OGŁOSZENIE

Przepraszamy,
blog chwilowo ma przerwę.

Mamy nadzieję, że niedługo wrócimy!

piątek, 18 lutego 2011

30. Sekrety i kłamstwa, czyli co słychać w Polsce? (2/2)


Nie bawiąc się w długie wstępy, zapraszamy na drugą część patriotycznego opka o przygodach dzielnej polskiej policjantki w gnieździe występku, jakim jest Miami. Indżoj!
Analizują: Sierżant, Kura i Sineira.

RYAN I KATE PRZYJECHALI NA MIEJSCE ZBRODNI ...ZGINEŁA TAM MAŁA DZIEWCZYNKA LAT OK 12 PO WSTĘPNYCH OGLĘDZINACH ALEXX STWIERDZIŁA ŻE DZIECKO ZOSTAŁO ZADZGANE NOŻEM...
Dlaczego nie scyzorykiem? Albo szablą?
MacGyver i pan Wołodyjowski stanowczo zaprzeczają, że mieli z tym coś wspólnego.
Jaki nóż? To linijka z metalowym rantem!

-OKROPNE(KATE)
-TO JESZCZE DZIECKO .... (RYAN)
-HORATIO NIE BĘDZIE ZADOWOLONY TYM WIDOKIEM...
-WIEM..
Taak... bo widok martwych emerytek go raduje.
Widok był zbyt mało malowniczy, aby zadowolić wyrafinowany gust Horacego.
Pedofil?

 PO ZDENTIFIKOWANIU ZWŁOK OKAZAŁO SIĘ ŻE JEST TO MICHEL REY WIELOKROTNA MISS W PRZEDZIALE WIEKOWYM OD 10-15 LAT
Możemy sobie z łatwością wyobrazić jak wyglądała...
Albo jeszcze bardziej sztucznie.
No tak, też bym nie była zachwycona tym widokiem!

-KTO CHCIAŁ BY ZABIĆ TAKĄ ŁADNĄ DZIEWCZYNKĘ (KATE)
*wymachuje ręką* Ja! Ja!
Tja. Morduje się tylko brzydule i wyłącznie w deszczowe dni.
I to pytanie zadaje policjantka!


-KAŻDY KTO BYŁ JEJ KONKURENTEM (HORATIO)
To się nazywa mordercza konkurencja!
Małe, mordercze miss?

-JA TEGO NIEROZUMIEM PO CO KOMU TYTUŁ "MISS"??
-TO BARDZIEJ CHODZI O RODZICÓW... DZIECI CHCĄ ABY ONI BYLI Z NICH DUMNI...
Czyli dzieci chcą, żeby rodzice byli dumni z samych siebie?


-CHYBA NIE SĄDZISZ ŻE ZABIŁO JĄ DZIECKO ??
Łopatką i wiaderkiem...
Diademikiem z brylancikami.

-NIE.. MYŚLE ŻE KTÓRYŚ Z RODZICÓW...
Mieli dość rozwydrzonego bachora? A wystarczyło zadzwonić po Supernianię!

 RYAN I KATE ZEBRALI WSZYSTKIE DOWODY TYPU ODCISKI PALCÓW  PRÓBKI KRWI Z MIEJSCA ZBRODNI.
Nie chcąc narażać się na śmieszność, krople potu na liściach zostawili.
Sierżant! Czy ty musisz mi przypominać najbardziej przesadzoną, idiotyczną, wkurzającą, ghrrrr... (dusi się z irytacji) scenę z całego serialu?!
Muszę! *uśmiecha się złośliwie*

ODCISKI  I KREW NALEŻAŁA DO MATKI OFIARY... HORATIO PRZESŁUCHAŁ KOBIETĘ...
Znaczy co, dziewczynkę zadźgano, a matka krwawiła? Taka symbioza?
Miała wysokie ciśnienie i krew jej szła z nosa w chwilach ekscytacji.

-NA MIEJSCU ZBRODNI ZNALEZIONO PANI KREW I ODCISKI PALCÓW... MAMY NAKAZ PRZESZUKANIA PANI DOMU ...
-A CO CHCECIE SZUKAĆ??
- No, chcemy. Przecież mówię.

- NO NIE WIEM NP.. NOŻA ...MUSIMY SIĘ FATYGOWAĆ CZY PANI SIĘ PRZYZNA??
Tak, przyznaję się, mam komplet sztućców na 12 osób!
Ale to tylko np., bo oprócz tego mam jeszcze nóż tokarski, kilka noży plastikowych, drewniany nóż do masła, zapasowy nóż do kosiarki... Aaaa, i widelce też mam!
A łyżka na to: niemożliwe!

-NO DOBRA TO JA... TO BYŁ PRZYPADEK JA GOTOWAŁAM I MIAŁAM NÓŻ W RĘKU A ONA PRZYSZŁA I POWIEDZIAŁA ŻE NIE CHCE BYĆ JUŻ MISS
Potknęła się i się nadziała. Dwadzieścia trzy razy.
Od strony pleców.
... powiedziała ze spokojem, bez śladu emocji na twarzy.

HORATIO POPATRZYŁ KRZYWYM WZROKIEM NA KOBIETĘ I NIC NIE DODAŁ...
Horejszio miewa napady zeza.
Nic również nie odjął, nie pomnożył, ani nie podzielił.

KATE I RYAN POPROSILI HORATIA O TYDZIEŃ URLOPU...
ZAPLANOWALI ONI WYJAZD DO RODZINY RYANA ... KATE BAŁA SIĘ ŻE NIESPODOBA SIĘ JEGO RODZICOM...
Co tam, mordercy nie zające - nie uciekną.
Ja się tam przenoszę. Co chwila impreza albo wolne!

JEGO MATKA ODRAZU POLUBIŁA KATE ZARÓWNO JAK I OJCIEC.. SIOSTRA MIAŁA DOJECHAĆ Z KILKA GODZIN...
I też ją polubić, a co.
Pędziła na łeb, na szyję, byle tylko zdążyć ją polubić, zanim zrobi to konkurencja.

RYAN POSZEDŁ POMAGAĆ OJCU A KATE ZOSTAŁA Z JEGO MAMĄ...
Amerykanie są długowiecznym narodem, więc nic dziwnego, że Ryana babcia jeszcze żyje.
Ale, jak widać, wymaga ciągłej opieki.

-JUŻ WRZYSTKO ZROBIONE...NO WIĘC O CZYM ROZMAWIACIE ??
-A O TOBIE KIEDY BYŁEŚ MAŁY I POKAZUJE JEJ TWOJE ZDJĘCIA RÓWNIEŻ JAK CIĘ KĄPALIŚMY NAGO...
Kazirodztwo i pedofilia!
Sierżant, oczyść umysł z Marlenki...
Oczywiście, każda matka podczas pierwszej wizyty potencjalnej synowej MUSI pokazywać kompromitujące zdjęcia. Najlepiej synka na nocniku, robiącego ciężką kupę.

-OJ OD TEJ STRONY CIĘ NIE ZNAŁAM (KATE PODNIOSŁA JEDNO Z ZDJĘĆ)
-NO PRZECIEŻ SPORO UROSŁEM OD TEMTEGO CZASU (WYRWAŁ ZDJĘCIE)
-SZCZEGÓLNIE W JEDNYM MIEJSCU (SMIECH)
Nie ma to jak trafna i subtelna aluzja wygłoszona w obecności mamusi narzeczonego. Teściowa z pewnością doceni poczucie humoru przyszłej synowej.
Ależ nie marlenkuj, chodziło wyłącznie o... nos!
Aaaha! Lubimy duże nosy, nie, Sierżant?
*ślini się* Nooo...
Taaaak?

 WTEDY DO DZWI KTOŚ ZAPUKAŁ... BYŁA TO SIOSTRA RYANA ALEXSANDRA...
Aleksandra - rozumiem, Alexandra - też, ale dlaczego, do cholery, Alexsandra?!
Jeju, autorka sili się na oryginalność, a Kura jak zwykle jej nie docenia.
To Ryan miał na drugie Alex-Sandra? Jak Jan-Maria?
Albo Jose-Manuel?
Albo jak Harry James Slytherin Gryffindor Hufflepuf Ravenclaw Merlin Potter.

-A WIĘC POZNAJCIE SIĘ ...
KATE TO JEST..(ZANIM DOKOŃCZYŁ KATE POWIEDZIAŁA)
-ALEXSANDRA...
-TO WY SIĘ ZNACIE ??
-TAK MAMY WSPÓLNĄ ZNAJOMĄ (ALEXSANDRA ZMYŚLIŁA NA POCZEKANIU)
Na Naszej Klasie.

GDY ZOSTAŁY SAME ...
-DLACZEGO GO OKŁAMAŁAŚ  ??(KATE)
A tak z przyzwyczajenia.
Odruchowo.
Kłamać każdy może, czasem lepiej, czasem trochę gooorzeeej...

-NIE CHCE ABY WIEDZIAŁ ŻE BYŁAM W WIĘZIENIU  Aaa (ALEX)
-NARAZIE MU NIE POWIEM ALE TY NIE MÓW ŻE BYŁAM W CIĄŻY... Aaa
Ała! Więzienie?! Ciąża?! Jak tak można człowieka znienacka przez łeb! *oszołomiona nadmiarem suspensu Kura niezgrabnie gramoli się spod biurka*
Aaaa informację sprzedam.

-ON NIE WIE??
-NIKT W MIAMI NIE WIE...
...że się kocham w Ewie!

MATKA RYANA I ALEXSANDRA SIEDZAIŁY RAZEM I ROZMAWIAŁY Z KATE...
-A Z KĄD TY TAK DOKŁADNIE POCHODZISZ?? (MATKA RYANA)
-DOKŁADNIE...TO Z POLSKI (KATE)
Polska? Polsca? Aaaa! Papież i ten no... ten z wąsami... jak mu tam - Waleza! Znasz go może?
A dokładnie to z Pcimia?
Ale Dolnego, czy Górnego?


 ZDZIWIONY RYAN -Z POLSKI KOCHANIE NIC O TYM NIE WIEDZIAŁEM...
-NO BO O TYM NIE WSPOMINAŁAM....
Takie małe sekreciki. W zasadzie zostawiłam tam męża i pięcioro drobiazgu, ale kogo to obchodzi?
Widać nie tracili czasu na próżne gadanie.

-ALE DOBRZE MÓWISZ PO ANGIELSKU (ALEXSANDRA)
-OD PRZECZKOLA SIĘ UCZYŁAM...
Od przeczkola do Łopola.
I z powrotem.
Przeczkol spuchł z dumy.

-A JAK TAM JEST ...NO W POLSCE (ZACIEKAWIONA MATKA)
-NAPEWNO ZIMNIEJ NIŻ TU...I OGÓLNIE INACZEJ (Z NIECHĘCIĄ WSPOMINA POLSKĘ)
A brud, smród i ubóstwo... I komuna, o!
I białe niedźwiedzie po ulicach chodzą.
I zorza polarna spać nie daje.

 RAYAN MIAŁ JUŻ SIĘ ODEZWAĆ Z KOLEJNYM PYTANIEM ALE ZADZWONIŁ TELEFON.... TO BYŁ HORATIO...KAZAŁ IM WRACAĆ JUŻ DO PRACY PONIEWEŻ BRAKUJE MU LUDZI DO POMOCY...
Mordercy jednak nie zechcieli zaczekać...
Spokojnie, panowie bandyci, w kolejkę się proszę ustawić i czekać cierpliwie!
Eee tam, jacy znowu bandyci, po prostu pizzę przywieźli dużą zamiast małej.

-NO JA I KATEM MUSIMY JUŻ JECHAĆ...
-NO TO Z ILE MAMY BYĆ W MIAMI ??
-ZA 3 GODZINY...
Niestety, ałtoreczka nie raczyła poinformować, gdzie mieszkają rodzice Ryana, więc nie mam pojęcia, czy zachodzi konieczność użycia tunelu podprzestrzennego, czy też zwykły samochód wystarczy.
Nie ma to jak wyskoczyć na kawusię do sąsiedniego stanu. Z katem. Ciekawe, czy szubienicę też wieźli?

-TO JA PROWADZĘ (UŚMIECHNEŁA SIĘ hehehe )
-NIEMA MOWY... ZA SZYBKO JEŻDZISZ...(ŚMIECH hehe )
Taki śmiech z offu jak w serialach? Jeżu Kolczasty...
<Parsknęła śmiechem prychuprychu, następnie zachichotała hihihi>

-HAHAHA I MÓWIŁAM ŻE BĘDĘ PROWADZIĆ :P
-A CHOCIAŻ UMISZ??
Nauczym siem po drydze.
Mam kartę rowerową, wystarczy?
Dyć tak!

-TA...I RUSZYŁA Z ŚLIZGIEM OPON...
... ujechała dwa metry po czym samochód zaczął dachować i zatrzymał się na drzewie.
Ślizg to prawie pisk. Niestety, jak wszyscy wiedzą - prawie robi wielką różnicę.
Bo to łyse opony były.

 ZA PARE GODZIN BYLI JUŻ W MIAMI
Przywiezieni na lawecie.
W gustownych jesionkach.

-HORATIO CO MAMY ZROBIĆ??
Co zrobić, co zrobić z tą miłością?
Dziecko.

-NAJPIERW PRZEPRASZAM ŻE WAS ŚCIĄGNEŁEM ALE TO NAPRAWDĘ PILNE...
A gdzie hymn przebłagalny? Horejszio, może chociaż jakiś poemat zadeklamuj? Fraszkę jakąś?
Ja to muszę wydrukować i dać kierownikowi. Niech się, kurza nać, nauczy właściwych form!

-NO DOBRA ...A WIĘC??
Jacy oni łaskawi...
No dobra, wstań już z tych kolan...

-W CENTRUM HANDLOWYB BYŁA SZCZELANINA...ZGINEŁO 15 OSÓB.. NA NASZE NIESZCZĘSCIE BYŁA TAM CALLI I ZOSTAŁA RÓWNIEŻ POSZCZELONA ..ALE ŻYJE...
Poszczelona zapewne przez pszczołę.
Nie, przez Szczelama Omareya.
Szczelec szczelał przez strzelinę w móże.

-A W JAKIM JEST STANIE ??
Błogosławionym.

-NIC JEJ NIE BĘDZIE ZOSTAŁA POSZCZELONA W NOGĘ ALE TO NIC POWAŻNEGO...
Hihi... zastanawiam się, czy jak ona odkryje wreszcie tę wielką prawdę, że pisze się "strzelać" to dojdzie też do wniosku, że psy strzekają, a strzególnie, jak są postrzute?
Poszczelona w pistrzel!

KATE POJECHAŁA DO CENTRUM I ZOBACZYŁA COŚ OKROPNEGO...PEŁNO KRWI I POSZCZELONYCH LUDZI...
A środkiem przechadza się Milla Jovovich w czerwonej sukience i z karabinem maszynowym.
Kojarzy mi się to z moją ulubioną sceną z I części Blade'a. W sumie te wampiry były nieźle "poszczelone".

NAGLE DOSTRZEGŁA CHŁOPAKA LAT OK 16 KTÓRY STAŁ I SIĘ PRZYPATRYWAŁ Z KAMIENNYM WYRAZEM TWARZY...PODESZŁA DO NIEGO I SIĘ SPYTAŁA...
-ZNASZ TU KOGOŚ...
-TAK MOJA DZIEWCZYNA TU UMARŁA...(Z ŁZAMI W OCZACH)
Wrażliwy twardziel.
Chłopaki nie płaczą, je je je...
Podeszła do pierwszej lepszej osoby i oczywiście...

-A WIESZ KTO TO ZROBIŁ??
-NIE BRAŁEM TEGO NA SERIO... MYŚLAŁEM ŻE TO ŻARTY ...ONI BY TEGO NIE ZROBILI...ALE WSZYSTKO JEST TAK JAK TO OPISALI
-A KTO TO BYŁ POWIEDZ ...
-POWINNEM IM PRZESZKODZIĆ TYLKO JA O TYM WIEDZIAŁEM
No to teraz pójdziesz siedzieć za współudział.
...właściwej. Która, nota bene, stała na miejscu zbrodni jak dupa wołowa.

-KTO TO ZROBIŁ...
-MOJI PRZYJACIELE RAZEM Z MŁODSZYM BRATEM...
Przyjaciele mieli wspólnego brata? Dżonas Broders, czy co?

-ILU ICH BYŁO ??
-5
Ha! Nie Jonas Brothers tylko Jackson Five!

I WTEDY USŁUSZELI 5 KOLEJNYCH STRAŁÓW JAKBY Z GÓRY KATE TAM POBIEGŁA I ZOBACZYŁA 5 MŁODYCH CHŁOPAKÓW Z PISTOLETAMI W RĘKACH ONI JUŻ NIE ŻYLI
Ach, gdybyż wszyscy przestępcy byli uprzejmi opuszczać ten padół tuż po zbrodni, jak bardzo uprościłoby to wszelkie procedury!
A ile miejsca by się w więzieniach zrobiło...!
Ma czepliwość nie zna granic, ale generalnie w przypadkach samobójstw z broni palnej, broń wypada z dłoni, więc mało prawdopodobne, żeby zobaczyła "chłopaków z pistoletami w rękach".
Przyrosły im.
Szczęśliwym trafem wszystkim pięciu udało się strzelić skutecznie. Skoro usłyszała 5 strzałów, robili to jeden po drugim. Kurczę, ale to musiało fajnie wyglądać!

 ODWRÓCIŁA SIĘ I ZOBACZYŁA PŁACZĄCEGO CHŁOPAKA NA ICH WIDOK CHWYCIŁ BRON I WYCELOWAŁ SOBIE W GŁOWĘ....
-CO TY ROBISZ??
Tłukę wszy!
Ten powszechny dostęp do broni palnej, straszne!

-NIE MAM PO CO ŻYĆ....PRZYJACIELE-BRAT-DZIEWCZYNA ICH JUŻ TEŻ MA ...NIE MAM PO CO ŻYĆ....
Wstąp do sekty! Żyj dla Beli!
Albo, tradycyjnie, potnij się! *podaje suchą bułkę*
Idź się utop.

-A TWOI RODZICE POMYŚL O NICH ZOSTAŁEŚ IM TYLKO TY CO ONI MAJĄ ZROBIĆ ....JAK MYŚLISZ JAK ĘDĄ SIĘ CZUĆ??
Na pewno będą dumni mogąc odwiedzać cię w więzieniu!
Pomyśl o sprzątaczce. Wiesz, jaki bałagan zostaje po strzale w głowę?

 CHŁOPAK ZWĄTPIŁ I OŁOŻYŁ BROŃ... KATE PODESZŁA I PRZYTULIŁA NASTOLATKA...
A wtedy zwątpił jeszcze bardziej.
Zwłaszcza gdy mu powietrza zabrakło.

ZADZWONIŁA DO HORATIA...
-JUŻ ROZWIĄZAŁAM SPRAWĘ...
-JAK TO PRZECIEŻ DOPIERO TAM PRZYJECHAŁAS..
Rozwiązać sprawę i wrócić na randkę, zanim jeszcze bąbelki z szampana ulecą.

OPOWIEDZIAŁA MU CAŁĄ HISTORIĘ WSZYSTKO SIĘ ZGADZAŁO BROŃ Z KTÓREJ SZCZELANO ....
... szczałami z pszczół.
I ona to stwierdziła w ciągu pięciu minut? Analizę balistyczną przeprowadziła wzrokowo?

ZOSTAŁO TYLKO PYTANIE DLACZEGO TAK MŁODZI LUCZIE TO ZROBILI ....
I niech wielokropki wystarczą za odpowiedź.
Szczelam: za mało Beli w telewizji?
Biedna Luczie

CALLEIGH WYCHODZĄC Z SZPITALA NATKNEŁA SIĘ NA ERIC KTÓRY WŁAŚNIE PO NIA SZEDŁ...
Co za zbieg okoliczności!
Bo w swej powalającej bystrości nie wpadła na to, by wcześniej po kogoś zadzwonić?

-HEJ A TY CO TU ROBISZ??
-A WŁAŚNIE IDĘ PO CIEBIĘ...
-O TO AKURAT DOBRZE SIĘ SKŁADA BO NIE MAM JAK WRÓCIĆ
Taksówkarzy wymordowano, a kierowcy autobusów strajkują.
A mam tyyyyle walizek!

-ZAWIOZĘ CIĘ DO DOMU...
-DZIEKI JESTEŚ WSPANIAŁY I GO PRZYTULIŁA..
Podryw na samochód jednak działa!
No ba! Na hummera sama dałabym się poderwać.
"Jesteś wspaniały i go przytuliła" - trochę skomplikowany ten komplement.

TUMCZASEM KATE ZOSTAŁA SAM W MIESZKANIU I SIĘ ŻLE POCZUŁA MIAŁA MDŁOŚCI....ZASTANAWIAŁA SIĘ CO MOGŁO JE WYWOŁAĆ I NIC JEJ DO GŁOWY NIE PRZYCHODZIŁO
Sałatka? Nie! Krewetki? Nie! Ciąża? Tak!
Myśl, że jest się bohaterką opka - zdecydowanie tak!

WTEDY ZADZWONIŁA ALEXSANDRA Z PYTANIEM...
-HEJ MAM PYTANIE KTÓRE MINIE DRĘCZY OD PEWNEGO CZASU...
Przeczekaj, to minie.
Minie ołowiowe czy żelazne?

-JAKIE...
-JAK MIESZKAŁAŚ W NY TO BYŁAŚ  W CIĄŻY... I WŁAŚNIE CO Z TYM DZIECKIEM??
-W PIĄTYM MIESIĄCU PORONIŁAM
Ot i wsio. W tym miejscu zaznaczam, że jeśli dociekliwy czytelnik chciałby dowiedzieć się, skąd właściwie znają się Alex i Kate i o co chodzi z tym więzieniem, to niech na to nie liczy. Takie drobiazgi aŁtoreczka pomija wzgardliwym milczeniem.
Och, czepiasz się. Przecież to nie ma najmniejszego znaczenia:P

 PO ROZMOWIE POMYŚLAŁA O DZIECKU ....POSZŁA DO APTEKI I ZROBIŁA TEST CIĄŻOWY LECZ NIE WYPADŁ POZYTYWNIE.
Jednak sałatka?! Jestem w szoku!
Test ciążowy zrobiła w aptece. Taka nowa apteczna usługa?
W pakiecie z ustaleniem ojcostwa. W promocji dziesiąty raz gratis.
Test - najwcześniej 10 dni po stosunku. Mdłości - około 6 tygodnia ciąży. Oczywiście są to informacje ściśle tajne. Nie zdradzajcie ich aŁtoreczkom, bo ich świat legnie w gruzach!

 WTEDY POSMUTNIAŁA CHYBA WŁAŚNIE ZROZUMIAŁA ŻE JEST GOTOWA ZASTAĆ MATKĄ....
Cieszmy się! Młode pokolenie ma tak głęboko wpojone przekonanie o rozkoszach macierzyństwa, że niż demograficzny w żadnym wypadku nam nie grozi!
Szkoda tylko, że ilość nie przełoży się raczej na jakość.



KATE BUDZI SIĘ WCZEŚNIE RANO...TAK OK 5.30...POSTANOWIŁA ZOBACZYĆ CZY MOŻE KTOŚ Z JEJ ZNAJOMYCH Z POLSKI JEST NA NASZA-KLASA.PL
Nie tylko Gadu-Gadu opanowało świat...
Ach ten patriotyzm. Mieszkając w Stanach poznała zapewne co najmniej parę starszych, bardziej rozbudowanych i lepiej znanych portali społecznościowych, ale wybiera poczciwą naszą klasę. Samotna łza kręci mi się w oku!

BYŁA DOSTĘPNA JEJ SIOSTRA BLIŻNIACZKA ZA KTÓRĄ STRASZNIE TĘSKNIŁA...
PO CHWILI OBUDZIŁ SIĘ RYAN...

-TO TY ?? (ZAPYTAŁ)
-NIE TO MOJA SIOSTRA
Nie, to lusterko.
Bo wiesz, w Polsce jest taka moda na robienie sobie zdjęć w lusterku. I trzeba się przy tym tak śmiesznie wygiąć, o widzisz? I taki dzióbek zrobić, taki niut-niut-niut!


-NIE WIEDZIAŁEM ŻE MASZ SIOSTRĘ...
-ŻADKO O TYM WSPOMINAM...
Kolejny z Drobnych, Nieważnych Szczegółów, prawda?

-OPOWIEDZ COŚ O SOBIE BO W SUMIE NIC NIE WIEM O TOBIE...NAWET JAK NAPRAWDE MASZ NA IMIĘ...
To jak on ją mamusi przedstawiał?
Po nicku.

-NO TO TAK...W WIEKU 19 LAT PRZYJECHAŁAM Z PRZYJACIÓŁKĄ DO NY ONA TAM ZOSTAŁA...W POLSCE MIESZKAM W MAŁYM MIASTECZKU...MAM SIOSTRĘ BLIŻNIACZKE I MŁODSZEGO BRATA MOI RODZICE UMARLI KIEDY MIAŁAM 18 LAT I W POLSCE MAM NA IMIĘ KASIA...
I skończ już tę ankietę personalną, dobra?
Sierotka Marysia! Swoją drogą nie wiedziałam, że imię zmienia się automatycznie po przekroczeniu granicy.

-A TWOJE RODZEŃSTWO DLACZEGO ZOSTAŁO W POLSCE??
-KAMILA MUSIAŁA ZOJMOWAĆ SIĘ MOIM BRATEM MAĆKIEM BO NIECHCIAŁA ABY BYŁ W DOMU DZIECKA...
*ociera samotną łzę*
Taaaa, jasne. Już widzę ten sąd, który przyznaje opiekę nad bratem niepracującej (zapewne) osiemnastolatce.
...a ja, nieboga, za chlebem ruszyłam, za chlebem!
Góraaaaalu, czy ci nie żaaaaaal?

-JEDZMY TAM...
Stołuj się u Józka!
Bo taniej?

-JEDZMY TAM... CHCE ICH POZNAC I ZOBACZYĆ JAK SIĘ MIESZKA W POLSCE...
Jak się mieszka? Całkiem dobrze. O ile lepianki nie przeciekają.
Na Bora! "Jak się mieszka w Polsce"?!
Podobnie jak w Elbonii, tylko błota jednak trochę mniej.
Chociaż w igloo bywa trochę ciasno, zwłaszcza jak biały niedźwiedź się wepchnie.

-MOŻEMY TAM POJECHAĆ ALE KIEDY??
-ZAŁATWIE U HORATIA URLOP
-OK...BARDZO ZA NIMI TĘSKNIE...
Scenki o W11 jak żywe!
Nic dziwnego. Przecież według aŁtoreczek praca składa się głównie z imprez, urlopów i przerw na kawę. I biurowych romansów.
Ten serial naprawdę jest taki głupi?
Serial? Nie obrażaj serialu!
Tzn. on bywa głupi, ale w innym sensie. Gdy na przykład dzielni technicy znajdują kroplę potu podejrzanego na liściu w krzakach, albo odczytują obraz odbity w oku fotografowanej dziewczyny...

 TYMCZASEM SIOSTRA RYANA PLANOWAŁA POWIEDZIEĆ MU ŻE NIE MA WSPÓLNEJ ZNAJOMEJ Z KATE I ŻE KATE BYŁA W CIĄŻY JAK MIESZKAŁA W NY...
Całe pięć lat.

WIEDZIAŁA ŻE JEJ BRAT NIE BĘDZIE ZADOWOLONY TYM ŻE KATE TO PRZED NIM UKRYWAŁA.
E tam, jeden sekret w tę, jeden wewtę...
"Zadowolony tym" - dlaczego, na Bora, on się czymś zadowala przy siostrze?

POPOŁUDNIU ALEXSANDRA ZADZWONIŁA DO NIEGO I MU WSZYSTKO OPOWIEDZIAŁA KATE  BYŁA WTEDY NA ZAKUPACH... PO POWROCIE Z NICH ZOBACZYŁA ZDENERWOWANEGO RYANA...
Który odkrył, że nigdy nie był zadowolony TYM. Bywał tylko zadowalany TAMTYM, ale akurat zginęło.

-COŚ SIĘ STAŁO??
- Nie byłem zadowolony tym! - odpowiedział z wyrzutem w głosie, wymachując jakimś bliżej niezidentyfikowanym akcesorium - Dlaczego TO przede mną ukrywałaś?

-DLACZEGO MI NIC NIE POWIEDZIAŁAŚ O TYM ZE BYŁAŚ W CIĄŻY ??
- Z TYM? Oszalałeś? To wibrator! Nie można z nim zajść w ciążę, przecież to nie RĘCZNIK!

W MYŚLACH KATE CHCIAŁA ZABIĆ ALEXSANDRE NO BO KTO CHCE WSPOMINAĆ TAKIE ŻECZY JAK PORONIENIE??
-NIE POWIEDZIAŁAM CI TEGO BO...(Z ŁZĄ W OKU) ..BO SAMA TEGO NIE CHCE PAMIĘTAĆ ..
Chlip!

-JA PRAWIE NIC O TOBIE NIE WIEM...(PODNIUSŁ GŁOS)
-NIE WIESZ TEGO CO JA NIE CHCE PAMIĘTAĆ....(KRZYKIEM ODPOWIEDZIAŁA)
To się jakoś ładnie nazywało... Mam! Wyparcie.

-ALE MAM PRZAWO WIEDZIEĆ...TY WIESZ O MNIE WRZYSTKO...(KRZYKNOŁ)
Nawet to, że "RZ" jest moim fetyszem!
- Nie wiem! Nie wiem, jaki masz rozmiar skarpetek! Nie wiem z kim chodziłeś za rączkę w przedszkolu!

 KATE POPATRZYŁA NA NIEGO I NIC JUŻ NIE CHCIAŁO DODAĆ...CHWYCIŁA TOREBKĘ I WYSZŁA Z MIESZKANIA..
Kate miała chwilowe zaburzenia tożsamości płciowej, ale na szczęście szybko jej przeszło.
Jemu. Z torebku.
Temu Teletubisiu?


-HEJ NAT TU KATE ...
-HEY CO TAM U CIEBIE...??
Jak widać na powyższym przykładzie, aŁtorka jest subtelną lingwistką, starannie zaznaczającą różnice między polsko-nowojorskim akcentem Kate (hej), a florydzkim akcentem Natalii (hey).

-NO TO O CO WAM POSZŁO??
-O TO ZE MU NIE POWIEDZIAŁAM ŻE BYŁAM KIEDYŚ W CIĄŻY..
-BYŁAŚ W CIĄZY A CO Z DZIECKIEM??
-NIE URODZIŁAM...
Aaa wywołanie miesiączki tanio.
W połowie się rozmyśliłam i nie urodziłam. No wiesz, stwierdziłam, że mi się nie chce wysilać.

 NATALI ZBLADŁA TWAŻ...
TWAŻ - Towarzystwo Wzajemnej Adoracji "Żetem".

A CO U CIEBIE??
-NIC CIEKAWEGO...SAMOTNOSĆ MI TROCHĘ DOKUCZA...
Kot zeżarł rybki, a potem sam uciekł.
I wpadłam w sieci. Po tych rybkach. Tak samotnie. W sieci, rozumiesz...
Tak s@motnie...


 WTEDY NA JEDEN ŁYK WYPIŁA BUTELKĘ MOCNEGO PIWA...
Potężny to był łyk!
Aż piana poszła jej nosem!
<opad szczęki> Tak to nawet mój ślubny nie umie....
Natalia "Głębokie gardło" Boa Vista.

-NO DOBRA JEST TAKA SYTUACJA ZAKOCHAŁAM SIE W ERICU (WYRZUCIŁA Z SIEBIE)
-A ON CO??
-KOCHA CALLI KAŻDY TO WIE...
 WTEDY KATE WŁĄCZYŁA PIESENKĘ PO POLSKU EWA FERNA-CICHO
Ratunku. Ratunku. No ale cóż, skoro w Hogwarcie słuchają Ivana i Delfina...
Dlaczego one zawsze włączają "odpowiedni" podkład muzyczny? Ja też tak powinnam? Piosenkę na każdą okazję?

-A ON COŚ DO CIEBIE??
-NIE ON PO PROSTU JEST DLA MNIE MIŁY A JA GŁUPIA SIĘ ZAKOCHAŁAM...
-TO SPRÓBUJ MOŻE COŚ Z TEGO WYJDZIE ...
-SPRÓBUJE....
Moja nie rozumieć. Czego spróbuje? Skąd wyjdzie?

 WTEDY KATE WŁĄCZYŁA TELEFON 30 NIEODEBRANYCH POŁONCZEŃ DO RYANA I 5 NAGRAŃ NA POCZTĘ 4 OD NIEGO A JEDNO OD ALEXSANDRY Z CYTATEM

 "NIE ZASŁUGUJESZ NA NIEGO ON JESTY INNY NIŻ TY ODPUŚC SOBIE BO TYM RAZEM POWIEDZIAŁAM PRAWDĘ KTO WIE CO BĘDZIE PÓŻNIEJ"
Oczywiście wszyscy, z aŁtorką włącznie, zdążyli już zapomnieć, że Kate też miała haka na Alex, prawda?
Najpierw on się zadowala przy siostrze, teraz siostra przejawia niezdrową zazdrość, marlenkowato się robi jakby.

      

NATALIA I KATE BYŁY JUŻ DOŚĆ PIJANE GDY NAGLE DO DRZWI KTOŚ ZAPUKAŁ...NATALIA OTWORZYŁA DRZWI I ZOBACZYŁA RYANA... (...)

  RYAN PODSZEDŁ DO NIEJ I JĄ PRZYTULIŁ... KATE NIE CHCIAŁA JEDNAK WRACAĆ JESZCZE DO MIESZKANIA RYAN WIĘC ZOSTAŁA U NATALI...ALE RYAN NIE CHCIAŁ JE ZESTAWIĆ SAME Z POWODU ICH NIETRZEŻWOŚCI....
No właśnie! Jaki facet nie wykorzystałby okazji?!
Dwie na raz! Promocja!
Chciał je zestawić razem i popatrzeć sobie?


 KATE OBUDZIŁA SIĘ JAK ZAWSZE WCZESNIE RANO WTULONA W NATALIĘ...
Ekhm, jak zawsze? A myślałam, że Kate jest hetero?!
Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek!

TEN WIDOK JĄ TROCHĘ ZDZIWIŁ...PRZESZŁA DO SALONU GDZIE UJŻAŁA RYANA SPIĄCEGO NA KANAPIE ...PROMIENIE SŁOŃCA PADAŁY NA JEGO TWARZ ALE ON CUDNIE WYGLĄDAŁ POMYŚLAŁA
W promieniach słońca wydawał się błyszczeć, lśnić jak kryształki Svarovsky'ego... Tfu, to nie ta bajka;)

...ALE KATE WCIĄŻ ZADAWAŁO SOBIE JEDNO PYTANIE "CO ON TU DO LICHA ROBI??"
Kate znów ma problemy z tożsamością.

-CO TY TU ROBISZ? ZAPYTAŁA...
-TY NI NIE PAMIĘTASZ??
-NIC KOMPLETNIE NIC W DODATKU TAK MNIE GŁOWA BOLI...
- Tabletki zadziałały - mruknął z satysfakcją Ryan.
A niby Polka... Słaby ma łeb.
To po tych Cortezach.

-NO DOBRA ALE CO TY TU ROBISZ??
-JA??...YY..NO PRZYSZEDŁEM CIĘ PRZEPROSIĆ ALE TY I NAT BYŁYŚCIE KOMPLETNIE PIJANE WIĘC ZOSTAŁEM ZEBY WAS PILNOWAĆ...
I przypilnowałem bardzo dokładnie... - leniwy, rozmarzony uśmiech wypełzł mu na twarz.
Lubił to robić "na śpiocha".

 WTEDY KATE PODESZŁA DO NIEGO I GO PRZYTULIŁA...
-WIĘC SIĘ NA MNIE JUŻ NIE GNIEWASZ?? ..ZAPYTAŁ
-POD JEDNYM WARUNKIEM...
-JAKIM??
-ŻE JUŻ NIGDY SIĘ NIE BĘDZIEMY KŁUCIĆ
Tja... Całe życie będziemy patrzeć sobie w oczka i pić z dzióbków. Tja...

 ON JĄ CZUŁO POCAŁOWAŁ... AKURAT WTEDY W PROGU KUCHNI STANEŁA NATALIA Z UŚMIECHEM NR 5...
Uśmiechy Natalii! Baczność, spocznij, kolejno odlicz!
W czoło?

OMINEŁA ICH I NALAŁA SOBIE SOKU POMARAŃCZOWEGO PODESZŁA DO OKNA I SIĘ WYCHYLIŁA I KRZYKNEŁA  COŚ DO SĄSIADA...
Stan! Masz te nagrania?

-A WIESZ CO MIAŁAM DZIWNY SEN...ŻE SPAŁYŚMY W SIEBIE WTULONE A PO MIĘDZY NAMI BUTELKA SZAMPANA...
-TO NIE BYŁ SEN NAT ....(ODOPWIEDZIAŁ ZE ŚMIECHEM RYAN)
I to nie była butelka szampana...
I nie tylko między wami...


KATE BUDZI NAD RANEM TELEFON , ODBIERA I SŁUSZY GŁOS SWOJEGO BRATA W SŁUCHAWCE
-MACIEK?? TO NAPRAWDĘ TY ??
-TAK JA SIOSTRO (ZASMIAŁ SIĘ)
Złowrogo?

-A W JAKIEJ SPRAWIE DZWONISZ??
-JESTEM W MIAMI I CHCE CIĘ ZOBACZYĆ
-CO !! W MIAMI (KRZYKNEŁA Z SZCZĘSCIA)
Raczej ze strachu. Nadciąga kolejna porcja Tajemnic z Przeszłości!

SZCZĘŚLIWA KATE OBUDZIŁA RYANA ...I MU OPOWIEDZIAŁA O JEJ BRACIE...RYAN NIE WIDZIAŁ JEJ CHYBA AZ TAK SZCZESLIWEJ...POJECHAŁ Z NIĄ W UMÓWIONE MIEJSCE...WTEDY KATE ŻUCIAŁA SIĘ MAĆKOWI NA SZYJE I UŚCISKAŁA GO NAJMOCNIEJ JAK POTRAFIŁA.
Aż trzasnęły żebra.
Ale Maćko twardy był.

-A WIĘC NA ILE TU ZOSTAJESZ?? (KATE)
-NARAZIE TYLKO 2 TYGODNIE...ALE MYŚLE NAD PRZEPROWADZKĄ DO USA (MACIEK)
-TO BYLIŚMY BY BLISKO SIEBIE...A CO U KAMILI??
Tej konstrukcji używa mój trzyletni syn. Nota bene, coraz rzadziej.

WTEDY ZADZWONIŁ TELEFON RYAN ODEBRAŁ I Z NIEZADOWOLENIEM POWIEDZIAŁ ŻE MUSZĄ WRACAĆ DO PRACY...HORATIO MIAŁ DLA NICH WAZNE ZADANIE...
Bezczelny Horatio, jak śmiał przerywać te wzruszające chwile i przypominać im o czymś tak prozaicznym, jak praca!
Ach, gdybyż wszyscy szefowie na świecie zawracali pracownikom tyłek tylko naprawdę ważnymi zadaniami!

 W MDPD PODESZŁA DO NICH NATALIA Z AKTAMI SPRAWY I POWIEDZIAŁA ABY SIĘ ZOPOZNALI...KATE ZE ZDZIWIENIEM DOCZYTAŁA SIĘ ŻE SPRAWA DOTYCZY CALLEIGH...JEJ KREW ZNALEZIONO NA UBRANIU OFIARY KTÓREJ CIAŁO ZNALEZIONO 5 LAT TEMU...NIEWIADOMO DLACZEGO NIE WCZESNIEJ DOTARLI DO CALLI , I CO ONA MA Z TYM WSPÓLENEGO...
Nie wiadomo, dlaczego krew znaleziono dopiero po pięciu latach...
Nie krew Calli, a Stelli. I nie CSI:Miami, a CSI:NY (Sezon 3, odcinek 22).
Też nie rozumiem, co ona ma wspólnego z tym, że do niej dotarli. 

 CALLEIGH UPIERAŁA SIĘ ŻE NIE ZNA OFIARY I ŻE NIE MA POJĘCIA JAK TO SIĘ STAŁO ŻE JEJ KREW JEST NA TYM UBRANIU...PO CHWILI PRZYPOMNIAŁA SOBIE ŻE ODDAWAŁA KREWDO SZPITALA ...
W słoiku po ogórkach? Wiozła tramwajem i się "wychlupło"?

KATE I RYAN SPRAWDZILI TĄ POSZLAKĘ I OKAZAŁO SIĘ ŻE 5 LAT TEMU ZAGINEŁO 12 LITRÓW KRWI W TYM TEŻ TEJ CO ODDAŁA CALLI TO JUŻ OCZYŚCIŁO CALLEIGH...
Dwanaście litrów krwi? Na co komu dwanaście litrów krwi?! Cullenowie robili przyjęcie?!
Malkaviańska imprezka!

 POWOLI DZIEŃ W PRACY DOBIEGAŁ KOŃCA...KATE PRZECHODZIŁA PRZEZ KORYTAŻ LAB... GDY NAGLE WZROK JEJ PRZYKŁUŁA PŁACZĄCA NATALIA
Natalia! Odłóż ten szpikulec! Odłóż ten... Aaaaaa!
"Przykłucie" oznacza kłucie delikatne czy takie bardziej brutalne?

PO KILKU GODZINACH KATE,RYAN , MACIEK I NATALIA POSZLI DO BARU NIEDALEKO PLAŻY...MAĆKOWI ODRAZU WPADŁA W OKA NATALIA
Wpadła w oka jego sieci.
W oka jego rosołu.
W okamgnieniu.

 ALE ONA NA POCZĄTKU WIDZIAŁA W NIM UROCZEGO CHŁOPCA ...DOPIERO PÓŻNIEJ ZOBACZYŁA W NIM COŚ WIĘCEJ...
Zobaczyła w nim uroczą dziewczynkę, co o wiele bardziej odpowiadało jej preferencjom.


Kate po pracy pojechała do lekaża....
Przez ż, bo położnik.

-co mi jest doktorze-zapytała Kate
-w sumie nic- odpowiedział patrząc sie na jekieś karty
Diagnoza za pomocą tarota, odkrywcze!
Sprawdził jej kartę pojazdu.
Full serwis po prostu.

-czyli??
-ma Pani lekki przypadek ciaży-odpowiedział z sarkazmem
Zapewne płód jest pusty w środku. Jak wydmuszka.
Samo przejdzie.


-że co??
Normalnie. Plemnik spotkał się z komórką jajową i BUM!

-w tym momęcie powinienem powiedzieć "moje gratulacje"ale tego nie powiem bo nie lubie dzieci-zrobił wymuszony uśmiech i poszedł do innego pacjęta
House dla ubogich.
W sumie ma rację, czego tu gratulować? Jeszcze jeden zanieczyszczacz powietrza i zużywacz zasobów naturalnych!

Kate nie wiedziała czy się śmiać czy płakać lub udeżyć lekaża....była w szoku...
Nie dziwię się. Nawet w mojej przychodni, będącej przecudnym skansenem komuny, nikt nie pozwala sobie na takie chamstwo.

z jednej strony szcześliwa bo od dawna pragneła dziecka...ale z drugiej strony jak to powiedzieć Ryanowi...jak on na to zaraguje...i co z pracą??
O pracę niech się nie martwi. Horatcio da jej wolne.
A Ryan upije się ze szczęścia.
Ryan ze szczęścia zacznie uprawiać ragę.

 Około 21.40 Kate wróciła do mieszkania z kamienną mniną...
Zasapała się cholernie, mnina swoje waży. Czymkolwiek jest.

Ryan nie wiedział że była u lekaża myślał że poszła na spotkanie z Maćkiem...
Ryan powinien się już przyzwyczaić do tego, że nic nie wie.
Jakie nic, jakie nic?! Wie, że nic nie wie. A to już coś.
Bystry chłop. Jak woda w górnopłuku.

-coś się stało-zapytał zmartwiony Ryan
-hy...nie nic-odpowiedziała zamyślona...
-aha...chcesz wina lub czegoś innego ??
Co wy tam w Polsce pijecie... Spirytusu?
Kawy? Herbaty? Wywaru z mandragory?
Borygo?

-nie nie mogę pić- odpowiedziała w dzalszym ciągu zamyślona
-dlaczego...-zdziwiony
-nie mam ochoty -odpowiedziała
A ja myślałam, że tylko facet nie może BO nie ma ochoty.

-hello Kate co jest...-już widział że cos jest nie tak no bo jak Kate nie chce pić..to muśi coś znaczyć
Jak alkoholik odmawia kielicha to MUŚI coś znaczyć.


-nie wiem jak zacząć nie byłam na spotkaniu z Mackiem tylko u lekarza...
Jestem w szoku! Napisała "rz"! Powinno się zbadać wpływ ciąży na znajomość ortografii...
Wypadek przy pracy, nic takiego.

-i...coś Ci jest -zmartwiony
-mi nic ale ...nie wiem jak Ci to powiedzieć
 Ryan się popatrzyła na nią wzrokiem jakby wiedział o co jaj chodzi lecz do końca nie jest pewny...
Jaj... Jaja mają z tym duuużo wspólnego...

-jestem w...-nie mogła tego z siebie wydusić
-w ciąży?? - zapytał niepewnie...
Modląc się w duchu, żeby przypadkiem nie zgadł!

-tak..-opowiedziała z opuszczoną głową
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!
Czyżby stosowała antykoncepcję marlenkową i miała przy sobie pigułki?
Gdyby ktoś nie pamiętał: pigułki nowej generacji, które wystarczy kupić i nosić przy sobie.

 Ryan ją przytulił tak mocno jak potroafił
...mając nadzieję, że połamie jej miednicę.

i z radosnym głosem powiedział "kocham Cię" Kate popatrzyła się na niego z szklanymi oczami i zapytała
... postukując drewnianą nogą.

-i co teraz??
Katastrofa!
Armagoddamnmotherfuckingeddon, ot co.
Ja to co? Zonk!

Mam nadzieję że notka się podoba... sama nie wiedziałam jak napisać to że jest w ciąży i troche namotałam...
A widzisz, jednak się udało! Słownik się przydaje, prawda?
Stary numer Bravo, w którym był artykuł na ten temat, akurat się zawieruszył.


Po gdodzinie byli w MDPD przed gabinetem Horatia aby mu powiedzieć o ciąży...po zapukaniu i usłyszeniu "proszę" oboje weszli do gabinetu
-co Was tu sprowadza ?? - zapytał Horacy
Zdumiony, że widzi ich w pracy.
Bądź dumna z moich zasług... - wymamrotał, patrząc na nich nieprzytomnym wzrokiem - Cholera, przerwaliście mi! Na czy to ja...? Aaaa, dumna z moich zasług i delfickim laurem Melpomeno...

-chcieliśmy poinformować Cię o tym że jestem w ciąży - wydusiła z siebie szybko Kate
Dasz mi wolne, prawda?
Pomnik trwalszy niż ze spiżu! - zakrzyknął wstrząśnięty H.

 Horatio wstał podszedł do nich...
-no to moje gratulacje...-uściskał ich oboję
Będzie becikowe! Yeah!
Wpiszcie "oboję" do wujaszka gugla. Wyszuka poezję okolicznościową, że hej!

 Po 20 min. wyszli z jego gabinetu Kate poszła do Natali która badała odciski palców...
(...)
-tak...wczoraj byłam u lekarza...-z bananem na tważy
Tak zwany Trądzikus Giganticus.
Ciekawe zjawisko - lekarz pozbył się "ż", które przeszło na twarz. Choroba zakaźna?

-aha...to powód do radości ??
Biorąc pod uwagę kolejki do specjalistów...
-powiedział mi że jestem w ciąży - uśmiech
-na serio ?? z kim??
Natalia przypomniała sobie ich przebudzenie po pijackiej nocy?
Z butelką szampana.
Z ręcznikiem!

 Do tego samego pomieszczenia wparowała Call
-jestem w ciąży...-powiedziała Kate
-co ?? z kim?? - zadała głupie pytanie...
Kate chyba nie ma najlepszej opinii wśród koleżanek, nie sądzicie?
Nie, no coś Ty, one po prostu wszystkie używały tego samego ręcznika.

-wrr..z św.Mikołajem wiesz...-odpowiedziała wkurzona Kate
Albo jednak z ręcznikiem.
Szampanem Kuro, z szampanem!
Dziecko będzie miało wybuchowy charakter.
Lub białą brodę i duży worek.

-aaa...sorry z Ryanem nie pomyślałam
Nie no, tylu ich było, wiesz...

-wiesz tobie by się też dziecko przydało - powiedziała Nat do Call
Żeby "wypełnić pustkę w ramionach"?!
Błeeee...

-mi..?? ciekawe z kim??
 Kate i Natalia wymieniły się spojrzeniami i razem powiedziały "z Ericiem"
Zgwałć go!
Gotowe były go nawet przytrzymać.

-ta to już prędzej daj mi ten numer św.Mikołaja bo z Ericiem nie wypali- zrobuła poważną minę
Święty Mikołaj rozszerzył ostatnio zakres usług.
Nie wygląda na nieszczęśliwego!

-ok notuj 0-700-305-852 (nr.zmyślony xD)
Nie no, serio? A już miałam dzwonić, żeby mi przyniósł w prezencie Indianina! *rozczarowana*

-tia stała klijęska ?? - zapytała z ironią Call
Klęska się stała, faktycznie. Druzgocąca.

-no dobra do pracy...bo powiem Horacemu
Hoooreeeejszio! A one nie odrobiły lekcji!
A jednak czasami pracują? Niesamowite!

 Kate i Nat wzieły się do pracy po paru godzinach wszystko skończyły
Wszystko. Zbadały wszystkie dowody z wszystkich spraw w całym Miami. Teraz już Horatio nie będzie mógł odmówić im urlopu!
Wow... Tytanki pracy... Przodowniczki...

 i Kate pojechała do domu gdzie czekała na nią kolacja przygotowana przez Ryana....
Bardzo smakowita kolacja! Tylko trochę ciężkostrawna...

   

Upierdliwa Kura, uciekająca Sineira, Sierżant Dajcie-Wy-Mi-Wszyscy-Święty-Spokój-Idę-Się-Ćońć, iniemamocny Maskotek
Pozdrawiają z Ohio.


3 komentarze:

jasza pisze...

• Ome


Twoja teoria, Dulce, jest zbyt optymistyczna. Przypomnij sobie Marlenkę - ona miała gdzieś poprawianie błędów, robiła je, bo jej się nie chciało inaczej - i żadnej sugestii co do poprawek nie przyjmowała, tym bardziej o nią nie prosiła...

• Dulce


Analiza świetna! Wiecie, że ja wiem dlaczego aŁtorki proszą o "komy" lub "komcie"? One po prostu nie umieją same powstawiać przecinków, więc proszą o pomoc! *dumna z siebie* Co sądzicie o mojej teorii?

• kura z biura


No no, jaka moda na analizatornie się zrobiła nagle! Ciekawe, ile z tych nowo założonych przetrwa i się rozwinie.

• Ome


O do licha, to rzeczywiście, moja pomyłka, wybacz. W takim razie biorę się porządnie do dalszej pracy :)

• Sierżant


Ome, ja cały czas czekam na dalsze części analizy. O ile dobrze pamiętam miałaś dać znać jak skończysz całość. Chyba się po prostu nie dogadałyśmy ^^

• Ome


A ja nie widzę sensu zapraszania na stronę, na której jeszcze nie ma ani ćwierci analizy (i warto by pamiętać, jak wygląda prawo do cytowania, bo mało która aŁtorka nie zasłania się hasłem "ale ja zabraniałam kopiować moje opko!").

Sierżant, tak przy okazji, bo ciągle zapominam - czy Ty dostałaś mój mail z proponowaną analizą i ona się po prostu nie nadaje, czy mail nie dotarł? Ale szczerze, ja się nie obrażam po aŁtorskiemu... aŁtorsku?

• Sierżant


Nic mnie tak bardzo nie wku... wpiekla jak spamerzy wśród analizatorów!!!

• Kunegunda


zapraszam do mojej nowiutkiej analizatorni
www.no-koment.blog.onet.pl

• Che

"-w tym momęcie powinienem powiedzieć "moje gratulacje"ale tego nie powiem bo nie lubie dzieci-zrobił wymuszony uśmiech i poszedł do innego pacjęta
House dla ubogich.
W sumie ma rację, czego tu gratulować? Jeszcze jeden zanieczyszczacz powietrza i zużywacz zasobów naturalnych!"

CSI: Miami nie oglądam (czy jestem jedyną osobą, która woli NY?), ale dr Cox z Hożych Doktorów zupełnie nie przypomina siebie, niestety.

Co do naszej-klasy to zgadzam się z Dzidką. Kuro, póki tylko Polka korzysta z tego serwisu, to co w tym złego? Czepiajmy się, gdy fabuła naprawdę zacznie być na bakier z logiką, nie wybiegajmy w przyszłość i nie gdybajmy, co aŁtorka mogłaby jeszcze wymyślić. Zwracam na to uwagę, ponieważ moja siostra przebywa obecnie w Nowym Jorku i praktycznie nasza-klasa to jedyny kontakt z nią :)

jasza pisze...

jasza


Hasło dnia kmbac, prawie jak kombejk.

@Kate - nie usuwaj!

• Kate


Raczej już nie będę pisać kolejnych notek na blogu, ale go nie usunę

• Ilse

Jezu, pierwszy raz płakałam ze śmiechu. Kocham was! :D

• krzywy roman


Dobra, Kuro, Ty się tu nie wymądrzaj, bo wiesz... http://demotywatory.pl/uploads/1248599186_by_KriS512.jpg
Wybacz, musiałem :D

• kura z biura


Dzidka, chodziło mi raczej o to z góry przyjmowane przez większość aŁtoreczek założenie, że za granicą tak samo korzysta się z polskich komunikatorów, polskich serwisów społecznościowych itp. I ogólnie, że wszędzie jest tak samo, jak w Polsce. Pamiętasz, w innym opku pojawił się motyw jazdy busem do Włoch, jeszcze gdzieś tam gimnazjum i liceum - też w Stanach, w którymś z wcześniejszych opowiadanek o CSI mowa była o karze więzienia za aborcję, która przecież w Stanach jest legalna itp.

Kate - czy to znaczy, że kolejne rozdziały będą zawierać więcej sensu, a za to mniej błędów? Liczę na to!

• leonardo da vinci


-ALE DOBRZE MÓWISZ PO ANGIELSKU (ALEXSANDRA)
-OD PRZECZKOLA SIĘ UCZYŁAM...
Od przeczkola do Łopola.
I z powrotem.
Przeczkol spuchł z dumy.


rozbój w dzień biały, słowniki powinny jakiś strajk pod domami aŁtoreczek zorganizować, czy cuś... ;)


k-w-i-i-i-k!

• gabrielle


To tak na wszelki wypadek, żeby aŁtoreczkom nie przyszło do głowy, że Calli (bogowie!) i Horejszo mają tam konta.

Skoro wg aŁtoreczek z członkami TH można pogadać przez gg.

• Dzidka


Ej, ale tej Naszej Klasy to się czepiacie niesprawiedliwie. W końcu dlaczego boCHaterka nie może zajrzeć na N-K w celu sprawdzenia, czy ktoś ze znajomych jest dostępny - nawet jeśli siedzi w USA? Internet jest globalną wioską, nieprawda.

• krzywy roman


Ale bloga nie skasowałaś, a to mnie się podoba, Towarzyszko.


"-co mi jest doktorze-zapytała Kate
-w sumie nic- odpowiedział patrząc sie na jekieś karty
Diagnoza za pomocą tarota, odkrywcze!
Sprawdził jej kartę pojazdu.
Full serwis po prostu."
Nie, bo pan lekaŻ też był Polakiem i - za chlebem, za chlebem! - wieczorami dorabiał sobie w Ezo TV, otóż to.

• Kate


Nie no genialna analiza mojego
bloga xD
Nie czuję się tym urażona...
zobaczyłam tylko jaki beznadziejny jest mój blog...
ogólnie macie wspaniałe analizy, przy czytaniu pierwszej analizy mojego bloga o mało nie ryczałam ze śmiechu
naprawdę świetna robota xD

• usagi tsukino

-TO NIE BYŁ SEN NAT ....(ODOPWIEDZIAŁ ZE ŚMIECHEM RYAN)
I to nie była butelka szampana...

Kwiiiik!


• Ome


Litości... to było jeszcze gorsze, jeszcze głupsze i jeszcze bardziej żałosne niż pierwsza część.
Strasznie te aŁtoreczki prorodzinne - co romans, to ciąża. Co najmniej jedna. Czyżby aŁtorki były w rzeczywistości członkami LPR-u, piszącymi propagandowe opka, dzięki którym ma wkrótce lawinowo wzrosnąć ilość porodów?

Wolę już, gdy aŁtorka trzyma się bohaterów mniej więcej w swoim wieku - trzynastolatkę czy piętnastolatkę, która nie umie się zabezpieczyć, myśli, że związek to tylko słodkie trzymanie się za rączkę i/lub awantury o wydumane zdrady ("Trzymałeś ją za wskazujący palec lewej ręki!!!"), a życie składa się jedynie z historyjek miłosnych - taką nastolatkę jeszcze (z bólem) przetrawię. Ale dorosłej kobiety, która ma mózg na poziomie dziecka z podstawówki - nie zdzierżę.

A może te opka to mimo wszystko dobra rzecz? Człowiek je poczyta, potem popatrzy na świat rzeczywisty i pomyśli, że choć ten drugi jest często durny, to jednak nie tak, jak twory aŁtoreczkowe. Zawsze to jakaś pociecha.

Analiza genialna, a ponieważ trzyosobowa - genialna potrójnie. Wspaniale się ją czytało.

jasza pisze...

jimenes


Dziecku udało się chyba odkryć funkcję CapsLocka, wreszcie przestała krzyczeć...
Może wredna ze mnie matka, ale ściśle kontroluję poczynania mojej córki na jej blogu, nie chciałabym dla niej takiej kompromitacji, jaką sobie zafundowała powyższa aŁtoreczka. Durnych pomysłów, braku logiki, braku znajomości podstaw gramatyki i ortografii ojczystego języka nie tłumaczy nic. Ani młody wiek, ani brak czasu, ani pośpiech. NIC.

• Catherine


Wracam po nieudanym urlopie, a tu dwie analizy cudnego opka o CSI!
*poprawiony humor mode on*
Przeczytałam od deski do deski. Cudnie i kwikaśnie jak zawsze.
Ortografia i stylistyka tej ałtorki wyżerają mózg.

Od kiedy wzięłam się za analizowanie, muszę powiedzieć, że podziwiam Wasze wysiłki jeszcze bardziej.

• Dziewczyna Ministranta


Myślałam, że noffa analyssa w moją osiemnastkę, ale nie, na trochę przed... ;) Genialna, jak zwykle, a autorka ma niebywały talent :D

• jimenes


ZOSTAŁEM ZEBY WAS PILNOWAĆ...
I przypilnowałem bardzo dokładnie... - leniwy, rozmarzony uśmiech wypełzł mu na twarz.
Lubił to robić "na śpiocha".

Dziewczyny, zauważam u was symptomy marlenkomanii... marlenkoholizmu? E, nieważne, Marlenka spaczyła wam umysły;) Ale to jeszcze jest uleczalne.
Robię przerwę, reszta po śniadaniu:)

• Superkotek


A gdzie Torepka Na Łep?

Zlinkowany filmik z tańczącą wampirzycą jest zabójczy.