piątek, 18 lutego 2011

24. Bardzo osobista pokojówka, czyli Pracująca Dziewczyna, cz. 1



Drodzy czytelnicy! Przed tym opowiadaniem powinien świecić jaskrawoczerwony kwadrat wielkości co najmniej pola golfowego. Proszę sobie taki wyobrazić. Już? To możecie czytać dalej.

Opowiadanie, w zamyśle autorki, miało być erotyczne. Nie jest. Jest tylko obrzydliwe. 
Eeee tam, obrzydliwy to może być hentai z kosmicznymi ośmiornicami, mającymi wiele oślizgłych macek. TO jest TYLKO bezdennie głupie.
Wyjaśnijmy: hentai to japońskie animowane porno. Bliższych informacji udziela Sineira.
:P
Analizują: Kura i Sineira 

Helo!!
Nocia ukarze się może jutro albo pojutrze.
Bo jeszcze nie przysłali Karnego Jeżyka.
Ukarze się w imieniu Księżyca!
 
Nie mam wenny...może jutro będe miała wene twórczą  To napisze nocie
A może będziesz miała wannę, albo Wenecję, a może nawet wenflon? 
Zaraz po nowennie. Na przykład do Miłosierdzia Kurzego.
Nie licz na to...
 
         Elo!!
I jak obiecałam jestem!!  Teraz napisze tę nocie z tym opowidaniem Chciałam wam jeszcze raz przypomnieć że w tym opowiadaniu są wątki erotyczne!!!
Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie...
 
Wstał dzień.Było zimno i pochmurnie.Ani odrobine słońca nie prześwitywało do hotelowego apartamętu.Dzień wyglądał jak ciemny wieczór.Koło mnie leżała Angelika.Jeszcze spała.
Czy to jest to, co ja się domyślam?
Apartamęt - pomieszczenie dla mętów (społecznych).
 
Pewnie jeszcze będze spała do 11...ale jest już 10.Poszłam się umyć i ubrać.Na początku wskoczyłam pod zimny prysznic  żeby się rozbudzić.Potem  ubrałam się w ciemne jennsy i bluzke na naramkach z dużym dekoldem.Długie kozaczki i to mój codzienny ubiór.
Klasyczny strój Bohaterki Opka: jennsy, naramki, dekold. Kozaczki, rzecz jasna, białe.
Codzienny? Uuuu... Długie kozaczki, które nosi nawet podczas największych upałów. Jakże upojne są chwile, gdy je zdejmuje!
 
Potem pomalowałam paznokcie i uczesałam włosy.Na włosy opaske i byłam gotowa.Kiedy weszłam spowrotem do pokoju była już 11:20.
To fascynujące, jak one zawsze dokładnie dokumentują czas trwania swych "porannych czynności".
To fascynujące, jak w opkach błyskawicznie schnie lakier do paznokci. A może boCHaterka potrafi się czesać nie używając rąk? Czesanie bezręczne. Coś jak magia bezróżdżkowa.
 
Na fotelu siedzaiła Angelika i dzwoniła do kogoś.
-Marlena!!Marlena!!no poprostu nie uwierzysz co się stało-krzyczała Angelika
-co??-spytałm
-w tym hotelu jest tokio hotel...
W tym maśle jest masło!
Zarządzić natychmiastową ewakuację!!!
 
i my będziemy ich pokojówkami-krzyczała
-my??a no tak zapomniałam jaka moja praca!!
Słowo "pokojówka" nabiera całkiem nowego znaczenia...
Bo to OSOBISTA pokojówka. Bardzo osobista.
 
hehe...ale nie przebieram się w te głupie stroje...dziś pracuje tak jak teraz jestem ubrana-powiedzaiłam
Pracuję jak jestem ubrana, czyli beznadziejnie.
Kuro, to moja kwestia!
Wiedziałam, że skądś to znam...
 
-dobra zaczynamy prace od 12...ich pokój to 109-powiedzaiła
-a nasz to 108-powiedzaiłam
Khem... pokojówki mieszkające w "apartamęcie", tuż obok gości, śpiące do południa... Nie bawmy się w eufemizmy, to burdel, nie żaden hotel.
To burdel, nie żaden hotel. To prostytutki, nie żadne pokojówki. To Tokio Hotel, nie żadne gwiazdy.
 
-mieszkają obok nas-zaraz usłyszeliśmy jakiś krzyk:
-co??-krzyczał znajomy głos-jak mogliście??czemu w ich pokoju są 2 łóżka a  ich jest  4!!
Bo wszyscy wiedzą, że Tom sypia z Billem, a Georg z Gustavem. Chyba, że im się znudzi, to wtedy szybka zamianka.
Bo wszyscy wiedzą, że Tom zamienia się w wilka i śpi na dywaniku, a... tfu, nie ta bajka...
 
I czemu w ich łazience jest kibel zatkany???Jak mi tego nie zrobicie to was wywale!!-krzyczał-i te pościele im przebrać...
Ależ burdel w tym burdelu!
Profesjonalne zachowanie personelu potwierdza Twoją wcześniejszą tezę. To ŻADEN hotel.
 
-wkraczamy-powiedzaiłam.Zobaczyłam Billa z waliskami i Toma.
"Waliski" to wąsko wyspecjalizowane odaliski?
I cały ten harem w dwóch łóżkach? Ałć.
 
Przyglądał się nam jak wchodzimy do pokoju..
-a wy gdzie-spytał szef
-my idziemy przemienic pościele-powiedzaiła Angelika
W wino?
Transmutacja?
 
-może byście tak się ubrały jak pokojówki a nie ja dziwki-krzyczał-załórzcie te krótkie spodniczki i te bluzki i to coś na łep!!
Znaczy, ubierzcie się jak profesjonalistki, nie amatorki...
Jeśli szef miał na myśli strój pokojówki rodem z rasowego "hentaja" (a założę się, że taki właśnie strój miała na myśli aŁtoreczka), to niech już lepiej wyglądają jak dziwki.
"Coś na łep" mnie intryguje. Kask ochronny? Foliowy worek?
 
 
-dobrze-powiedziałysmy wychodząc.Poszliśmy się ubrać.Kiedy wróciłyśmy chłopcy się juz rozpakowywali.Weszliśmy.
Bohaterki dwukrotnie zmieniają płeć w trakcie jednego akapitu. Przygotujmy się na dalsze perwersje...
W dobrym hentaju nie takie rzeczy się zdarzają ;)
Sądzisz, że ośmiornice też będą?
 
-nie nauczyli was pukać-spytał złośliwie Georg
-przepraszamy-powiedzaiłam
-wyjdzcie i zapukajcie-powiedzaił Georg
Tresura? Wyczuwam nikły zapaszek BDSM... Przygotować czerwony kwadracik!
Już jest. Wielki jak pole golfowe.
 
-spoko...-powiedzaił Tom kiedy właśnie chcialismy wyjść ale nie zaraowałam
Chciały wyjść nie rapując? Joł!
 
chwycił mnie za ręke-ma zły chumor zostncie i zróbcie  to co mieliscie
Tja. Mimo kozaczków, naramków i dekoldów, kobiecość bohaterek musi być nad wyraz wątpliwa, skoro nawet Tom zwraca się do nich w formie męskiej.
Wy, Kowalska, zostańcie. Wicie, rozumicie, Kowalska...
 
-dziękje panu-powiedzaiłam
-tom jestem-podał mi ręke
-służba nie powinna się tak zachowywać...przepraszam-powiedzaiłam
Wydawało mi się, że obecnie używa się raczej słowa "obsługa", no ale może w burdelach obowiązuje inna nomenklatura.
 
Wyjełam kołdre z poszewki i nakładałam nową.
-dziękuje za wyzorumiałość i przepraszam za kłopot-powiedzaiłam
Musieli tam mieć prawdziwe oblężenie, skoro obsługa nie nadążała ze zmianą pościeli pod nieobecność gości.
Nic dziwnego, hotel na godziny...
Daruj sobie te eufemizmy. To się zwie lupanar.
 
-nic nie szkodzi-powiedzaił Bill
-a tak przy okazji przynieś wino-powiedzaił Tom
-przepraszamy ale nie dajemy nie pełnoletnim alkocholu-powiedzaiłam
Alkohol, to co innego.
 
-a kto powiedzaił że nie jesteśmy pełnoletni??kto tak powiedzaił??no dobrze!!skąd o tym wiecie??-spytał Bill
-no przeciesz wy jesteście słynne Tokio Hotel trudno o was nie słyszeć
Niestety.
 
wiem o was wszystko-nawijała Angela ale ja jej przerwałam
-Angelika...zapomniałś się!!przepraszam za moją siostre siostre-powiedzaiłam
Siostra do kwadratu?
 
-teraz juz wiem jak ma naimie jedna z dziewczyn Angelika a druga-spytał Tom
-Marlena-powiedzaiła szybko
-więc dwie urocze pokojówki Marlena i Angelika-powiedzaił
-przepraszamy możemy już iść-spytałam
Zawstydzony znak zapytania uciekł, nie chcąc, by ktoś go widział w TAKIM tekście.
 
-tak możecie-powiedzaił złośliwie georg
Jad ściekał z jego ust i wypalał dziury w wykładzinie.
 
-ale lachy-zaczoł tom
Miłośnik folkloru?
 
-żąrtujesz  chcesz się zadawać z pokojówkami-spytał Georg
Arystokrata się znalazł, phi!
A sam kto? Komediant. Phi!
 
-jasne są niczego sobie-powiedział uśmiechnięty...popijając colą
-jezus tom...ja tey ja  cię nie rozumiem-powiedzaił Georg
On z Poznania był?
Wypraszam sobie! <foch>
 
-słuchaj a ty zachowałeś się jak ostatnia świnia-krzyknoł tom-a potem się dziwisz że dziewczyny nie lecą na ciebie to kwestja tego czy jesteś miły czy nie-powiedzaił zarozumiało
Chyba coś ze mną nie tak. Znam mnóstwo miłych ludzi, na których jakimś cudem nie lecę.
 
-założe się ze przelece je obie szybciej od ciebie...-powiedzaił Georg
Bo ja mam silnik odrzutowy, a ty tylko śmigła!
 
-zakładasz się??ok...do jutra wieczorem-powiedzaił
Wydawało mi się, że fanki zazwyczaj idealizują swoich idoli. Ładny ideał, nie ma co.
 
-ok-powiedzaił
-po tym jak się zachowałeś Marleny nie przelecisz-powiedzaił...-musze wyjść chwila
Śmigiełko rozruszać.
 
Tym czasem u nas:
Tamtym czasem u nich.
 
-ale Georg jest nie uprzejmy-poweidzaiłam
-no tak...ale bill jaki słodki...-powiedzaił
A teraz pora na analizę jakże często powtarzającego się w tym opku słowa "powiedzaił". Według językoznawców, etymologicznie wywodzi się ono od: po - wiedza - ił. Czyli: drobnoziarnista skała osadowa, w którą zamienia się w mózgu aŁtorki każda, nawet najmniejsza porcja wiedzy. Czyli: dno i sześć metrów mułu.
 
-zakochałaś się-spytała sę
-tak-powiedzaiłam
Ostatnie stadium zakompleksienia: zakochać się po jednym zdawkowym komplemencie.
 
-nie no zakochałaś się-zasmiała się Angelika
Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju.To był Tom
-chciał pan czegoś-spytałam
Czego tu włazi, no czego?
 
-musze iść...ide zaraz przyjde-powiedzaiła Angelika i zostawiła mnie z tomem sam nas sam:).
-więc co pan chciał-spytałam
Mów pan szybciej albo spier...
 
-mów mi tom prosze-powiedzaił tom i przysunoł się do mnie.Uśmiechnełam się i zarumieniłam.
-więc co chciałeś Tom-spytałam zarumieniona
Interesująca reakcja. Jak wynika z dalszej części opka, bohaterka bynajmniej nie jest wstydliwym dziewczątkiem, skąd więc ten rumieniec? Gorączka?
Czerwona jak cegła, rozgrzana jak piec, musi mieć, musi go mieć!
 
-no bo wiesz...ja...to znaczy...ja bym chciał cię zaprosić na kolacje...do baru nie daleko z tąt-powiedzaił tom jąkając się
Do tej romantycznej smażalni frytek na rogu.
"Tąt" to jakaś egzotyczna potrawa. W dodatku afrodyzjak.
 
-ale nie moge w czasie pracy-powiedzaiłam
-a kiedy kończysz-spytał
-ja o 19-powiedzaiłam
Za to mogę w czasie pracy siedzieć w pokoju i plotkować, a co!
 
-więc Marlena  spotkamy się -spytał się
-randka-spytałam
-tak-odpowiedzaił-ubierz się w jakąś suknie dobrze ja musze iść-powiedzaił.Zarumieniłam się że to szok!!
Najlepiej balową. Do BARU będzie jak znalazł.
Ślubną.
 
Ale zaraz on mnie weźmie tylko do łóżka!!Ale chwila ja chce się z  nim przespać...
No to o co tyle wrzasku? Chcącemu nie dzieje się krzywda, jak mawiali Rzymianie!
Zaraz, zaraz, mowa była o BARZE, nie o WYRZE!
 
 
Godzina 19:20:
Poszłam się ubrać w normalną sukienke.To znaczy spodniczke do kolan.
Kurrrr...de mol. A ja tyle czasu zmarnowałam, tłumacząc Małżowi, że spódnica a sukienka, to NIE JEST to samo.
Do kolan jest normalna. Za kolano kwalifikuje się do psychuszki.
 
Ułożyłam włosy miałam loki.Ktoś zapukał do dzwi.Podeszłam do drzwi wiełam głęboki oddech i otwrzyłam.
-cześć-wyszeptałam do lekko zarumionego toma
Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści!
Lecz nie nabiorą sensu aŁtoreczkowe opowieści.
Kto chce, ten niechaj czyta, kto nie chce, niech nie czyta,
Torturą są dla mózgu i ząb po nich zgrzyta.

 
-hejo-pwoeidzaił-to dla ciebie-podał mi dużo czerwonych róż
Dużo. AŁtorka najwyraźniej należy do tego plemienia, które zna tylko trzy liczebniki: jeden, dwa, mnóstwo.
Językoznawcy nadal poszukują znaczenia słowa "pwoeidzaił".
 
Wziełm torepke i wyszłam
Wzięła torepkę i założyła trepki.
"Torepka" stanowiła komplet z "czymś na łep".
Na łep po trepanacji.
 
W restauracji:
Tom się w porę zreflektował i zrezygnował z wycieczki do baru. Wyczytał w "poradniku taniego podrywacza", że laski na to nie lecą.
 
-Marlena nic o tobie nie wiem-zaczoł tom
Ale i tak cię przelecę!
 
-mogła byś o sobie coś opowiadzieć...ile masz lat z kąt pochodzisz,co lubisz  słuchać...
Jak to z kąt? Z tąt!
Kąty - wieś w woj. podkarpackim. Niewielka. Ciekawe, skąd Tom wiedział o jej istnieniu.
 
-yyy...no więc mam prawie 17 lat pochodze z polski mój tata był niemcem a matka polką.Rozwiedli się a ja trafiłam do domu dziecka.
Żadne z rodziców jej nie chciało? Biedne dziecko, już rozumiem, skąd te kompleksy...
Sierotka Marysia.
 
Uciekłam z niego razem ze siostrą.Wzieli mnie ciocia i wójek.Ten pan to mój wója
Wóje móje, dzikie węże...
O rrrranyyy, chyba miałaś rację, ona MOŻE być z Poznania. <wali głową w biurko>
 
dzięki temu że tu pracuje mam wyżywienie i dom nad głową.
Całe dziesięć pięter. I strych.
Bo na co dzień nie mieszka w apartamĘcie, ino w suterYnie.
 
Dorabiam sobie na modelastwie.Jestem  nieraz ukazana w gazetach.-powiedzaiłam
Wykonuję modele czołgów, statków i samolotów.
Ukazuję się na tle modeli wykonanych z rolek po papierze toaletowym. WÓja pozwala mi je zabierać.
 
-acha...teraz wiem czemu jesteś taka ładna i sexowna jestes polką-
Galopką.
Błagam, tylko nie polką!
 
 
uśmiechnoł się.Zarumieniłam się...
-z kąt ten rumieniec-zaśmiał się.
Podkarpacki taki. - westchnął z zachwytem. - Pamiętam, kiedyś w Ustrzykach...
Chora jesteś, może gripex?
 
Tom przybliżył się i dał mi buziaka w usta...
-nie bąź taka nie śmieła
Zajechało stylizacją. Niezbyt udaną.
 
-mam być taka otwata-spytałam
Mam być taką ot, watą? Ale zwykłą, czy cukrową?
 
-właśnie tak-powiedzaił
-nie kręć chcsz mnie zaciągnąć do łóżka-spytałam w prost
Prost - znaczy wzniosła toast z tej okazji?
Sköl!'
 
-a masz coś przeciwko-spytał
-nic-odpowiedzaiłam
No i wszystko jasne.
<kwiczy> <turla się pod biurko> <poważnieje> A wiesz, jak się zastanowić, to może to i nawet niegłupie... Przynajmniej nie będzie nieporozumień!
 
Tom chwycił mnie za ręke i zaprowadził do damskiej ubikacji.
Ostatniego dnia tych pamiętnych wakacji...
Pomijam już nieziemski romantyzm sytuacji. Pomijam, że "gwiazdę" byłoby raczej stać na coś lepszego. Natomiast intryguje mnie, dlaczego akurat do damskiej?
Zwłaszcza, że to raczej Bill zawsze był brany za dziewczynkę!
 
Przemkneliśmy się tak aby nikt nas nie widział.Popchnełam Toma na zamknięty sedes.
Dobrze, że to zaznaczyłaś, bo już mi się zdawało, że słyszę plusk!
Błeeee... No ale cóż, nie oczekujmy zbyt wiele od Toma KAŁ-lica.
 
Popatrzałam na Toma znacząco.
-m...moge-spytałam
Głupie pytania jako element gry wstępnej. Prawdziwe novum!
 
-rób co chcesz jestem twój-zaśmaił się szyderczo.
Szydził z niej? W takiej chwili? Tomcio ryzykant...
<śmieje się szyderczo> Inaczej się nie dało. I święty by nie wytrzymał.
 
Ukucnełam i rozpiełam rozporek delikatnie.Tom wstał spodnie zjechały po jego nogach.Potem bokserki.Ujżąłam Toma penisa.
Użądliła go? Sadystka! Mówiłam, nie szydzić!
Ujrzała Toma Penisa, starszego kuzyna Tomcia Palucha.
 
Podniosłam sukienke i zdjełam majtki.Wbiłam się na "niego".
I tyle było gry wstępnej...
Wbiła się dziarsko, niczym Azja Tuhajbejowicz na pal. Szkoda tylko, że Wachmistrza Srogiego Luśni zabrakło.
Żeby jej oczka wydłubał?
Świderkiem!
 
Tom zaczoł mi zdejmować mi bluzke po sekundzie nie miałam ani bluzki ani stanika.
Speedy Gonzales!
Zeżarł? Fiszbiny też?
 
Tom zaczoł ssać moje twarde sutki.Moje rytmiczne ruchy doprowadziły  toma do wytrysku.
-zaraz będe miał wytrysk...
Bohaterowie w pętli czasowej. Najpierw go doprowadziła, potem "zaraz będzie miał". Da capo al fine.
 
wyjdź nałoże prezerwatywe zaraz dokończymy zabawe-powiedzaił.
Wyjdź, nie patrz, wstydzę się!
Miał ten wytrysk czy nie miał, na gumę już i tak za późno.
 
Po chwili znów  na niego uśadłam.
-tak...tak-szeptał.Tom zaczoł ruszać się we mnie coraz mocniej.Skakając na sedesie.
Przez przeszkody.
<Odgania sprzed oczu wizję Wielkiej Pardubickiej na sedesach.>
NIE CZYTAĆ PRZY KAWIE! Ups! Za późno...
 
Jęknełam głośno.Zaczeliśmy tak głośn dyszeć...Kiey przestaliśmy.Przytuliłam się do toma.Twarz chłopaka znajdywała się pomiędzy moimi piersiami.
Moja perwersyjna wyobraźnia podsuwa mi tu obraz głowy Toma, zwisającej między piersiami bohaterki na sznurku przewleczonym przez uszy.
Moja perwersyjna wyobraźnia podsuwa mi tu obraz stanika z odstępem między miseczkami, odpowiadającym wielkości twarzy Toma.
To chyba te cycki spod pach jej wyrastały.
 
-tom...to był tylko szyki numerek...kiedyś dokończymy tę zabawe-wyszeptałam
Ups, niedokończony? Nawet pętla czasowa nie pomogła?
 
-mam nadzieje-powiedzaił zdyszany.
Właściwie to nie wiem, kto tu kogo przeleciał. 
 
-Tom wyjdzmy już...-szepnełam.Uraliśmy się i wyszliśmy tom chwycił mnie za talie i wróciliśmy do hotelu
A teraz uwaga, będzie Kura na poważnie. Otóż mam szczerą ochotę przyłożyć aŁtorce w "łep", aż spadnie z niego "to coś". Za co? Za tę Marlenkę, Polkę nieszczęsną, która po pięciu minutach znajomości leci z Tomem do kibla na szybki numerek.
Hmmm... Kuro, po ilu minutach zaciągnęłabyś Indianę do.... no, gdziekolwiek?
A nienienie. Nie o czas mi chodzi, tylko o wyraźnie wyczuwalną sugestię, że Polka wskoczy do łóżka każdemu i natychmiast. Moje poczucie patriotyzmu stanowczo protestuje.
A z Indianą... mmm... chętnie zabawiłabym się w poszukiwanie skarbów... w długą, powolną i dokładną eksplorację nieznanych terenów... *z rozmaślonymi oczkami i durnowatym uśmiechem pogrąża się w marzeniach*
 
To juz koniec noci...ale już niedługo ukarze się nowa może jutro??
Nocie - masochistki.
 
-gdzie wy byliście-krzyczała Angelika
-w restauracji-krzyczałam.
Ogłuchły obie z nadmiaru... eeee... pukania?
Łomotu.
 
Szłam z Tomem za ręke kawałek.Ale szybko wziełam ręke z jego.Tom popatrzył na mnie i chwcił ja jeszcze raz
-zostaw-powiedzaił-niech zazdroszczą
Chyba raczej współczują.
Tja. Chodzić za rączkę to się wstydzi.
 
-mam rozumieć żę jesteście razem-spytał Gustav
Nie, osobno. A rączki dla zmyłki. W ogóle co to za sformułowanie? Gucio w tej chwili też jest "razem" z nimi, chociaż się nie chędożył w wychodku.
 
-nie-powiedzaiłam w tym samym czasie co Tom
Nie skąd. To tylko seks.
Seks osobno. Grupowa masturbacja.
 
-tak-odpowiedzaił przecząco
Logika tego zdania powaliła mnie.
 
-tak czy nie-spytał zdziwiony Bill
-n...-chciałam dokończyć ale Tom mi przerwał
-ci...chodzimy razem-powiedzaił.
Do wychodka i z powrotem, czyli wakacje pewnego Kałlica.
Tam, gdzie król też piechotą chodzi.
 
Co my chodzimy razem??od kiedy to był tylko szybki numerek!!to,!!hello czy ty myślisz??Tom:P:D
Ee... znaczy co, najpierw jest ostry seks, potem pocałunki, a na końcu chodzenie za rączkę i dopiero ono się liczy?
 
-no Marlena mam dla ciebie wiadomość...dziś też jestem umówiona nie będzie mnie całutką noc-powiedzaiła usmiechnięta i spojrzała na Billa...
-mnie też-odparł po chwili Bill
Pójdziemy do planetarium, obserwować koniunkcję Saturna.
 
-więc będziemy sami w pokoju u Marleny-odpowiedzail stanowczo Tom
-my już idziemy-Bill wzioł Angeline za ręke i wyszli
-to idziemy do ciebie...-powiedzaił Tom i pociągnoł mnie...
I tu zaczyna się fragment pt. "Meandry interpunkcji";)
 
-ale jak to??nie idziecie do nas-spytał Georg
W żadnym wypadku się nie zgadzam, byście do nas szli! - w głosie Georga pojawiła się nutka paniki - Bo ja... Bo ja... Nie uprzątnąłem bielizny! I moje koronkowe stringi wiszą na oparciu fotela!
 
-nie poradzimy sobie sami-powedzaił tom
Co prawda w wychodku doskonale sobie poradzili sami, ale teraz postanowili przećwiczyć kilka bardziej skomplikowanych pozycji z "Kamasutry", a do tego niezbędna była pomocna dłoń (i nie tylko) osoby trzeciej.
 
i ciągnoł mnie w swoją strone...a Georg w swoja
Rozerwą ją! <z nadzieją>
 
-nie pójdzie ze mna-siłował się Tom
-a właśnie ze ze mną-krzyknoł Georg
Z czego wynika, że żaden jej nie chce.
Całkiem jak rodzice.
Wielkieś mi uczynił pustki w zdaniu moim, mój najmilszy przecinku, tym zniknieniem swoim.
 
-cisza!!!stop!!!ide z Tomem obiecałam mu coś...-powiedzaiłam
-ale...-westchnoł Georg
Ale ja się przecież założyłem, że cię przelecę!
 
Tom wytknoł Georgowi język...
Aha! Yaoi!
Czyli japońskie porno w wersji męsko-męskiej. Sine, nie każdy jest znawcą gatunku!
Nie narzekaj, to będą czytać inteligentni ludzie, których gugiel nie gryzie;)
 
Weszliśmy do środka.Usiedliśmy i zaczeliśmy rozmawiać na temat Tokio Hotel.
Jak to idol z fanką. Ciekawe, jak prędko temat im się skończy i przejdą do rzeczy.
 
Po jakiś 10 minutach ktoś zapukal do dzwi...Poszłam otworzyć.
-hej Georg czego chciałeś-spytałam
-no...te...yyyy....no dalej....to znaczy ja  chciałem się upewnić czy niczego wam nie potrzeba-powiedzaił usmiechnięty ale był zdemerwowany
AŁtoreczka natomiast była coraz bardziej podniecona. Im bliżej kolejnej penetracji (zwanej bezpodstawnie "sceną erotyczną"), tym więcej literówek.
Pisane jedną ręką?
Lepkimi palcami.
 
-kto to-spytał Tom i podszedł do drzwi
-aaa...ty cześć-powiedzaił złośliwie Tom-można cię na chwile...marlena poczekaj wróce...
Tylko przelecę kolegę...
 
-i tak już dawno ja przeleciałem dziś wieczorem w restauracji w kiblu-powiedzaił Tom i przyszedł do mnie.Georgowi opadła szczenka.
Szczenka. Taaak. Tu powinien się znaleźć jakiś komentarz, ale... Szczenka?!?
 
-nie mały-powiedzaił-mam dużego nie pamiętasz...przypomnieć ci...-spytał uwodzicielsko
Słowo "uwodzicielsko" nabrało od dziś zupełnie nowego znaczenia.
Tu różne słowa nabierają nowego znaczenia. Pokojówka, uwodzenie, być razem...
 
-nie teraz tom...w nocy a jest dopiero...yyyy...22-powiedzaiłam
-to o której-spytał
-później-powiedzaiłam
Po wykonaniu wieczornych czynności!
 
-nie wytrzymam-powiedzaił i podszedł do mnie.
Jeśli wieczorne czynności trwają tyle, co poranne, to się nie dziwię. Tak długa wstrzemięźliwość może być niebezpieczna dla zdrowia.
 
Delektowałam się chwilą,przyjemnością.Po chwili moje sznórki od sukienki  się
otwiązuje.
<Sine czyta to jeszcze raz. I jeszcze. Upaja się.>
SznÓrki się oTwiązuje. Od sukienki sznÓrki. O kurczę.
Bo to była sukienka Dolce & Baleron.
W dodatku aŁtoreczka użyła słowa "delektowałam". Trudne słowo, aż pięć sylab!
 
To Tom swoimi cudnyi rączkami je rozwiązywał.
<kwiiiiik!!!> Cudne rąsie Toma. A myślałam, że już mnie nic nie zaskoczy!
 
Odeszłam od Toma i szłam w storone łazienki.Weszłam  pod furtyne(przebieralnie jakby)
Futryna, czy kurtyna? Oto jest pytanie.
Chyba to drugie, bo pod dobrze zrobioną futrynę to i karaluch nie wlezie.
 
Zaczełam kusić nogami aby Tom weszedł.
<Parsk!!!>
Jakby kusiła rękami, to by wpełzł?
 
Wystawiałam je za furyne i przejeżdałam palcem.POtem odsłoniłam furtyne byłam w samej bieliźnie.Oparta o umywalke zaczełam jeździć palcem po moim ciele.Po piersiach,po brzuchu,po mojej...(cęzura)
Oł maj gad, co za perwersja, jeździł jej po cęzurze! Czy to wrażliwa część ciała?
Nie on, tylko ona. Ona jeździła po swojej cęzurze. Czymkolwiek ta cęzura by nie była.
A może jednak on? Nie zapominaj, że to bohaterki zmiennopłciowe.
 
Tom oddychał głośno.Podezłam do Toma ściągłam mu koszulke.Tom próbował przejąc tę cała pełna namiętności i extazy chwili.
Wiedziałam. Naćpali się, to dokazują...
Próbował się tym wszystkim przejąć. Znaczy... Miał problemy z potencją!
 
-jeszcze chwila tom-wyszeptałam.Ukucnełam i zdjełam mu spodnie.Wyszłam z łazienki.Ciągłam go za jedną ręke.
Ciągłam i ciągłam, aż wreszcie ją wyrwłam ze stawa.
 
Tom puścił moją ręke.Szedł nadal w moją strone.
Obficie krwawiąc z kikuta.
 
Ja się przesuwałam do tyłu.Wkońcu natknełam się na ściane.Była zimna.Chłopak podszedł i  zaczoł sie ze mna całować.Ukratkiem próbował zdjąć stanik.Udało mu się.
Tylko dlatego, że użył ukraTka zamiast rąk. Rękami nie ściągnąłby stanika tak łatwo.
Ha! A może zębami?

 
Zniżąył się do pozionu mojej szyji.Potem do poziomu piersi.
Chciał się zniżyć do poziomu jej umysłu, ale piwnic zabrakło.
Zorientował się, że coś jest nie tak, kiedy zobaczył hasające kangury.
 
Moje sutki były twarde.Zajęknełam cicho.Tom wzioł mnie na ręce  położył mnie na łóżQ.Ja lekko zaczerwieniona wstałam i zdjełam mu bokserki.Tom usmiechnoł się.Ja też,podeszłam do niego i zrobiłam mu...
Dziecko!
 
Tom cicho jęknoł.Kiedy juz to zrobiłam poatrzałam na niego namiętnie.Ja była wciąż w Majtkach a on nagi.
M jak Majtki... Z wielkiej litery, bo to rozmiar XXL.
 
Po chwili poczułam dłoń która właśnie ściąga stringi które mam na sobie.
Niewidzialna Ręka Rynku.
 
Patrzałam Tomowi głęboko w oczy.Wiedzaił że się troszke boje.
Spadłam z krzesła. Naprawdę. Boi się jak kot sadła!
 
Całował mnie namiętnie.Wkońcu zdjoł majtki do końca pozbyłam się ich.Chłopak położył mnie spowrotem na łóżko.Rozkroczył ubrania.
Co ten paskudny zboczeniec zrobił z ubraniami?
 
Robil mi przyjemność.Jęknełam cicho...drażnił mnie tym.
Drażniło ją robienie przyjemności? Masochistka, czy zwykła Królewna Grymasela?
Nie, nie, to po prostu przejaw niezwykłej wstydliwości aŁtorki, która nie śmie napisać wprost, CZYM ją drażnił.
Drażetką?
Drążkiem!
 
-już...skarbie,wejdź we mnie nie wytrymam-powiedzaiłam szeptem.Byłam cała spocona.Tom weszedł lekko we mnie.
-dobrze ci-spytał-jeszcze ci mało-spytał nic nie odpowiedzaiłam-dobrze...mam mocniej-dopytywał się...przestać
Mocniej przestać? Tej techniki nie znam!
Ja też. Całe doświadczenie dwóch zamężnych kobiet jest niczym wobec fantazji aŁtoreczki.
 
-jeszcze-jęknełam.Tom we mnie weszedł jeszcze mocnieji jeszcze szybciej.Potem wyszedł położył się obok mnie a ja zasnełam przykryta kołdrą obok Toma.
<Parsk!!!> Wszedł, wyszedł, dobranoc. To się nazywa długi, namiętny i wyczerpujący seks!
Przynajmniej nie skakali na sedesach.
 
-ooo...juz nie śpisz-spytał
-już od jakiś 4 minut-powiedzaiłam
I dwudziestu ośmiu sekund.
 
Uśadłam na fotel tom na przeciwko mnie tez był nagi.
Naprzeciw fotela leżała księga bez okładki. Pornografia!!!
 
-jak podobało ci się-spytał Tom
-było cudnie-powiedzaiłam usmiechając się...
Kidy my sobie miło rozmawialismy w tym czasie Tom ukratkiem bił się z myslami:
Wszechstronny Ukratek. Można za jego pomocą rozbierać laski, można się bić...
 
              Co kaulitz podoba ci się co??
           Wcale nie to tylko była jedna noc
Rozumiem, że jak na jedną noc, to nie może się podobać. Czyli idealnym partnerem na jedną noc byłby taki, na przykład, Quasimodo.
 
Uwaga! Uwaga! Proszę o ciszę! Poezja mode on!
       Spójż na jej czerwone usta które    
                 proszą się o pocałunek
                 Te nagie ciało...te piersi...
            To jest to czego pragnołeś...
          Czyz nie sądzisz że ja polubiłeś
                        aż za bardzo
         Oj może....ale to nic nie znaczy
    Tom chyba nie mówisz poważnie
            Popatrz na nią jeszcze raz
             Ona o tym dobrze wie
       Wie o tym że podoba ci się
      Napewno nie czujesz do niej nic   
                      więcej
      No dobra przyznaje się...
              Zakochałem się
    Pocałuj ją...powiedz ze ja kochasz
Poezja mode off. Teraz tylko dorobić melodię i będzie kolejny hit Tokio Hotel.
 
Ja właśnie mówiłam o mnie wszystie szczegóły....Kiedy Tom mnie pocałował...
Rany, trzeba jej jakoś zamknąć gębę, zanim opowie mi wszystkie szczegóły swojego zatrucia pokarmowego sprzed pięciu lat!
 
-eee...nie powinniśmy...tom...nie będziemy...tom koniec sexu-powiedzaiłam mu prosto w oczy...
-jak to-spytał zdenerwowany
-tom...ja nie uznaje...ja nie uznaje sexu....
Jestem zakonnicą w przebraniu!
Przepraszam, że się brzydko wyrażę, ale wygłaszanie takiego tekstu po ostrym rżnięciu w restauracyjnym kiblu oraz powtórce w hotelowym pokoju wydaje mi się cokolwiek absurdalne.
Bo to nie był seks. To była kopulacja. Zwierzęca, prymitywna kopulacja.
 
to znaczy ja...ja poprostu nie mam sexu z chłopakiem który nie jest mój...rozumiesz??...przepraszam-powiedzaiłam cicho
Trochę późno się zreflektowała.
Cnoto moja, cnoto, gdzieżeś się podziała?
 
-aaa...to o to chodzi...zanm kilka lasek które  są takie jak ty... wiesz nawet gdybym cię teraz spytał o związek to byś napewno odmówiła a pozatym...a pozatym to ja  za 2 tygodnie wyjeżdam...-powiedzaił-ale wiesz...naprawde chciałbym chociasz te 2 tygonie...zostaniesz moją dziewczyną-spytał
I żyli długo i szczęśliwie, całe dwa tygodnie.
 
-tom...nie zanam cię...musimy się poznać...ale mimo wszystkiego lubie cię...lubie-mówiłam cicho
-więć możemy to już robić-spytał nie śmieło
Mam wrażenie, że w ciągu nocy ktoś podmienił bohaterów. Niby "Omne animal triste post coitum", ale to już przesada!
Kura, uzbrojona w najsilniejsze szkło powiększające, poszła szukać sensu w tym dialogu. Do tej pory nie wróciła.
 
-tom  powiedzaiłam poznać się wiedzieć o sobie prawie wszystko...-powiedziałam
-to znaczy-spytał
-to znaczy że musimy się z czasu do czasu poznawać...-powiedzaidzaiłam
Dogłębnie.
I poznał Adam swą żonę Ewę, i miał z nią syna Kaina... 
 
       
A teraz parę słów od aŁtorki:
Hej!!
Mam dla was dość smutną wiadomość    Więc napewno nie zawieszam ani nie usówam tego bloga!!
To nie jest smutne. To jest wręcz tragiczne!
Aż mi się samotna, kryształowa łza potoczyła po marmurowym licu.
 
 Ale  niestety kiedyś musiał nadejść ten dzień...wyjeżdam nad może
A może nad staff?
 
  Hahaha...  Wyjeżdam tylko na 1 tydzień jutro...do kołobrzegu na 3 dni i do trój miasta na 4.
Trój miasto. To tam, gdzie stoi facet z trój zębem.
 
jade tam sama bez rodziców...z moją kochaną psiapsiółką Kati i moim chłopakiem Tomkiem oraz chłopakiem Kati Dawidem.
Cóż, gdyby mamusia czytała opko córci, z pewnością by na to nie pozwoliła.
Wydaje mi się, że w tym składzie znajdą natchnienie do niejedengo odcinka tego taniego porno.
Ba, niektóre sceny mogą nawet przećwiczyć na żywo, by dodać dzieU autentyczności!
Ciekawe tylko, kiedy w opku pojawi się wątek niechcianej ciąży.
 
A więc tak znów musze przeprosić....więc tak...nie dałam wczoraj fotek bo...bo...no wieczorem byłam na zakupach wróciłam o 23 a potem musiałam się jeszcze pakować...pakowałam się do 1 a potem jeszcze musiałam się umyć i wkońcu położyłam się spać o 3...dziś dodam 3 nocie dla was...
Pakowała się do pierwszej, potem poszła się umyć, połozyła się o trzeciej. Na Bora, co ona robiła dwie godziny? Skuwała tapetę przy pomocy szpachelki???
No. Na co poniektóry "letki makijarz" to i papier ścierny nie pomoże.
 
I wracamy do opka:
-poznać się-spytał się głupio Tom
Nie dziwię mu się, też bym zgłupiała na takie dictum.
 
-tak poznać się....tomm....-przedłużyłam te ostatnie słowo
-znam cię już bardzo blisko-powiedzaił-znam każdy wrażliwy zakątek twojego ciała...
Wyrostek robaczkowy... Okrężnicę... Jelito gru... Tfu, dość tych  świństw!
 
znam cię doskonale...pozwól...pozwól-szeptał mi do ucha przysuwając się do mnie byłam naga Tom jakimś cudem założł bokserki.
Po co? *Kura w zdumieniu kręci głową*
 
Szeptał mi wciąż do ucha...dotykał mojej szyji wrażliwej na jego dotyk.Ręka posuwała się wciąż n a dół.Przejeżdając po moich piersiach brzuchu i tali.Delikatnie zaczoł mnie całować jedną ręką trzymał mój policzek i delikatnie muskał moją szyję a druga ugniatała lekko moją delikatną pierś.
Całował ją jedną ręką! Ha! Wiedziałam, że są tu jakieś związki z anime! Co prawda VHD to nie hentai, ale ręka się zgadza.
Ileż delikatności w tej scenie. A ile wrażliwości...
 
Reka puszczała moją pierś i wędrowała do mojego skarbu...
My precioussss!
 
-aaaaaaa....-pisnełam gdy poczułam że wkłama mi tam 2 palce.
A w prawdę, to nawet trzy.
 
Zaczełam głęboko oddychać...i co po chwile  popiskiwałam.
Jak nadepnięta mysz.
 
Tomowi sprawiało to sadyswakcje.
Dwa byki w jednym, dość krótkim, słowie. Szacun!
Trzy! Jeszcze to "e" na końcu.
O, przeoczyłam!
 
Czułam ze robi mi się mokro...Tom wyłożł palce i je oblizał...
Nie chcę być obrzydliwa, ale oni się nie umyli ani przed spaniem, ani po przebudzeniu. Fuj.
Był taki przebój Nirvany "Smell like Teen Spirit". Może też tak chcą?
 
-jestem napalony na ciebie...-powiedzaił niespodziewanie.Co ja mówie??niespodziewanie??ja wiedziałam...
Aha, aha!
 
-ja też...-powiedzaiłam-ale ide do pracy...
-załatwie to  żuć tą prace ja załatwie ci jutro  będziesz chodziła na wystawie ukażeesz się w popularnych gazetach-powiedzaił tom
Tłumacząc z aŁtoreczkowego: załatwię Ci pracę w fabryce gumy do żucia. Będziesz układać towar na wystawie w sklepie. Potem opiszą cię w "Super Ekspressie".
Załatwię ci posadę niszczarki dokumentów. Będziesz przeżuwać cudze prace. Potem ruszy cię sumienie i wyrazisz skruchę na łamach kilku brukowców.
 
-zaufanie tobie było by głupotom ale zaufam...-powiedzaił
Cóż, przynajmniej zdaje sobie sprawę ze swej głupoty.
Zaufanie głupotom - wiara w prawdziwość słów interlokutora.
 
-wiesz my wyjeżdamy na 2 tygodnie...na wyspe...zabieram ciebie ze sobą...a bill na pewno weźmie twoją siostre...-powiedzaił usmiechnię
Weźmie ją, w to nie wątpię. Wielokrotnie.
 
-a kiedy jedziem-spytałam się
Zaleciało swojskim klimatem.
 
-jedziemy dziś o 3-powiedzaił spokojnie spojżął na zegarek i krzyknoł-za 1 i pół mam...
"Mamy" to jakaś nowa jednostka czasu?
 
-musze iść się przebrać i spakować pomórz mi-pisnełam.Polecielismy do pokoju i zaczeliśmy pakowac wszystko do walizek
No i mamy kolejny element opkowej klasyki, czyli błyskawiczne pakowanie.
"Pomórz mi" - brzmi trochę jak "kill me".
 
-tabletki antykoncepcyjne-spytał zdziwiony
Też się zdziwiłam. Antykoncepcja w opku? Niebywałe!
 
-oddaj-krzyknełam
-kajdanki-zaśmiał się
O, jednak będzie BDSM!
 
-tommmmm...-pisnełam
-mmm...stringi-powiedzial i wrzucił do walizki-ooo....stringi i stanik prześwitujące...mmm...to mi się podoba-powiedział uśmiechnięty
Kiedy się spakowaliśmy pobieglismy szybko ba lotnisko.
Tak, drodzy czytelnicy, nie mylicie się. Tabletki, kajdanki i prześwitująca bielizna to WSZYSTKO, co bohaterka zabiera ze sobą.
Dodajmy, że zapakowała JEDNĄ parę majtek i JEDEN stanik. Na dwa tygodnie.
 
Szybko wbiegliśmy do samolotu i rozłożyliśmy się...
Po chwili zostały z nas tylko suche szkieleciki. Reszta spłynęła do kanalizacji.
 
Siedzieliśmy tak chyba pół godziny bez ruchu wkońcu odezwał się tom:
-co powiedz na  szybki numerek-spytał
Jak króliki... wróć. Króliki mogłyby brać u nich korepetycje.
 
-chodźmy-wziełam toma za ręke i poszłam z nim do łazienki.Bez słowa zaczeliśmy sie całować i rozbierać.Tom wszedł we mnie do samego końca.Ja pojękiwałam co chwile.Oddychaliśmy razem głośno.
Sapali, bo tylko w ten sposób mogli udowodnić, że są homo sapiens.
 
Po jakiś dzięsięciu minutach zobaczyliśmy ze ktoś dobija się do drzwi:
-jest tu ktoś!!!prosze otworzyć-krzyczała jakaś babcia.Cała kabina była od spermy ja naga tak jak Tom.
Ekhem, CAŁA kabina? Szlauchem polewał, czy jak?
A zauważ, że wcześniej wszedł w nią "do samego końca". I nigdzie nie wspomniano o wychodzeniu.
 
Tom otworzy dzwi a ta babcia  ujżała nas nagich a mnie całą od spermy.
-co nie wychowana młodzież...jak tak można tacy młodzi a...-w tym momęcie tom jej przerwał:
<kwiiik!> Ależ im babcia przygadała! Aż w pięty poszło!
 
-kazała pani otworzyć i otworzyłem.Tom się uśmiechną zamknoł drzwi.Tom zaczoł we mnie dalej wchodzić.
Szedł i szedł... szedł i szedł... Daleko jeszcze? Szrek, daleko jeszcze?
Gdzie on wchodził, skoro wcześniej wszedł "do samego końca"? Zwiedza okrężnicę?
 
-och tomyyy-jęczałam
-och...marlena...uuu-westchnoł tom.Wyszedł ze mnie ubrał się i poszliśmy na swoje miajsce koło billa i mojej siostry.
No i znowu... Wszedł, wyszedł, dobrze, że drzwiami nie trzasnął.
I znowu się nie umyli...
 
Uśadliśmy i zaczeliśmy gadać:
-tey a wy jesteście polkami czy z jakiego pochodzenia-spytał zaciekawiony Tom
A ty Tomuś sklerozę masz, czy co? Przecież już ci to mówiły!
 
-a czemu pytasz-spytałam popijając kakałko
-bo tylko polki są takie piękne słonko-powiedzaił usmiechnięty
I tylko Polki tak chętnie wskakują wszystkim do łóżka... Grrr...
Kura, spokój! Wdech, wydech! Jeszcze zdążysz zabić aŁtorkę, jeszcze zdążysz!
Kura, spokój! On mówi o polkach, nie o Polkach. Jasne, że polki są piękne. Zwłaszcza TA;)
 
-powiedz coś po polsQ o mnie-powiedział bill
-kocham cię mój DeBillu-powiedziała z usmiechem zaczełam się śmiać.
Wysokie mniemanie o lubym, nie ma co!
Kocham cię, moja kretynko - odpowiedział DeBill.
 
-kocham cię-pocałowała Angelika Billa
-ia ja ciebie-powiedział Bill i zaczeli się całować.Głupio mi było powiedziać tomowi ze też go kocham i wciąż go pragne.
Wyraź to bez słów, przecież potrafisz...
 
Siedzieliśmy tak bez ruchu wpatrując się w billa i angelike.Wiedziałam ze ich nic nie powstrzyma.Kochali się...i to bardzo...z wzajemnością.
Tak przy wszystkich?
Kuro, udziela mi się Twoje wkur... ekhemm... Twoja irytacja. Sposób, w jaki aŁtorka używa słowa "kochać", jest, kurnać, profanacją.
 
Po chwili poczułam ciepłłą ręke która przesuwała się do góry.Chowa się pod moją bluzke i mizia moje plecy.Moje usta a raczej usta Toma zaczeły się przysuwać do moich.Za chwile  nasze usta się złączyły.
Samobieżne, pełzające usta... Jak tłuste, różowe robaczki... Sine, czy to już hentaj, czy jeszcze czegoś brakuje?
To nie hentaj. Hentaje mają więcej sensu. I ciekawszą fabułę;P
 
Patriotyczna Kura, rozczarowana Sineira i szyderczy Maskotek
pozdrawiają z hotelu na godziny.


6 komentarzy:

jasza pisze...

• H_a

• 2009-07-23
Wypadałoby się zastanowić, w czym ta laska jest lepsza - w seksie czy pisaniu notek. To może ja nie odpowiem. Ale samolotem to raczej nie leciała, bo tam w kabinie ledwie się jedna osoba mieści. No cóż. Może boCHaterka i boCHater nabawili się anoreksji - przecież podczas seksu spala się kalorie.
Riposta jak "trza", więc tylko tak dalej.

• Superkotek


Czytałam te ohydę na raty. Basen kału, wanna rzygowin i kubeł spermy.
Juz wiem czemu Kał-lice to Kał-lice - to od tego skakania po sedesie- skakali aż wychlapali sobie na lica.
Marlence należy się torePka na łeP albo łeP odciąć i zapakować do torePki.

• Smoczyca Lien

Wlazłam na tego bloga zupełnie przez przypadek i... zakochałam się w nim! W ciągu niecałego tygodnia udało mi się przeczytać całe archiwum. Śmierć ze śmiechu jest możliwa... umarłam trzy razy i pewnie jeszcze nie raz padnę :)

"Ujrzała Toma Penisa, starszego kuzyna Tomcia Palucha. "

"Szybko wbiegliśmy do samolotu i rozłożyliśmy się...
Po chwili zostały z nas tylko suche szkieleciki. Reszta spłynęła do kanalizacji. "

Link do waszej stronki został rozesłany po wielu mrocznych zakamarkach mrocznego lasu, który zamieszkuję.

Pozdrowienia ze smoczej jamy dla wszystkich Analizatorów i cudnego Maskotka :)


• pippi rippi


Zastanawia mnie, że ałtorka użyła "ę" tam, gdzie powinna użyć "en" (jak w cęzurze), a gdzie powinno być "ę", użyła "en" (vide szczenka). Sądzę, że to świadomy zabieg stylistyczny. Poza tym, biorąc pod uwagę neologizmy typu "pwoiedzaił" śmiem domniemać, że jej wzorem na pewno jest któryś ze Skamandrytów!

• Joanna


To Bill jeszcze żyje?

jasza pisze...

calysium

Tom Penis... Tom Penis...No nie moge. Slyszalam o Panu Cipku oraz Pani Minecie. Nawet Natasza Klasa oraz Alfons Ruchacz mi sie o uszy obili. Ale Tom Penis? Musial miec niezle przygody w szkole
:)

• kura z biura

Ha! Słyszałam dziś piosenkę, którą można by zadedykować bohaterce tego opka...

"Nie oddawaj się na pierwszej randce
Choć wiruje świat po piwa i po wódki szklance,
Bo nie będziesz miała więcej żadnych szans"

• Szczura


Czy ja mogę zostać Waszą fanką?
Spłakałam się ze śmiechu.

• Valamoine L.

Panie na wysokościach. Blogasek zabit!

• CzysteZuo

Analiza cudowna, jak zawsze. Naprawdę, zastanawiam się, skąd u aŁtoreczek tak "szeroka" wiedza na tematy erotyczne... Toż dzieci w szóstej klasie podstawówki potrafią takie rzeczy ująć bardziej elegancko.

Aha, i jeszcze jedno: gdzie można podsyłać adresy blogasków do analizy? Znalazłam ostatnio pięknego kwiatka Tfajlajtowego...
• Furia


No piękna erotyka, porównywałabym ją do dyskusji o kolorach prowadzonej z daltonistą.

• Sierżant

Oczywiście, że jest brzydki! Szpetny jak nie przymierzając Dżordż Klunej! Nos taki wielki jakiś, oczy mętne, zielonkawe jak kupka glonów, zęby proste, głos pospolity... Brzydal!
• kura z biura


Ekhm, a jak to się ma do treści analizy?

• Nobody


Bela B jest brzydki.

• Sineira


Martuś, możesz mieć wszystkie macki tylko dla siebie, ja wolę mroczne elfy;)


• Martuś

EJ NO!!! Mnie hentajowe macki kręcą!!!

jasza pisze...

• jimenes


Masakra! Szczenka opadała mi coraz niżej z każdym akapitem aż opadła na... tu wkracza cęzura;)
Nie uważam Tokyo Hotel za artystów wartych poznania i uznania, ale naprawdę mi kolesi żal. Dobrze, że żyją sobie nieświadomi tego, co z nimi wyprawiają ałtoreczki. Już nie mogę patrzeć na Kaulitzów, Efrona i innych idoli nastolatek w sposób obiektywny, dla mnie pozostaną już na zawsze bohaterami opek:)

• Dextromethoprhani

Poznan przeprasza za erotyczne opka.

• Dziewczyna Ministranta


Tom "Cudna Rąsia" KałoLicy i Georg "Szczenka" szarpiący się o Marlenę, cichodajkę z Kątow. To boli.

A aŁtoreczka, tak z seksem "obeznana", pisząca takie "erotyczne" sceny, nie miała śmiałości nazwać poprawnie anatomicznych szczegółów swoich boCHaterów?

Analiza zacna i przednia, jak zwykle xD

• monaco


"Ciągłam i ciągłam, aż wyrwłam ją ze stawa" - za uszczerbek na zdrowiu, którego nabawiłam się podczas turlania po podłodze będę domagała się odszkodowania!

• mrija & kotecek

Jak nigdy nie komentuję, tak tym razem muszę się przyznać, że:
- najpierw popłakałam się ze śmiechu,
- potem kotecek przyszedł sprawdzić, o co chodzi,
- potem kotecek się popłakał,
- potem dostał ataku astmy.
A aktualnie wznosimy Wasze zdrowie wysokoprocentową zawartością i utwierdzamy się nawzajem w przekonaniu, że Was kochamy:D
P.S. Oczywiście komentarz adresowany jest do analizatorek, ałtorki nie dotyczy!

• Krzysiek


powiedzaił ?! OMG jakaś nowa forma gramatyczna, czy co? Ale pasja z jaką aŁtorka jej używa przeraża...

• Yawari

Tak patrzę na ten opluty babciną cherbatką (bo z cukrem) monitor i z przerażeniem wyobrażam sobie jak ta dziewczyna ma spaczony pogląd na temat miłości, chodzenia ze sobą i seksu. No Borze Wszechlistny, umówmy się, że dziewczyna rzeczywiście ma te 'Prawie 17 lat' i jeździ z chłopakiem i ukoffcianą Qmpelą do Trój miasta. Już chyba dzieci w ostatniej klasie gimnazjum lepiej wiedzą o 'tych sprawach' niż, pożal się Bohrze, 'prawie dorosła dziewczyna' (cudzysłów użyty został nieprzypadkowo). No nic idę zarumić się i spróbować zaśpiewać tą przepiekna polkę.

jasza pisze...

Ome


To było mordercze. Ta aŁtoreczka chyba zagubiła mózg wśród swoich "torepek" i "kosmetykuf" lata temu. Analiza boska.

A w ogóle to mogłyście na dzień dobry uprzedzić, żeby nie pić, nie dławiłabym się co chwila herbatą. Ale uznajmy, że sama jestem sobie winna, w końcu wiem, że po tutejszych analizach należy się spodziewać kwiku na wysokim poziomie.

• pinki

"sadyswakcja", kajdanki, BDSM pełną gębą.
Dobrze, że przed czytaniem analizy wypiłam herbatkę, bo musiałabym oddać monitor do czyszczenia:)

• Ktosza

Modelarstwo mnie rozwaliło. Przez chwilę naprawdę myślałam, że bohaterka ma takie nietypowe zainteresowania...
Wyobrażenia autorki o seksie i świecie są bardzo, bardzo smutne. Zwłaszcza, że widać, że ona wcale nie jest zainteresowana seksem dla seksu - najwyraźniej chodzi jej o to klasyczne 'chodzenie', trzymanie się za rączkę i wszystko. Ale seks przy okazji jest niezbędny, i z jakichś powodów jest świetnym czynnikiem zaczynającym znajomość...

• pandamonium.pinger


-cześć-wyszeptałam do lekko zarumionego toma

Kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści!

Lecz nie nabiorą sensu aŁtoreczkowe opowieści.
Kto chce, ten niechaj czyta, kto nie chce, niech nie czyta,
Torturą są dla mózgu i ząb po nich zgrzyta.

Czytamy z P analizy zazwyczaj z podziałem na głosy, ale dziś P padły jest nadzwyczaj więc ja robię za lektora. Okazało się, że wywołałam u Mojego Tżta atak kaszlu pomieszanego z histerią odśpiewując tą piosenkę. Teraz sytuacja wygląda tak, że Tżet leżąc pod łóżkiem kwika i nieustannie powtarza "Kto chce, ten niechaj czyta, kto nie chce, niech nie czyta,
Torturą są dla mózgu i ząb po nich zgrzyta". Ratunku, chłop mi zwariował!


Pandamonium i Kwiczący TŻet pozdrawiają

• Mrohny

I "A krew leje się strumieniami" powinniście zmienić na "A sperma..." ;)
• Mrohny

>Wziełm torepke i wyszłamWzięła torepkę i założyła trepki."Torepka" stanowiła komplet z "czymś na łep".<
Genialne! :D

Myślę, że cały ten blog powinien zostać o-cęzurowany.

• rittus

ja wciaz staram sie otrzasnac z szoku. Czy podstawowka przestala byc obowiazkowa?

• pani p.


Rozłożyło mnie to dziewiczo naiwne opowiadanie na wszystkie posiadane łopatki.

• bizuteryja


Pewnie 15-16 skoro bohaterki miały "prawie 17". Ale mnie mama nie puszczala z "chlopakiem i kolezanka i chlopakiem kolezanki" do "trój miasta" jak mialam tyle lat :P Calosc mnie powalila. Chociaż w tym kontekście dziwnie to brzmi...

• Rittus

Znacie wiek altorek?
BTW dochodze do wniosku, ze ja to jednak niewinna jestem, bo nawet teraz nie potrafilabym wymyslec czegos takiego.

Anonimowy pisze...

Ja umarłam ze śmiechu! po raz pierwszy czytając o przecinku, który uciekł (cały zażenowany). potem było już tylko gorzej, miejcie litość nad śmiertelnikami!!! ;)

Jenkins pisze...

Świetna robota. Aż mną bardzo ( z obrzydzeniem) wstrząsnął fakt, że nie wyciełyście, jak zazwyczaj, takich absurdalnych perwersji. D: Ale mimo wszystko good job!
Ps. Mimo wszystko najtrudniej było zdzierżyć kalectwo słowa ''powiedzieć'' i jemu podobnych. . ___ ,