piątek, 18 lutego 2011

29. Stój bo szczelam, czyli Horadcio się rumieni (1/2)


Dziś przed Wami kolejny gwałt zbiorowy na Horatiu i reszcie ekipy, tym razem z udziałem młodej, zdolnej (i ładnej) Polki o rdzennie słowiańskim imieniu i nazwisku. Indżoj!
Analizują: Kura i Sierżant.

RYAN WOLFE-DOSKONAŁY POLICJANT...
TROCHĘ PEDANTYCZNY , SPOKOJNY, MIŁY,PRZYSTOJNY:)
MIESZKA RAZEM Z KATE CORTEZ ONA JEST JEGO KOMPLETNYM PRZECIWIEŃSTWEM ALE JAK MÓWIĄ PRZECIWIĘSTWA SIĘ PRZYSIĄGAJĄ :)
Przysięgam, że sama bym na to nie wpadła!

LUBI CHODZIĆ NA PLAŻĘ I OD CZASU DO CZASU WPAŚĆ NA JAKĄŚ IMPREZĘ :)
Na przykład do Wesołego Prosektorium.
Ale tylko nad ranem!

NATALIA BOA VISTA- POLICJANTKA , PRACUJE W ZESPOLE HORATIA...NIE MA SZCZĘŚCIA W MIŁOŚCI...
LUBI IMPREZOWAĆ...KOCHA SWOJĄ PRACĘ
Zastanawiam się, skąd u aŁtoreczek to niezachwiane przekonanie, że życie policjanta to jedna wielka impreza?
Jak to: skąd? Mało to się CSI Las Vegas naoglądały gdzie niemal każdy odcinek kończy się "Idziemy na drinka?"

KATE CORTEZ MA 24 LATA.
URODZIŁA I WYCHOEAŁA SIĘ W POLSCE
Co widać po typowo polskim imieniu i nazwisku.

 W WIEKU 19 LAT RAZEM Z PRZYJACIÓŁKĄ PRZYJECHAŁA DO USA...NA POCZĄTKU MIESZKAŁY W NOWYM YORKU GDZIE KATE BYŁA POLICJANTKĄ A JULITTA (JEJ PRZYJACIÓŁKA) MODELKĄ...
W USA mają zadziwiająco łagodne prawo imigracyjne...
I straszne braki kadrowe w policji, skoro przyjęli tam polską 19-latkę bez żadnego przygotowania.

PO PEWNYM CZASIE KATE MUSIAŁA WYJECHAĆ Z NY I ZAMIESZKAŁA W MIAMI... DOŁĄCZYŁA EKIPY HORATIA TAM POZNAŁA RYANA...PO PEWNYM CZASIE PODPALONO JEJ MIESZKANIE
Ach, te zazdrosne fanki Ryana!

OKAZAŁO SIĘ ŻE PODPALACZEM BYŁ JEJ BYŁY FACED
Faced? Może facepalmed?

KATE JEST ZWARIOWANA LUBI IMPREZOWAC I JEST ZUPEŁNYM PRZECIWIEŃSTWEM RYANA...
Oboje lubią nawiedzać imprezy. Ach te przeciwieństwa!
Sprzysiężone przeciwieństwa.

MA SIOSTRĘ BLIŻNIACZKĘ (KLMILĘ) I MŁODSZEGO BRATA MAĆKA 19 LAT. JEJ RODZŃSTWO NADAL MIESZKA W POLSCE....
Bo nie dostali od losu odpowiednio hamerykańskiego imienia. Swoją drogą Maciej Cortez... to brzmi dumnie!
Klmila Cortez też ładnie...

ALEXSANDRA WOLFE- MŁODSZA SIOSTRA RYANA
JEST TYPOWĄ MŁODSZĄ SIOSTRA KTÓRĄ TRZEBA WYCIĄGAC Z KŁOPOTÓW... NIEPRZEPADAŁA NIGDY ZA DZIEWCZYNAMI SWOJEGO BRATA TYM RAZEM WIE ŻE ON KOCHA KATE I NIE MA ZAMIARU SIĘ Z TYM POGODZIĆ....
Jakie to przykre, nie móc się pogodzić z tym, że się kogoś kocha. Biedny, rozdarty wewnętrznie Ryan!

Maciek ma prawie 20 lat jest młodszym bratem Kate
ma zamiar przeprowadzić się do Miami...
szybko się zakochuje...lubi imprezować i jest szalony tak jak jego siostra..
Czyli posiada wszystkie cechy charakteryzujące dobrego policjanta.


 
  JEST SŁONECZNY DZIEŃ. NIC NIE WSKAZUJE NA TO ABY MIAŁO STAĆ SIĘ COŚ ZŁEGO.
Nie to co deszcz. Deszcz jest niezawodnym znakiem, że kogoś zamordowano/zgwałcono/okradziono.
Jeśli bierzemy pod uwagę pogodę, to Miami powinno być najspokojniejszym miejscem na świecie.
Nie mówiąc o Darfurze...

POLICJA ZOSTAJE ZAWIADOMIONA O DZIWNYM ZAPACHU STĘCHLIZNY Z SKROMNEGO MIESZKANIA PEWNEJ KOBIETY, KTÓREJ NIKT NIE WIDZIAŁ OD 5 DNI.
Stęchlizna pachnie inaczej niż rozkładające się zwłoki.
Drobna, lecz wyczuwalna różnica.

 W MIESZKANIU POJAWIA SIĘ POLICJA NIC NIE ZNAJDUJE. PO PEWNYM CZASIE RYAN ZAUWAŻA, ŻE ŚCIANA W POKOJU JEST SWIEŻO MALOWANA. ODKRYLI, ŻE ŚCIANA ZOSTAŁA NIEDAWNO DOBUDOWANA, A W NIEJ BYŁY SCHOWANE ZWŁOKI 25 KOBIETY.
Dwadzieścia pięć kobiet w jednej ścianie?! Ciasno.
To robota Boba Budowniczego!
Bob kuzynem Sinobrodego? Tego bym nie podejrzewała!

ALEXX STWIERDZIŁA, ŻE KOBIETA ZOSTAŁA UŚPIONA LEKAMI NASENNYMI DLATEGO NIE STAWIAŁA OPORU PRZY STAWIANU ŚCIANY.
Był rentgen w oczach, więc czas na małe laboratorium...
...w nosie.

 NA MIEJSCU ZBRODNI POJAWIŁ SIĘ HORATIO CAINE. MĘSZCZYZNA ZNAJDUJE SCHOWEK W, KTÓRYM ZNAJDOWAŁA SIĘ CZYSTA CHEROINA.
Przez ch, bo z cukrem?

 W LABOLATORIUM POJAWIA SIĘ  NOWA PRACOWNICA KATE CORTEZ, BYŁA WYKRZTAŁCONA, MŁODA I ŁADNA  I ŁADNA.
I jaka jeszcze? No, dzieci, chórem: ŁADNA!
Nie zapominajmy, że była jeszcze ładna!
I wyksz... ksz... krztałcona. Ale to pikuś wobec faktu, że ładna.

 RYAN I KATE MAJĄ ZDJĄĆ ODCISKI PALCÓW Z MIEJSCA ZBRODNI. DZIEWCZYNA BYŁA ŚMIAŁA WIĘC SZYBKO ZAPOZNAŁA SIĘ Z RYANEM.
Hmm... Dogłębnie?

 ODCISKI NALEZĄ DO KELNERA Z POBLISKIEGO BARU. KELNER BYŁ JEDYNYM PODEJŻANYM LECZ NIC NIE WSKAZYWAŁO NA TO, ŻE ON ZABIŁ DZIEWCZYNĘ.
Eee tam. Dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie, jak mawiali radzieccy prokuratorzy.

 ALEXX ODKRYWA, ZE OFIARA BYŁA W CIĄŻY. OJCEM DZIECKA BYŁ KELNER. WIĘC TO NIE BYŁO JUŻ TYLKO ZWYKŁE MORDERSTWO LECZ PODWUJNA ZBRODNIA.
Jak dołożymy morderstwo na ortografii, to nawet potrójna.
Kuro, potrujna jak już!

 KATE I ERIC WYRUSZYLI SZUKAĆ KELNERA ZASTAL GO MARTWEGO W SWOIM MIESZKANIU.
A co on robił w mieszkaniu Kate i Erica? Poza tym od kiedy oni mieszkają razem?
Oni wszyscy mieszkają razem na kupie w jednym wielkim skłocie.

 WYGLĄDAŁO TO NA SAMOBUJSTWO LECZ KELNER BYŁ OSOBĄ CIESZĄCĄ SIĘ ŻYCIEM NA NOŻU
Życie na ostrzu noża faktycznie może być pasjonujące.

 ZNALEZIONO ODCISKI BRATA PIERWSZEJ OFIARY.
Znaczy, pana Interpunkcji, brata nieszczęsnej Ortografii.

KELNER ZABIŁ SWOIOM DZIEWCZYNE BO NIE CHCIAŁ DZIECKA.
I za jednym zamachem dwa problemy z głowy!

-KATE(ZAWOŁAŁ RYAN) WIEM, ŻE JESTEŚ TU NOWA W MIAMI...
- NO ZGADZA SIĘ WPROWADZIŁAM SIĘ TU TYDZIEŃ TEMU ...
-TO MAM DLA CIEBIE PROPOZYCJĘ NIE DO ODZUCENIA (UŚMIECHNOŁ SIĘ)
-JAKĄ
-IDĘ Z ERICIEM DO BARU. I TAK SOBIE POMYŚLAŁEM CZY BYŚ Z NAMI NIE POSZŁA??
-Z CHĘCIĄ ... BO NIE CHCE WRACAĆ DO PUSTEGO MIESZKANIA
Błyskawiczne śledztwo zakończone huczną imprezą. Idę się upić kefirem.
Zdrowie nieboszczyka!

HORATIO CAINE ZOSTAJE WEZWANY NA PLAŻĘ DO ZABÓJSTWA MŁODEJ KOBIETY. NARAZIE OFIARA JEST NN. WIEK OK 19 LAT. NA CIELE ŚLADY POBICIA. PRZYCZYNA ŚMIERCI TO UDUSZENIE. NA MIEJSCU ZBRODNI POJAWIA SIĘ ERIC I KATE.

-ZOBACZ CO TO ZA DZIWNE ŚLADY PLAM NA PIASKU??
-NIE WIEM ALE SPRAWDZIMY TO (DZIEWCZYNA UŚMIECHA SIĘ DO ERICA)
 W LABOLATORIUM RYAN I NATALIA SPRAWDZAJĄ PODEJŻANĄ SUBSTANCJĘ.
-NO RYAN CO MASZ??
-OLEJ Z FRYTEK..
-Z FRYTEK?? (ZAPYTAŁA ZDZIWIONA KATE)
-NOM TROCHĘ DZIWNE...
Dziwne? Skądże! Mordercą jest szalony pracownik MacDonalda!
Seryjny morderca w stroju klowna!
Hmm... to wielce prawdopodobne!

-CHOĆ SPRAWDZIMY W POBLIŻSZYM BARZE CZY KUCHARZ NIE MA ŻADNYCH RAN
Kucharz smażący frytki? Mam nadzieję, że w takim uniformie.
I co, tak szedł plażą i kapał olejem z ran? Robocook?

-DOBRA CHOĆMY (UŚMIECHNEŁA SIE)
*usiłuje nie oszaleć* Więc choć pomaluj mój świaaat! W kucharzy smażących fryyytkiii...!
W kucharzy z dużymi gnataaaami!


 KUCHARZ KTÓRY MIAŁ RANY ZEZNAŁ ŻE ZOSTAŁ ON WCZORAJ NAPADNIĘTY PRZEZ GRUPĘ TURTSTÓW. DO NAPAŚCI DOSZŁO WCZORAJ O 22.00
Turtsi gorsi od dresów!
Teenage Mutant Ninja Turtles?

-NO CO O TYM MYŚLISZ KAT??
ŚCIĄĆ MU GŁOWĘ.

-MYŚLĘ, ŻE MUCIMY ZNALEŚĆ TYCH TURYSTÓW.
Muuuuu!
Krówki robią muuuu i dają mleko, a z mleka jest śmietanka, a ze śmietanki Kiri...

 GDY ICH ZNALEŻLI OKAZAŁO SIĘ ZE NIE MÓWIĄ PO ANGIELSKU. ALE KATE UMIAŁA NIEMIEGKI WIĘC WSZYSTKO TŁUMACZYŁA
Jednym z turtsów był oczywiście Bela, ale jakie to ma znaczenie?
Gdyby to opko pisała Sierżant, zapewne by tak było. Ale ponieważ pisze to aŁtoreczka, obawiam się, że zamiast Beli spotkamy... Billa?

 DOWIEDZIELI SIĘ OD JEDNEGO Z NICH, ŻE WIDZIELI OFIARĘ, DWÓCH Z NICH SIĘ ODŁĄCZYŁO OD GRUPY I ZA NIĄ POSZLI I OD TAMTEJ PORY ICH NIE WIDZIELI
I nie został po nich nawet zapach stęchlizny...
Plaża, piasek, nagłe zniknięcie... Diuna!
Co pożarło turtsów? Arrakański czerw, czy raczej sarlacc z Tatooine?

 TURYSTÓW ZNALEZIONO POBITYCH I PIJANYCH NA PLAŻY.
Tu byłem. Czak Norris.

 JESZCZE RAZ PRZESŁUCHANO KUCHAŻA A ON ZEZNAŁ ZĘ OFIARA TO JEGO DZIEWCZYNA I GDY ZOBACZYŁ ICH DOBIERAJĄCYCH SIĘ DO NIEJ NIE WYTSZYMAŁ I ICH POBIŁ.
To ja już wiem, co to był za kucharz!

OFIARA ZACZEŁA KRZYCZEĆ A KUCHARZ POD WPŁYWEM ADRENALINY UDUSIŁ SWOJĄ DZIEWCZYNĘ.
Nawet ostry seks ma jakieś granice!
Oskarżam cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew
Adrenalino!



-KATE CO ROBISZ PO PRACY (SPYTAŁ RYAN)
-NIE WIEM CHYBA JADĘ DO DOMU ....
-CHCIAŁBYM CIĘ ZAPROŚIC NA KOLACJĘ
-A TO NIBY CO MA ZNACZYĆ
-NO NIE WIEM RANDKĘ?? (ZACZERWIENIŁ SIĘ)
-MOŻNA TAK POWIEDZIEĆ..
-ALE TY STAWIASZ??
-NO OCZYWIŚCIE...
Z tego dialogu jednoznacznie wynika, że według autorki kobiety płacą za kolację, na które są zapraszane w ramach pierwszej randki.
Każdej kolejnej zapewne też. To się nazywa równouprawnienie...

 RYAN I KATE POSZLI DO BARU GDZIE SPOTKALI ERICA I NATALIE
Jest taki jeden mały bar w Miami, gdzie się spotyka całe CSI,
Bo policjanci nie lubią być sami, grupowe randki - w to im właśnie graj!

CSI MIAMI OPOWIADANIE 3

OFIARA WYPŁYNAŁA NA BRZEG MORZA. ZOSTAŁA ZASZCZELONA.
Zaszczelili ją szczałą, ot co!
Szczałom, Sierżant, szczałom! Tempom szczałom.

 KULA NIE WYLECIAŁA NA WYLOT WIĘC JEST W CIELE OFIARY. ALEX WYCIĄGNEŁA KULĘ 9 MM .
Na miejscu, w piachu, na oczach gapiów. I do tego pewnie wyciągała paluchami.
Wyciskała, jak pryszcza.

BRON Z KTÓREJ ZASZCZELONO DZIEWCZYNĘ NALEZAŁA DO JEJ BRATA KTÓRY BROWADZI KLUB NOCNY.
Te informacje były wyryte na kuli. Razem z dokładnym adresem, zdjęciem i kompletnym CV brata.
Brata browadzącego browar.

 MÓWIŁ ZE POZPRZECZAŁ SIĘ Z SIOSTRĄ ALE NIE MÓGŁ JEJ ZABIĆ BO JĄ KOCHAŁ...
Kochał? Phi!

-KATE CO TAM U CIEBIE (ZAPYTAŁ RYAN)
-O HEJ WŁAŚNIE MIAŁAM ISĆ DO CIEBIE I ZAPROSIĆ CIĘ NA LANCZ...
-TO WIDZE ŻE MI CZYTASZ W MYŚLACH (ZACZERWIENIŁ SIĘ)
To były TAKIE myśli?

-TO IDZIEMY
-OCZYTIŚCIE..
Czytacie? Czyścicie?
Oczytane liście?

 ROZMOWĘ PRZERWAŁ IM ERIC
-O DOBRZE ŻE WAS WIDZĘ. BRAT OFIARY ZEZNAŁ , ŻE BYŁ NA ŁODZI Z SIOSTRĄ. WIĘC MAMY MIEJSCE ZAMORDOWANIA DZIEWCZYNY..
Spadaj, Eric, my się wybieramy na lancz, a ty nam tu o jakichś morderstwach!

ZNALEZIENIE ŁODZI NIE BYŁO TRUDNE PONIEWAŻ TYLKO NA JEDNEJ ODBYWAŁO SIĘ WCZORAJ PRZYJĘCIE...
Noł, rili? Na te setki, jeśli nie tysiące cumujących w Miami łodzi i jachtów? Żałobę narodową mieli, czy jak?

-MAM DO CIEBIE PYTANIE RYAN(ERIC)
-JAKIE??
-TY I KATE JESTEŚCIE RAZEM??
-WIESZ BARDZO JĄ LUBIĘ ... ALE BOJĘ SIĘ ŻE JAK JEJ TO POWIEM WYJDĘ NN IDJOTĘ...
-ZADZWONIE DO NATALI ZEBY SIĘ DOWIEDZIAŁA CZY ONA COŚ DO CIEBIE CZUJĘ...
 NATALIA DOWIEDZAIŁA SIĘ ZE KATE JEST ZAKOCHANA W RYANIE I ŻE ZAMIEŻA MU TO DZIŚ WYZNAĆ...
Czuję się jak w podstawówce...
Tak, zaraz usłyszymy "Horatio, a Ryan się przezywa!".

-WIESZ CHE CI COŚ POWIEDZIEĆ (RYAN)
Che mówić tylko hiszpański, ale ty chyba go zrozumieć?

-JA TEŻ MAM COŚ CI DO WIEDZENIA ALE TY PIERWSZY (KATE)
-JESTEM W TOBIE ZAKOCHANY....
-I JA W TOBIE...
-TO CO Z TYM ZROBIMY??
-NIE WIEM...
A gdy się zejdą raz i drugi
Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością
Bardzo się męczą, męczą przez czas długi
Co zrobić, co zrobić z tą miłością?!


-MOŻEMY UDAWAĆ ŻE NIC DO SIEBIE NIE CZUJEMY LUB ....(WTEDY JĄ POCAŁOWAŁ)
-MNM^^..TA PROPOZYCJA MI SIĘ PODOBA
Ja też lubię m'n'msy.

-TO ZGADZASZ SIĘ??
-TAK POD WARUNKIEM ZE MNIE JESCZCZE RAZ POCAŁUJESZ...
-TO SIĘ DA ZAŁATWIĆ
Ekhm, na co ona właściwie się zgadza? Na udawanie, że nic nie czują? Bo innej propozycji nie było...

 WTEDY ZADZWONIŁ HORATIO I POWIEDZIAŁ KATE ŻE JEJ MIESZKANIE ZOSTAŁO PODPALONE....
Horejszio, jak ty kompletnie nie masz wyczucia, no!

                  
 OKAZUJĘ SIĘ ZE KTOŚ CHCE ZABIĆ KATE...
To te fanki Ryana, mówiłam przecież!

-KATE KTO CHCE CIĘ ZABIĆ?? (PYTA ZDENERWOWANY RYAN)
-NIE MAM POJĘCIA W MIAMI NIE MAM WROGÓW...LECZ W NOWYM JURKU CHCIAŁ MNIE ZABIĆ MÓJ BYŁY FACET...
Nowy Jurek. Na wschód od Świętego Franciszka.

-TO PRZEZ NIEGO UCIEKŁAŚ DO MIAMI??
-MIĘDZY INNYMI....
Przez niego i przez tych pięciuset innych...

 CHOC POJEDZIEMY DO LABOLATORIUM TAM BEDZIEMY BEZPIECZNI...
Będą bezpieczni, CHOĆ jest tam tyle łatwopalnych substancji!

 HORATIO ODKRYWA ŻE PIERWSZA OFIARA ZOSTAŁA ZABITA WŁAŚNIE PRZEZ BYŁEGO KATE..
Świat jest mały!

MĘSZCZYZNA ZOSTAŁ SZYBKO ZŁAPANY ...WIĘC RYAN I KATE MOGLI SPOKOJNIE POJECHAĆ DO DOMU RYANA GDZIE TERAZ ZAMIESZKA KATE...
Zbrodnia, nie zbrodnia - każdy pretekst dobry!

-POŚCIELE CI W MOIM ŁUŻKU A JA PÓJDE NA KANAPĘ(RYAN)
-PRZESTAŃ TO TWOJE MIESZKANIE JA PÓJDĘ NA KANAPĘ...
-NIE USTĄPISZ MI KANAPY... HYMM NO TO MAMY PROBLEM BO JA TEŻ CI JEJ NIE USTĄPIE..
Mój jest ten kawałek kanapy!

-MAMY TYLKO JEDNO ROZWIĄZANIE...(WTEDY ZACZELI SIE CAŁOWAĆ)
Podłoga?

PRZERWAŁ IM ERIC KTÓRY W NIE ODPOWIEDNIEJ CHWILI ZADZWONIŁ
W bardzo odpowiedniej. Właśnie miało dojść do scen gorszących, a ja gdzieś zgubiłam czerwony kwadracik!
Kuro, a czy przypadkiem Fakt, czy tam inny SuperEkspres, nie naładowały Twojego kwadracika pozytywną i uzdrowicielską energią i nie zamieścił na swych stronnicach?

- HEJ JEST PROBLEM BYŁY KAT UCIEKŁ Z WIĘZIENIA... ZABIŁ PRZYTYM JEDNEGO POLICJANTA..
Katowskim toporem.

-JAK TO UCIEKŁ...(WTADY DO DRZWI KTOŚ ZAPUKAŁ)
 RYAN OTWOŻYŁ A TAM Z PISTOLETEM W REKU STOI MĘSZCZYZNA ZBIEGŁY Z WIĘZIENIA...
Teleportował się?

DO DRZWI PODCHODZI KATE...A TEN WTEDY SZCZELI SOBIE W GŁOWĘ LECZ NAJPIERW POWIEDZIAŁ "PRZEPRASZAM CIĘ ZA WSZYSTKO KAT"
Eee... nawet nie zdążyli się porządnie przestraszyć i już po wszystkim!
                                   
-A WŁAŚNIE CO Z MIESZKANIEM ??
-NARAZIE MIESZKAM U RYANA ...MUSIELIŚMY ZAMALOWAĆ ŚLADY KRWI Z ŚCIAN...
Zeskrobać mózg, wyjąć kawałki czaszki... Wiosenne porządki.

-MAM PROŻBĘ DZIŚ ZOSTAŃ W LABOLATORIUM...
-DLACZEGO DOBRZE SIĘ CZUJĘ...
- Zrób sobie badania, o tu masz test ciążowy...

-TYLKO JEDEŃ DZIEŃ I TAK JEST TU DUŻO ROBOTY... POMÓŻ NATALI BADA ONA ODCISKI Z KIELISZKÓW... JEDEN ODCISK NALEŻY DO OFIARY A DRÓGI PRAWDOPODOBNIE DO MORDERCY...
Trzeci do kasjerki z marketu...
Czwarty do dostawcy pizzy...

-NO DOBRA LECZ NAJPIERW ZAPOZNAM SIĘ Z TĄM SPRAWĄ..
-DOBRA..
Dobra to jest zupa z bobra.
Generalnie zadziwia mnie tak lekkie podejście do przełożonego.


HORADCIO ODSZEDŁ A KATE ZABRAŁA SIĘ DO ROBOTY...ZACZEŁA POMAGAĆ NATALI GDY NAGLE ZOBACZYŁA RYANA...
-PODOBNO RAZEM MIESZKACIE...(UŚMIECHNEŁA SIĘ)
-TAK BO NARAZIE NA MAM GDZIE MIESZKAĆ...
Tak się tłumacz...

-TO CHYBA COS WIĘCEJ NIŻ PRZYJAŻŃ??
-CHYBA...
Brak kasy na czynsz - to zbliża ludzi!

NATALIA POPATRZYŁA I USMIECHNEŁA SIĘ DO KETE...
-NO DOBRA JUŻ WIEM KTO JEST POTENCIALNYM MORDERCĄ...IDE PRZEKAZAĆ TO ERIKOWI....
NATALIA PODESZŁA UŚMIECHNIĘTA DO ERICA
- NO WIEDZIAŁAM ONI SĄ RAZEM ...
-CHODZI CI O RYANA&KATE??
-TAK!!!
-TEŻ TO PRZECZUWAŁEM (UŚMIECHNOŁ SIĘ)
Co tam morderca, plotki ważniejsze!

-A I MAM JESZCZE WYNIKI ...
-WIEMY KTO ZABIŁ??
-TAK ... JACK WESLEY
To był ten dostawca pizzy od czwartego odcisku, tak?

-ZŁORZĘ MO MAŁĄ WIZYTĘ Z RYANEM :)
Będą złorzeczyć Milicji Obywatelskiej?

I POJECHALI ...

-DZIEDOBRY JESTEM RYAN WOLFE Z POLICJI
Dzińdybry!

-W CZYM MOGĘ POMÓC??
-NA NAŻĘDZIU ZBRODNI I NA KIELISZKU ZNALEZIONO PANA ODCISKI...
To oni w międzyczasie znaleźli jakiś narząd... tfu, jakieś narzędzie zbrodni?! No tak, taki drobiazg może aŁtoreczce umknąć, kwestia "kto z kim" jest przecież ważniejsza.

ERCK SKŁUŁ FACETA I ZAPROWADZIŁ GO DO AUTA...
Skłuł go jak wieprzka, nie dbając wcale o to, że zachlapie tapicerkę.


 ERIC WYCHODZĄC Z LABOLATORIUM NATKNOŁ SIĘ NA CALLEIGH
-HEJ A TY GDZIE IDZIESZ ?? (CALLI)
-JUŻ DO DOMU .. A TY JESZCZE NIE??
-WŁAŚNIE JUŻ MIAŁAM WSIADAĆ DO SAMOCHODU I JECHAĆ DO DOMU ALE .. JAKOŚ NIE CHCIAŁAM WIĘC TU WRÓCIŁAM.. I MIAŁAM NADZIEJE ŻE JESZCZE KOGOŚ ZASTANĘ... NO I TY JESZCZE JESTEŚ...
Może założymy razem grupę wsparcia dla Anonimowych Pracoholików?

-NO JESTEM..
-JESTEŚ ZAJĘTY?? CZY MOŻESZ DZIŚ WYBRAĆ SIĘ DO BARU??
-W SUMIE TO NIE MAM NIC DO ROBOTY..CHYBA JESZCZE NATALIA ZOSTAŁA...CHOĆMY Z NIĄ BĘDZIE WESELEJ...
 POSZLI PO NATALIE I ZNALEŻLI JĄ SIEDZĄCĄ NA ŁAWCE W SZATNI..
-A TY TU CO ROBISZ??(CALLI)
-NIE MAM OCHOTY WRACAĆ DO DOMU... A WY ??
Biedni... samotni... nikt ich nie kocha, nikt na nich w domu nie czeka...
Nawet kot!
Samotna, kryształowa łza spłynęła mi po licu!

-ERIC WIEDZIAŁ ŻE NIE WYSZŁAŚ WIĘ PO CIEBIE ZASZLIŚMY...I MAMY ZAMIAR ZABRAC CIĘ Z NAMI DO BARU
-DOBRY POMYSŁ...(UŚMIECHNEŁA SIĘ)
 WIĘC POSZLI W 3 DO BARU...ZAMUWILI PO PIWIE I ZACZELI ROZMAWIAĆ O SWOICH PROBLEMACH...
Znaczy o tym, że nikt ich nie kocha?
O tym, że żadne z nich nie ma kota...

PO KOLEJNYM PIWIE JUŻ SIĘ NIE ZAMARTWIALI NICZYM A PO KOLEJNYCH ZACZELI TAŃCZYĆ DO KIEBSKIEJ MUZYKI Z SZAFY GRAJĄCEJ...
Słabe głowy mają dzisiejsi Amerykanie.

-NO DOBRA DZIWECZYNY JA JUŻ SPADAM...JUŻ JEST 2 W NOCY A JUTRO NA 10 DO PRACY...(ERIC)
Na dziesiątą do pracy... *rozmarzona*
Żyć nie umierać!


 NAD RANEM ERIC,NATALIA I CALLI WSTAWILI SIĘ W PRACY...
Zaraz tam wstawili. To tylko piwko na klina.
Dla nich piwko to więcej niż dla nas pół litra!

-I JAK SIĘ CZUJECIE??(ERIC)
-DOBRZE (ODPOWIEDZIAŁY)
Tylko głowa boli i trochę nas suszy, ale co tam!
Woda z wazonu dobra na wszystko!

 NAGLE PODSZEDŁ DO NICH SZEF...
Z podręcznym alkomatem.
Z winem?

-MAMY NOWĄ SPRAWĘ...(HORATIO)
-CO SIĘ STAŁO ??(NATALIA)
-ZABÓJSTWO W BARZE "LAGUNA BEATCH"
Beatch - coś pośredniego między plażą a suką.

-PRZECIEŻ MY WCZORAJ TAM BYLIŚMY(CALLI)
JEDZCIE NA MIEJSCE ZBRODNI MOŻE ROZPOZNACIE OFIARĘ....
Smacznego!

 I POJECHALI GDY ERIC JĄ ZOBACZYŁO ODRAZU ROZPOZNAŁ MŁODĄ KOBIETĘ Z KTÓRĄ TAŃCZYŁ...
-ERIC TY Z NIĄ WCZORAJ TAŃCZYŁEŚ(CALLI)
-TAK PAMIĘTAM DAŁA MI SWÓJ NR..(ERIC)
I cały podryw na nic!

-KTOŚ NIE ZADBAŁ O ZATARCIE DOWODÓW .. POD PAZNOKCIAMI MAMY NASKÓREK PRAWDOPODOBNIE ZABÓJCY (ALEXX)
 W LABOLATORIUM OKAZAŁO SIĘ ŻE OFIARA PODRAPAŁA ERICA ...
-ERIC WYTŁUMACZYSZ MI TO (HORATIO)
-TAK GDY TAŃCZYLIŚMY TO ONA PRZEZ PRZYPADEK MNIE PODRAPAŁA...(ERIC)
To musieli ostro... hm... tańczyć.

-NAJLEPIEJ BĘDZIE JAK ODSUNĘ CIĘ OD SPRAWY...
-ALE PRZECIEŻ W CHWILI ZABÓJSTWA MNIE TAM JUŻ NIE BYŁO POSZEDŁEM Z CALLI I NATALIĄ JE ODPROWADZIĆ ONE MOGĄ TO POTWIERDZIĆ...
To się nazywa zadbać o alibi...

-DOBRA.. ALE I TAK LEPIEJ BĘDZIE JAK ZAJMIESZ SIĘ CZYM INNYM ..
Tu masz mopa i zasuwaj, bo sprzątaczka na macierzyńskim!

RYAN I KATE PRZYSZLI LEKKO SPÓŻNIENI DO PRACY I NA ICH NIESZCZĘŚCIE AKURAT SPOTKALI NIEZADOWOLONEGO SZEFA...
Kurde, na dziesiątą mają i jeszcze się spóźniają. Życie nie jest sprawiedliwe.

-A WY CO?? GDZIE BYLIŚCIE??
-PRZEPRASZAMY ALE MAŁY PROBLEM Z DOJAZDEM...(RYAN)
- I babcia umarła...

-DOBRA ALE ŻEBY TO BYŁ OSTATNI RAZ...
- Cóż, więcej babć nie mam.
Ale został jeszcze dziadek!

-A COŚ SIĘ STAŁO SZEFIE??
-TAK .. ERIC MA KŁOPOTY ALE MA ALIBI .. ALE I TAK MACIE ZROBIĆ WSZYSTKO ABY GO UNIEWINNIĆ I ZNALEŚĆ MORDERCĘ...
Możecie manipulować dowodami, wymuszać zeznania, przekupywać sędziów... Macie zrobić WSZYSTKO!

CELLI ZADZWONIŁA DO ERICA
*fałszuje* Tak to Cellina, to Cellina, to Cellina jest...
A może jej pełnie imię brzmiało: Cellilitis?


-SĄ NOWE DOWODY...NIESTETY NA TWOJĄ NIEKOŻYŚĆ...
-JAKIE..?
-5 OSÓB W BARZE WIDZIAŁO CIĘ W BARZE PO NASZYM WYJŚCIU W GODZINACH ŚMIERCI OFIARY ...
-PRZECIEŻ TO NIEPRAWDA JA BYŁEM Z WAMI...
-WIEM ... HORATIO MYŚLI ŻE CIĘ WRABIAJĄ...
Słowo jednego małego pracownika laboratorium cenniejsze niż słowa pięciu obiektywnych świadków. Horejszjo - jesteś naiwny!
A może miał brata bliźniaka? Ta sprawa ma kontekst polityczny!

-ALE KTO?? (CHWILĘ MYŚLI) OSTATNIO MIAŁEM GŁUCHE TELEFONY...BYŁO ICH OKOŁO 20...MYŚLAŁEM ŻE KTOŚ POMYLIŁ NR. TELE....
*facepalm*

-PODAJ NR... SPRAWDZĘ GO...
-ZASTRZEŻONY
-SPRAWDZIMY TWÓJ BILANS ROZMÓW...
Może od razu bilans zdrowia i bilans księgowy?

 CALLI SIĘ ROZŁACZYŁA I BEZ CHWILI NAMYSŁU POSZŁA DO RYANA ... RAZEM SPRAWDZILI KTO DZWONIŁ DO ERICA...OKAZAŁO SIĘ ŻE TO BYŁY WIĘZIEŃ KTÓREGO OBCIĄŻYŁY DOWODY ZEBRANE WŁAŚNIE PRZEZ ERICA ...

-DZIĘDOBRY PANIE OMAREY ZNOWU SIĘ WIDZIMY ...
-TAK ALE TYM RAZEM TO DLACZEGO ... ZAKOCHAŁEŚ SIĘ WE MNIE HORATIO...??
-OJ NIE SCHLEBIAJ SOBIE...
Horatio zarumienił się lekko.

-ALE NA POWAŻNIE TO CZEGO CHCECIE..??
-PAMIĘTASZ ERICA ??
-TAK TO PRZEZ NIEGO MNIE ZAMKNELI...
Wydawało mi się, że przestępcy lądują w więzieniach z powodu swego przestępczego występku, a tu się okazuje, że to wszystko Erica wina. Wrobił go, czy co?
No ba. A koledzy pomogli mu, robiąc WSZYSTKO aby faceta skazano.

-TAK WŁAŚNIE ... TERAZ ON JEST NASZYM GŁÓWNYM PODEJŻANYM I TO WŁAŚNIE DO NIEGO KTOŚ DZWONIŁ I SIĘ NIE ODZYWAŁ...
Tajemnicza wielbicielka?

-A CO JA MAM DO TEGO??
-TO ŻE TO WŁAŚNIE TY DZWINIŁEŚ...
Dzińdybry! Pan dzwinił, milordzie?

-TO CO ŻE DZWONIŁEM??
-NARAZIE NIC...MOŻESZ JUŻ IŚĆ...
Kwiiiik! Idź w pokoju i nie grzesz więcej...

DO HORATIA DZWONI RYAN...
-HEJ ZDADAŁEM NOWY DOWÓD ZGADNI KTO ZOSTAWIŁ SWOJĄ ŚLINĘ NA KOSZULI OFIARY...
Zapluł ją na śmierć???

-SZCZELAM OMAREY??
Ładne imię. Hinduskie?

-TAK WŁAŚNIE...
-JA KOŃCZE DORWĘ GO ZANIM WYJDZIE Z KOMISARIATU...
 HORATIO POSZEDŁ SZYBKIM KROKIEM ŻATRZYMAC OMARE'YA ...
-CO JUŻ SIĘ ZA MNĄ STESKNIŁEŚ??
Horatio zarumienił się mocniej.

-NIE TYLKO MAM ZAMIAR CIĘ ZAMKNĄĆ ZA ZABÓJSTWO...NIC WIELKIEGO ... ZNALEŻLIŚMY TWOJĄ ŚLINĘ NA KOSZULI OFIARY...
- Wiesz, dużo rozmawialiśmy, a ja niestety przy mówieniu pluję. Logopeda nic nie pomógł - westchnął smutnie podejrzany.

-A Z KĄD WIESZ ŻE MOJĄ...??
Z tąd?

-OJ WIESZ DNA I TE INNE NIE KŁAMIĄ...A TERAZ KONIEC ŻARTÓW MÓW DLACZEGO CHCIAŁEŚ WROBIĆ ERICA...
Te inne... Te inne... *kiwa się wprzód i tył* Te inne...

-GDY MNIE ZAMKNELI BYŁEM DWA MIESIĄCE PO ŚLUBIE A ZA MIEŚIĄC MIAŁA URODZIĆ SIĘ MOJA CÓRKA...LECZ PO ZAMKNIĘCIU MNIE ONE ZGINEŁY...SKAZALIŚCIE MNIE TYLKO NA PÓŁ ROKU ALE NIKT NIE POMYŚLAŁ CO BĘDZIE Z NIMI....
Nie miał kto ich bronić przed tygrysami szablastozębnymi?
Cóż, teraz mamusia z córeczką pożegnają go na dłużej!

HORATIO POPATRZYŁ SIĘ NA ROZPŁAKANEGO FACETA I NIC JUŻ NIE POWIEDZAŁ ...
Na widok samotnych łez zrobił się już całkiem czerwony.

Kto zabił nieletnią miss? Jak Kate dogada się z teściami in spe?
O tym wszystkim w kolejnym odcinku już za tydzień!

Zaszczelona Kura, rumiana Sierżant i obśliniony Maskotek
pozdrawiają z baru "Plażowa Suka".


2 komentarze:

jasza pisze...

• H_a


Jesteście nieziemscy. Takie komentarze, krytycy z prawdziwego zdarzenia - tego potrzebowałam. Wasze riposty to istne perełki. A tekst... taaa, no w końcu jest. Jakiś. ;d

• Vertiga


KWIIIK!
Pikne, powiadam, pikne xD w za dużych dawkach działa toksycznie, ale jak się czyta trzy dni z rzędu, to ma się zapewniony odpowiedni poziom serotoniny w organizmie XD lepsze niż choco i nie tuczy ^^

BTW - Czy jeśli dobrowolnie oddam się pod skalpelki nr22 Szanownego Analizatorstwa to czy bardzo mnie zjecie, czy potraktujecie mnie lżej za odwagę? Edd

• noł-rili-??


uważamy!!!

*krzyczy donośnie i klaszcze głośno, robiąc na złość wrednym sąsiadom*

sztab specjalistów od różnych psychoz i schizofrenii zwołać!!! niech się naradzają co z takimi błaznami opkowymi zrobić należy (i wcale nie mam na myśli analizatorów, bo dla nich to mam przygotowany głęboki pokłon z nosem w butach xD)...

• Monaco


Denerwują mnie głupi ludzie. Czy nie uważacie, że rodzice powinni zafundować dziecku testy psychologiczne zanim dopuszczą go do komputera?

• noł-rili-??


-CO SIĘ STAŁO ??(NATALIA)
-ZABÓJSTWO W BARZE "LAGUNA BEATCH"
Beatch - coś pośredniego między plażą a suką.

poezja!
*woła, dopisując odkryte hasło w najnowszym słowniku poprawnej/poprawniejszej polszczyzny*

;D

• Patrycja


"WYGLĄDAŁO TO NA SAMOBUJSTWO LECZ KELNER BYŁ OSOBĄ CIESZĄCĄ SIĘ ŻYCIEM NA NOŻU"
Ludzie, po co nam komentarze Szanownej Załogi, skoro sama treść opek potrafi - jak zgrabnie przetoczyła Ome - zaszczelić ze śmiechu? Toż ten bloguś to perła nad perłami, słońce dni moich i pomocna dłoń w chwilach skrajnej depresji, naprawdę. Jednak - żeby nie było - chylę także czoła przed Analizatorkami, które jak zwykle swymi trafnymi komentarzami rozśmieszają mnie (a także innych) do łez. Pozwolę sobie nawet napisać, że najświeższa notka jest najśmieszniejszą w historii Waszego bloga, przynajmniej dla mnie. Już dawno tak nie kwikałam; świetny początek dnia, przyznaję. I dziękuję.
Dziewczyny, wyrabiacie się!

Pozdrawiam serdecznie.



PS: A Bela szprecha?! Ojć, w takim razie z euforią dopisuję się do radosnego grona fanów Beli, a jakże!

jasza pisze...

LaFeste

Omarłam. Głupota ałtoreczek jest ogromna. Jestem gdzies w połowie czytania wszystkich analiz i, jak stwierdzam, na razie nikt nie przebił Marlenki/Milenki xD

• Ise

"-TO CHYBA COS WIĘCEJ NIŻ PRZYJAŻŃ??
-CHYBA...
Brak kasy na czynsz - to zbliża ludzi!"
*nuci* How we gonna pay last year's rent...

Zaszczeliło i ómarło mnie to opko.

• Che

Nie wierzyłam, że można napisać całe opowiadanie caps lockiem. A jednak! Człowiek to się uczy całe życie... Poza tym zastanawiam się ile aŁtorka może mieć lat, że popełnia tyle błędów. Gdzie się podziały czasy, gdy w podstawówkach ciągle robili dyktanda?

Przeczytałam całe archiwum i muszę stwierdzić, że jesteście chyba moją ulubioną analizatornią :) Ciekawa rzecz - dowiedziałam się, że aŁtorki często stawiają "dla" przed rzeczownikiem zamiast odmienić go przez celownik, a potem zauważyłam to w liście 18-letniego samobójcy w artykule w "Polityce" - istne zjawisko Baader-Meinhof!


"-WIESZ CHE CI COŚ POWIEDZIEĆ (RYAN)
Che mówić tylko hiszpański, ale ty chyba go zrozumieć?"
Gwoli ścisłości - po francusku też ;)

• kura z biura


Ach, dziękuję, Jaszo, dziękuję! *rumieni się skromnie*
• jasza


-CHOĆ SPRAWDZIMY W POBLIŻSZYM BARZE CZY KUCHARZ NIE MA ŻADNYCH RAN
[...]
* I co, tak szedł plażą i kapał olejem z ran? Robocook?
""""
Perełka!
• Dziewczyna Ministranta


Analiza genialna! Z niecierpliwością czekam na kolejne przygody Nowego Jurka i Szczelama Omareya!

• Griś


"-DOBRA.. ALE I TAK LEPIEJ BĘDZIE JAK ZAJMIESZ SIĘ CZYM INNYM ..
Tu masz mopa i zasuwaj, bo sprzątaczka na macierzyńskim!"

Rozwaliło mnie to na atomy. xD
Analiza świetna ;) Nie mogę się doczekać następnej części.
Pozdrawiam.
• Dzidka (osłabiona)


Jak napisałam ze dwie godziny wcześniej sms-a do analizatorek: Ta aŁtoreczka NAPRAWDĘ WYKRZYCZAŁA CAŁE TO OPKO?
Poza tym poczułam się jak w siódmej klasie podstawówki...

• Superkotek

"The butler did it."

Tfu... co ja mówię, kelner, kelner.
"The waiter did it."

• Ome


Zaszczeliłam się śmiechem (można tak? U aŁtorek można wszystko!). Uwielbiam tych policjantów, których największym problemem są perypetie miłosne rodem z podstawówki, a śledztwa na zasadzie "a tak przy okazji, mamy jakieś dowody, jakby ktoś się nudził". I dlaczego główne bohaterki muszą być nagminnie prześladowane przez swoich byłych, którzy okazują się psychopatycznymi mordercami?
I dlaczego akurat ten psychopata zastrzelił siebie zamiast Kate/Kata? Tu akurat miałam ochotę uronić samotną łzę z rozpaczy.

Analiza świetna. Ja chcę więcej!

• Ktosza


Fantastyczna analiza! Kelner przesiadujący w mieszkaniu Erica po prostu mnie rozbroił.

• Perfect

Jeżu jakie to opko było głupie... Ómarnełam przez głupotę aŁtoreczki.
A analiza jak zwykle świetna :)

• Mrohny


A miałem się zabrać za to opko ;)
Lancz był genialny, dialogi códne, a Szczelam Omarey ómarł mnie na śmierć.
czekam na nowe przygody ;)

• jasza

• 2009-07-18
• 16:52:35
• 83.5.58.230
Hasło dnia: jhrhh
Ja też głucho charczę...


• jimenes

Szkoda, że na dalsze perypetie sympatycznych imprezowiczów, tfu, policjantów trzeba czekać aż tydzień. Strasznie mnie ta fabuła wciąnęła. Te zaskakujące zwroty akcji... wysokie prawdopodobieństwo... i takie tam inne;) Analiza - majstersztyk, jak zawsze