz lat tak wogóle-spytał
-mmm...a co-spytała
-nic powiedz-powiedział
-już 17 dawno-powiedziała  i zaczeła go całować
-już tyle a jeszcze dziwica-spytał
Co się Stasiu dziwisz?
 
Milena zdjeła spodnie.A potem boxserki.Z wrazenia otwarła buzie.Moze niebył on najwięekszy.
Znaczy, z wrażenia, że taki mały? Ke?
 
Wziełą się do roboty.Wzieła go w rece i zaczeła nim poruszać.
Jak joystickiem. Rozwalała Alienów. 
Takich małych, białych, z ogonkami.
Dobrze, niech się Kał-lic nie rozmnaża!
 
Potem przeszła w ssanie a następnie w lizanie.
Jeszcze później - wirowanie!
 
Tom chwycił jej buśke kiedyją na niego
Przy tym zdaniu nawet translator odmówił współpracy.
 
-teraz zaboli jeszcze mocniej...ale wytrzymasz-powiedział i docisnoł z calej siły-czujesz?-spytał-juz jest dobrze.Zaczoł się w niej poruszać.Było jej cudownie.Tomowi też....moze dlatego ze była taka ciasna.
Ciasna, ale własna!
 
-oouuu....-jękneła a Tom z niej wyszedł czując ze doszła.
Tup, tup, tup...
 
-Tom ja musze ci cos powiedzieć-powiedziała
-co?-spytał
-ja nie mam 17 lat....mam 13-powiedziała
-czemu mi nie powiedziałaś-spytał się
-bo byś sie ze mną nie przespał...a ja...ja naprawde-powiedziała
-To nic nie zmienia...co prawda moga mneizamknąć...ale było dobrze...a teraz śpij-pocałował ją
Liczy na to, że gdy go zamkną, też nie będzie mu najgorzej.
Liczy na to, że pojeździ sobie po świecie, pozwiedza, a zamkną go dopiero po sześćdziesiątce.
 
-a co mam zrobić-spytała
-dać mi jeszcze raz to co wieczorem-Tom włozył palce do jej pochwy.
-teraz w środku nocy-spyytała
-takkk...bardzo mi sie chce-powiedział i pocałował ją w ramie
-dobrze...co mam zrobić-zaśmiała się
-rozszeż nogi-szepnoł do ucha a ona to zrobiła
Próbował wejść al e w tych ciemnościach nie mógł utrafić.
*wije się ze śmiechu na podłodze* No jak to tak, puszczać grotołaza bez latarki?!
*kwiczy pod biurkiem* Niech idzie na czuja!
*naprawia złamane krzesło*  A po omacku nie łaska?
 
Milena wyczuwając to ze nie moze wejsc wzieła jego penjsa i sama uceowała
Ucewnikowała go? Ałć.
Ale najpierw wzięła jego pensję. Tak na wszelki wypadek.
 
Nagle do drzwi ktooś zapukał.
-tu obśłyga!-krzyknełą z zza drzwi-prosimy byćc ciszej-powiedziała
Obśłyga = obśliniona ostryga.
 
U Pati i Billaa:
-a ty....jesteś ten...prawizkiem-spytała Pati
-a ty dziewicą-spytał
-tak-powiedziała
-tak-zaśmiał się
-to co  robimy-spytał Bill
Nie wiesz, co robić? Spytaj na forum!
 
-nie wiem rozdziewicz mnie-zaśmiała sie patii i odwróciła się.Ale naagle poczuła BBilla dłonie oplatające jej talie i ciepły oddech na szyji.
-co robisz-spytasła przełykając ślinke
- Całuję twoją dłoń, madame...
 
Nie zważał teraz na swoje zasady.Nie miał czasu aby się przed nią otworzyć.
Zasady ma surowe jak mnich. Zawsze pyta ile dziewczyna ma lat i jaki jest jej ulubiony zespół. Teraz było mu to obojętne.
 
-Bill...nie mówisz poważnie-powiedziała
- Serio-serio. Odpowiedział z powagą.
 
Billl...myślisz ze powinniśmy?-spytała trzymając go dwoma rękami od tsszyji.
Tsss... A powiedz, że nie, to cię uduszę!
 
-a czemu nie?oni juz tam pewnie dawno...a pozatym ty...Pati ty...-powiedział
Bill zdnoł z niej  dolne nakrycie stroju.
Znaczy, pokrowiec?
Niebieski, plastikowy worek...
 
Dobra lete pisać bo zostały mi tylkoo 2 godziny zeby napisac wam ten notke xD
Rozumiem, w dzisiejszych czasach niczyja płeć nie jest pewna, ale na Bora! Notce też się oberwało?
Uhm, to jest cholernie zaraźliwe!
Przenosi się drogą kabelkową.
 
Bill w nią weszedł. A potem razem jęczeli do rana.
Po tym zdaniu, to będę ze śmiechu wyć do rana!
Miej litość dla sąsiadów!
Nie!
 
-Bill..Ja Cię chyba Kocham-powiedziała
-ja też pati ja też
się kocham.
 
[Tom proponuje Milenie, żeby wybrała się z nimi w trasę]
-będe zawadzać...-powieedziała
-ja chce zebyś jechała prosze...-powiedzil patrząc w jej oczy.
-dobrze-powiedziała.Wccale niie chciala jechaćc.Wiedzaiła czym to grozi.Zastanawiała sie czemu Tom ją chciał wziąść.Mmm...może temu bo chciałsexu?Bała się tego co będzie musiała zrobić...
Zostanie jego seksualną niewolnicą! Mwahahahahaaaa...
 
U Billa i Patrycji:
-Bill uwazaj bo sie pod...-krzykenłą pati...bummm...
Bill wpadł na Pati a ona wpadłaa razem z nim do schowka.
Ciekawe, jakie schowki przewidziano w pokojach hotelowych. Chyba jedynie pułapki na Poltergeista.
 
-Boże bill zamkneły sie dzwi...jak ciemno-krzykneła
-widze...-powieddział i podszedł do drzwi-kurde nie chcą sie otworzyć!
-to utkneliśmy-Patrycja się uśmiechneła.Oczywiście  nie była widać bo było ciemno.Patrycja przytuliła się do Billa.
-ciekawe kiedy nas znajdą-rozmyślał głośno bill
- Kiedy będziecie jedynie zasuszonymi trupkami - mruknęła Sierżant i zastawiła drzwi szafą.
 
-mam nadzieje ze nie szybko-pocałowała Billa
-Chcesz sie zabawić?-spytał i ja oparł zdejmując jej bluzke bez odpowiedzi
Bo na bluzce nie było odpowiedzi, jeno same pytania.
 
-jak byś zgadł-Zdjeła billowi bluzke a sobie stanik.
Albo odwrotnie.
To nie ma znaczenia.
 
Bill oparł ja o sciane a potem pocałował w usta.I zjeżdał coraz nizej az do jej piersi.Najpierw delikatnie polizał sutki.A potem wzioł pierś w ręke i zaczoł zachłanniej lizać sutki.Zaczołzataczać kółka wookół nich.A następnie mocno ssać.Stały sie twarde i sine.
Co ona ma do cholery z tą sinością?!
Może jest daltonistką i nie rozróżnia kolorów?
etam. W schowku jest tak ciemno, że nic nie widać.
 
Pati umirała z rozkoszy.Billa ręka zaczeła dostawać się w majtki.Zaczoł delikatnie ruszać palcem i dalej ssac  sutki.
-Billl...nie chcce jęczeć...jajć...a naprawde mi dobrze-jękneła xD
-wytrzymasz-spojżał na nią i docinoł łechteczke.
Boruuu, on ją tnie! Kuba Rozpruwacz!
 
-niee..-powiedziała.Bill znizył sięe do jej dziorki.Zaczoł ją delikatnie lizać.Nie zaszybko.Pati było jeszcze nie swojo...ale jednak jeszcze bardziej przyjemnie.Po krótszej chwili zaczeła  cichutko jęczeć.Bill włozył w nia jeden palkec.Pati jękneła głośno.Bill zaczoł nim poruszać.Po chwili gdy patrycja  doszła yją z niej palec i zdjoł lswoje zeczy.Następnie położył swojego podnieconego,stojącego penisa przed jej buzie.Wyczerpana pati wwzieła go do buzi i zaczeła lizać.I nadgryzac końcówke.Bill ja głaska po głowie.
Ojej, ona go gryzie, a on ją głaszcze? Co on? Masochista?
Niech mu jeszcze poogryza nagniotki, to dopiero zasłuży na głaski.
Ee... on tam ma nagniotki, myślisz?
Obawiam się, że ma modzele z mozołu.
 
Rozszezył jej pochw
może jednak "pochew"?
 
i weszedł.
I wzeszedł. Jak łan żyta.
 
Poruszał sie w niej zdecydowoanie i mocno.Chwycił ją za piersi.Uwielbiał patrzeć gdy falowały podczas sexu.
W jednej pozycji doszli z 3 razy.
-Wychudźmy z tąt...-powiedziała patrycja ubierając się
-popchne drzwi...powinny sie wywarzyć-
Tak właśnie powstał dekokt wywarzony z odrzwi.
 
U Mileny i Toma:
-gdzie oni są...powinnismy juz z 2 godziny temu wyjechać.Powiedział Tom kłądąc sie na łózkuw swoim busie.
Miał swój własny "domek na kółkach"? 
Zbiedniał, w poprzednim opku miał tira!
 
-Co chceszz...-spytała Miilena Swiecąc oczkami
-jak zwykle jednego...-uśmiechnoł się-Ale wiesz...Taki Georg sie przyczłapie tu i mugłby nas zobaczyć...w nietypowej dla niego pozycji...
Ciekawość mnie zadręczy, jaka pozycja jest typowa dla Georga, który tradycyjnie w opkach gra rolę przygłupa...
I weszedł Georg
I był w nietypowej dla siebie pozycji.
 
-a nie mówiłem-spytał odrywając się odd  Mileny
-a my sie nie znamy-powiedział Georg podając ręke Milenie-Georg
-Mlena-uśmiechneła się
-Wy sie tam bliżej nie poznajcie...Ona est ze mną-uśmiechnoł się Tom
Więc powinna siedzieć w szafie. I broń Borze, żeby przyszło jej do głowy porozmawiać z kimś poza Tomem!
A jak już wychodzi z szafy, powinna zakładać afgańską burkę!
 
-Tak,Tak...a ty najmądrzejszy dzwń po braciszka...bo Jost sie tak wkurzył...ze zucił we mnie szklanką-i  pokazał ręke ktora  kkrwawiła
Jost to chyba menadżer TH, prawda? I on tak traktuje swoich podopiecznych?!
Jost tradycyjnie odgrywa rolę Big Bad Guya.
 
-jezu...przemyje ci to-powiedziała Milena
Ale Tom ja chwycił za ręke
-sam se poradzi...a teraz Ty mój kochany...uczciwy przyjacielu...spie**alaj z tą...zostaw nas samych-wystrzezył ząbki
Idź i się wykrwaw!
 
Georg wyszedł
-czemu samycj-uśmechneła się i płożyłaa koło niego
-wiesz czemu...tylko wiesz...zaraz może-nie dokończy
Lub brocząc krwią, Georg się wykończy.
 
-cześć-wpadł Bill-nie uwierzycie co sie stałoo...
-Bill!Bill!-krzyknoł Tom-zostaaw nas samych...tylko na chwile...góra godzina...-powiedział
-tak,tak juz wychodze-Bill poszedł
-wkońcu sami-Tom zdjoł z niej bluzke.A potem czarno-czerwony stanik.Pocałował ją szyje.Całując dalej przywarł ja do okna.
Jak glonojada.
 
Wstał zaskakując Milene.Zasłonił okna i wrócił do jej niewinnej twarzy.
 
-zaraz dojdziemy-krzyknoł...
Ziemia! Ziemia na horyzoncie!
 
-aaa...hh...jesteśmmmmmmyyyyyyyyyyyyyyy-krzykneeła na całe ggardło.Tom połozył sie na jej spocone ciało
*zatyka nos* To może mały prysznic?
 
-już nie moge-jęknoł-cięszko dochodzisz-uśmiechnooł się
Jak koń pod górę.
 
-wiem...coś ze mna nie tak?/-spytała
-nie...włąsnie wszystko tak-powiedział i pocałował dziewczyne
-wies?
Nie, miasteczko średniej wielkości.
 
dziewczyny nie całuje się gdy si ee jej nie kocha-powiedziała
Tylko się ją przelatuje w różnych konfiguracjach?
 
-ale ja ciebie barzo lubie...to to samo prawie-powwiedział nie świadomych swoich słó.
Bardzo nieświadomy. Ja moich kolegów z roku też bardzo lubię, ale mimo wszystko jednak nie kocham.
 
U Reszty:
-bożeeee...kiedy oni przestaną-spytał Josst
Nigdy. Milenka jest seksualnym perpetuum mobile.
Jakby ją trochę udoskonalić technicznie, to byłaby świetnym agregatem prądotwórczym.
 
U Mileeny i Toma:
-wyjmij go już-zaśmiała się
-czemmu...nie lubisz miedź go w sobie-spytał
Woli metale bardziej szlachetne.
 
-lubie...ale drazmi mnie...kiedy nie jest włozony do Końca..-powiedziała a Tom ja popchnoł
-auiii...teraz dobrze-powiedziała
-wiem...-powiedział kładąc sie na jej piersiach
Niech ją przydusi raz, a dobrze. Będzie święty spokój. Może chociaż żebra jej połamie, albo co?
 
  Od Ałtorki:
Na wiecej nie mam siły xD
Tja, pisanie tego musiało być... wyczerpujące.
Kuro! Wiesz jak się musiała Milenka namęczyć żeby odkleić palce od klawiszy?!
 
-ja go koham...już prawie zapoomniałao tym...musze go żucić go przeciesz-pomyślała.
Miała dśc zycia...nic jej nie wychodziło.Musiała wkońcu se je ułozyć.
To niech se je ułoży. Najlepiej na torach kolejowych.
 
Rozpłakała sie.Wtedy weszedł Bill.
-coś nie tak...-spytał kucając kołoniej
-mam dosc zycia...-poweidziała a po jej policzku zleciała łza
No, wreszcie!
 
-czemu...-spytał
-załozyłam sie z kolezzankammi o świństwo...ze zuce toma gdy sie z nim  tylko przespie i rozkochamgo w sobie...wiem ze mi sie to nieudaje...ale tak czy siak będe musiała go żucić...a janie chce...zdązyłam sie w nim zakochać...Bill jak tak dalej nie moge...mam dosc zycia...chce umrzeć-powidziała
*z kamienną miną podaje żyletkę*
 
-Milena-spojżaął jej w oczy.Milena go przytuliłal.A tu nagle weszedł Tom
Brawo Tom, zaliczyłeś swoje pierwsze wejście ćwoka.
 
-nie Tom...załozyłam sie z kolezankami o coś głupiego...to jest swinstwo ale...tom załozyłam sie z kolezankami ze gdy cię roozkocham w sobie i pojde z toba do łóżka to mam Cię zucić...ale zdążyłam się zakochać...I nie chce cie ranić...przxepraszam...a teraz ide-powiedziałai gdy chciała wyjść
-chcesz m,nie jeszcze znać-spytała-ale to nie ma sensu tom...one moga nam cos zrobić...
-mogą nas zabić...lepiej by było dla ciebie gdybymmy sie nie spotykali-powiedziała Milena
Jeżu, gang morderczych trzynastolatek, czy ki diabeł?!
 
Zespół Tokio Hotel jedzie w trasę.
Busem.
Tyle tylko, że dość dziwnym busem - wielopiętrowym, z klatką schodową, z umeblowanymi pokojami...
Pożyczyli Błędnego Rycerza od Joanne Rowling, ot co!
 
Nagle sie gwałtownie zatrzymaliśmy
-co sie stało...nic ci nie jest-spytał Tom Milene leżoncą na ziemi w wynku mocnego zachamowania.
-nie tylko walnełam głową o narożnik...troche boli-powiedziiała i sie podniosła-a ty?
-nie...ale co z innymi-Tom poleciał do góry
Znaczy - pobiegł na piętro.
 
-co się stało-krzyknoł Bill
-nie wiem...chodźmy do Davida...on bedzie wiedzial-powiedział Georg i zeszedł ze schodów.
Nadchodziła bowiem pora śniadania.
 
-david-krzyknoł i zobaczył zabitego kierowce i davida.
-co sie kur....-nie dokonczył
-zamknij sie bo cie zabije-powiedziaął facet z bronia przy jego głowie
-Tom-szepneła Milena
-spokojnie...wejdź powoli do góry-powiedział
A najlepiej jedź windą.
 
-weź je przywiąż do łózka...zabawimy sie z nimmi-powiedział ten drugi
-nie,nie zostaw mnie-Milena zaczeła krzyczeć
-zostaw ją-krzyknoł Tom
Zastanawiam się, czy Zły miał na myśli Milenę i Pati, czy może (co bardziej prawdopodobne) Toma i Billa...
 
-no zobacz stawia sie...nie bedzie pottrzebny chodzi nam o Billa...zabij go-Milena zrobiła wielkie oczy i krzykneła
-nie zrobie co chcesz...tylko go nie  zabijaj - te słowa były wiellkim błęddem
Co racja, to racja... taka okazja prędko się nie powtórzy.
*skanduje* Kill! Kill! Kill!
 
Tom złapał sie za głowe
-Weź tego drugiego pedała  i ładuj go do samochodu-powiedzał
Będzie na czarną godzinę!
 
Chłopak podszedł do niego  z broią.I przyłozył do policzka
-nie stawiaj się...bo zabijemy twoja slicznotke a potem ciebie...-powiedział
-daj spokój po co mu grozisz...i tak go zabijemy i tak...-powiedział i podszedł do Mileny
Taki konflikt wewnętrzny źle wróży całej akcji.
 
-cekawe czzemu Tom cie tak broni...co za skarb tam chowasz-spytał i włozył ręce pom,iędzy jej nogi.Tom nie wytrzymał i uderzł tego jednego.
-Tom-krzyknoł Bill i przyczymalk Toma
Bill liczył na ciekawe widowisko. Zboczeniec!
 
-nie bedzie jej dotykał!!-krzyknoł
-Tom uspokuj się-powiedział i przytrzymał Toma
Chłopak włozył palec do jej wnętrza.Zaczeła krzyczeć ze nie chce.Cała reszta siedziała Cicho.
I tylko oczy robiły im się coraz większe, a oddechy przyspieszały...
Do jej wnętrza wepchnął już całą rękę. Uda się? Uda się, czy nie?
Gdy przecisnął dłoń przez przełyk i dotarł do żołądka, zaczął gmerać palcami w ciepłej papce. Wreszcie natknął się na coś twardego... są! Są jego kluczyki od samochodu!
Obserwatorzy odetchnęli z ulgą.
 
[Rozpoczyna się walka i Tokiohotelowcy, rzecz jasna, pokonują uzbrojonych facetów. Okazuje się, że napastnicy chcieli ukraść Billa. Jeśli Czytelnicy zachodzą w głowę, po licho komu skradziony Kał-lic, to tajemnica szybko się wyjaśnia...]
 
[Tom] podszedł do druugiego-chciałeś skraść mojego brata...
Kleptomanii mówimy stanowcze NIE !
 
-moze ktoś by jeszcze chcaił jej dotknąć - spytal krzycząc na nich.
Na co oni kiwneeli przeczonco głową - tak myśle...co za geje - powiedział i usiadł koło Mileny
Właśnie o to szło bułgarskim gejom, że marzyli o obmacywaniu Billa, a Tom im ciągle Milenę podsuwał.
 
-teraz dzwoń po policje-uśmiechnoł sie Georg
-Mój bochater-Milena pocałowała Toma lekko smerając jego ramie.Objeli się.
-chodź...podziekujesz mi troche inaczej...-poszli  do góry-nie przeszkadzać-dodał wcchodząc pokoju
A jak policja będzie chciała nas przesłuchać, to niech spada!
 
-kocham Cię...mój bohaterze-powiedziała  i  znów go pocałowała
-zdejmij ta bluzke...ona ci juz nie bedziee potrzebna...-powiedział i zdjoł bluzke.Milena sie uśmiechneła i wstała.
-ej...gdzie idziesz-spytał.Milena zaczeła dla niego tanczyć.
W kilka minut po znalezieniu dwóch trupów (kierowcy i Davida), po próbie porwania i gwałtu, po bójce z mordercami - Milena zaczyna kręcić tyłkiem w tańcu erotycznym...
To się nazywa opanowanie i odporność psychiczna.
 
-mmm...podoba mi sie-jęknoł.Milena zaczeła zejmowac ubrania.
-całe mokre...--powiedziała patrąc na majtki
No tak, próba gwałtu może wywołać krótkotrwałe problemy z trzymaniem moczu. Tak myślę.
 
-to je zdejmij-wyszczeżył ząbkii
-sam zdejmij-Milena podeszła do toma
Mamo! Mamo! Podciągnij mi rajstopki.
 
Tom je zdiołczoł lizazć jeje łachteczke.
Tom je zidiociał, lizać jaje i łach-teczkę
Przekładając na ludzki: Tom zdurniał do reszty, wylizuje się jak kot i do tego obślinia teczkę z łachami.
 
Natomiast post factum...
-nie miałeś gumki-powiedziała i popatrzała na Toma
-gumki?ku*wa zapomniałem..jasna cholera...
Wiesz, w całym tym zamieszaniu z morderstwami, jakoś mi umknęło.
 
I oto błyskawiczna (nawet jak na warunki opkowe, rekordowo szybka) ciąża Milenki:
 
masz dni płodne-spytał
-mam-sppuściła głowe
Uhm, już widzę tę trzynastolatkę, rozpoznającą bez problemu wszystkie fazy cyklu. Jassssne.
 
-wiedziałem...do jasnej choleruy...nikt nie moze o tym sie dowieddzieć-powiedział
-brzuch bedzie róśl-powiedziała MMilenaa
Tia, bo jak wiadomo Tom nigdy nie pudłuje.
Najwyżej strzeli samobója.
 
-kiedy usuniemy dziecko przestanie rosnąć...-powiedział a Milena popatrrzala na Toma wielkimi oczami
-co?Usunąc dziziecko?-spytała
-tom...chcesz zabić swoje dziecko-spytała wprost.Toma oczyz zrobiły sie tak szkliste.
-ja go nie zabijam..to jeszcze nie dziecko...-powiedział i wstał nerwowo chodząc
To tylko komórka jajowa i plemniki w drodze.
I to dość daleko jeszcze mają.
 
Tom dalej chodził zdenerwowany.Zabić nie zabić...co to wogóle za potanie...
*kwiczy cichutko*
Tom hamletyzujący. To więcej, niż można się było spodziewać...
 
-nie wiem Tom...chyba ze naprawde chcesz je zabić-tom jej przerwał
-nie chce....przeciesz to moje dziecko-powiedział
-boje sie-szepneła
-przepraszazm...nie chcicałm-powiedzział lecz te przeerosiny byzbędne...oni juz pokochali te dziecko
Borze! Jakie dziecko?! Toż to nawet zygota jeszcze nie jest!
Ich wielkie serca objęły miłością cały pędzący przed siebie tłum Jasiów Wędrowniczków...
 
-kochanaie a moze wcale nie zrobiłes dziecka-spytała-chodźmy do ginekologa on nam poowie
Na tym etapie, to z równym skutkiem możecie iść do jasnowidza!
 
-do zadnego ginekologa-powiedział Tom-chyba ze to będzie Dziewczyna-wyszczeżył
-czemu-spytała
-juz zadne chłopak nie bedzie dotykał mojej dziewczyzny...-zaśmiał się-tak samo jak bęziesz rodzić...-zasmiał się
Tia, bo ginekolog myśli tylko, jak by tu sobie pomacać.
Zaborczość Toma zaczyna mnie zdeczka przerażać.
 
-tom-spytała tuląc sie do niego
-co-spytał
-myślisz ze powinniśmy im powiedziec?
Tom popaatrzał na nią i sie usmiechnoł.
-oczywiscie-zacczeli sie całować
-nie jesteś ze mna tylko dlatego ze nosze twoje dziecko w brzuchu
-jak mogłas tak pomyśleć-spytał
*wali głową w biurko*
 
Ema  Leute xD:* 
Wiemmm...te opowiadanie jest bez płuciowe xD
Już koniec, już płucia wyplute!
 
I dlatego zaczne nowe...I zaczynam je pisać...xDCZekajcie z cierpliwością xD
Narodzie! Przygotuj się! Następna analiza Milenki/Marlenki na pewno się pojawi, sasa!
 
 

Dbająca o sąsiadów Kura, ciekawski Jasza, Sierżant w różowych rajstopkach i zamiziany na śmierć Maskotek
Pozdrawiają z apartamentu w berlińskim Hiltonie


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

• Aartz

• 2010-02-03


[dziewczyny nie całuje się gdy si ee jej nie kocha-powiedziała]
[-nie jesteś ze mna tylko dlatego ze nosze twoje dziecko w brzuchu]
-jak mogłas tak pomyśleć-spytał]
Te dwa cytaty
podkopały moją wiarę w ludzi. Naiwność i hektolitry nasienia, to chyba znaki rozpoznawcze Milenki.
Kwikaśnie było, mimo wszystko.
Analiza dobrej klasy, ba, nawet bardzo dobrej ale miło by było odetchnąć od M. na dłuższy czas.
Pozdrawiam
• Koza


Co za obrzydliwy bachor. Fuj, fuj i po stokroć ble.

• ariah


a ja chcę wielopiętrowego busa! buuu! xD
'-weź je przywiąż do łózka...zabawimy sie z nimmi-powiedział ten drugi'
"Zastanawiam się, czy Zły miał na myśli Milenę i Pati, czy może (co bardziej prawdopodobne) Toma i Billa..."
xDDDDDDDDDDDDDDDDD
*kula się pod biórkiem*

• Pigmejka


Zabiliście mnie. Sam blogasek rani śmiertelnie, ale analiza mnie... dobiła. :D Obecnie leżę umarta i tylko pokwikuję czasem pośmiertnie ze śmiechu... ;)

• jimenes
Cóż za piękny kambek Milenki:) Łapię sie na tym, że sama odczuwam jakąś perwersyjną uciechę czytając milenkowe wypociny.
Moja trzynastoletnia córka co chwilę wchodziła do pokoju z zapytaniem, z czego się tak, do diabła, śmieję. Wreszcie kuknęła na adres bloga i powiedziała tylko: "Aaaaa, i wszystko jasne":)
Mam nadzieję, że w jej główce takie rzeczy nie powstają...
Dzięki, analizatorzy, za rozpromienienie szarego, ponurego popołudnia!

• Laura Absinth

Czekam więc z niecierpliwością i ostrzę pazurki!

• kura z biura


Lauro, mogę Ci obiecać, że następne opko będzie ortograficznie całkiem poprawne, a za to pełne absurdów obyczajowo - psychologicznych, że tak to ujmę.

• Laura Absinth

Jestem wielką fanką radosnej twórczości Milenko-Marlenki, ale przydałby się faktycznie powiew świeżości. Błędy ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne i ogólny brak logiki już tak nie ruszają. Tęsknię za analizą blogaska w stylu "opadających uszu" albo "instrukcji obsługi drzwi". Stęskniłam się za porządną groteską.

• Cherry

Puk,Puk...-nikt nie otwiera

Łup, łup! Z biurka idą drzazgi...

Nie wiem czemu, ale akurat ten cytat mnie najbardziej rozwalił xD

• Chelsea
deina>
Cóż niestety muszę przyznać Ci całkowitą rację, widzę to w ten sam sposób

Z mojej strony mogę tylko dopisać, że dodatkowo Milenka jest święcie przekonana, że to co pisze to erotyka najwyższych lotów, a jej pożal się Borze czytelniczki (a są jakieś??) tylko czekają na kolejne porcje wrażeń, pozycji i wylewania spermy.

Anonimowy pisze...

Kasitza


"Tom je zdiołczoł lizazć jeje łachteczke.

Tom je zidiociał, lizać jaje i łach-teczkę

Przekładając na ludzki: Tom zdurniał do reszty, wylizuje się jak kot i do tego obślinia teczkę z łachami."

Ja poproszę o Nobla w dziedzinie tłumaczeń dla Państwa Analizatorstwa!


• Usagi

Najlepszy odcinek z serii Marlenka/Milenka ever! Z mego zakwiku dostałam kolki.

• Hasz

Bill w nią weszedł. A potem razem jęczeli do rana.

KWIIIK! Nike za najlepszą
scenę erotyczną!
Swego czasu wojowałam o nieutożsamianie opka z aŁtorką, ale... To się naprawdę robi zastanawiające.("Bardzo cię lubię,to prawie jak miłość, więc mogę cię przelecieć" O.o)

• Yamaru
Dżizys krajst in hewen! Toż to gwałt na logice, ortografii i Bóg raczy wiedzieć czym (I kim!) jeszcze!
Analiza była kwikaśna, mimo, iż Milenkowo - Marlenkowe tFory zaczynają obrzydzać i nudzić swoją sztampowością. Serdecznie dziękuję Analizatorom za tą utrzymaną w Hitchockowskim klimacie analizę.

• deina


Właściwie to żal mi nieco tego dziecka. To jej niezdrowe podniecenie jest na swój sposób smutne. Pędzi, leci z notkami, połyka litery i wyrazy, byle już prędzej dojść do momentu, w którym Bill, za przeproszeniem, wsadzi. Jak, gdzie, po co, sens czy logika - wszystko nieważne, byle mu te bokserki ściągnąć!

• Pani Minister

Cytując klasyka:"z początku porwał mnie śmiech pusty, a potem litość i trwoga". Jeżu kolczasty, co z tej Milenki/Marlenki wyrośnie?! Strach się bać!
Pozdrawiam całą ekipę analizatorni i z niecierpliwością oczekuję na kolejny tekst.

• Mrohny

"-teraz zaboli jeszcze mocniej...ale wytrzymasz-powiedział i docisnoł z calej siły-czujesz?-spytał-juz jest dobrze.Zaczoł się w niej poruszać.Było jej cudownie.Tomowi też....moze dlatego ze była taka ciasna.
Ciasna, ale własna!"
Na Mile... Merlina! Zakwiczało mnie :D

• Insomnia


Szczerze mówiąc, nie podzielam entuzjazmu reszty czytelników. Milenka potwornie mnie męczy; od patrzenia na cytaty bolą oczy, śmiać się też coraz trudniej, bo aŁtorka zwyczajnie się powtarza (żeby chociaż jakieś nowe bohaterki wymyśliła, a tu w kółko ta sama bajka!). Przeczytałam, zaśmiałam się gdzieniegdzie, ale cotygodniowego kwiku nie było. Czekam do następnego czwartku (?) na następną analizę, w której mam nadzieję Milenko-Marlenki już nie będzie (?). Pozdrawiam ekipę serdecznie! P.S. A może gdzieś na horyzoncie widać opko aŁtorki poetyzującej? *ślini się*

• Raven

Chryste, czemu ona taka niewyżyta. Eee... Niewyżuta?
Ile można pisać o jednym? Adres podrzucicie?

Anonimowy pisze...

lobo

Śmiac się można, ale z opowiadań Milenki wydobywa się prawdziwie patologiczny obraz świata. Jej wyobrażenie związków damsko-męskich jest naprawdę przerażające. Szczerze współczuje dziewczynie, nawet tak głupiej.
Analizowanie Milenki to pójście na łatwiznę. Wiadomo, że będą owacje na stojąco.
Rzuciłam kolegom etymologm na forum "samycj". Poszukiwania genezy i znaczenia trwają.

• kura z biura


Murazorze, nie tyle Milenka wysubtelniała, co myśmy leciutko ocenzurowali tekst, bo ile można czytać zwłaszcza o pewnej substancji, którą Milenka chętnie się odżywia...

• Isil


*Isil nabiera głęboki oddech i stara się nie parsknąć śmiechem* Borze najzieleńszy! Nie spodziewałam się, że są AŻ TAK zdolne Ałtoreczki. Jestem pełna podziwu dla załogi, bo można godzinami wyć ze śmiechu czytając te analizy ;D W dodatku, niezapomniane opisy seksu Ałtoreczki są wręcz bezcenne xD Nie powiem, postarała się!

• Murazor


Czy mię się wydaje, czy Milenka wysubtelniała? A może to Kałlice nie są juz hektolitrowo produkcyjni? A "kocia scena" przypomniała mi jeden fragment ze Shreka2, gdzie Fiona spotyka Kota w Butach. Kojarzycie?

• An-Nah


Marlenka jak Lenin - wiecznie żywa...

• Sineira


Dzięki za piękny początek dnia! Przy zidiociałym lizaniu jaj oplułam monitor i pół biurka. Milenka zachwyca - jak zawsze.

• Illy


Ómarłam. Cztery razy po dwa razy (myślę, że to zdanie idealnie oddaje Marlenkę/Milenkę).
• Margotka

Mamciu...
Tyle czekałam na powrót M. i się doczekałam!
Powiem tak:
Buahahah!
• Kandyda


Zostawili sobie Billa na czarna godzine..koniec ze mna..leze i kwicze :D

• yowah

aaa... nie jest to aby wczesniejsze dzielo? niz te poprzednie?

• Tinwerina Miriel


Cóż, moi sąsiedzi mogą nabrać podejrzeń, że nie jestem do końca normalna (o ile już tak nie myślą). Ale ómarło mnie, ómarło na amen. Kwiczę radośnie i donośnie - Milenki jednak nikt nie pobije. Borska jest. Analiza zresztą też.

• Panna Fru Fru


Zeszłam. Ale w sumie mam kilka rad: jak nie trafia po ciemku, niech spróbuje po palcu. To raz. Dwa: jak wielkość nie odpowiada, to może lala nieszczególna? W sumie nie wiem, jak Boga kocham, nie wiem, jak to skomentować, bo mimo całkiem niezłego zasobu słownictwa, owych słów mi brakuje. Zastanawia mnie też, skąd lala bierze takie pomysły? Pomijam już koszmarną ilość błędów ortograficznych, ale reszta? Czasami naprawdę żałuję, że papa Freud nie dożył naszych czasów, miałby chłopak stałe zajęcie...

• Ktosza


I to był koniec opka? A ja chciałam wiedzieć, co będzie z tego dziecka! :(

• Mitsu

Doczytałam do połowy, opluwając monitor bezpardonowo murzynkiem zrobionym przez Bajdurkę(bardzo dobry!). Jako że jutro egzamin, resztę doczytam po moim spektakularnym wystąpieniu z informacjami dotyczącymi językoznawstwa...

• shenny.pinger.pl


leżę, kwiczę i walę głową w biurko. niemożność utrafienia w ciemności - bezcenna!

• Dzidka


*Łapie się oburącz za głowę, po czym zaczyna się kołysać na boki, zawodząc boleśnie*