piątek, 18 lutego 2011

50. Wałdca dziewięciu żywiołów, czyli Smocza kumulacja


Drodzy Czytelnicy! Przed Wami kolejne opowiadanie z serii "Harry Potter po tuningu". Poznajmy zatem Harry'ego, Wałdcę (tak!) Dziewięciu Żywiołów, przez analizatorów pieszczotliwie zwanego Dziewiątym Wałkiem. Indżoj!

Analizują: Sierżant, Kura i Jasza
 
W pewnym miasteczku o nazwie Privet-Drive
W pewnym kraju o nazwie Poznań.
W pewnym mieście o nazwie
Polska...
Na pewnej ulicy o nazwie Europa
 
w domu o numerze 4 siedział chłopak intensywne zielone oczy, krótkie kruczoczarne włosy,
Siedzi chłopak, obok niego wyłupione oczy i świeży skalp.
Z oczu jeszcze lała się posoka, a ze skalpu dymiło.
 
wysoki, szczupły w okrągłych okularach.
Bo w kwadratowych okularach był gruby i niski.
 
Wyszedł przez okno na dwór i położył się na schludnie przystrzyżonym trawniku patrząc w gwiazdy.
O ile mnie pamięć nie myli, HP miał sypialnię na piętrze. Po
piorunochronie złaził? A w Holiłudzie chociaż robi?
 
Dzisiaj jedna gwiazda świeciła bardzo mocno a jej nazwa wprawiała Harrego Pottera w podły nastrój i ogromny smutek a także wściekłość na starego Dropsa. Ów gwiazda nazywała się Syriusz.
Mnie też ta ÓW gwiazda wprawia w ogromny smutek. Bo, kwa, tak trudno napisać "ta gwiazda" jak nie wie się, jak odmienić "ów"?!
 
Gdyby tylko Dumbledor'e powiedział o przepowiedni to jego ojciec chrzestny by żył. Miał by osobę na której mu zależy osobę która zawsze mogła pomóc i być wsparciem w trudnej chwili. Domyślił się także że Ron i Hermiona są tak zapatrzeni w idee Dyrektora że stali się jego pieskami równie dobrze mogli by być Śmierciojadami.
Śmierciojady plują jadem, tak?
Taaak. A Dumbledore wraz z całym Zakonem Feniksa tak naprawdę spiknął się  z Voldkiem w celu zrobienia z Harry'ego idioty. Nie wiedział jednakowoż, że Pisak już go uprzedził.
 
Nagle usłyszał trzask łamanej gałęzi udał że tego nie słyszy.
Po chwili poczuł, jak rzeczona gałąź ląduje na jego głowie. Udał, że tego nie czuje.
 
- Wyjdź Tonks wiem że tu jesteś (...) 
- Dobrze – wykrztusiła i spojrzała na zegarek – muszę lecieć zaraz tu będzie Sewerus pa!
Z cichym trzaskiem deportowała się a po 10 minutach usłyszał kolejny trzask aportacji
obwieszczający przybycie Snejpa.
Przez te dziesięć minut wujek Voldzio zdążyłby piętnaście razy ukatrupić Pottera.
I byłoby po ptokach. Dziewiąty Wałek nie miałby szans rozwinąć swych unikalnych zdolności. 
 
Wrócił do swojego pokoju. Zdziwił się widząc 3 listy leżące na jego łóżku otworzył 1 i przeczytał
Wyniki Standardowych Umiejętności Magicznych
[tu, zgodnie z opkowym standardem, otrzymujemy całą listę stopni Harry'ego - świetny sposób na wydłużenie rozdziału! - oraz przedmiotów dodatkowych do wyboru. Oczywiście w kanonie o takich przedmiotach nawet nie słyszano...]
 
Zdał Pan 4 z 7 wybranych przedmiotów
Z Uszanowaniem
Minerwa McGonagal
zastępca Dyrektora
odwrócił kopertę i przeczytał
W tym roku może pan wybrać dodatkowe przedmioty:
Walka Białą Bronią, Językoznawstwo, Uzdrowicielstwo
Mechanika Pojazdów Opancerzonych, Pieczenie Ciast i Gra Na Ukulele.
 
Nie zastanawiając się długo wziął kartkę i napisał
Ja Harold James Potter chcę kontynuować:
Eee... czy ja już wspominałam, że Harry NIE MIAŁ na imię Harold?
Ale to tak ładnie brzmi!
 
Eliksiry, Transmutacje, OPCM i ONMS
Z dodatkowych przedmiotów wybieram:
Walka Białą Bronią i Językoznawstwo i Pieczenie Ciast
Językoznawstwo! Trzymajmy kciuki, żeby nauczył się odmiany zaimków wskazujących...
 
Przyczepił ją Hedwidze i wysłał ją do Hogwartu. Otworzył 2 list
HARRY!!
W Piątek zabieramy cię od Mugoli
Sam-Wiesz-Gdzie trochę się zmieniło
Zrobiliśmy remont, założyliśmy kablówkę...
oraz tłumik starszej pani Black.
 
Przybędzie po ciebie Dumbledor'e
Różne już widziałam przykłady błędnego użycia apostrofu, ale żeby dzielić nim nazwisko w mianowniku, to jeszcze nie.
Wszystko przed nami...
 
Pakuj się!!
Ps. Więcej nie mogliśmy napisać bo sowa mogła zostać przechwycona
Ron i Hermiona
Wszystko, czego mógł chcieć Voldzio. Zabierają Pottera w piątek, powinien wypatrywać siwego dziadka w dziwnych ciuchach, a jak go przegapi, to zawsze może koczować pod siedzibą główną Zakonu.
 
Zgniótł go i wrzucił do kosza.
Tak, bo kosz to najbezpieczniejsze miejsce w całym domu.
No ba. Sowę można przechwycić, ale żaden śmierciożerca nie zniży się do grzebania w koszu na śmieci!
Nie mylmy Śmierciożerców ze śmieciożercami!
 
Poczuł ogarniającą go złość. Wziął ostatni list otworzył go szarpnięciem
Ave!!
Alleluja! I do przodu!
 
Ty mnie nie znasz ale to bez różnicy. Nazywam się Lins.
Muszę ci powiedzieć prawdę. Jesteś Pół- elfem Pół-wampirem
ćwierćmózgiem i jedną-ósmą-psycholem.
 
A uwierz mi ta mieszanka jest wybuchowa i radze ci nie wściekaj się
Widzisz ten lej sto metrów stąd? To po jednym takim, co też był mieszanką i się wściekał.
 
Bo z tej uliczki zostanie kupa popiołu !
Co tam, z uliczki. Z całego miasta Privet Drive!
 
Jeśli wyrazisz zgodę zabierzemy cię na
Szkolenie do naszego miasta. Odpisz natychmiast na 2 stronie
Kolejny z opkowych standardów, to Propozycja Nie Do Odrzucenia i ani pół minuty na zastanowienie.
 
Zastanowił się czy to nie pułapka Tomusia.
Nieee, Tomuś zabawia się jeszcze z Milenką.
 
Ale co miał do stracenia.
Życie? Cnotę? Urodę?
Cnotę! Cnotę! Mwahahahahaha! *zaciera łapki i rozgląda się za czerwonym kwadracikiem*
 
Odwrócił na drugą stronę i napisał
Zgadzam się
List zniknął w czarnych płomieniach. Po chwili zmaterializował się drugi list
Lepsze niż mail! Bo z efektami.
Eee tam. Powinien przynosić go w zębach jakiś miły Asystent Pakietu Office.
Przystojny, wysoki, zielonooki i z dużym nosem... *rozmarzona*
I tatuażami :D
 
Ave!
Heil!
Joł!
Priwiet'
 
Niezmiernie się cieszymy!
Jutro wieczorem ktoś przybędzie mam nadzieje że nie ja
Już na samym początku dają mu do zrozumienia, że tak naprawdę wcale nie chcą go oglądać?
Trochę się nim brzydzą.
 
Ale zobaczy się!
Pamiętaj nie daj się wyprowadzić z równowagi
Bo jak rymniesz na dziób i stracisz na urodzie, już nie będziemy cię chcieli.
 
Wrócił do pokoju gdzie się spakował i czekał po chwili zmaterializował się młody człowiek w wieku około 18 lat o krótkich czarnych włosach z zamkniętymi oczami.
Jakiś krewny wężowłosej
Meduzy?
Włosy mają oczy tylko w świecie równoległym.
 
Wysoki i umięśniony w czarnej bluzie białym podkoszulku i niebieskich dżinsach.
Mięśnie kupił w pakiecie razem z podkoszulkiem. Coś jak ten
zestaw.
 
Po chwili otworzył oczy miał je srebrne z pionowymi źrenicami. Z pewnością był elfem
Bo gdyby miał poziome źrenice - byłby koniem. I nie mógłby nam pomóc.
 
- Ave – przywitał się – Niestety znowu ja musiałem po ciebie przyjść
Przykry obowiązek, niestety, lecz ktoś musiał to zrobić.
Znowu? To już kiedyś przychodził?
Taaa, w ubiegły wtorek, ale nikogo nie zastał, więc zostawił awizo.
 
- Czyli ty jesteś Lins- stwierdził zielonooki
- Zgadza się chwyć mnie za ramie – zmniejszył walizkę wsadził do kieszeni i wykonał polecenie obraz rozmazał się i już stali w korytarzu na ścianach ciągnęły się obrazy.
Ciągnęły się za ramy i płótna.
Proszeeee paaaani, on się ciągnie! I rozmazuje!
I z tego ciągnięcia obrazów powstał Grunwald Matejki.
 
Weszli za ogromne dębowe drzwi do sali. Wystrój był wspaniały. Piękne marmurowe ściany wysadzane diamentami i różnymi klejnotami.
Ha! Wystrój "na bogato".
To już nawet na Ukrainie jest passe.
 
Na środku stał ogromny stół przy którym zasiadało 14 osób. Po siedem kobiet i po siedmiu mężczyzn.
- Witaj Harry Potterze ostatni z potomków mrocznych elfów i wampirów królewskich – odezwał się jeden z nich – Lili i James to przyszywane imiona twoich rodziców którzy postanowili żyć na ziemi.
Tak, a Petunia to aktorka. Witaj w Harry Potter Show. 
*parsk* Niech się Rowling schowa ze swoim Wybrańcem i Chłopcem, Który Przeżył. Nie ma pojęcia, jak stworzyć porządną Mary Sue!
Przyszywane imiona? To coś jak numer przyszyty do pasiaka?
 
Ale nie po to tu jesteś. Potrzebujemy dowiedzieć się jaką mocą dysponujesz podejdź tu i wypij ten eliksir – podał flakonik z przeźroczystym płynem
Pij, pij, to tylko cykuta!
Pij, pij, będziesz łatwiejszy!
Ale nie po to tu jesteś, żeby zajmować się krawiectwem, chcemy, żebyś przesunął szafę.
 
Harry niepewnie patrzył na eliksir ale ze stwierdzeniem RAZ SIĘ ZYJE wypił cały eliksir.
Raz się żyje, więc od dzisiaj bez mrugnięcia okiem będę przyjmowała napoje od nieznajomych.
Najwyżej obudzisz się rano w jakimś obcym łóżku, nie pamiętając, jak tam się znalazłaś. Pikuś.
 
Zaczął świecić srebrnym blaskiem następnie doszła jeszcze złoto-czarna aura.
Świeci się jak lampki na choince. Zaraz zacznie migać! 
Ta czerń też świeciła?
Ta czerń wygrywała mhoczne kolędy.
 
Wszystkie trzy wymieszały się nagle wokół niego zaczęło krążyć 7 różnych kul. Biała, czarna, przeźroczysta, czerwona, brązowa, ciemnoniebieska i jasno niebieska. Zaczęła formować się jeszcze dwie ostatnie ale jakieś dziwne i wszystko zniknęło.
Były jakby nieco mniej okrągłe. W ogóle to były kwadratowe kule.
To miał być test, jak szybko Harry potrafi kręcić oczami.
 
Zebrani patrzyli na niego jak na kosmitę.
Nic dziwnego.
 
Wiedzieli już że jak eliksiru było by więcej
to doszły by jeszcze kula śmierci i kula życia.
i kula z numerem 27
Która jest plusem w dzisiejszym losowaniu Ekspress Lotka.
 
Wskazali Linsa aby go zaprowadził do jego pokoju.
Biedaczek zapierał się jak mógł, ale nie dali mu się wykręcić od tego zaszczytu.
 
- Widzieliście to?!?! on panuje nad 9 kulami – wydarł się jeden
A nasi najlepsi żonglerzy doszli dopiero do pięciu!
 
- Taak i co robimy ?
- Wyszkolimy go najlepiej jak potrafimy. Jako pierwsza szkolić go będzie Aiko prze 6 miesięcy
Oprócz żonglowania kulami musi nauczyć się jeszcze woltyżerki, chodzenia po linie i salto mortale!
 
- Rozumiem
- TAK WIĘC KOŃCZYMY ZEBRANIE!
Każdy rozszedł się w swoją stronę.
A niektórzy rozeszli się w szwach.
 
Pierwsze promienie słońca wdarły się do pokoju Harr'ego oświetlając jego twarz.
Wzięły go szturmem!
Wyłamały drzwi, rzuciły na podłogę i skuły ręce na plecach. 
 
Otworzył zielone oczy i rozejrzał się po pokoju. Pomarańczowo-czerwone ściany, hebanowe meble i ogromne łóżko z czerwoną pościelą.
Jak w piekiełku.
Powinien zmienić kolor oczu. Nie komponuje się.
Ohyda. Od takich kolorów, to można nie tylko oszaleć, ale dorobić się czerwonych oczu.
Przynajmniej będą pod kolor...
 
Wszedł do łazienki.
Umywalka, ogromne lustro, wanna i prysznic. W łazience jeszcze jedne drzwi za którymi była ubikacja. Odkręcił wodę i wszedł pod lodowaty prysznic tak na pobudkę a kiedy zimno zaczęło mu dokuczać zmienił wodę na ciepłą.
Umm... wnioskuję, że Pisak takich cudów u siebie nie posiada, skoro tak się rozwodzi nad zwykłą łazienką?
 
AVE!
Harry Imperator, morituri te salutant, kurza nać.
 
JAK JESTEŚ GŁODNY PODEJDŹ DO
STOLIKA I POWIEC CO CHESZ A SKRZATY
PODADZĄ CI TO
LINS
A gdyby chciał siusiu, to co wtedy?
Skrzaty podadzą mu nocnik.
 
PS. NIE PRZYZWYCZAJAJ SIĘ TAK JEST TYLKO PRZEZ TYDZIEŃ AŻ DO PRZEMIANY KTÓRA NASTĄPI W TWOJE 16 URODZINY
Staniesz się cycatą blondynką i skrzaty przestaną traktować cię poważnie.
 
– Dobra posłuchaj masz przechlapane bo będziesz miał trening rozszerzony na początek fizyczne.
A zwężony na koniec duchowe.
 
Po drugie niestety w wieku 17 lat zostaniesz Królem szukaliśmy go od pół wielu i się znalazłeś jesteś najpotężniejszy....
Niestety, mój drogi. Przykro mi, że to mówię, ale lajf is brutal.
End ful of zasadzkas. End somtajms kopas w dupas.
 
– ŻE CO PROSZĘ?!
– No ja też byłem zdziwiony ale trzeba się z tym pogodzić
Przerwał, bo aż go skręcało na myśl, że przegrał rywalizację o tron z jakimś gnojkiem z równoległego świata.
 
Dobra porób coś najlepiej poucz zaklęć z zakresu Hogwartu tu masz wszystko co będzie ci potrzebne – mówiąc to podał Harr'emu zmniejszoną półkę książek.
Weź no się czymś zajmij i nie zawracaj starszym głowy!
 
 
Nadszedł dzień przemiany. Była noc
...A noc tak jak dzień zajaśnieje...
ogień krzepnie
blask ciemnieje...
 
wszystko zaczęło go piec obudził się z wrzaskiem wbity w łóżko przez niewidzialną siłę czół
Czołami go przygnietli? Bezczelni!
A mogli kolanami...
 
czół palenie oczu i uszu a także ogromny wzrost mocy.
Uhm, tak. Młodzi chłopcy miewają takie objawy. Dobrze, że łazienka blisko.
To wytrzeszcz, a uszy paliły go ze wstydu. Na czole pojawiły mu się wypryski...
 
Wszystko powoli zaczęło się rozmazywać i ból ustał a sam Harry zapadł w głęboki sen.
W lepkiej pościeli? Fuj!
Za to zasnął sam, zauważ...
 
Obudził się o 10 wszedł do łazienki odkręcił prysznic [rozejrzał się czujnie, wsadził go do torby i dał nogę] i z przyzwyczajenia chciał poprawić okulary
Harry ma zwyczaj spać w okularach. Bez tego sny są jakieś takie niewyraźne.
 
 
ale ze zdziwieniem stwierdził że ich nie ma wytarł się i podszedł do lustra i aż oparł się o ścianę z wrażenia. Miał pionowe srebrne oczy z pionowymi źrenicami długie aż do ramion
Znaczy tak mu zwisały? Na szypułkach?
Swoją drogą, z tymi pionowymi oczami do ramion musiał dość głupio wyglądać.
 
kruczoczarne włosy i wydłużone kły. Ubrał się w czerwoną podkoszulkę czarną bluzę i niebieskie dżinsy. (Ks! Ks! Wezwijcie do tego pana  Jacykowa! To się nie komponuje!) Zobaczył przy swoim łóżku trzy prezenty. Jego uwagę przykuła jedna mała paczuszka. Otworzył ją jako pierwszą było w niej małe jajko. Przeczytał doczepioną do niego karteczkę.
Z instrukcją: gotować trzy minuty na miękko, dziesięć na twardo.
AVE
Harry, gratia plenus.
 
TO JEST JAJKO CZARNEGO FENIKSA
JEST TYLKO JEDNO TAKIE NA ŚWIECIE
DOCEŃ PREZĘT I DBAJ O NIEGO BO KOSZTOWAŁ
NAS 1 MILJON GALEONÓW
Cholera jasna! Handlują jajkami zagrożonego gatunku? Do Azkabanu ich!
Szczytem dobrego wychowania jest poinformowanie o dokładnej cenie prezentu. "Mój prezent jest najdroższy, bo ja cię najmocniej kocham".
 
WSZYSTKIEGO NAJLEPRZEGO
RADA 14
PS. BYLA ZRZUTKA :D
Ps.2 Jesteś winny każdemu z nas po 71428 i pół galeona.
Harry się rozpłakał. To przekraczało jego zdolność kredytową.
 
Nie mógł uwierzyć dostał prezent jedyny w swoim rodzaju jajko czarnego feniksa
Drugim prezentem była książka o czarnej magi
To taka egzotyczna przyprawa do zup, np. czerniny.
 
i zapomnianych czarach i rytuałach od Linsa.
Oraz sukniach od Diora.
 
Miecz który był w ostatnim prezencie zafascynował go jeszcze bardziej niż jajko feniksa.
Strasznie obsceniczne prezenty mu dali. To przecież dopiero szesnastolatek!
A miałam się  nie przyznawać do skojarzeń...
Jajo, miecz, pochwa... Łiiiha! Będzie orgia!
 
Była to katana z czarną klingą i złotą rękojeścią. Wziął ją do ręki a ta zaświeciła złotym blaskiem.
Ręka mu zaświeciła? Po jaką zarazę - żeby wrogów w ciemności namacać, czy jak?
Żeby mógł bez problemów czytać pod kołdrą.
Tjaaa, książki o zastosowaniu czarnej maggi.
 
To było wspaniałe. Wyciągnął jeszcze pochwę na niego i schował go w nią a następnie włożył miecz pod poduszkę.
Pod poduszką jest bezpieczniej nawet niż w koszu na śmieci!
Właśnie wyobraziłam sobie miecz dwuręczny ukryty pod poduszką. Może i topór bojowy tam wsadzi? Granatnik? Czołg?!
Perszinga albo tomahawka?

 
Wziął mapkę ze stolika i ruszył do jadalni.
Bez mapy to by nie trafił? Przecież ma szesnaście lat i wystarczy zejść na dół...
 
O dziwo była pełna i to głównie kobiet które wysyłały w jego stronę zalotne spojrzenia.
Trafił do zamku Amazonek?
 
Usiadł przy pierwszym lepszym stole i zaczął jeść. Po chwili podeszła jedna z dziewczyn. Nie znał jej
– Cześć jestem twoją pierwszą nauczycielką nazywam się Aiko Nosthama – przedstawiła się. Długie do pasa blond włosy i lekko spiczaste uszy mówiły że jest pół-elfką zaś oczy piwne z domieszką srebra.
Zaś niby co?
Gadające uszy, gadające włosy, a oczom chwilowo języka w gębie zabrakło. Proste?
 
Delikatne i idealnie wykrojone usta a także dość spory biust ubrana w białą zwiewną podkoszulkę i niebieskie spodnie jej wygląd sprawił że Harry zachłysnął się ale nie dał tego po sobie poznać
Dobre, dobre. Może jeszcze dostał bezgłośnej czkawki?
 
– Rozumiem kiedy i o której zaczynamy ?
– Najlepiej dzisiaj po śniadaniu - mówiąc to odeszła
Śniadanie minęło spokojnie. Dwadzieścia minut później szedł za Aiko na pole treningowe gdzie miał zacząć ćwiczenia.
Na początek kazała przebiec mu 10 km w 10 minut. Dla zwykłego człowieka jest to nie możliwe ale on człowiekiem nie jest.
Znaczy - miał biec 60 km/h? A ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do pięćdziesiątki  to pies? Hę?!
 
Rozpędził się najszybciej jak mógł i co dziwne przebiegł tę odległość w minutę
600 km/h? Nieźle. Przegonił TGV!
Ciekawe kiedy wejdzie w
warp.
 
– Brawo! Brawo! Twoja szybkość jest niesamowita! Widzę że nie na darmo mieszanka wampira królewskiego i mrocznego elfa jest taka potężna ale trzeba poprawić twoją szybkość
Do prędkości dźwięku jeszcze trochę ci brakuje, nie mówiąc już o pierwszej prędkości kosmicznej. Ale popracujemy nad tym!
Warp10 jest w twoim zasięgu!
 
– machnęła kilka razy ręką a poczuł że na jego rękach jest jakiś ciężar zdziwił się tym i spojrzał na swoją nauczycielkę – zamontowałam niewidzialne ciężarki masz na sobie 50kg dobrze teraz przebiegnij jeszcze raz – tak wyglądały pierwsze ćwiczenia fizyczne dopiero kiedy Harry miał na sobie 200kg 5 minut zajmowało mu bieganie.
Jedyny sens, jaki w tym widzę, to przeznaczenie Harry'ego do roli magicznej lokomotywy.
Wyobrażam sobie Harry'ego zaprzężonego do pociągu relacji King Cross - Hogwart.
 
Po ćwiczeniach chciał zdjąć
– Te ciężarki będziesz nosił cały czas są nie wyczuwalne dla nikogo oprócz ciebie a na pewno trening nieprzerwany wyjdzie ci na dobre
Uhm, jasne. Na treningu to ona się zna...
...jak ślepy na kolorach.
 
jutro zabieramy się za ćwiczenia rąk
Biedny Harry... Jeszcze trochę, a będzie wyglądał jak
Popeye.
 
Tak więc ćwiczyli już dwa miesiące Harry nie zapoznawał się z nikim z powodu braku czasu budzą go o 5 rano a kończy o 22 aż pewnego dnia tak się złożyło że jego nauczycielka nie mogła przyjść na trening tak więc miał ochotę skakać z radości.
Był tak wytrenowany, że jak raz się odbił, dosięgnął Księżyca.
I głową zrobił dziurę w Voyagerze.
*wściekły* I kto to teraz będzie łatać, hę?!
Myślę, że są na to
sposoby...
 
Ubrał się normalnie i ruszył na przechadzkę.
Zobaczył trzech chłopaków stojących w okręgu ochraniając pobitą i nieprzytomną dziewczynę. Zauważył że już opadają z sił więc czym prędzej wkroczył do akcji zatrzymał dłoń jednego z nich przed uderzeniem dziewczyny
Znaczy, oni ją ochraniali, czy bili, bo się pogubiłam?
Mnie na odmianę wyszło, że to ona ich lała.
 
– CZEGO?! - warknął jeden z nich
– Powiem tyle spierdalaj albo dowiesz się o mnie rzeczy tak strasznych że będziesz miaalł koszmary do końca życia
Opowiem ci wszystkie traumatyczne szczegóły mojego dzieciństwa! I jak ciotka wyrzuciła mojego ulubionego misia!
 
– BO SIĘ CIEBIE PRZESTRASZĘ -zadrwił ten sam który chciał uderzyć dziewczynę
– Proszę bardzo – powiedział spokojnie a dookoła niego zaczęła formować się aura zajarzył się srebrnym blaskiem następnie wytworzyła się czarna powłoka która przesiąkała srebrem a kolejna powłoka miała kolor złota.
Chciał ich przerazić, świecąc jak bombka choinkowa?
 
– Won puki jestem dobry jak zacznę wytwarzać żywioły to zdechniecie tylko powiem WON!!!!!!!
Tak. Znam takich, co wytwarzają straszliwe żywioły. Zwłaszcza po posiłku bogatym w białko.
Uhmmm. Do tej pory Lud modli się błagając o ochronę przed ogniem, wodą i POWIETRZEM...
 
Uciekali aż się za nimi kurzyło a sam opadł powoli gasząc aury.
Popluwając na nie, a aury z sykiem gasły.
 
Trenował od 22 do 2 nad ranem i w końcu udało mu się to opanować ale nie wiedział jak to wykorzystać. Zabrał ich naraz choć z wielkim trudem zaniósł do skrzydła szpitalnego.
Zaraz moment. Kogo zabrał, skoro napastnicy uciekli?
 
Podał ich pielęgniarce i powiedział co się przytrafiło omijając aurę i wyszedł.
Omijanie aur jest niebezpieczne jak diabli.
Pośliznąć się można i runąć na pysk.
 
Teraz poćwiczyć kontrolę i transmutację. Wyszedł na kolację odrzucając kilka zaproszeń na randkę od dziewczyn i od jednego chłopaka. Żałosne.
Żałosne. Tylko jednego. Foch!
 
Wszedł do Jadalni i usiadł przy stole przed nim zmaterializował się talerz sztućce. Po chwili na półmiskach na stole pojawiały się ziemniaki, różne mięsa i surówki a także napoje. Przeważała Coca-Cola gdyż najszybciej schodziła.
Schodziła na dół?
Na zawał.
 
Po obiedzie udał się na miasto. Wyszedł z zamku pierwszy raz sam [bez niani]. Udał się w stronę baru „Pod Diabłem” [przez chwilę tęsknie spoglądał w stronę "Pod Różowym Kucyponkiem", lecz trzeba dbać o reputację] wszedł do środka i podszedł do barmana stojącego za ladą
– Jedną ognistą – powiedział najchłodniej jak umiał a efekt było widać od razu kiedy [lada pokryła się szronem i soplami] przerażony podawał mu szklankę i nie pytając o nic. Wypił jednym duszkiem zapłacił i wyszedł. Ruszył w stronę tutejszego parku usiadł i oglądał wszystko ciekawie. Zmęczony poszedł do zamku wziął prysznic i położył się spać.
Siedzenie na ławce i przyglądanie się światu to straszliwy wysiłek wszak.
Wiesz, jak się musiał przy tym spocić?
 
Następnego dnia jego nauczycielka oznajmiła że zaczną ćwiczyć walkę bronią
– Masz swój własny miecz?
– Tak.......
– Przywołaj go
– Ale jak w tym zamku jest dużo mieczy......
– No tak zapomniałam......Idź po niego
W Hogwarcie też było mnóstwo mioteł, ale jak podczas Turnieju Trójmagicznego Harry przywołał swoją, to jakoś nie przyleciało całe stado, tylko ta jedna właściwa!
 
Zniknął aby po 2 minutach powrócić.
Czyli znajdowali się co najmniej 10 kilometrów od zamku?
Nie, po prostu się nie spieszył zbytnio. Taki miły, poranny spacerek.
 
A kiedy dziewczyna spojrzała na miecz zamurowało ją. Była to wspaniała mieszanka broni wampirów królewskich i mrocznych elfów.
Z jednej strony miała kieł, z drugiej szpiczaste ucho.
To się nazywa "skrzyżować miecze"!
 
Idealnie wyważony i ostry jak brzytwa. A na dodatek przejmował energie wroga przy uderzeniu. Z tym mieczem nie miała by szans. Klinga zrobiona z czarnego złota prawie mistycznego materiału.
Znaczy, z węgla była? Czy z ropy naftowej?
 
Do tego kryształ tęczy potrafiący gromadzić energie właściciela i dodawać mu ją kiedy ma jej brak.
- Wspaniała broń! Jednak dzisiaj zawalczymy tylko kopiami
Jutro pikami, pojutrze lancami, a w końcu przejdziemy do dzid i oszczepów.
 
– Ej Seth idziesz? - zapytała Evi ta dziewczyna którą uratował jakiś czas temu i tych chłopaków którzy próbowali ją osłaniać zaprzyjaźnili się i stali nierozłączni prawie każdą wolną chwile spędzali w swoim towarzystwie.
Gdzieś w międzyczasie Harry nam się przechrzcił na Setha. Niestety Pisak nie raczył wyjaśnić, jak, kiedy i właściwie po jaką cholerę.
Żeby było bardziej tru i mhrocznie.
 
– Taa tylko się przebiorę – mówiąc to wskoczył do łazienki i po chwili wybiegł z czarną opaską na czole czarnej podkoszulce i czarnych spodniach ostatnio polubił ten kolor.
No to się przebrał! Nikt go teraz nie pozna.
Zorro!
 
Ruszyli do miasta a za namową Setha weszli do sklepu kupili trochę trunków i wrócili do zamku. Zamknęli się w pokoju Harr'ego i po 3 godzinach wyczyniali różne głupoty.
*tonem upierdliwego moralizatora* Kto nieletnim sprzedaje trunki i jakie, skoro dzieciarni zaczyna odbijać?
 
Evi tańczyła na stole Rick i Ekal walczyli na łyżki a Potter i Wiktor udawali że są Slitherinem i Gryffindorem i toczyli zażarty bój na słowa.
Po prostu wdali się w pyskówkę.
Pisak i jego wyobrażenia o imprezie.
 
Rano kiedy Harry wstał pierwszy zobaczył swój pokój w ruinie zaklęciem posprzątał wszystko podszedł do szafki i wyciągnął z niej swój cudowny środek na Kaca. Łyknął i już po chwili był zdrowy i wypoczęty. Zaśmiał się okrutnie i przetransmutował fiolkę w gitarę elektryczną a filiżanki w wzmacniasz i cztery głośniki.
Hmmm... czy w transmutacji nie powinno obowiązywać prawo zachowania masy?
Bo to były głośniki jak głowa Pottera - puste w środku.
 
Podkręcił na maxa i zaczął grać uderzył w struny z ogromną siłą.
A pozrywane struny śmigały aż miło!
 
Reakcja natychmiastowa Dziewczyna podskoczyła na kanapie na wysokość 1 metra Ekal spadł z półki na której spał, Rick prawie wyleciał przez okno bo spał na parapecie a Wiktor spadł z żyrandola do którego był przywiązany przez Pottera bo słowa przeszły w czyny. Podał wszystkim antykacusa
Antykaczusia - nie żółta i słodka, lecz czarna i posępna. Naciśnięta wyje jak wataha wilków...
Używa się jej wyłącznie w czasie kąpieli we krwi.

 
 
Kiedy weszli do jego pokoju zdarzyło się coś dziwnego Czarne jajko zaczęło pękać. A następnie dało się wyczuć niesamowitą moc (i straszny smród)  Po chwili wyszedł z niego jeszcze nieopierzony ptak który zaczął palić się na czarno. Urósł miał srebrno czarne pióra i czarne oczy. Seth podszedł do niego i dotknął jego głowy. Czarny blask spowił jego dłoń zaczęła go niemiłosiernie piec. Chciał ją cofnąć lecz nie mógł. Jakaś siła powstrzymywała go od tego.
No i masz nauczkę - nie pchaj się z łapami, gdzie cię nikt nie prosił!
Śmierdzi
Eragonem aż miło!
 
Kiedy wszystko się skończyło. Młody Potter miał wypalonego na ręce czarnego feniksa. Nagle ta blizna ożyła zaczęła się powiększać. Pofrunął w górę i wylądował na ramieniu Harr'ego wskutek czego jedno skrzydło feniksa otaczało jego ramię a drugie rozkładało się na jego plecach. Głowa tego ptaka wyglądała bacznie z zwiniętego skrzydła na lewym ramieniu. Wyglądało to imponująco.
Raczej zagadkowo. Głowa wyrastająca ze zwiniętego skrzydła?
 
– Wow stary tatuaż w pakiecie
bo po świeże tatuaże trzeba jechać do Kurska.
 
– wyszczerzył się kieł bo taką ksywkę miał Wiktor – jak go nazwiesz?
– Black...Black Gold*
*Po naszemu - Ropek.
 
– Niezłe imię -skwitował- To co teraz robimy?
– Chodźmy do sklepu trzeba kupić trochę ubrań moje są już trochę porozdzierane po treningach
Buhaha! No i mamy obowiązkową wizytę w centrum handlowym. A myślałam, że tylko aŁtoreczki tak się podniecają zakupami!
 
– Masz racje to chodź – Wyszli z zamku i ruszyli do centrum miasta. Nim się obejrzeli była już pora obiadowa mieli wracać
bo jak nie wrócą na czas - karny jeżyk!
 
kiedy uwagę Setha przyciągnęła jedna wystawa a mianowicie broń palna. Upatrzył sobie pistolet i uparł się żeby wejść do sklepu
– Witam czym mogę służyć? - zapytał sprzedawca
– Spodobał mi się pistolet ten z wystawy Czarny ze smokiem
– Ach..... więc Dragon Death wspaniała broń ale niezwykle rzadka.
Smocza Śmierć - fajna nazwa mózgotrzepa. 
Niezwykle rzadka broń, ale zamiast ją trzymać w sejfie i pokazywać tylko wybranym, wywalili ją na wystawę. Niech każdy szpaner kupi sobie taką, a co!
 
Nie jest ona kompletna potrzeba mi łuski złotego smoka........
– Mam tą łuskę znalazłem ją kiedyś w dolinie....
Inni przechodnie myśleli, że to kapsel od piwa.
 
– Uważaj na to jeden strzał może zniszczyć nawet smoka a to nie lada wyczyn przebija się przez wszystkie tarcze i nigdy nie pudłuje a z twoją skupioną mocą może rozwalić nawet Hogwart więc uważaj.
Rozwala smoki i Hogwarty, ale leży radośnie na wystawie. No, niech Voldzio, czy inna czarna dusza sobie nabędzie. 
A w zasadzie, to po co Harry'emu jakaś pukawka? Ma takie super-hiper-duper zarąbiste moce, że mógłby rozwalić Hogwart gołymi rękami.
 
– Głodny jesteś? - zapytał czarnowłosy a czarny ptak skinął głową – Zjedz na co masz ochotę
Dżdżowniczkę? Świeżutka, częstuj się.
Pół wołu? A co tam, na zdrowie!
 
– Z Czyj on jest ? - zapytał ktoś [mój ci on! Mój!]
– Feniks z kąt go masz – zapytała jedna z dziewczyn siedząca obok niego
- Te, feniks, skąd masz Harrego?
- Skąd? Z Kęt.
 
 
Jak wydoić feniksa? Podręcznik dla początkujących.
 
– Black Gold mam do ciebie prośbę dałbyś radę uronić dla mnie wiele łez ? Twoje łzy mają niewyobrażalną moc leczenia a kilka fiolek może uratować wiele istnień są także bardzo cenne. Dla ułatwienia mogę pokazać ci moje wspomnienia.
Gdy Harry zaczął je pokazywać, feniks popłakał się ze śmiechu.
 
Zgadzasz się? - feniks skinął głową dotknął jego głowy a do fiolek zaczęły skapywać łzy
kiedy wszystkie wspomnienia skończyły się Harry miał 200 fiolek.
Emo-feniks, załkał się prawie na śmierć.
 
 
Następne dni przynosiły kolejne zaklęcia wiedzę i moc w oklumencji był już mistrzem. Magia wampirza szła mu całkiem dobrze a żeby przyśpieszyć trening dodali mu też magie, niewerbalną i bezróżdżkową.
I bezmóżdżkową 
 
– Harry twoja nauczycielka magi elfów przybędzie do zamku dzisiaj i niestety zamieszka z tobą w pokoju
Rury pękły i zalało wschodnie skrzydło. Teraz upychamy gości na dostawkach.
 
ma 27 lat i jest pełnokrwistą elfką bez pikanterii w pokoju proszę
Pełno-, ale jak widać, nie gorącokrwistą. Cnota Harry'ego może się czuć niezagrożona.
 
– to Linsa wysłała rada aby go powiadomił
Biedaczek. Znowu. A tak tego nie lubił.
Ciekawe, co przeskrobał, że tak podłą karę mu wlepili.
 
– To się zobaczy – uśmiechnął się pokrętnie
Aż go na lewą stronę wykręciło.
 
Wrócił do pokoju aby odpocząć. Teraz tylko marzył o łóżku i świeżej kąpieli. Wszedł do pokoju wyjął z szafki ciuchy na zmianę. Wszedł do łazienki odkręcił wodę i wszedł pod ciepły prysznic. Po 30 minutach wrócił odświeżony i zobaczył dziewczynę długie blond włosy srebrne oczy delikatna cera i różowe usta miała delikatne rysy twarzy i duży biust. Nie zwróciła na niego uwagi była zbyt zajęta pieszczeniem feniksa.
Leda z łabędziem, a ona z feniksem?
Widocznie woli ptaki bardziej ogniste.
 
Dopiero teraz zobaczyła jak wygląda ten chłopak. Spodobał jej się. Jej która obiecała sobie nigdy się nie zakochać
Boru Liściasty, gdybym miała się zakochiwać we wszystkich facetach, jacy mi się kiedykolwiek spodobali...
Ej, ja tak robię i całkiem nieźle na tym wychodzę.
 
– jak się nazywasz?
– Selenor DeHikase ty jesteś Harry Potter? Jaka rasa?
- Jamnik szorstkowłosy.
  Do tego skundlony z terierem.
 
– Mieszanka Elfa i Wampira . Piękny miecz mogę go zobaczyć?
– A co miecza nie widziałeś ? - zapytała uśmiechając się wrednie
– Widziałem a raczej mam lepszy nisz ty
Bardziej niszowy.
I nieprzydatny w walce.
 
– A z kąt taka pewność ?
– Zobacz – mówiąc to Seth wyciągnął rękę a jego miecz przyleciał do niego a ten wyciągnął go z pochw.
Ilu pochw?
Och, zadajesz niedyskretne pytania...
 
– Wspaniały – wyszeptała – Skoro masz taki miecz nie możesz być zwykłą mieszanką
Nie, jestem mieszanką wedlowską!
 
– Ostatni potomek Mrocznych Elfów i Wampirów Królewskich
– MROCZNYCH ELFÓW?!?!?!?!?! Przecież to legenda one wyginęły 3000 lat temu
Widać już wtedy znali banki spermy.
 
– E jest jeszcze jedna sprawa widzisz nie mam łóżka... a w pokoju jest mało miejsca na drugie
Robi mu test na inteligencję?
– Ja mogę spać na kanapie......
Failed.
 
 
[Harry trenuje z nową nauczycielką]
– Potrenuj jeszcze język elfów i będziesz wspaniałym wojownikiem nauczyłam cię wszystkiego co umiem i nie dałam rady cię pokonać – podniosła się ale potknęła i upadła na Harrym łamiąc mu przy tym nos
Ekhm, jeśli na lekcjach też prezentowała taką zręczność, to czarno widzę egzaminy Harry'ego.
Etam, najwyżej zacznie wytwarzać żywioły *profilaktycznie zakłada maskę przeciwgazową* 
 
– Przepraszam – wyszeptała zaklęcie lecznicze i po chwili nos był cały chciała wstać ale coś przytrzymało ją w pasie. Ze zdumieniem stwierdziła że są to ręce jej ucznia. Serce zabiło jej mocniej kiedy ich usta połączyły się. Ten pocałunek nie był długi ale pełen uczucia. Oderwali się od siebie
Łamanie nosów łączy.
Harry u Dursleyów polubił rolę ofiary przemocy domowej.
 
 
– Nie sądzisz że jestem za stara ? - zapytała delikatnie
– Wiesz ty jesteś elfem ja mieszanką jesteśmy nieśmiertelni czyli czas możemy liczyć inaczej
27 lat i już za stara?! No tak, stara panna wytykana palcami.
Bardzo stara, zwłaszcza jak na nieśmiertelną.
 
Weszli do ogromnej restauracji usiedli przy stoliku i zamówili kolację(była godzina 19)
Widzę, że stosują zdrową zasadę "nie jeść po dwudziestej".
 
Po udanym posiłku [Harry'emu udało się prawidłowo trzymać sztućce, niczego nie rozlać i niczym się nie upaprać] poszli do już pustego parku dzieli wtuleni w siebie. Kto by pomyślał że Harry Potter vel Seth zakocha się w o 11 lat starszej od siebie dziewczynie i ona odwzajemni jego uczucia. Pocałował ją a ona odwzajemniła pocałunek.
*fałszuje z entuzjazmem* But if you're looking for fastlove...
 
 
– Kiedy znalazła się w łóżku zasnęła kamiennym snem a Harry poszedł na kanapę
– Była 3 nad ranem Setha obudziła jego dziewczyna.
– Kotku co się dzieje?
– Mam koszmary pierwsze od 15 lat i nie mogę spać
– Czyli mam spać z tobą? - zapytał jeszcze nie przytomny
– Jak byś mógł ale nie na kanapie – wybraniec wstał i doczłapał się ledwo do łóżka przytulił Sel i zasnął a ona razem z nim. Obudził się o 8 rano bardzo wypoczęty. 
On niekumaty, ona też łajza. Żeby dwudziestosiedmioletnia dziewczyna nie wiedziała, co zrobić w łóżku z niewinnym szesnastolatkiem?
To już nawet ja wiem...
 
 
Następny był jednym z lepszych dni bo na animagie czekał od początku treningu.
– Hejka to znowu ja – przyszła Aiko – będę cię uczyła animagi wybierz zwieże które się fascynuje
"się fascynuje", gdy popatrzy w lustro?
 
– Lew czarno-złoty lew
eeee, z bazyliszkiem byłoby ciekawiej.
 
– Dobrze to forma dość nie spotykana
Faktycznie, łaciate lwy to raczej rzadkość.
 
skup się na jego wyglądzie i wypowiedz zaklęcie Anime
Tylko nie pomyl z Manga, bo zmienisz się w Pokemona.
 
– posłusznie wykonał polecenie i po chwili stał przed nią czarno-złoty ogromny lew – NIESAMOWITE!!! pierwszy raz widzę żeby ktoś za pierwszym podejściem zmienił się to niemożliwe chyba że....... zmień się w czerwonego tygrysa, pumę i kruka
Jednocześnie?!
Mieszanka to mieszanka.
Chyba go, kurde, w betoniarce mieszali.
 
– Jej słowa zostały wypełnione i po chwili stały przed nią po kolei te zwierzęta
Skubany, nie dość, że się poprzemieniał, to jeszcze rozszczepił na troje!
 
Nadszedł dzień inicjacji. 
– Dotarli nad jezioro gdzie czekała rada 14. Nakazali mu wejść na taflę wody bez urzycia magi.
Woleli Winiary.
 
Niepewnie stanął na niej i ze zdziwieniem zauważył że nie zanurza się.
Jezus ma konkurencję. 
Może to nie było jezioro, a rzeka Ankh?
"Rzeka Ankh - za gęsta by ją pić, za rzadka by ją orać"

 
Klęknął.
– Czy ty Harold James Potter przysięgasz bronić naszego miasta?
– Przysięgam
– Czy przysięgasz chronić tajemnicy położenia miasta?
– Przysięgam
– Czy jesteś gotów aby zostać jego pełnoprawnym członkiem?
– Tak jestem
– Tak więc na mocy rady 14 przyjmujemy twoją przysięgę – dziwne światło trafiło prosto w Harr'ego na prawym ręku uformował się tatuaż smoka a na plecach poczuł ogromny ból który równie szybko zniknął.
Strzyknęło go w krzyżu od tego klęczenia.
 
Oczywiście żadne szanujące się opko nie może obyć się bez wspaniałych, imponujących, niezwykłych i powalających mocy głównego bohatera:
 

– Jesteś wszechanimagiem możesz się zmieniać w co chcesz oczywiście chodzi o zwierzęta
Na razie nie próbuj zmieniać się w różowe chmurki czy plujący ogniem wulkan.
 
Magię 7 żywiołów opanował dość szybko. Oczywiście uczył go inny nauczyciel bo każdy ma inną specjalizacje zaś jeżeli zapytał o dwa ostatnie żywioły
– Musisz sam nauczyć się nad nimi panować jesteś pierwszą osobą która posiada te żywioły od 2000 lat. Twoje serce wszystko ci podpowie
Innymi słowy: nikt nie zna instrukcji obsługi, radź sobie sam.
 
– Cała rada patrzyła na niego z niedowierzaniem. Spojrzał na swoje plecy. Miał skrzydła. Wielkie czarne anielskie skrzydła.
To kolejna, niecodzienna i magiczna umiejętność Harrego - potrafi patrzeć na swoje plecy!
 
– chyba ty nie wiesz jaką ogromną moc otrzymałeś. Masz moc władania nad złotym smokiem żywą legendą wystarczy że uniesiesz ręki i powiesz przybywaj a on stawi się na twoje wezwanie
– O tak? - Podniósł rękę i powiedział – Przybywaj
– NIE!!! - za późno tatuaż zaświecił się złotym blaskiem a później dało się słyszeć pisk dziewcząt i wystraszony krzyk chłopców. Wybiegli na zewnątrz i zobaczyli go. Ogromny złoty smok jego zielone oczy bystro spoglądały na wszystkich.
– Kto mnie wezwał ? - zapytał basowym mocnym a zarazem delikatnym głosem
– Ja – Seth odważył się wyjść naprzeciw
– Udowodnij – Harry pokazał prawą rękę a smok kiwnął głową i uchylił głowę w geście szacunku – Witaj panie 
*nuci* Śmierdzi Eragonem, śmierdzi Eragonem... Tylko Broma brak.
 
 
– No proszę czyżbyś zakumulował się ze złotym smokiem? Jesteś pierwszym któremu udało się to osiągnąć!
Smocza Kumulacja - to coś, o czym najstarsi lottomaniacy nie słyszeli!
 
– Ach Harry! Mamy coś dla ciebie – podali mu wspaniały metalowy flet – elfy od zawsze grały na fletach a wampiry a gitarach.
Anioły na harfach, diabły na perkusji, analizatorzy na nerwach.
 
Niepewnie podniósł flet do ust i zaczął grać. Przypomniał mu się Syriusz, Belatrix, Voldemort Dumbledore,
Dwojga nazwisk wujek Voldzio.
 
Śmierć Cedrika.
To tytuł jakiegoś poematu, tak? Jak "Śmierć Pułkownika"?
 
Z fletu wydobyła się piękna muzyka przesiąknięta magią. Nagle na zewnątrz zaczęło chmurzyć. Lunął deszcz, niebo ciskało błyskawice, zerwał się silny wiatr z zamkniętymi oczami
Leciał na oślep i rozbijał się o drzewa i budynki.
 
[z zamkniętymi oczami] grał na flecie nie wiedząc co się wokół dzieje nagle usłyszał kroki. Schował szybko flet do szafki. Weszli jego przyjaciele cali mokrzy.
– Jak przechodziliśmy inicjację rozpętała się burza.....
– Sorki chłopaki – wyjął flet z szafki i zaczął na nim wygrywać skoczną melodię przypominając sobie czas spędzony tu -Niechcący rozpętałem burzę
- Straszna asteroida leci w kierunku Ziemi! Jak walnie, to nikt nie przeżyje!
- Ojej, ojej, sorki, chłopaki. Wiedziałem, że fałszuję, ale nie sądziłem, że tak okropnie!
 
 
Koledzy też sroce spod ogona nie wypadli:
 
– dobra chłopaki gadajcie jakie macie moce ?
– Jestem pół-feniksem nie zabija mnie Avada
– Jestem nadzwyczajnie szybki i silny prawie dorównuje tobie – spojrzał na niego to już nie lada wyczyn
– Ja jestem nadzwyczaj mądry i silny, mogę stać się niewidzialny a także mogę blokować każdy atak czyli jestem mistrzem obrony
– Rick dostałeś moc feniksa czyli kiedy ktoś cię zabije odradzasz się na nowo
– Wiktor prawie dorównuje mi sile i szybkości a Ekal to mistrz obrony gratulacje.
Jestem mądra, jestem zgrabna, wiotka, słodka i powabna! A w dodatku, daję słowo, mam rodzinę - wyjątkową!
 
 
 
Nocia kiepska no ale cóż poprawiajcie błędy w notkach przez komcie
A przez analizy też można?
 
Drodzy Czytelnicy! W tym miejscu analizatorzy doszli do ściany, o którą nic tylko walić głową. Opko ciągnie się jeszcze jakieś dwa rozdziały, przedstawiając powrót Harry'ego do Hogwartu. Darujemy sobie jednak te feerie wyrafinowanego dowcipu. Niech więc pożegna Was Tiara Przydziału!
 
Lat temu trzy tysiące jak
nie więcej gdy Mroczne
Elfy żyły i Wampiry Królewskie
W blasku chwały lśniły
Kiedy przez ludzi wygnane
Na dziś dzień powróciły
W potomku moc zostawiły
Moc setek w nim tkwi
Lecz dopiero się ujawni
Kiedy Wojownik zasmakuje
We krwi kiedy nienawiść go
Ogarnie na Czarnego Pana
Zguba i strach spadnie
Wtedy nadzieja powróci
– I życia smak nie zbladnie
– Więc śmiało dzielna młodzieży
– Ja ci wyznaczę progi domu
– Twojego jedynego więc na
– Głowę zakładaj mnie bez Trwogi
Bo ci powyrywam nogi
 
I oto proszę pana
przed nami jest lita ściana.
Można bić w nią głową,
zaklinać ją Elfów mową
lub polatywać nad nią jak smok.
Nic z tego. Za nią jest Mhok.
 
Łaciaty Jasza, świecąca Sierżant, żonglująca jajkami feniksa Kura i żywiołowy Maskotek
pozdrawiają spod Wielkiego Muru.



6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Cieszę się, że działacie dalej.

Anonimowy pisze...

• Walić Kretynów

Cienkie jak wszystko tutaj...
Trzeba być wyjątkowo porypanym żeby to czytać a co dopiero z pisaniem tego.
Zostawiam resztę bez komentarza.
Beznadziejna analiza i głupkowaci analizatorzy
---------------------------------------
• Erka

A mnie zauroczyła ta banda superbohaterów na koniec. Nieźle się dobrali, każdy super-duper, powinni razem przejąć władzę nad światem *kiwa z powagą głową*

Ech, i wszystkie panny mają duże biusty - ciekawe, czy to cecha charakterystyczna dla wampirów/elfów i innego opkowego tałatajstwa... w sumie nie dziwię się, że w takim towarzystwie Harry, err, znaczy się, Seth, zapomiał o swoich dawnych znajomych. Byli za ciency dla takiego kozaka jak on, ot co! ;P

Analiza świetna jak zawsze, chichrałam się jak glupia :D Tak trzymać, nie dajcie się czarnym feniksom, lwom w ciapki i innym wynaturzeniom.
---------------------------------------
• Chelsea

Czy Harold Seth to nie jest czasem męska wersja Mary Sue? bo tak mi się jakoś kojarzy...
---------------------------------------
• Bagin
Ech.. Syriusz jest najjaśniej świecącą gwiazdą widzianą gołym okiem, więc nic, kurde, dziwnego, że Pothead zauważył 'ów' gwaizdę.
---------------------------------------
• cherie
Zajrzałam na blogaska aŁtoreczki i płonę chęcią przeczytania analizy kolejnej części przygód Harolda, gdyż jest ona równie wypaśna i bogata w efekty specjalne co poprzednie. ;D
Prosimy!
---------------------------------------
• Strachy na Lachy

"A teraz będą śpiewać wampiry,
Dawno nie było gorszej szmiry.
W wykonaniu zespołu Strachy na Lachy
Ulubiona piosenka waszego taty!"

- Pamiętacie to jeszcze?
---------------------------------------
• Rzepicha

Mój Borze! Harry (po raz kolejny) zmienia imię, zmienia wygląd na bardziej TRV MHROCK (znowu), zarywa do starszawych elfek-dziewic i (po raz kolejny) stwierdza, że jego przyjaciele, którzy przeszli z nim pięć trudnych lat, są gorsi i nie tak wypaśni jak nowi, z wyruchanymi w kosmos super-master-of-flamaster mocami. Analiza świetna!
---------------------------------------
• Inferno

"skup się na jego wyglądzie i wypowiedz zaklęcie Anime

Tylko nie pomyl z Mangą, bo zmienisz się w Pokemona"

Ukwiczałam się jak nigdy, z resztą cała analiza. Głębokie ukłony.
Baj de łej, jeśli Wy - analizatorzy, jednak chcielibyście zanalizować jakiś TFU!r o którejś z mang lub anime, służę pomocą. Mój numer gg to 13494574
---------------------------------------
• Yawari

*teatralnie opada na oparcie krzesła. W tle słychać dźwięki wampirzej gitary*
Chyba musze wykupić polisę zdrowotną na uszkodzenia psychiczne. TFU!rczość Pisaków i aŁtoreczek niedość, że wymusza na czytelniku rytmicze uderzanie czołem w biurko, to jeszcze czyni trwały uszczerbek na umyśle. Ostatnio przyłapałam sie na błędnym odmienianu "ów"!
Jeśli chodzi analizę, to zgodze się z przedmówcami - była kwikaśna, jedyna w swoim rodzaju. Podziwiam grupę analizatorską, ponieważ to co robicie, to tak jakby... *szuka odpowiedniego porównania* polerowanie obornika?
BTW, ktoś wie, gdzie mozna znaleźć sklep z antykaczusiami?
---------------------------------------
• Pigmejka

Blogasek przyprawił mnie o wrzody, a analiza o prawie-śmiertelny zakwik XD ^^
PS. Ja chcę antykaczusię na Boże Narodzenie!!! :D :D
---------------------------------------
• Raven
"W pewnym kraju o nazwie Poznań" Sorry, Poznań to mocarstwo! Brnę dalej przez Harry version 8.7

Anonimowy pisze...

• Mrohny

Motyw emo-feniksa mnie urzekł, doprawdy :D
Ile to ja już w życiu przerobiłem tych wszystkich skrzydlatych Harrych? Och, stare, dobre czasy...
---------------------------------------
• Dulce

Ktosza: dziwią Cię wampiry grające na gitarach? W takim razie polecam bloga sounds-of-soul.blog.onet.pl . Tam na gitarach grają nawet hybrydy!
---------------------------------------
• Kasitza

Zauważyłam, że w magicznym świecie opek kundle stoją najwyżej w hierarchii. Ciekawe co genetyka na to. I czy potomstwo elfa i wampira jest płodne.
---------------------------------------
• Ktosza

Och. Kolejny niesamowity Harry (pardon - Harold Seth), który posiada najbardziej marysuistyczny zestaw umiejętności, jaki był dostępny.
...Ale wampiry? Na GITARACH? Co za wspaniały obraz! :D
---------------------------------------
• Tajemniczy Wielbiciel

Dałabym głowę, że tę Pieśń Tiary już widzieliśmy w jakimś innym opku.

Co ludzie tak się jarają tymi megamocami, wedlowskimi mieszankami, megapotęgami i milionem żywiołów?
---------------------------------------
• cherie

Epickie!
Zwłaszcza oczy na szypułkach... :)
---------------------------------------
• Mhok

Czytałam już niejedną analizę i opko. Ale 'krzyżowanie mieczy' mnie w tym przypadku rozłożyło na łopatki :D

P.s: Dziękuję za umieszczenie w wierszyku :P
---------------------------------------
• MaUpa

A ja się zastanawiam, czy nie zanalizowaliście prowokacji... Obawiam się, że nasze forumowe opko nie ma szans.

Poza tym po raz pierwszy nie śmiałam się czytając analizę. Po prostu byłam zbyt zszokowana.
Spróbuję jutro. *ómiera*
---------------------------------------
• Mirveka

Kolejne opko, przyprawiające o refleksję "co to w ogóle ma wspólnego z Harrym Poterrem"? Dlaczego autor nie wysilił się na nic autorskiego?
---------------------------------------
• snajper

Dlaczego ja nigdy nie wpadłam na to, żeby kraść prysznice?
---------------------------------------
• Kamyq

Zacna analiza, zacna :) Zdecydowanie powinnam przestać czytać je w pracy, bo bardzo dziwnie patrzą na mnie klienci, gdy kulę się za monitorem i ksztuszę z powstrzymywanego śmiechu.
---------------------------------------
• gabrielle

Doszłam do wniosku, że niepoprawne użycie "ów" należy zaliczyć do kanonu. Inaczej się nie da tego strawić.

Analiza bardzo zacna.
---------------------------------------
• Majecian

O Boru! Jak będę miała zapalenie gardła to przez tą analizę. Chyba żadne opko nie doprowadziło mnie do takiego kwiku...

A w ogóle, wywnioskowałam, że autor jest zapalonym graczem lotto, naczytał się za dużo Eragona i stwierdził, że to przecież Potter, tylko się ukrywa...
---------------------------------------
• Mimetka

Rozwaliła mnie ta analiza. Tak pokręconej historii Potter'a to ja nie czytałam.
Już nie miałam siły się śmiać.

Wyobraźnia ludzka nie zna granic. A szkoda...

Nożownik7 (Wspaniały XD) pisze...

A! To opko boli! Boooli! *wyje z bólu* Przy analizie umarłem ze śmiechu. Serio. Ale jak można w ogóle dać bohaterowi tyle mocy! Przecież on co minutę odkrywa nową. XD Jestem rozstrzęsiony. I w ogóle J.K. Rowling gdyby nie żyła, to by się przewróciła w grobie ;(.

Astroni pisze...

Heheee, ktoś tu nie zapracował nawet na miano "aŁtora", jak widzę? :D I słusznie - nawet w Czarnej Walkirii z Pottera zostało coś więcej niż motyw czarów i zielone oczy (choćby bohaterowie, na Rassilona...).
I po licho jeszcze oni imię głównemu bohaterowi zmieniają???
Wiecie, rozwalają mnie te nagłe zmiany tematu - tu miał zaczynać ćwieczenia w walce kopiami, tu już go znajomi na imprezę wołają; tu o niezwykłej mieszance, tu już o braku łóżka; tu "Harry" chodzi po jeziorze, a po chwili... wkłada flet do szafki? Łot?
I jeszcze ta fascynacja złoto-czarnością... I jeszcze ten niesamowity brak przecinków! X) I apostrofy w mianownikach!

"– Won puki jestem dobry jak zacznę wytwarzać żywioły to zdechniecie tylko powiem WON!!!!!!!
Tak. Znam takich, co wytwarzają straszliwe żywioły. Zwłaszcza po posiłku bogatym w białko.
Uhmmm. Do tej pory Lud modli się błagając o ochronę przed ogniem, wodą i POWIETRZEM... "
Hehe XD

"Przeważała Coca-Cola gdyż najszybciej schodziła.
Schodziła na dół?"
No rozumiecie - Mary Sue schodzą na śniadanie, więc Cola dla Marysi też musi!

Antykaczusia - trochę potrwało, zanim zajarzyłam, ale kiedy już, to jak mnie ten skurcz przepony zwinął... Dziewczyny, jak Wam takie cuda do główek przychodzą? Antykaczusia XD

"– Potrenuj jeszcze język elfów i będziesz wspaniałym wojownikiem nauczyłam cię wszystkiego co umiem i nie dałam rady cię pokonać – podniosła się ale potknęła i upadła na Harrym łamiąc mu przy tym nos"
Nie no, poległam na tym. Nawet bez Waszych komentarzy, poległam. Nawet jak optymistycznie założę, że ten upadek, to był taki przewrót taktyczny, że jednak była w stanie go pokonać.
"Łamanie nosów łączy. "
No ba! Nie czytało się Długiego mrocznego podwieczorku dusz mistrza Douglasa Adamsa, co? :3

Fajnie, żeście to za linkowały. Może nie jest to Wasze the best from the best, ale nie zmienia to faktu, że sama bym tutaj nigdy w życiu nie dotarła i ominęłoby mnie sporo śmiechu.

Anonimowy pisze...

Analiza jak zwykle cudowna! Na szczęście, siedziałam sama w domu, jak to czytałam, więc nie wychodzę na osobę chorą psychicznie, gdy się śmieję z Waszych analiz! :D
Btw, czy tylko mnie bolał brak przecinków w tym opku oraz, że były w, niewłaściwych miejscach? XD