piątek, 18 lutego 2011

38. Odpinany ptak, czyli Wakacyjne praktyki (3/3)


Drodzy Czytelnicy! Przed wami trzecia i ostatnia część przygód Milenki.  Może jeszcze kiedyś do niej wrócimy, ale na pewno nieprędko.Indżoj!

Analizują: Kura, Sierżant, Jasza i Sineira.

-zróbmy coś szalonego-powiedziała
-co-spytałą sie uśmiechnięta
Rozmawia sama ze sobą. Pierwsze oznaki obłędu.
 
-może byśmy kochanie pojechali na majorke...uciekniemy od problemóow-powiedział.Wrócili do domu spakowali sie i bez pośrednio pojechali na lotniisko a tam na majorke.
Było to zdecydowanie prostsze niż powrót na piechotę z pracy (dwa kilometry, przypominam).
Samolot złapali na stopa.
 
-To szaleństo-krzyknoł Bill w połowie drogi.
Niech ktoś zatrzyma samolot! Wysiadam!
Ja chcę do mamy!!!
 
Kiedy dojechaliśmy dostliśmy piękny pokuj:DA najgorsze było to  że kilka kroków od naszego domu był burdel.
Dzień dobry, przyjechałyśmy na wakacyjne praktyki!
Ciekawe po czym poznała...
Zaraz się przekonasz, po czym.
Po szyldzie!
 A nie!
 
-Tom...obiecaj że mnie nie zdradzisz-powwiedziała patrząc na niego
Przysięgam na mój całoroczny zapas viagry!
 
-zaraz będzie wieczór...chciałem ci zrobic pyszną kolacje
Hotelowi goście gotujący w pokoju... znów zapiekanki, zupki chińskie, w ostateczności kurczak.
Kanapki z pasztetową i ogórkiem.
Skoro chciał zrobić pyszną kolację, to z ogórkiem kiszonym.
 
-on przytuliłsię do jej mokrej skórry-chcciałem pooglądać jakiś horror a potem sie namiętnie Bzykać...chcesz??-spytał patrząc na nią
-co za pytanie??-spytała wkładając ręce w jego bokserki.
Retoryczne.
Horror i bzykanko. Ciekawe połączenie. Byle z tego pierwszego nie czerpał inspiracji przy tym drugim.
 
-niie rób tak bo mi stanie i co zrobie-spyttał śmiejąc się
To, co zwykle.
 
Milena zrobiła poważną mine.I poszła pływać.Na co Tom zasstanawiał co zrobbić żeby sie z nią pobzykać wcześniej.Ale odpuścił.Kochał ją...nie chodziło mu o sex...nie o sam sex.
Bo uwierzę...
Ja mu wierzę. Niemieckie becikowe jest wysokie...
Łaskawca, odpuścił. A mógł zabić.
 
U Pati  i Billa:
-Biluś...Kochanie!!Gdzie jesteś-krzyczała
-w łązience!!Jak chcesz to wchódź-Pati oczywiście weszła.Zobaczyła Billa który sie myje w wielkiej wannie.
Jestem w szoku. Ktoś się w tym opku myje!
 
-po co sie myjesz??Przeciesz możemy iść do wody...-Pati popatrzała na niego
Właśnie...
Popatrzyła na niego jak na dziwo. Phi, patrzcie go - co rok będzie się mył, elegancik!
Pomyśleć, że taka Pati może chodzić na ten sam basen, co ja... Brrr!!!
 
U Toma i Mileny
-Tom tylko prosze...bądź delikatny-popatrzała na niego
On ja pocałował
-jesteś jeszcze małym dzieckiem-popatrzał na nia surowo po  czym zeszedł z niej.
W tym momencie zaliczyłam zgon. Posadźcie na mym grobie orchidee.
Tom nareszcie zdał sobie sprawę, że jest pedofilem? Lepiej późno niż później.
<rytmicznie uderza czołem o biurko>
 
Ubrał sie i wyszedł.Milena siedziała rozmyślając o tym co się pred chwila stało.
Umyli się...  nie wyjdzie szybko z tej traumy
Gorzej - ona rozmyśla! Nie wiem, czy jej organizm to zniesie.
 
Wyszła z domu.Spojżała w okno sex stripu z rozbawieniem.Ale po chwili mina jej zbrzydła.Zobaczyła bardzo znaną jej osobe kochająca sie z jakąś su*ą i kto to był...Tom...
No właśnie, Jaszu, masz odpowiedź, po czym poznali burdel. Po dużych oknach wystawowych...
A już się zastanawiałam, dlaczego okno z rozbawieniem. Teraz rozumiem. Okno z atrakcją, po prostu.
 
W oczach miała zły [wilk okrutnie].Nagle zobaczyła że kochając sie namiętnie Tom posuwa ją w kiedunku szyby.Potem bierze swojego penisa w ręke i podaje jej w usta krzycząąc ze jest wspaniała.
Odpiął go sobie! Odpiął!
I po to właśnie są duże okna - takie sztuczki to trzeba pokazywać. Koniecznie...
 
Tom zauwarzył swoją zapłakana i roztrzęsoioną do tego przestrasząną dziewczyne.
I nagle się zorientował, że to, co miało być lustrem fenickim, jest zwykłą szybą.
 
Kiedy tylko zauwarzyła Toma który własnnie chciał wychodzić zaaczeła biec  w kirunku plaży.
Nie traćmy nadziei - chciała utopić się w morzu.
O Milenie, co Niemca nie chciała...
Nie no... raczej o Niemcu, co nie chciał Mileny.
I miał odpinanego ptaka! ^^
 
Nagle zobaczyła że Tom biegnie za nią.Ona przyszpieszyła.Kiedy Tom chwycił ją za ręke zaczeła sie szarpać.
-Czemu ucciekaszz-krzyknoł
- Bo się boję, że i mnie posuniesz w kierunku szyby!
 
-Jeszcze sie pytasz??Jestem dzieckiem tak?-zaczeła płakać-to mnie zostaw...odejdź do tej kur*y-krzykneła
-ona nie jest kur*ą...ma naimie Karolina-Milena zaskoczona jego reakcją na jej  słowa
Zaskakujące, że na drugie ma tak jak ja! - pomyślała Milena.
To szyfr! - pomyślał Stirlitz.
 
Dziewczyna weszła do domku.,Zaraz za nią Tom,był taki smutny.
Ponieważ w wyniku całego zajścia nie zdążył wykorzystać do końca wykupionego trzygodzinnego karnetu.
I zapomniał zabrać swojego ptaka.
 
Nie chciał aby to sie skończyło.Przez jeden tydzień przerzył z tą dziewczyną jak z nikim innym 2 lata...
No tak. To był dość intensywny tydzień.
 
[kochankowie pogodzili się i zrobili po wielekroć to, co zwykli robić w takich sytuacjach. Opisy możemy sobie darować, bo niczym nie różnią się od wcześniejszych]
 
-tey mam bomba pkmysł-zaśmiał sie Bill
-co znów-spytała Millena
-zabawimy sie w chowanego-powiedział
Najlepiej na cmentarzu.
Jakby co – mam spycharkę.
 
-w co??-spytał ze śmiechem Tom
-no w chowanego-krzyknoł-nie wiesz co to jest??My sie chowamy a wy szukacie-zachichotał Bill
- Kochanie, jak mnie znajdziesz, to ci się oddam... - A jakbym cię nie znalazł?  - Będę w szafie!
A może jednak na cmentarzu? <usłużnie podaje szpadel>
 
-co??Nie nie móoj drogi mi sie chowamy wy chłopcy kochani moi szukacie-Milena poteszła do chłopaków którzy stali do niej tyłem i poklepała ich po pupie xd
O, nie wiedziałam, że Kał-lice są bliźniakami syjamskimi!
 
-nie klep mnie kobito!!-zaśmiał sie Bill-to mój tyłeczek...tylko ja moge go dotykać-powiedział Bill-no może nie tylko ja...może moja  mamusia,pati i Tom-powiedział
Mały, wesoły czworokącik rodzinny. Mamusia i Tom? Boru...
W poprzednim opku Simone chciała go poznać bliżej, nieprawdaż?
 
Milena schowała sie w krzakach,a Pati  kołodomka.
Kołodomka z kordonka i kondomka...
Siedzą dwa gołębie, jeden grucha a drugi jabłko.
 
U Toma:
Tom poszedł sie wylać.
Z wymborka.
 
Pomyślał sobie że ktoś może go zoabczyzć i jednak lepiej by było sie gdiześ w krzakach wylać.
Nie wpadł na to, że Ludzkość zna już toalety.
Lubił od czasu do czasu wypuścić ptaka na świeże powietrze.
 
Najlepiej w krzakach.Tom doszedł do jakiś krzaków. z jakimiś owocami.
Agrest, porzeczka czy pigwa, życzymy smacznego! 
Jagody cisu?
Dżem z cisu jest trujący, więc co za różnica,
czy będą w nim jeszcze odchody Kał-lica...
 
Dookoła niego było bardzo ciemno.Tom popatrzył dogóry. Zauwarzyła jakiegoś ptaka.
Tom zauważyła, że stała się dziewczyną. Pewnie dlatego, że patrząc w dół - ptaka nie zobaczyła.
Ptak zerwał się i odfrunął.
Ptak został wszak odpięty w burdelu i przekazany pewnej damie.
 
Nagle spostrzegł że ktoś odpina mu rozporek i ściąga bokserki.A z karzaków ujawniła sie ta jeb**ęta Karolina.
Ta sama Karolina, która na Majorce pracowała w Domu z Dużymi Oknami???
Ta sama.
No popatrz. Miała na Majorce ciekawą pracę, dobre zakwaterowanie, dużo męskiego ciepła i ona to rzuciła?
Może dorabia na boku?
Nie, chciała tylko oddać Tomowi ptaka.
 
Przypomne iż milena była koło nich.W drugim krzaku.
Też oddawała mocz.
Bo kołodomka była zajęta.
 
-co ty robisz??-spytała biorąc jego żołnierza do ust.
Ależ go WZIĘŁA z zaskoczenia!
A nie uczyła mamusia, że nie rozmawia się z pełną buzią?
Tak tylko cichutko przypomnę, że Toma dość mocno na pęcherz cisnęło.
 
-zostaw mnie s*ko-krzyknoł-Ja kocham Milene....moncisz mi w głowie...
Robi z niego detektywa Monka, pełnego psychoz, neuroz i obsesji.
 
daj mi spokój-Tom krzyczał na nią
-przeciesz móówiłeś że jest dzieciem...i nie potrafi nic dobrze zrobić-powwiedziała patrząc na niego
Dzieciem - śmieciem i królem Lulem.
 
-byłem na nią zły-powiedział Tom-Ja ją kocham..ty nawet dobrze loa nie potrafisz zrobić...
Loa - czy to jakaś forma origami?
Nie, to bóstwo voodoo, pochodzące z Hawajów.
 
Wiesz...kiedyś próbowałem dojść z myślą o tbie...ale nie mogłem jakoś...jak myślałem o Milenie z łatwością doszłęmm a wiesz dlaczego-spytał-Dlatego że jesteś niczym...jesteś najmniej sexsowniejsząa dziewwczyną jaką spotkałem-z ukratka chłopak ujżał Milene
Łał, ale ostra przemowa... <z podziwem rozdziawia gębę>
A jaka wzruszająca! *ukraTkiem ociera samotną łzę*
 
-spier**laj od niego-krzykneła dziewczyna-On jest mój
Danusia Jurandówna strzela focha i idzie do kąta wydłubać sobie oko, odgryźć język i uchetać rękę.
 
-Taaa??Zobaczymmy-karolina żuciła sie na Milene.Była starsza o trzy lada ale jakoś nie dałlo sie tego oczuc.
Starsza o trzy lady, czyli "żena za pultem".
 
Tom je próbował rozdzielać.Milena zaczeła kopać Karoline notami.
Dyplomatycznymi.
Karolina zamieszkała w krzakach, wiedząc, że kiedyś musi nadejść Ta Chwila, kiedy Kał-lic w zaroślach będzie oddawał mocz.
Karolina w stroju maskującym
 
Potem dostała Milena pięściom w nos.
Zaczeła jej  leciec krew.A wtedy dowaliła jej w brzuchg Karolina
Przyglądał się z podziwem aŁtorce Mistrz Yoda, gdyż składni tajniki opanować zdoławszy.
 
-zabije cie-Tom uderzył z pięsci w głowe Karoline  po czym wzioł Milene na ręce ii zaniusł do dommku.
Czuły Brutal, a niech mnie...
A jeszcze niedawno podnosił pięć kilo dwiema rękami!
 
-moja idotka
Moja kretynka, śmierdziel, szmata i półgłówek... znał tyle miłosnych słów.
 
-przytulił dziewczyne i połoożył na łóżko-Boli cie jeszcze??
-trooche-powiedziała
-przemyje ci to-tom poszedł po jakieś waciki i chusteczki.Wócił też z wodą utlenioną i normalną wodą.
Uznał, że kontakt z Karoliną wymaga przeprowadzenia natychmiastowej dezynfekcji.
 
-czemu sie o mnie biłaś...przeciesz nie było o co...-powiedział biorąc chusteczke i nalewając na nią wode utlenioną
Co racja, to racja.
Ciekawe, co on zrobi z tą wodą utlenioną? Wleje jej do nosa, czy jak? A nie, wylał na chustkę, ijeszszsz - co za palant!                                                     
 
-kiedy wrcamy-spytała sie Milena
-nie wiem...jak  chhcesz ożemmy nawet dzisiaj...chcesz??-spytał troskliwie
Przeczytałam "ożeńmy się nawet dzisiaj", tja...
 
-nie chce ci psóć wakacji..ja polete...a ty zostań-uśmiechnełaa sie
-nie....polete z tobą...-pocałował ją w usta.
Poletę na poletko. W tym Poznaniu naprawdę tak się mówi, czy to jakaś specyficzna milenkowa gwara?
"Poletę szpycnąć, żeli nie idzie." Tak. Tak się mówi, jak się ma +/- 60 lat.
 
Milena zawszeła wprawiac ich w namięny i długi pocałunek.
Jednocześnie wyskrobując wszy z kołtuna.
Cześć xD
Pojechali do  niemczech.
A potem wrócili "do polsce"?
 
Milena i Pati musieli sie ukryć.Przed tatą.Więc mieszkali w studdio Tokio Hotel.
Zakładali, że w swym zidioceniu nie wpadnie na to, by ich tam szukać.
A skoro już o tacie mowa, mam ochotę strzelić mu kopa w tyłek. Powinien trzymać swoją kolekcję pornosów z dala od chciwych łap córeczki...
 
U Pati i Billa:
Pati leżała na Billu rozściągając sie
Poranna gimnastyka.
Nie chcę wiedzieć, co ona sobie rozciągała.
 
-słonko..zróbmy dziecko...To pozwoli nam być ze sobą do końca życia..świata-uśmiechnoł si Bill
Ehe, już widzę osiemnastolatka, który jest taki chętny do machnięcia sobie dzidziusia z trzynastką. Nawet wyjątkowo dojrzałą (w sensie rozmiaru biustonosza).
Bo dziecko to taki rodzaj przylepca. Przylepia faceta do baby i babę do faceta. Nie wiedzieliście?
 
-to nadstawiaj swojego małelgo-zaśmiała sie.Bill żeczywiście napalił sie na to  że dziś będziie tatą.Żeczywiście nim zoostał.
U Kał-liców każdy plemniczek
Miał maciupeńki nadajniczek
I zawsze po stosunku
Bill oczekiwał meldunku.
Jejku, jejku, nie wiedziałam, że to takie proste! Nieistotne są dni cyklu, nieistotne warunki zdrowotne, wystarczy się napalić i voila!
 
Pati i Bill byli rodzinami  jeszcze nienarodzonego swego  dziecka
Wielopokoleniowymi.
 
 U Mileny i Toma:
-chce dziecko!-krzyknoł-zaoopiekuje sie wami...Naprawde-Tom spojżał na dziewczyne
-obiecuje że jak skończe   14 lat to zapłodniiesz mnie-zaśmiała sie
To brzmi jak umowa z inseminatorem.
Nie wpisujcie tego słowa do wyszukiwarki grafiki. To boli...
 
-dobrze...to tylko przeciesz dwa miesiące-żeczywiście do 14 lat było tylko 2 miesiące
Śpiesz się, śpiesz! Zegar biologiczny tyka! Chyba nie chcesz rodzić jako trzydziestoletnia... ba, dwudziestoletnia staruszka?!
Znowu czuję się staro.
A co ja mam powiedzieć?
Jaszu miał gdzieś szpadel...
 
-kocham cię słonko...pamiętaj-pocałował ją lekko w usta-a własnie...ja wyjeżdam na koncert w kanadzie...ale tylko na tydziń...za dwa ttygodnie-Milena popatrzała na Toma
Na trzy... Na miesiąc...
 
-acha...aż na tyle...z kim będe sie bzykała-spytała
No tak, to najważniejsze zagadnienie.
Ponawiam pytanie: jakim cudem one wytrwały w dziewictwie całe trzynaście lat?
Ciało raz puszczone w ruch puszcza się cały czas. Wcześniej widać nie czuły tak naprawdę potrzeby.
 
-nie wiem...sama sie pobawisz-zaśmiał się
-nie wiem dalczego....czuje sie taka brudna...-powiedziała
Ja wiem dlaczego, hehe :D
<zatyka nos>
 
-to dlatego że obracasz sie w takim towarzystkie..a zresztą nie wiem...-Tom wstał zdjoł spodnie  i podszedł do ubikacji wylac się.
-ooo...jaka ulga-uśmiecchnoł sie
*przerażona* Borze Liściasty, spraw, by Marlenka oszczędziła nam opisu załatwiania pozostałych potrzeb fizjologicznych...
Usiadł na sedesie. Jego twarz poczerwieniała, żyły na czole stały się wyraźniejsze, łzy pojawiły się w oczach.
- Taaak! - krzyknął z ulgą Tom, a z otchłani sedesu dobiegł donośny plusk.
Sierżant, zabiję Cię...
Daj ją mnie... <uśmiecha się sadystycznie>
*przerażona chowa się za jaszowymi plecami* Ratunku?
 
Milena wstałal i sie ubrała
-Jestem dla ciebie dzi*ką-spytała
- Nie, oswojoną. Siad! Waruj! Leżeć!
 
-tak-powiedział-ale moją prywatną...którą kocham-pocalował jaw policzek
-achaaaa-zaśmiała sie
I wszystko jasne.
Tylko dlaczego jej nie płaci?
 
-to idziemy do domu-tom chwycił dziewczyne za ręke
Gdy weszli do studio zobnaczyli ojca Mileny
Zaraz... czy to znaczy, że go obnażyli?  Ojca? Mileny?
Zobojniaczyli.
 
-tati ci ty tu robisz??-spytała
- słodko zaszczebiotała, robiąc dzióbka.
 
-i sie jeszcze pytasz??Nie było cie 3 tygodnie-krzyknoł
Ty wakacje sobie robisz, a napiwki w klubie to co?
I po tych trzech tygodniach pojawił się jakby nigdy nic, bez asysty prokuratora?
Nie, nie z prokuratorem, raczej z kilkoma mięśniakami made in Ukraina.
 
-Proszę pana to moja wina-powiedział  Tom
Nie chłopcze, to nie twoja wina. Ona po prostu zerwała się z pracy.
Ale przecież jeden stały klient jest lepszy niż trzydziestu jednorazowych, prawda?
Nie, albowiem przez trzy tygodnie nie uiścił należności za usługi.
 
-doprawdy?!-prysoł śmiechem-jedziey do domu
Doprawdy? - prychnęła kawą - Jedziecie?
 
-Tato ale ja koccham Toma!!Ja  umre bez niego-krzykneła
-niech pan pozwoli jej zostać...prosze...one była u nas w dobrym stanie...nic sie nie stało-prosił Tom ojca mileny
Była w dobrym stanie. Silna, zdrowa, wesoła.
Chętna...
Robotna...
 
-ale ona jest dzieckie?-powiedział mój tata-co ty w niej widzissz
- bo ja nic w niej nie widzę... pedofilu jeden.
Jak to co? Cycki!
 
-kocham ją-Tom popaatrzy na  Tata Mili
-dobrze...ale za miesiąc wyjeżdamy do polski...
Za miesiąc, czyli nie musicie się spieszyć z rozstaniem.
... o ile wcześniej nie uiścisz zaległych opłat, podniesionych o wartość VAT. Usługi - 22%.
W tym momencie Iwan, Pietia i Sasza weszli do studia i wzrokiem omietli pomieszczenie...
 
przykro mi Milena-tata wyszedł.
Ładnie się zachował, prawda? Nie dość, że nie zrobił sajgonu, to jeszcze przeprosił.
Ale miał odpowiednią asystę, sam powiedziałeś:D
 
*** Najdziwniejsza jest tu pętla przestrzenna: dziewczyny pracują w klubie niedaleko Magdeburga, a mieszkają pewnie w Loitsche, Kał-lic zresztą tacie Mileny mówi, że są sąsiadami. Ale ukrywając się przed rodzicami, wszyscy uciekają do Niemiec. Z Niemiec do Niemczech to jak z ziemi polskiej do wolskiej.
Teraz tato Mileny odgraża się, że wyjadą do Polski. No chyba, że zdobył dla niej niezły kontrakt.***
Jasza szuka sensu, Jasza szuka sensu...
Prędzej znajdziesz Kryształową Czaszkę ukrytą w Arce Przymierza, którą Thugowie porwali i wywieźli do jaskiń pod pałacem Pankot!
 
Po 3 miesiącach Milena wpadała w depresjee przez Toma.Mówił że przyjedzie a   pote w ostatniej chwili sie odmyślał.W polsce znalazła chłopaka.Zaś Pati i Bill za pozwoleniem taty  Pati mieszkała u Billa.
Liberalny tatuś... Pati też ma trzynaście lat, jakby ktoś przypadkiem nie pamiętał.
"Tati Pati" jest tak samo dobry, jak tato Mileny.
A zauważyliście, jak od tego momentu fabuła nabiera tempa? Wręcz galopuje! Dobrze, że nie na sedesie;)
 
Tom znalazł dziewczyne której niedażył nawet  małą czstką takiej Miłości jak Mileny.
Bzykał się z nią tylko raz dziennie?
 
Nawzajem próbowali o  sobie zapomnieć.Milena nie raz trafiała do szpitala...
To wszystko w ciągu trzech miesięcy.
Kilometry mogą być z gumy, a miesiące nie?
Próbowała zapomnieć i trafiała do szpitala? A nie na Izbę Wytrzeźwień?
 
kilka razy chciała sie zabić.
Nałóg, hobby czy przyzwyczajenie?
Wytrwale dążyła do celu. Ćwiczenie czyni mistrza.
 
Na tomie nie robiłoi różnicy czy żyje czy nie.
I tak wyglądał jak coś, co wylazło spod ziemi.
Kolejny pod-umarły?
 
Pati spodziewała sie bliźniąt.
Tata mleny został zabiity w pracy.
I już nikt niczego jej nie zabraniał. Co za wolność!
On w ogóle miał jakąś dziwną pracę. Długie nieobecności, nagłe powroty, jeszcze szybsze wyjazdy za granicę...
I otwieranie zaparkowanych na poboczu tirów...
Agent specjalny ds. handlu żywym towarem. Na córce testował metody przeciwnika.
 
Dziewczyna radziła sobie sama razem ze swoim pełnoletnim chłoakiem Rafałem.
Po śmierci taty, ktoś musiał się nią zaopiekować.
Przecież już wcześniej się martwiła, z kim się będzie bzykać.
Ale dziewczyna przez świat nie może iść przecież sama...
Bzzzz...
 
Co wiczór płakała nad swoim losem.Kochała Toma...teraz to co było tak niedawno...stało sie tak odległe i n ierealne.Rafał nie raz namawiał ja do dziecka.Lecz ona odmawwiała.Dlaczego?Była w ciąży z Tomem.
Rafał usiłował zapłodnić ciężarną?
Licząc na to, że będzie rodziła co trzy miesiące, że tak powiem "na zakładkę".
Dlaczego oni wszyscy mają takie parcie na robienie dzieci? To jakieś modne hobby ostatnio?
BabyBoom, ot co!
 
Lecz nie miał z nim jak najmniejszego kontaktu.Sam zmienił numer.
Sam Gamgee wymienił stary palantir na nowy.
 
Więc zadzwoniłado Pati żeby przekazała Tomowi że jest z nim wciązy.
Co to jest wciąża? Czy to ma coś wspólnego z wrzeciążąmi?
I od kiedy Pati ma wciąże z Tomem?
 
-Tom!-krzykneła pati
-Co-spytał patrzą na nią
Wideorozmowa?
Nie, Pati mieszka razem z Billem i Tomem, więc rozmowa toczy się fejstufejs. 
A bo oni są raz w Polsce, raz w Niemczech, raz na Majorce, wszystko mi się już  miesza...
-zostaniesz tatą-uśmiechneła sie złami w oczach Pati
Bo to zły uśmiech był.
Pati była czarownicą i miała "złe oko".
 
-co??Karollina jest w ciązy-krzyknoł zdenerwowany
Nie, drogi chłopcze, od ptaka w ustach jeszcze nikt nie zaszedł. Albowiem skoro jedyne sceny "erotyczne", dotyczące Karoliny, były opisami seksu oralnego, przeto wnoszę, że innego nie było. Przecież AŁtorka opisałaby je ze szczegółami, prawda?
 
-nie...Milenna-Na toma ustach gościł grrymas lecz w sercu miał ciepło...zostanie tatą...i niedługo pewnie męzem tej cudownej kobiety.
Takiś pewny? A jak cię wyrzuci na zbity pysk?
Nie wyrzuci. Przecież to trV loFF.
 
-Niec cieszysz sie-spytała pati po długiej ciszy
-jakl mam sie cieszyć?!Przeciewsz mam Karolinee-powiedział Tom-musze porozmawiać z Mileną
A przed chwilą chciał się żenić. Mężczyzna zmiennym jest...
 
 Dopiero po 2 długich miesiącach umówił sie z nią
To się skubany zbierał, całkiem jak jeden mój znajomy na rozmowę kwalifikacyjną.
Albo Sierżant do fryzjera...
 
Żeczywwiście umówił sie z nią.Tom przyjechał do niej pod dm.Otworzyła mu Milena.Lecz ona nie była taka jak kiedyś.Jej nos był całly od krwi.
Zamiast od tego, co zwykle.
Z ust mi to... tfu! Boru...
 
Zaś ona zapłakana chwytając sie za brzzuch poprzes  pomarańczowy szlafrok powiedziała
-przyszedłeś w nie wpore-Kiedy milena miała zamknąć dzrzi tom włośył pomiędzy.
Co włożył? To niedopowiedzenie nieco mnie przeraża...
A ona mówi przez szlafrok, do tego pomarańczowy.
*lekko zaniepokojona* Ja też mam pomarańczowy szlafrok...
<odsuwa się od Sierżant na bezpieczną odległość>
 
-co siie stalo-nagle zauwarzył tego wstrętnego  Rafała
-kkim ty do jasnej cholery jesteś-krzyknoł obecny chłopak Mileny
Nie czytał Bravo, nie oglądał Vivy ani MTV... nie miał internetu...
Nie, po prostu wziął Toma za jakąś szurnietą fankę TH.
 
-Tom...ojciec jej dziecka-powiedział bez zawachania
Bez zawąchania - czyli wstrzymał oddech, żeby nie zawąchać się na śmierć tym smrodem.
 
i zucił sie na owego przeciwnika.
Odmieniła! Borze liściasty, odmieniła "ów"!!! Nie wierzę własnym oczom!
W obliczu tego cudu darujesz jej nawet "żucił".
 
Wiedział że to ten idiota doprowadził Milene do  takiego stanu
Prorok jaki, czy co?
 
-przesstancie!!Słyszycie??Tom-krzykneła.Rafał  zaczoł dusic  Toma.
Jednocześnie chuchając mu w nos...
 
Był odniego silniejszyz.MMiał 21 lat.
Siła wzrasta z wiekiem, hm... Jaszo, Pudzianie Ty nasz!
Milena zaczeła kopać Rafała.Rafał krzyknoł do niej
-odchgodze...ja juz nie wruce ty dzi*ko-poszedł
On nie odchodzi, on od-ch-godzi. Czyli atakuje od strony prącia.
 
a Milena spytała Toma
-chcesz kawe-rozczęsiona wstałai podążyła do kuchno.Odwrciła sie do toma robiąc kawe.Tom wzioł gleboki oddech.
Kawa, wreszcie ta obiecywana kawa!
Eee tam, po prostu przypomniał sobie poprzednią kawę i poczuł chuć.
 
Przytulił Milene odtyłu kładąc ręce na brzucch
-weź te rece-krzykneła
-o co ci chodzi...przeciesz przyjechałeem-powiedział
-o co??-krzykneła rozpłakana-wszystko było dobrze...jeszcze prawie rok temu...Kiedy ceibie nie było...nie byłam szczęsliwa ale nie było źle...nie miałam dzieciństwa...Cały czas dawałam tylko dupy tobie!!Aż wkońcu wpadliśmy!!
Zaraz, zaraz - ale taka była umowa, że w czternaste urodziny zajdzie w ciążę. Więc trudno mówić o wpadce, raczej o starannym planowaniu.
Jakoś wtedy nie myślała o marnowanym dzieciństwie.
Mądra Milenka po płodzie.
 
-Naprawde nie wiedziałem...nie dostawałem żadnych listó.w...doopiero pati mi powiedziała...ale karolina zaczeła udawać umierającom-oiwuedzuał tomm
Nie wiem, co zrobił Tom, ale to samo swego czasu zrobili van Basten i Giertych.
A wydawało mi się, że udawanie umierającej to domena starszych pań w tramwajach. Ech, ta młodzież, zero szacunku dla tradycji.
 
I tak nie było dobrze.Tom był przekonany że gdy przyjedzie związek nabierze tego co kiedyś (Czyli atmosfery nieustającej rui?) a oni  będąą szczęścliwi ze swoim małym dzieckiem.Niestety los chciał inaczej...a mianowicie:
Milena właśsnie prała żeczy.Tom siedział przd telewizorem jeedząc pyszny obiad przygotowanny przez swoją dziewczyne(?)
Żal mi jest Milenki, wiecie? Pal licho jej chorą wyobraźnię, ale zarówno w tym, jak i w poprzednim opku widać było wyraźnie, jaki wzorzec rodziny jest jej przekazywany. Kobieta ma zasuwać - ciąża nie ciąża, operacja nie operacja - aby tylko Pan i Władca mógł o wyznaczonej godzinie zasiąść przy stole przed telewizorem...
Taki prosty, tradycyjny niemal ideał dobrej żony. Sprzątaczka, kucharka i bezpłatna dziwka. Co najbardziej przeraża, niektóre uważają, że tak właśnie powinno być!
 
Jego oczy otwarły sie iż ujżąły milene która szloch i trzyma sie za brzuch.
Oo, popadamy w ton biblijny? To może:
 
Uźrzał człowieka nagiego
Przyrodzenia niewieściego
Obraza wielmi skaradnego...
Kuro, Sierżant ma rację, jesteś zUem.
Kał-lic mocno się przelęknął,
padł na ziemię, aże stęknął.
Gdy tak leżał jako wiła
Dziewka k'niemu przemówiła:
 
-Tom!Ja rodze-Z toma oczu poleciały łzy..dwie małe łzy szczęścia.
Szybko poleciał n dół wzioł swoja dziewczyne na ręce i położył na łóżku.
-wytrzymasz jeszcze-uspokajał ją Tom dzwoniąc po karetke
-aaaaaaaaa...wcale nie wody odeszły-popatrzała
Jeśli nie wody, to co?
Odeszły bezpowrotnie beztroskie lata swobody.
Od dziś już tylko wody, co zalewają schody.
 
-ku*wa-przeklnoł Tom.Karatka szybko przyjechała
Winda w Seksmisji działała na to samo hasło.
"Udało się! Odwagi, Albert! Teraz odwagi."
 
-Boli panią możze brzuch-spytał spokojnie jak gdyby igdy nic lekarz
-nie cholera...oczywiście że tak-Tom miał lekko rozbawioną buzie.Uśmiechał się do dziewczyny.Widział w jej oczachach szczęscie.
Szczęście, jasne. Kur..., w tym momencie to czuje się wszystko, tylko nie szczęście. Ale co ja tam wiem, w końcu tylko jedną sztukę urodziłam.
Noł rili? Nie czułaś szczęścia, że Ci się, tego ten... puste ramiona wreszcie zapełnią?
 
-miała pani prędzej tak silne skurcze-spytał
-nieeee...nigdy...-powiedziała
-a który miesiąc-spytał
Wody odeszły, a ten sobie spokojnie zadaje pytania? Hmm....
 
-7...długo jeszcze-krzyczała
No tak ze dwa!
 
-obawiam się że jednak nie zdążymy prrzyjehać z panią do szpitala...czy jesst jakies miejśce w domu gdzie mogłla by pani urodzić-spytaał
Tak, kotłownia. Ewentualnie kołodomka.
 
-niech rodzi tu...-powiedział Tom
A łóżko się potem wyrzuci, co za problem?
 
-ale jest problem...Ile pan ma lat-spytał
-juz dawno 18-powiedział
-dobrze...a żona-spytał
-dziewczyna...14-powiedział
-jest problem...potrzebujemy zgody...rodziców lub opiekónów-powiedział
Na co? Na urodzenie dziecka?
Oczywiście! Bez zgody pełnoletnich opiekunów na poród, będzie musiała nosić ciążę do osiemnastki. Całe cztery lata.
Ewentualnie pan urodzi za panią, w zastępstwie.
 
-ku*wa aja rodze!-mielena nie wytrzymała.Wiła sie z bólu na łóżku
... jak przecięta na pół glizda.
W tej chwili przestań! Nie masz pozwolenia!
 
-jja jestem jej opiekunem...jej ojciec umarł a maatka uciekła...niestety...ja jestem jej opiekunem-powiedział
Alfonsem, chciałeś powiedzieć?
"Opiekun" brzmi bardziej elegancko.
 
-dobrze rozumiem...-powiedział-niestety panno Mileno ja nie przyjmuje porodów...
... do wiadomości.
Laryngolog im się trafił, psiakość.
 
zazraz będzie położna Klara...ja ide zadzwonić żeby jak najszybciej przyjechała...-powiedział i wyszedł.
Zastanawiam się, co właściwie powiedział Tom, dzwoniąc po karetkę. A, brzuch ją boli, czy coś, nie wiem, o co chodzi...
To na pewno był lekarz? A nie listonosz, mleczarz albo domokrążca?
 
-jesteś  silna...wszytko będzie dobrze-powiedział.Nagle lekaż wszedł
Ale... do pokoju wszedł, prawda? Miałaś na myśli pokój? PRAWDA???
 
-za dosłownie 5 minut będzie jest w pobliżu-powiedział-chciała bvy pani żeby chłopak był przy pani
-tak-powiedziała w tym samym czasie co tom
-nie..lepiej nie Milena-powiedział.
Niech spada. Jeszcze zemdleje, mdła podróbka faceta. <parska z niesmakiem>
 
-Ja pójde a wy to przemyślie-wyszedł
Ja pójdę, a wy sobie wydrapcie oczy... i zawołajcie, jak skończycie!
 
-Tom....zostań...ja nie urodze tego dziecka jeśli ciebie tu nie będz-ez jej oczu poleciały lzy-jeśli nie będziesz mnie trzymał za reke ja umre...Tom zostań...
Znów wracamy do Podstawowych Zasad Medycyny Opkowej: trzymanie za rękę lekiem na wszystko. A w cięższych przypadkach pomaga położenie głowy na kolanach.
 
Ludzie zaczeli wnosic sprzęd.
Maszynę robiącą PING!
SprzęD na spęd.
 
-niech pani oddycha...głęboko...niech pani trze..mocniej!!-Tom patrzał na swoją ddziewczyne z podziwem.Bylla cała sppocona.
"Niesamowite" - pomyślał. - "Ona się potrafi spocić!"
Trzyj, Milena, trzyj!
Jeśli już się nie myje, to niech choć się wytrze.
 
-Widać główke-krzykneła
Po narodzinach Milena zasneła a dziecko zaczento myć.
Tylko porządnie, bo to musi na całe życie mu wystarczyć...
W świecie opek poród wygląda tak prosto... <kręci głową z pewną dozą melancholii> Trzynastolatka rodzi siłami natury, zajmuje jej to kilka minut i nie ma potem żadnego szycia... Nic dziwnego, że produkcja potomstwa przychodzi boChaterkom łatwiej niż splunięcie.
 
-panie kaulitz-powiedziałlapana dziecko...ono jest chore...ma niedomykalnośc serca i niedech...przykro mi-
Ja się przez to opko nabawię niedomykalności mózgu.
A ja niedechu.
A swoją drogą... jakby tak opracować atlas anatomiczny według Marlenki, jakież cuda tam by się znalazły! Błona dziewicza w gardle, palce wyposażone w języki, gadające prącie i niedomykalne serce! I łach-teczka...
Szczyt aŁtorkowego braku inwencji - kopiowanie własnego opka. Niedobrze mi.
 
Uwaga!Ta notka jest PRZEWIDZIANA z dużą ilością chumoru dobrego...xD
Dobrze, że ostrzegasz.
Ja natomiast przewiduję, że w komentarzach pojawi się duża ilość wkurwu Sineiry.
Iiii tam, zaraz wkurwu... <idzie po Persen>
 
Dni mijały i mijały.Pati i Bill mieszkali u Mileny  w Niemczech.Milena odpoczywała po cięzkiej ciązdy.
Hahahaha, po porodzie to się czule wspomina ciążę, jako czas nieustającego odpoczynku!
 
Była dopiero jeden dzień po narodzinach Tomka.Tym czasem inni zajmowali się tym małym huliganem xD
W ten czas przez całe 5 dni gdy Milena bvyła zmuszona  leżeć w łóżku...zdażyły mim sie dośc śmieszne sytuacje.
Borze Wszechlistny, to ona go cztery dni rodziła? Cesarki w tych Niemczech nie znają, czy co?
Nie, po porodzie jej dali odpocząć. Niesamowite, prawda? Kto by się spodziewał, że nie zagonią jej od razu do mycia schodów?
 
W pierwszy dzień Tom mył Tomka:
Czy mnie się zdaje, czy też mały Tomek był wcześniakiem? W dodatku ciężko chorym? Nie powinien aby przebywać pod fachową opieką?
Może ten "niedech" był wynikiem zapaszku, dobiegającego od niemytych rodziców? Lekarz zalecił mycie, a Tom, zamiast umyć SIĘ, mył Tomka.
 
-Macie mydło??-spytał Tom
-mam a co??-powiedział Bill z usmiechem
-dzzięki boogu..a teraz dawaj bo musze umyć małego-powiedział Tom i zaczoł ryć po torrbach-mam
Znaczy, wcześniej w domu mydła nie było? W sumie, można się było domyślić...
Kolejne słowo, którego aŁtoreczka nie zna: wyprawka. Taka magiczna lista rzeczy, które kompletuje się PRZED porodem.
 
Rozzebrał małego włożył do przygotowanej już wcześniej wody.
Noworodka?!? Gdzie mój Persen?
 
Zaczoł ttrzymać jego główke i myc brzuszek.Sam nie mógł uwierzyć w to co robi.Ma dziecko...xDChwycił mydło  i zaczoł mydlic jego brzuszk lecz niestety mydło było ślizgie i poleciaało jak na złośc do ssypu prania brudnego.
Dobrze, że mydło, a nie dzieciak.
To był pierwszy kontakt Toma z mydłem. Nie spodziewał się, że jest takie dziwne w dotyku.
 
-Pati-krzyknoł Tom.Paati przyszła
-co???Pan wielki kaulitz sam nie może sobie z dzieckiem poradziź-zaśmiała sie
-nie  weź go umyj ja zaraz przyjde-Tom stanoł koło ssypu-ide po mydło wpadło do ssypu..przejade sie-powiedział.
Tom wsiadł i za nim było tylko słychać:
-aaaaa...pomocy-[Tom probował sie zatrzymać lecz nic z tego...a najgorsze było to że ssyp był nierówny i wystawały z niego blach.Tom pocharatał se całe spodnie i bluzke.
Znaczy ten zsyp na pranie był jednocześnie jego niszczarką?
Tarką do prania. Taką, jakiej używały prababcie. Podczas zrzucania ciuchów odbywało się pranie wstępne.
 
Na dodatek jego czapka która była wręcz lśniąco biała..zrobiła sie szara a naszywki sie poodlepiały.Tom przebył extremalną przygode.Wleciał  w brudne prawie...
Prawie brudne, czyli właściwie całkiem czyste. Faktycznie, dla faceta, który niemal rok się nie mył, to może być ekstremalna przygoda.
To chyba... Hmmm... To ma być zabawne, tak?
 
Nigdzie nie było mydła.Wrócił do łazienki do  góry.
-Tom..ja mam my...-Bill popatrzał na Toma i wybuchnoł śmiechen.
-nie smiej sie tylko mi pomaaaa....hahahahha-zaczeła sie śmaic Pati.Trzeba przyznć ze wygląd Toma rozśmieszył by w tej chwili nawet najbardziej ponurego człowieka światas.
Nie no, naprawdę? Myślałam, że już się przyzwyczaili do kolejnych warstw brudu...
To dlatego, że przez te wystające blachy brud mu się gdzieniegdzie wytarł.
 
-coś ty zrobił-spytał Bill
-przejechał sie po ssypie...szukając mydła-powiedziała Pati  i znów razem z Billem zaczeli sie śmaic.
-śmiejcie sie!Śmiejcie...wy niie wiecie jak tam bylo okropnie...ten wskok do tego kosza...
Zaraz moment. On wpadł do kosza na brudną bieliznę, nie do ogólnego pojemnika na śmieci, prawda?  W jakim stanie musiały być te szmaty...
A ja go rozumiem. Tam na pewno były pająki!
 
-Boże!!Kim ty jesteś...??-zaśmiala sie dziewczyna zakrywając twarz kołdrą
Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź: 42!
Teologiczne rozważania w opku, no no...
 
-nie poznajesz swojego chłopaka??-Tom położył sie na łożku sciągając spodniei inne czzęsci ubioru zastając w samych bokserkachh.
-teraz tak-dziewczyna go lekko pocałowała
Po bokserkach poznacie ich. Po tych samych bokserkach, noszonych od roku.
Poznaj Stachu po zapachu.
 
Sexualność toma wzrastała.Chciał  sie znów bzkać z Mileną lecze wiedzizał ze o nie możliwe.
Niesamowite. Marlenka odkryła istnienie czegoś takiego jak połóg?
 
Leżał sobie w łóżku aż tu nagle...
-Tom!Tomek płacze nie moge go uspokoić-krzyczała Pati
Jestem autentycznie wzruszona. Pozwalają Milenie odpoczywać! <ociera samotną łzę>
 
-ide-wyszedł z łóżka zastawijąc samą Milene-co??Głodny??-spytał patrząc na małego...chyba nie.Tom sięgnoł po  pampersa.Teraz wiedział jak sie opiekować małym.Nie brał pudru.Milena przed tym pochowała wszytke pudry pod łóżko żeby tom ich nawet  nie chwytał.
Słusznie. Mączka ziemniaczana jest o wiele lepsza. Przynajmniej w tych pierwszych miesiącach.
 
Potem wzioł niebieski kaftanik z brązowym misiem z czerwonym samochodzikiem.
Tom lubiał gdy miał go na sobie.Cos czuł że dziecko też to lubi.
No, tatuś w niebieskim kaftaniku musiał wyglądac słodko.
I był taki milusi w dotyku!
 
U Billa i Pati:
-Wstawaj-Pati wywalała nogami Billa z złóżka
-jeszcze kinutka-bill znów wymamrotał nniewyraźnie
Kinutka - minutka kimania.
Coś jak "śniadapka"?
 
-słuchaj ta minuta była godzine temu!!o 11...a teraz jest 12..z łaski swej złąź-krzykneła
-Gutt,Gutt-Bill wyszedł z łóżka-a teraz powiedz mi łaskawie co ja mam zrobić??Znów na darmo wstałem-spytał
Widzisz, nie zaprogramowałaś mu harmonogramu na cały dzień, to teraz będzie się kręcił bezradnie w miejscu... Nie ma to jak samodzielny mężczyzna!
Nie "na darmo", tylko w celu zapobiegania odleżynom, ośle!
 
Znów na darmo wstałem-spytał
On wstaje tylko za pieniądze.
 
-Mieliśmy dziś wyjść do sklepu...obiecałeś Mi...al jeśli nie  chcesz to wybiore sie z Tomem-Pati wysz.ła z łóżka
Wyjście do sklepu urosło do rangi wielkiego wydarzenia.
 
-Patrycja!!Nein...poczekaj  pójde z tobą-uśmiechnoł sie ale zaburczałoo mu w brzuchu-mam nadzieje że restauracje pootwierane-i zaczelii sie śmiać
Umiejętność robienia śniadań zanikła im w toku ewolucji. Wstecznej.
 
Pati posżła sie ubrać w dzinsy obszywaną złotą  nitką.Z czaszkami.
Ktoś się nieźle natrudził, tyle czaszek na nitkę nawlec.
Ciekawe, czy podczas chodzenia słychać było dźwięczny klekot wysuszonych kości.
 
Poszli zakryci zacz jasna.
Znaczy, że ubrani? Takie dziwne, że trzeba to aż specjalnie zaznaczać?
Założyli burki i czarczafy.
 
A i przypomne iż teha miało 5 miesięczna porzerwe.Take małe chorobowe xD
Taaa... dziewczyny zachodzą w ciążę, a chłopaki biorą chorobowe? Interesujące. A kto w tym czasie zarabia na utrzymanie całego tałatajstwa?
 
U Mileny i Toma:
-próbuje ale nie woge-warknoł Tom
-wiesz że teraz nawet chce...ale nie moge-popatrzała na Toma
Obopólna impotencja...
Dzięki Boru! Oby im tak zostało!
 
-dobrze przepraszam nie zmuszam-
Po czym strzelił focha z przytupem i melodyjką.
 
mały zaczoł delikatnie podszczekiwać xD
Ktoś tu niedawno ssał suki. 
 
-słonko poklepiesz go??-spytała Milnea
Tom wzioł go na ramie i zaczoł klepać.Odpiło mu sie.
Jak się coś wpija, to trzeba poluzować, nie klepać.
 
Dni Mijały i Mijały.
1 później:
Już niedługo święta...a nawet dziś!!xD
Idą święta, idą święta, każda buzia uśmiechnięta. Zbliża się ten piękny czas, gdy renifer Mikołaja wywiezie w ciemny las! Luli luli laj...
Ciężarówki z Coca-colą już wyjechały na ulice...

-Ej...podaj mi chleba-powiedziała Milena
-prosze słońce-Bill dał jej chleb
-danke schon-powiedziała(ps.sorry że wpladam niemieckie wyrazy...ale już tak mam...jak by co to znaczy bardzo dziękuje)
Wpladam, czyli przypadkiem wpadają mi na język, kiedy plotę. Od rzeczy naturlich.
Na ja, ich muszę się pochwalić, że ich can sprechen in German.
 
Kiedy sie nnajedli Pati krzykneła
-teraz prezęty-i zasmiała sie.
-pod choinke-zaśmiał sie Bill
Zabawne - pomyślał Stirlitz.
 
Każdy iał ułożonyy na kupkach swoje prezęty.Tomek miał 5 prrezętów a reeszta miała 4.Bo przeciesz Tomek nie miał komu dać.
Ej, ale przecież prezenty są od Gwiazdora!
Ech, te wasze poznańskie herezje! Od Mikołaja!
Mikołaj rozdaje prezenty 6 grudnia. Na Gwiazdkę do pracy rusza Gwiazdor!
Oczywiście, że Gwiazdor! Ma marynarkę całą w cekinach, włosy na brylantynę i promienny uśmiech brodłejowskiego gwiazdora!
Chrzanisz jak potłuczony. Gwiazdor, bo Gwiazdka. Jak można nie wiedzieć takich podstawowych rzeczy? Tobie chyba Dziadek Mróz przynosi paczki!
Nie, Aniołek!
Charliego.
Aha...
 
Bill dostał od:
-Pati:Kamasutre xD
Taka aluzja, że niby mało wie?
Cóż, umie tylko wchodzić i wychodzić...
WchUdzić. I jeszcze galopować. Ale fakt, to wciąż niewiele.
 
I kupiła mu jeszcze spodnie i buty.
Starczy tego latania na bosaka i świecenia gołym tyłkiem!
 
Zestaw do robienia manicur xD
Jednej manicury, dwóch manicur... Licznych manicur.
Żeby łatwiej wbijać paznokcie
WkÓwać. Nie wbijać.
 
 Tom:
Milena:Od mileny dostał Kamasutre.Ale skoro miał kupiła mu z obrazkami dokłądnie dopisaną.
Wyraźnie i z instrukcjami w punktach, żeby nawet on zrozumiał.
Kamasutra - uniwersalny prezent na Boże Narodzenie. Kupię teściowej, jak myślicie, ucieszy się?
Bardzo.
 
Bill:Bill dał mu pudełko w którym mugł by nosic condomy xD
takie, o!
A wcale nie, bo takie, żeby mu było łatwiej zakładać.
 
Portwel dal jeszcze i spodnie i buty.
A to się Portwel szarpnął.
W opisie bohaterów nie było żadnego Portwela!
Była za to Ina, której nie ma w opku. Wyrównało się.
 
Pati:Dała prezęt zbiorowy...Dała im pełno zabawek do sexu.Oboje szyderczo sie uśmiechneli
Kochana, aleś ty zacofana, my to wszystko wypróbowaliśmy już sto lat temu!
Uśmiechali się szyderczo, bo w przeciwieństwie do aŁtorki wiedzieli, że przy małym dziecku ciężko znaleźć czas i siły na porządną zabawę.
 
Patti:
Tom:Tom dał dziewczynie bardzo krótką spodniczke.I zabawki żeby troche poznecaćsie nna billu.
Tortury gumową kaczusią?
Puszczanie bąka (grającego). Raz za razem.
 
Bill:Sexowne ubranie w którym będzie mu tańczyć wieczorami.Wisiorek.
Taniec brzucha chyba. Jest w końcowej fazie ciąży, przypominam.
No i znowu wychodzi na to, że jestem zUą żoną. Nie dość, że obiadów przed nos nie stawiam, to jeszcze nie tańczę wieczorami:(
 
Pełno Malowideł i ubrań.
Ciekawe, cóż to za malowidła. Rembrandt? Van Gogh?
Freski z Kaplicy Sykstyńskiej.
 
Milena:
Tom:Tom jej sie oświatczył...to był najpiękniejszy jej dziń.
Dżin? Dzyń dzyń?
Nadgryzionym dzwonkiem.
 
Ale dał jej jeszcze piękny welon.
Welon, przypominam, jest symbolem dziewictwa.
Iiii tam, nie welon, ino wianek!
 
Do tego jakies ubrania ipełno mkosmetyków
Wziął na to wszystko kredyt w mbanku.
 
-Milena moge cie prosić-powiedział Tom i zaciągnoł MMilene do kuchn
-Co cxhciałes-Milena sie uśmichneła
Oho! Wzruszona aŁtorka nie może trafić we właściwe klawisze.
 
-Musze cię czegoś spytać-w jego oczach widać było łzy
Rozpaczy.
Załzawił od zapaszków.
 
-co-uśmiehneła sie świadodma tego co zaraz siee stanie
-zostaniesz moją żoną-Uklęknoł
-wstań-powiedziałą-tak oczywiście-I bylo słychać oklaski.
Z offu?
Oświadczyny między zlewem a kubłem na śmieci. Słit and romantik!
 
-Gorzko-krzyczeli.Tom dorwał sie do Mileny pchając ją na ściane i całować xD
Ech, temu tylko pchanie w głowie.
 
-Aaaaaa-pati upadła-ja...ja rodze-zaczoł krzyczeć
Nie mogła znieść, że uwaga towarzystwa skupiła się na kimś innym.
 
-spokojjniie bill-powiedziała Milena-ussiąz a ja ci przyniose zupke w  kubku-i poszłą
Nie ma prawdziwego opka bez zupki z tytki. Obawiam się, czy to nie reklama podprogowa.
Nie, to tylko ordynarny product placement.
 
-Tom boje sie...ja jeszcze nie dorosłem do ojcostwa-przytulił sie do starszego brata
-A myślisz że ona dorosła do tego dziecka??
Jeżu Kolczasty, rozsądne słowo w ustach Kał-lica! Świat się kończy...
 
Milena przyszła z kubiem delikatnie przetarła  oczy
Przetarła oczy palcem zanurzonym uprzednio w kubku.
Na tyle delikatnie, żeby nie odłupać letkiego makijarzu.
 
-jedźcie do domu...siedzicie już tu tyle...prosze-powiedział Bill
-ale my naprawde możemy zostać prawda słonko-spytał  Tom
Jasne. Przecież niemowlak w domu sam sobie poradzi.
Obiad sobie ugotuje, zje i pozmywa.
 
-Was??Jaa...(co??Tak xD)-powiedziała
No tak, trzeba przecież zaznaczyć, że po latach mieszkania w Niemczech nauczyła się wreszcie paru najprostszych słów.
 
-Trzymaj sie-uścisnoł mu ręke i go przytulił.A potem poszedł z Mileną do samochodu.
Milena położyła sie na zderzaku
Awykonalne. Chyba że przyjechali parowozem.
 
-dalej nie ujde-zaśmiała sie.Tom podszedł do dziewczyny i przycisnoł ja do auta.
-aaaaaa...boże...-jękneła-stoi ci??Wiesz czuje to-powiedziała Milena uśmiechając się
Po zapachu???
Doktorze House, mamy tu interesujący przypadek priapizmu!
 
-no co  ty nie powiesz-powiedział i zaczoł całować ją po szyji.Delkatnie włożył swoją ręke w jej spodnie i zaczoł masować jej kobieckość
Kość kobiecą? Znaczy... Spojenie łonowe?
 
-nie uważasz ze nie powiniśmi-spytała-przeciesz....teraz ona rodzi...nie miałeś czasu na siedzenie tak a na sex masz-spytała biorąc w dłonie jego twarz od swojej piersi
Bo są pewne priorytety!
Poza tym przeciętny stosunek w wykonaniu bohaterów tego opka z pewnością trwa krócej od przeciętnego porodu.
 
-jestem spragniony...dawno sie nie kochałem...to wystarczający powód...
W sumie całkiem sensowny, czyż nie? Kto by się przejmował okolicznościami...
 
chodźmy do samochodu-wzioł wpółnagą dziewczyne
Pamiętajmy - to jest noc wigilijna, koniec grudnia!
 
do samochodu na tylne siedzienie.
Nieistotne, gdzie i jak, byle mógł polatać ptak!
 
Tom zaczoł zdejmować  bluzke swoją.
Kolejny fenomen milenkowy, który nie przestaje mnie zadziwiać, Faceci w bluzkach:D Prawie jak faceci w rajtuzach.
 
Żucił ja gdzieś na przód samochodu.Dziewczyna zaczeła delikatnie jeździć palcami po jego klacie.
-pociągasz mnie-jękneła mu do ucha-i podniecasz-delikatnie ugryzłajego ucho.
Ugryzła, czy odgryzła?
 
A on zaczoł zdejmować do końca jej stanik.
Zaczął do końca, a jak skończył, to znów od początku.
 
-Urosły...-uśmiechnoł się-kiedyś może dorównasz Pmeli...chodź w to wątpie....przeciesz nie przebijesz jej tytuły"królowa piersi"-podniusł brew-zresztą...tu nawet operacja nie pomożwe..zrób sie na pamele albo na pussy doll
<rzyga> O, przepraszam! To mnie przerosło...
Jakby mi Małż wyskoczył z czymś takim... ghrrr... Każdy sąd by mnie uniewinnił!
 
-poczekaj już lece na operacje-dziewczyna sie na niego wsciekła...patrzy na jej piersi i  myśli o pameli co za tupet.Zapieła stanik i bluzke.Wyszła z samochodu.I poszła na przystanek.
Półnaga. W grudniu...
Wyjątkowo się z nią zgodzę. Też bym wyszła.
 
-jaki ja jestem poj*bany-poyślał i poleciał za dziewczyną kttóra dalje szła z łzami w oczach.
Sadziła dalie z łzami w oczach.
Dziewczynka z zapałkami to przy niej Dziecko Szczęścia...
-Milena-krzyczazł i zacołBiec-przepraszam...-powiedział-ja nie chce żebyś sie zmianiała...bo jestes dla mnie idealna...
Tylko cycki masz za małe.
 
przeprasazam wwybacz...Nie odchodź ja cie Kocham-Powiedział patrząc na jej łzy spływające z policzka
-je nie chce tak żyć-usiadłą na trawie
Chyba jednak w zaspie śniegu.
To umrzyj. Tylko szybko, zanim sobie zadek odmrozisz.
 
-pati...urodziła dziewczynke...waży 3.30-powiedział Bill i sie wyłączył sie
A całkiem niedawno spodziewała się bliźniąt...
Kto by się przejmował takimi szczegółami.
 
-Pati urodziła-Milena wstała i delikatnie przytuliła się do Toma
-a co powiesz na następne dziecko-spytał nieśmiało jąkając się
Rany, prawie jak wyścig zbrojeń!
Tom chce utworzyć prywatną drużynę piłkarską.
 
-nie teraz...jestem jeszcze obolała...Nawet  nie wiesz jak to bolało...karzą ci trzeć
Kurde, za pierwszym razem myślałam, że to literówka...
A ostrzegałam, że nie należy trzeć bez smarowania!
 
a sama musze sie drzeć tak boli...
Reszta, oczywiście nie ma zamiaru się drzeć i muszę sama.
Teraz rozumiem, dlaczego niektóre niewiasty robiły taki cyrk na porodówce. Ktoś im powiedział, że muszą...
 
ale obiecuje ze niedługo zrobisz mi następnego Kauitza-zaśmiała się
-właśnie Kaulitza...Kiedy słub??Chciał bym żebyś była wkońcu moja i było to na papieerze-popattrzał na nią
A nie wygodniej na prześcieradle?
 
-Tom...zachowujesz sie jak bym była twoją włąsnością...-powiedziała
-a nie jesteś-zaśmiał sie-jesteś moja-zaczoł ją pchać na łóżko-moja słonko..
Od słonic ją wyzywa?
Od ptaszków, tak czule i ślicznie, a Ty się czepiasz.
 
tylko moja...tylko mi będziesz robiła loda...tylko moja będziesz!!-zaczoł ją całować po szyjii
Tylko mi bedziesz robiła loda! I bitą śmietanę! I wiórki czekoladowe!
 
-Tom opanuj to boli gdy tak nacikasz na mój brzuch-zaczeła krzyczeć
-...-nie słuchał jej lecz rozpinał jej bluzke zdejmują stanik.Zaczoł mocno gryśc jej sutki.
<chichocze wrednie, chichocze podle> Smacznego, Tom!
Cóż, przypomniało mu się, że mleko jest zdrowe...
 
-Tom to boli idioto-zaczeła na niego krzyczeć-zostaw mnie-zaczeęła krzyczeć-Tom...-rozpłakała sie-zostaw mnie...
-aż tak boli-spytał-zawsze tak robiłem...Milena ja trace panowanie nad sobą...ja musze sexu...jestem  od niego uzależniony...Ja wcale tego nie chciałem..Milena...przepraszam-powiedział i spuści głlowe-jesteś zła
Odmawiasz swemu chłopu? Jesteś zuuuuua!
Podchodzę do tego fragmentu enty raz i zawsze mi witki bezradnie opadają.
 
-nie...nie jestem...ale mogł byś to robić delikatniej-uśmiechneła sie głaskając go po nodze
-chcesz-spytał
-pragne-zrobiłą poważniejsza mine.
Ile to dni od porodu? <sadystyczny uśmieszek nr 5>
 
Tom delikatnie sie na nią połozył i zaczoł ja całować
-Słonko-spojżął jej w oczy dawno tego nie robił patrzał w jej oczyz powagą i delikatnie pocałowałją w policzek--kocham cię-powiedział daalej ja całując tak jak nigdy.
Albowiem w międzyczasie się dowiedział (z niemałym zdumieniem), że istnieje coś takiego jak "gra wstępna".
 
Chwycił w ręce jej twarz...po chwili oderwalii sie od siebie lecz nie na głlugo.
Nie oderwali się w celu gulgotania?
 
Bowiem tylko po to  żeby tom zdjoł blzuke.
Zdejmij tę bazukę; patrz, ja już odłożyłam granatnik!
<z niewinna miną chowa za plecy topór bojowy>
 
Jego ręce delikatne drazniły jej plecy kiedy ona oddawała mu pocałunki na brzuchu.Delikatnie od bbrzuchha zaczega jechać jezykiem w dół.Doszła do spodnii.
Lizanie dżinsu jest taaaakie podniecające!
Bardziej niż łachów w teczce?
 
Szybko zaczeła zdjemowqać pasek i rozpinaćc spodnie.Tom na nią popatrzał wiedziaał że sama jest spragniona sexu.Że chce sie do niego dostać...i zrobić to co zawsze...gdy nie było tomka.
Coś sobie pogryźć, coś poprzeżuwać...
 
Zdjeła mu bokserki.Tom delkatnie zaczoł ją głaskać po głowie.Ona delikatnie go lizneła na początku.
Na początku liznęła, na końcu gryznęła;)
 
Tom cichosyknoł gdy zaczeła mu wbijać paznokcji w jaka xD.
W himalajskiego jaka?
Jak, rycząc z bólu, galopem popędził na szczyt Mount Everest...

Uwielbiał patrzec jaj jej piersi fajują podczas stosunku.
Fajujące jaja jej piersi muszą być ciekawe do patrzenia.
Fajoski widok, nie?
Faftycznie!
 
Leute...;(
Wiem jestem okropna...nie musicie mi tego mówić dobrze do wiem.Wiem ze jestem głupia,naiwna i wogóle beznadziejna.
Nastała chwila prawdy.
 
Ja chyba przestane pisac tego bloga...on tylko mnie wpędza w nieżeczywistość...
Oł ryli?
Ryli, ryli. Głęboko.
 
ja jak głupia wierzyłam ze chociasz raz go spotkam a dobrze wiedziałam ze tak sie nie stanie i każdy próbował mi to wkońcu wbić do moejgo pustego łba...Mam dośc...chciałam zrobic tyle głupst...przepraszam...przykro mi...
Czyżby wreszcie do niej dotarło, że rodzice NIE POZWOLĄ jej pojechać do "Loiche" ani "Magdemburga", aby tam "roznosić drinki w skompym stroju" i czekać, kiedy zjawi się Kał-lic żeby ją przelecieć?
Nie. Dotarło do niej, że prędzej przeleci ją jeden z batalionów Armii Czerwonej.
 
-skoczmy kiedys do sex hotelu...-uśmiecvhnela się-razem z nimi--pocałowała Toma
-a myślisz ze cię wpuszczą-spytał Tom]
a czemu nie-spytała
-a no tak nie wyglądasz a 13 lat...jak już na 17 18...-powiedział Tom i pocałował milene.
-idzxmy spac-powiedziała Milena ciągnąc toma.Poszli spać.
ach śpij, bo właśnie
księżyc ziewa i za chwilę zaśnie
Wszystkie dzieci, nawet złe
pogrążone są we śnie
a ty jedna tylko nie!
Aaaa, aaaa, były sobie Kałlice dwa!

 Liblinng Leute! xD
Ble,Ble,Ble i żyli długo iszczęśliwie-czy takiego zakończenia occzekujecie?Myśle  że tak...ale was zmaartwie.Zakończenie nie będzei....albo opowiem wam bez dialogów w szybszym tępie.
Bo już nawet aŁtoreczka poczuła sie znużona pisaniem tych niewiarygodnych głupot.
 
Więc Tom i Milena się Pobrali.Tom już jej nie zdradzał a po dwuch laatach urodziła sie małą Natala.Przetrym jeszcze  mały Billuś.
Przetartym szlakiem podążał. Bo Milena za każdym razem tarła!
Żyli długo, płodnie i szczęśliwie, a dzieci rodziły się co osiem miesięcy...
 
Więc mieszkali sobiwe  w tym domku razem z Billem Arturkiem Patrycją i Asią.
A potem synkowie Kał-liców wzięli sobie za żony córki Voldemorta i stworzyli jedną wielką kochającą rodzinę!
Razem z wilkami, synami Szatana oraz Chłopcem-który-nie-przeżył.
 
No  tylkke było dobrze i koniec xd
Idźcie, ofiara spełniona. Boru niech będą dzięki.
 
Poprostu nie umiem zakończyc tego opowiadanie dlatego ze ono jeszcze się nie skończyło  xD
W sumie, logiczne.
 
Ja je dokończeeee....xDNajpóżniej za tydzień będzie notka xdA teraz pracuje już nad nowym szablonem xDCzekajcie bo juz niedługo xd
Nie strasz!
 
 
Czuła Kura, Sierżant w pomarańczowym szlafroku, ratownik Jasza i wyjątkowo spokojna Sineira
pozdrawiają z kołodomki na Majorce.



6 komentarzy:

Murazor pisze...

No, Marlenka przywrócona! Czymże byłby Waazon bez milenkowo-marlenkowych analiz...

jasza pisze...

• imagine.pinger.pl

popłakałam się. dzięki za poprawę humoru, jesteście fenomenalni ;)

• Monaco

Właśnie włączyłam TV na Viva - potwora i niestety natrafiłam na nowy teledysk naszych wspaniałych bohaterów z Lotishe. Obawiam się, że natchnione tą najwyższą formą sztuki aŁtorki zasypią nas kolejnymi wzruszającymi i pouczającymi opkami. Miałam nadzieję, że to już koniec Tokio Hotel, bo dawno nie słyszałam jej najnowszej twórczości, ale srodze się zawiodłam. Wena zrobi swoje, ale dobra strona tego złego jest taka, że będziemy mieli kolejne kwikaśne analizy.

Pozdrawiam

• Wiedzma

http://zdrowie.onet.pl/1574950,2041,,,,toksyczna_kobieta,psychologia.html

Uderzyło mnie podobieństwo osoby opisywanej w tym artykule do bohaterki przeciętnego opka... Czyżbyśmy doczekali się fachowego portretu psychologicznego?

• Cherry


Przyglądał się z podziwem aŁtorce Mistrz Yoda, gdyż składni tajniki opanować zdoławszy

xD Padłam.

Kończąc się śmiać mam nadzieję, że te wszystkie wizje wywieją jej z głowy O__O

• rittus

Z ciekawosci wrzuciloma haslo th w youtube i przesluchalam pare piosenek.
Nie sa zle.

Ale zeby wzbudzaly, az takie emocje i fantazje?

Mam nadzieje, ze to koniec Marlenko-Milenki.

Pozdr.

jasza pisze...

cohn

To opowiadanie o Milence mogłoby posłużyć jak scenariusz do filmu pokroju Straszny Film / Epic Movie... Podobny humor, ale u Milenki chyba niezamierzony...

• jimenes


Jeszcze raz ja, po przeczytaniu całości(czytałam na raty, bo to męczące wielce opko było)
Kura, Sierżant, Jasza i Sineira też wymiatają! Wymiatają jak spod dywanu pod szafę;)

• jimenes

Jeśli twór ten jest projekcją marzeń Milenki i wizją jej przyszłego, niekoniecznie dorosłego życia, to mamy do czynienia z bardzo biedną osobą. Upośledzona emocjonalnie (i intelektualnie?) albo, cytując dzisiejszą wypowiedź mojego ucznia na temat Witkacego, ma "zryty mózg". A wy, szydercy, zamiast wpspółczuć, wyśmiewacie się...
Milenka wymiata!

• Ise


Prezenty przynosi Dzieciątko!!!

Analiza borska, ale ja chyba jednak podziękuję dalszym tForom aŁtorce dwojga imion... Też nie wiem, czy się śmiać, czy płakać nad tą dziewczyną.
• Griś

Mateńko Borska. Jeżeli aŁtorka darzy siebie takim szacunkiem, jakim darzy się Milenkomarlenka, to sama nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać.
Gratuluję Analizatorom, składam im pokłony i serdecznie ich pozdrawiam.
• Wombat zwany Kotem
Dostałem niedechu...

• Sierżant

Shevo, pisałam już pod poprzednią analizą, że się za to opko nie weźmiemy. Generalnie nie analizujemy opek anime, bo nie znamy kanonu. Amen!

• Sheva


fullmetal-alchemist-story-ive.blog.onet.pl. Ja tak ładnie proszę, przeanalizujcie. Ładnie proszę. To "opowiadanie" jest tego warte, naprawdę.

• Sierżant


Dzidka, przykro mi, ale się mylisz. Z tego co się w datach zorientowałam to opko było jej pierwszym. Taki wniosek można również wysnuć zerkając na wiek bohaterek. Jeśli założymy, że autorki piszą o osobach w swoim wieku, to wyraźnie widać tu czternastoletnią Milenke, w późniejszych opkach bohaterki miały szesnaście, siedemnaście lat. To opko jest również jedynym, w którym bohaterka traci cnotę, w pozostałych prowadziła aktywne życie seksualnie jeszcze przed poznaniem bliźniaków.
Jaki z tego wniosek? Poprawy nie stwierdzono.

• Dzidka


A, to o tym przebąkiwaliście w poprzedniej części:
"Leute...
Wiem jestem okropna...nie musicie mi tego mówić dobrze do wiem.Wiem ze jestem głupia,naiwna i wogóle beznadziejna.
Ja chyba przestane pisac tego bloga...on tylko mnie wpędza w nieżeczywistość...
ja jak głupia wierzyłam ze chociasz raz go spotkam a dobrze wiedziałam ze tak sie nie stanie i każdy próbował mi to wkońcu wbić do moejgo pustego łba...Mam dośc...chciałam zrobic tyle głupst...przepraszam...przykro mi..."

W tym momencie bardzo, bardzo zrobiło mi się jej żal, ale tak naprawdę żal. I poczułam jakiś cień sympatii do tej nieszczęsnej dziewczynki...

Kurczę, może ja jestem głupia, ale to moim zdaniem rokuje dla niej jednak coś dobrego.

• Głodzilla


Ale w pewnym momencie głupota tej dziewczyny przestaje już bawić. Kiedy sobie pomyślałam o jej porodzie i tym, że będzie krzyczeć tylko dla zasady (przynajmniej z początku) przeraziłam się. Marlenkę/Milenkę ktoś powinien wreszcie porządnie uświadomić, albo zapisać na dobry WDŻ.

• Insomnia

Jezuuuuuuuu! To opko jest tak niewyobrażalnie głupie, że aż śmieszne Oo' Analiza pobiła wszelkie granice genialności. I szczerze mówiąc, mam na razie dosyć Milenki ^_^

• madź


niedech...

o mój Boże, leżę tutaj ze śmiechu

Big Daddy pisze...

Nie, "danke schon" nie znaczy "bardzo dziękuję" xP

Big Daddy pisze...

Nie, "danke schon" nie znaczy "bardzo dziękuję" xP

Anonimowy pisze...

"Ale dał jej jeszcze piękny welon. 
Welon, przypominam, jest symbolem dziewictwa. 
Iiii tam, nie welon, ino wianek!"
Nie welon, tylko wianek, i nie dał, a odebrał, ale poza tym wszystko się zgadza.
"-Macie mydło??-spytał Tom 
-mam a co??-powiedział Bill z usmiechem 
-dzzięki boogu..a teraz dawaj bo musze umyć małego-powiedział Tom i zaczoł ryć po torrbach-mam"
Najwyższa pora, w końcu nie myłeś go bodaj od początku opka.

"-słonko poklepiesz go??-spytała Milnea 
Tom wzioł go na ramie i zaczoł klepać.Odpiło mu sie. 
Jak się coś wpija, to trzeba poluzować, nie klepać."
Co chcesz, przecież zadziałało.

"Żucił ja gdzieś na przód samochodu.Dziewczyna zaczeła delikatnie jeździć palcami po jego klacie. 
-pociągasz mnie-jękneła mu do ucha-i podniecasz-delikatnie ugryzłajego ucho. 
Ugryzła, czy odgryzła?"
I, przede wszystkim, gdzie samochód ma ucho?


Do przeczytania :)

Lynx