OGŁOSZENIE

Przepraszamy,
blog chwilowo ma przerwę.

Mamy nadzieję, że niedługo wrócimy!

piątek, 18 lutego 2011

3. Opadające uszy i tętno agonalne, czyli Przerwana lekcja muzyki [J&W]

 Po raz pierwszy Jasza pojawił się w progach analizatorni SuS gościnnie - "na doczepkę" do analizy nr 14. Oto ten właśnie występ!

http://illegal-paradise-of-youth.blog.onet.pl/


Pierwszy raz na Waszych ekranach. Przedstawiamy Inne Spojrzenie Na NaĆpaną Kokainę! Oto przed Państwem... Jasza! *fanfary i oklaski*


wstałam z ziemi poprawiając swój wizerunek, który w chwili upadku na podłogę się nieco zmienił.
Był stanowczo bardziej plaskaty.


Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać. Bo wiatr nie uderzał już w nią. Przeraźliwy brzeg rozszedł się po pokoju siedemnastolatki.
Pogody nie było, pogoda zniknęła, a chrzaniąca firanka zawisła w osłupieniu na widok przeraźliwego brzegu i Gwardii Ludowej ryczącej sobie beztrosko:
"Spoza gór i rzek wyszliśmy na brzeg"
Po czym rozeszło się po pokoju...


Otworzyła swoje tęczówki i zwinnym ruchem wyłączyła budzik.
Dobrze, że swoje, bo mogłaby otworzyć cudze tęczówki. Żyletką. Pies Andaluzyjski się kłania ;)


Wstała z łóżka i kierowała się swoimi drobnymi kroczkami do łazienki, która znajdowała się w tym samym pomieszczeniu. Idąc do określonego miejsca zatrzymała się przy szafie i zabrała bieliznę ze sobą.
Ałtorka zawsze drobi jak gejsza, czy nacisk na pęcherz nie pozwalał iść normalnie?
Łazienka w tym samym pomieszczeniu, to ciekawe rozwiązanie, zwłaszcza z szafą.


Przytuliła swoja twarz, na której mieściły się czarne kosmyki włosów do poduszki i próbowała ponownie zasnąć, chociaż było to trudnym zadaniem.
Baba z Brodą! W dodatku z czarną brodą, ze swobodnie spadającymi uszami i spowolnionym tętnem.
Ale czytelnik przestaje się dziwić, skoro:

Dzwonek zadzwonił i wszyscy wyparowali.
Jak w Hiroszimie.


Zresztą co ja gadam, przecież pani panu Bill’owi Kaulitz’ie wpadła w brązowe oczko, co nieprawdaż?
Żadnych perwersyjnych skojarzeń, żadnych!!!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

• H_a

Niesamowite, jak kreując się na megasjuperhjuper star of litreczer, można zrobić z siebie kompletną idiotkę.

Komentarze świetne.
• astaaa

aj, aj padłam jak to przeczytałam
tak w ogóle to witam, niedawno odkryłam waszego bloga i czytam wszystko od początku, czyli od pierwszego zanalizowanego opowiadania. jestem dopiero tu i musiałam go skomentować. po prostu musiałam - to otwieranie tęczówek i brązowe oczko mnie zwaliło z krzesła! :D
pozdrawiam i jeszcze się odezwę :)
• Amelia (Demonternia)

Szpeceniu Maskotka mówimy stanowcze NIE!!! *wstawia się za Maskotkiem*

Co zaś się tyczy Bużumowego tworu, to tak coś mi się widziało, że to jej ^^
Za inteligentne i zbyt przepełnione humorem na tFUr ;)

Co zaś się tyczy Rammsteinowych opek... tylko w wersji angielskiej są >.
• zielona

To największy i najdłuższy bełkot, jaki w życiu widziałam. Tak długo przewracałam się po podłodze w agonalnym śmiechu, aż padłam. Zawinięta w dywan.

P.S. Matkoicórko, taka grafomania chyba nie jest zaraźliwa?!
• Kivi


"Wychodząc, a raczej wylatując z szatni dobiłam do chłopaka w czarnych, piórkowatych włosach.

Ona dobiła do Lauri Ylönena?"

SPRÓBUJE TYLKO MI GO TKNĄĆ!
A tak poza tym to sława, chwała i cześć, jestem zupełnie świeżo upieczoną fanatyczną czytelniczką Waszą:) Pozdrawiam.
• Bura


Amelio, jest to dzieło naszej wspaniałej Bużum, która mam nadzieję za rozsiewanie tejże informacji mnie nie ukatrupi ;)Iz tego, co pamiętam jest to humor pełną parą...
• Amelia (Demonternia)

Zjadło resztę komentarza... otóż - ten link to jak na razie jedyny BelaFarinRodowy twór jaki udało mi się znaleźć; może uda Ci się coś z tego wykrzesać ^^

Powodzenia życzę i kciuki trzymam :]
• Amelia (Demonternia)
http://ganz-rockbar.mylog.pl/archiwum.php?year=2006&month=7

• Mr Wne


Bomba, dawno się tak nie uśmiałam. Dajcie więcej:D
• Bura

To jeszcze raz ja. Byłam pewna, że panna NaĆpana Kokaina to miano, które Wy jej nadaliście. A ja tam sobie na blogasska wchodzę i szok! o_O I jeszcze koleżanka pustalala... Doprawdy, życie bez ałtorek byłoby nieco bardziej nudne...
Bura
• Bura

To było wspaniałe! Już dawno się tak nie ubawiłam!
Tańce, które się tańczy, parujące osoby oraz chmurne chmury...
Bura
P.S. Idę pocieszyć Bużum, że jej też się trafi takie kwikaśne opo o motelach.
• Lejdi Bużum

"Miałam wiele opowiadań..." to trochę jak wyznanie takiego opkowego Don Chułana, czy też Don Chułanki, prawda?...

A nasz monopol na analizowanie kwikaśnych opek właśnie poszedł się turlać! :)

j.

Anonimowy pisze...

madziaro

Doskonała robota. Całe szczęście, że sama w pokoju siedzę, bo znowu by się dziwnie ludzie patrzyli, kiedy zaczynałam się śmiać do monitora.
Już nie mogę się doczekać kolejnych części analizy tego, jakże cudownego i gramatycznego, opowiadania. Ałtoreczka naprawdę przechodzi sama siebie.
Aha, "sprzedałam" linka do Waszych analiz, bo to więcej ludzi musi przeczytać :)
• Sineira
Chylę czoła przed Państwem i dziękuję za cały wieczór kwików radosnych. Przeczytałam już wszystko i czekam na więcej. Proszę ucałować granatnik!
A teraz podrobię drobnym krokiem do łazienki i poprawię mój upadły wizerunek, bo mi się przez Was makijaż rozmazał.
• kura z biura
A przez Jaszę to ja mało co dziś nie umarłam. Na zakwik. Co sobie przypomniałam to jego "był zdecydowanie bardziej plaskaty", miałam ochotę ryknąć niepowstrzymanym, homeryckim śmiechem. Niestety, nie było warunków, nie będę przecież ryczeć w pracy, na przystanku ani w sklepie! Więc dusiłam śmiech w sobie, a to baaardzo niezdrowe!
• jasza

[...]Wszedł do szkoły, a następnie krokami pomaszerował w górę bo szkolnych schodach.

Podziw! Podziw! Maszerował krokami, choć mógłby czymś innym, na przykład wdechami i wydechami, deskami i listewkami, kółkami i trójkątami... Wiele miał do wyboru, a on tak trywialnie zasuwał po tych schodach.
• jasza


- Pod salą do anielskiego, chyba.

PS opętani mówią językiem Aniołów i Obcych Ludów. Teraz w internecie piszą opki. Równie niezrozumiałe... :)
Cymbały brzmiące :D
• Ise

Właśnie dzisiaj powróciłam na łono Internetu i Wasza analiza była pierwszą, którą przeczytałam :)
"przecież pani panu Bill’owi Kaulitz’ie wpadła w brązowe oczko, co nieprawdaż?
*ma problemy z opanowaniem kwiku* Brązowe oczko? *zupełnie nie ma skojarzeń* "
Ómarł mnie ten kawałek i żądam odszkodowania!

j.

Anonimowy pisze...

Czy to na pewno jest całość? Krótkie mi się wydaje...